Login lub e-mail Hasło   

Transerfing rzeczywistości - zarządzanie własnym życiem

Na początek krótki cytat z samego Zelanda: Pierwszorzędną potrzebą jest samodzielne kierowanie własnym życiem przynajmniej w jakimś stopniu - oto na czym polega fundamen...
Wyświetlenia: 702 Zamieszczono 03/10/2016

Na początek krótki cytat z samego Zelanda:

Pierwszorzędną potrzebą jest samodzielne kierowanie własnym życiem przynajmniej w jakimś stopniu - oto na czym polega fundamentalna zasada leżąca u podstaw zachowania wszystkich istot żywych. Cała reszta, w tym instynkt samozachowawczy i dążenie do zachowania gatunku, to konsekwencje tej zasady. Innymi słowy - cel i sens każdej istoty polega na zarządzaniu rzeczywistością.

Ale jak zarządzać, jeśli świat istnieje niezależnie ode mnie? Świat jest wielki, ja jestem mały; świat posiada nieograniczone możliwości, moje możliwości są zaś nieduże; świat to nieograniczony wręcz potencjał, mój potencjał natomiast wystarcza raptem do tego, by z trudem przepychać dzień za dniem. A marzy mi się, żeby trzymać świat pod kontrolą. Chcę skręcić w prawo, a ściąga mnie w lewo; pragnę być dobrym dla innych, a