Login lub e-mail Hasło   

Czy powinno się przyznawać stypendium na pierwszym roku studiów doktoranckich?

Tekst dotyczy problemu przyznawania stypendiów studentom na pierwszym roku studiów doktoranckich.
Wyświetlenia: 355 Zamieszczono 19/09/2016

W moim poprzednim tekście zamieszczonym na portalu eioba.pl podjąłem próbę porównania deklarowanych przez uczelnie celów studiów doktoranckich z ich faktyczną realizacją1. W tym artykule zamierzam poruszyć sprawę przyznawania stypendium na pierwszym roku studiów doktoranckich. Zasadnicze pytanie to, czy należy przyznawać takie stypendium wszystkim, czy tylko tym, którzy mają potwierdzone osiągnięcia w danej dziedzinie naukowej a może na pierwszym roku studiów nie należałoby ich przyznawać w ogóle? Każda z możliwości ma swoje za i przeciw, dlatego warto pokusić się o głębszą analizę tego problemu.

STYPENDIUM DLA WSZYSTKICH

Argumentem za przyznawaniem stypendium doktoranckiego wszystkim studentom na pierwszym roku jest wyrównanie szans dla początkujących naukowców na starcie ich kariery zawodowej. Udział w konferencjach naukowych, publikacje w monografiach, książki i inne materiały kosztują. Jednak najważniejszym elementem bez którego nie może obyć się żaden doktorant chcący uczestniczyć w życiu naukowym jest czas. Stypendium doktoranckie pozwala na poświęcenie go w pełni na badania, których efektem będą nie tylko wartościowe artykuły i wystąpienia na konferencjach, lecz także udana rozprawa doktorska. Mówiąc wprost, stypendium doktoranckie pozwala studentowi w pełni skupić się na nauce.

Pogodzenie pracy zarobkowej ze studiami doktoranckimi jest, co prawda, możliwe ale niezwykle trudne. Rozwiązanie takie wydaje się być zarezerwowane dla jednostek wybitnych, potrafiących wygospodarować poza pracą na tyle dużo czasu i energii, by pogłębiać swoją wiedzę i pisać wartościowe teksty. Jednak, mając na uwadze fakt, że takie osoby istnieją, należy zapytać, jak dużo więcej mogłyby one osiągnąć, gdyby zamiast pracy zarobkowej poświęciły całość swoich sił na rozwój naukowy? Z tego powodu wydaje się, że dobrym rozwiązaniem byłoby przyznawanie stypendium wszystkim doktorantom na pierwszym roku studiów. Na drugim i kolejnych latach decyzja o przyznaniu stypendium byłaby natomiast uzależniona już od jego wcześniejszych dokonań. Pierwszy rok stanowiłby w tym przypadku rodzaj testu mającego na celu sprawdzić, czy student jest w stanie sprostać wymaganiom, jakie stawiają przed nim studia doktoranckie. Ponadto wyrównane byłyby szanse między studentami, których dalszą edukację są w stanie finansować rodzice oraz tymi, którzy na taką pomoc liczyć nie mogą. Zniesienie bariery finansowej pozwalałoby na ocenę tylko umiejętności i talentu przyszłego doktoranta.

Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że przyznawanie stypendium dla wszystkich doktorantów na pierwszym roku studiów może prowadzić do oszustw manifestujących się w postaci studentów, którzy będą chcieli zapewnić sobie rok życia na koszt uczelni. Dodatkowo, w przypadku, gdyby uczelnie chciały przyznawać stypendia wszystkim doktorantom na pierwszym roku studiów, to musiałyby jednocześnie drastycznie zmniejszyć nabór. Z jednej strony, wydaje się, że mniejsza liczba doktorantów byłaby zjawiskiem pożądanym (ponieważ w ostatnich latach ich ilość jest niezwykle duża), z drugiej zaś, że w sytuacji bardzo małej ilości miejsc na studia doktoranckie wielu zdolnych i ambitnych ludzi nie miałoby szansy kontynuować nauki. Rozwiązanie to posiada zatem swoje plusy i minusy.

STYPENDIUM DLA WYBRANYCH

Innym rozwiązaniem, obecnie przyjętym, jest przyznawanie stypendiów doktoranckich na podstawie dotychczasowych osiągnięć studenta. W skład kryteriów takiej oceny wchodzą między innymi: średnia ocen z okresu studiów magisterskich, ocena pracy dyplomowej, publikacje naukowe, wystąpienia na konferencjach oraz inna działalność naukowa. Przyznawanie stypendium tylko najlepiej rokującym absolwentom wydaje się wyjściem słusznym i sprawiedliwym. Jednak istnieje szeroka grupa studentów, których osiągnięcia ograniczają się do wysokiej średniej i bardzo dobrej oceny pracy magisterskiej. Osoby takie podczas studiów magisterskich zazwyczaj skupiały się na rzetelnym przygotowaniu pracy dyplomowej i aktywnym uczestniczeniu w zajęciach. Nie występowały na konferencjach przez brak wiary we własne siły, brak czasu lub brak funduszy. Stypendia są natomiast przyznawane studentom, którzy byli ambitni i aktywni podczas studiów magisterskich. Gorsza średnia i niższa ocena pracy magisterskiej zostaje często przysłonięta przez szereg różnych innych aktywności jak np.: uczestnictwo w kole naukowym, pomoc w organizacji konferencji (często polegająca na wydawaniu teczek i długopisów prelegentom), pisaniu artykułów popularnonaukowych itp.

Można powiedzieć, że wchodzą tu w kolizję dwa typy naukowców. Pierwszy reprezentuje osoba studiująca w zaciszu swojego domu, przygotowująca rozprawę naukową i w pełni poświęcająca się temu zadaniu. Drugi, osoba aktywnie uczestnicząca w życiu naukowym. Problemem jest to, że przyszły naukowiec powinien łączyć cechy obu typów naukowca, poświęcać zarówno czas na długotrwałe badania nad danym zagadnieniem oraz uczestniczyć w konferencjach i pisać artykuły. Osoby przyzwyczajone do prowadzenia dłuższych badań, których rezultaty będą widoczne później są na gorszej pozycji w wyścigu o stypendium, niż osoby nastawione na szybki efekt w postaci udokumentowanej działalności naukowej. Przygotowanie rozprawy doktorskiej wymaga prowadzenia długotrwałych badań i to właśnie osoby reprezentujące pierwszy ze wspomnianych typów naukowca mają największą szanse na ukończenie studiów doktoranckich. Jednak przy ocenie absolwenta starającego się o stypendium doktoranckie uprzywilejowane zdają się być osoby potrafiące w krótkim czasie zdobyć jak największą ilość punktów za różne rodzaje aktywności naukowej (których wartość merytoryczna – co warto podkreślić – bywa różna). Nacisk, jak się zdaje, jest postawiony tu na ilość, a nie na jakość. Należy przy tym uczciwie powiedzieć, że taki system oceny uniemożliwia przyznawanie stypendiów według uznania komisji stypendialnej, której kryteria mogą być niejasne i wydawać się czasami wręcz niesprawiedliwe dla studenta.

STYPENDIUM DOPIERO PO PIERWSZYM ROKU STUDIÓW

Ostatnim rozwiązaniem jest nieprzyznawanie stypendiów doktoranckich na pierwszym roku studiów. Wydaje się, że jest to rozwiązanie najgorsze z omawianych, ponieważ tylko osoby, które stać na utrzymanie się przez rok i jednoczesne uczestniczenie w konferencjach naukowych, pisanie artykułów i przygotowanie rozprawy, będą w stanie podjąć trud studiów doktoranckich. Mówiąc wprost, osoby bez odpowiedniego zaplecza finansowego już na samym starcie studiów są na straconej pozycji. Oczywiście możliwe mogą być przypadki osób zdeterminowanych i zdolnych pogodzić pracę zarobkową z nauką – ale takich osób jest niezwykle mało.

Plusem takiego rozwiązania jest natomiast to, że uczelnie mogłyby prowadzić bardzo duży nabór na studia doktoranckie, gdyż nie wiązałoby się to z dodatkowymi kosztami. Pozornie studenci na pierwszym roku nie byliby w żaden sposób faworyzowani przez uczelnie, a na drugi rok przyjmowane byłyby tylko te osoby, które wykazały się w poprzednich semestrach. Jednak, jak już zostało to wspominane powyżej, osoby bez odpowiednich środków finansowych miałby o wiele większe trudności w prowadzaniu badań i działalności naukowej, która miałaby być podstawą do ich oceny i co za tym idzie stypendium doktoranckiego.

WNIOSKI

Podsumowując, każda z trzech omówionych sytuacji ma swoje plusy i minusy. Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, które rozwiązanie byłoby najlepsze. Obecnie ocena osiągnięć doktoranta jest uzależniona w dużej mierze od ilości, a nie jakości działalności absolwentów starających się o przyjęcie na studia doktoranckie i stypendium. Jednocześnie wyznaczenie jednoznacznych kryteriów określających możliwości intelektualne przyszłego naukowca jest niemożliwe bez wglądu w jego osiągnięcia. Dlatego wydaje się, że obecnie przyjęte zasady oceny dorobku absolwenta wydają się być najlepszym, choć nie pozbawionym wad, rozwiązaniem.

Przyznawanie stypendium wszystkim studentom na pierwszym roku studiów prowadziłoby do wytworzenia się patologicznej sytuacji doktorantów „jednorocznych”. Natomiast nie przyznawanie stypendiów nikomu faworyzowałoby w głównej mierze tylko osoby zamożne. Wydaje się, że należy starać się ulepszać istniejące kryteria oceny osiągnięć absolwentów starających się o przyjęcia na studia doktoranckie i stypendium, tak aby ilość osiągnięć nie była ważniejsza od ich jakości.

1Por. http://www.eioba.pl/a/5751/refleksja-nad-celami-studiow-doktoranckich

Podobne artykuły


17
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2440
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 779
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 864
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 551
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 771
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 703
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1568
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 680
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 446
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 540
9
komentarze: 42 | wyświetlenia: 518
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska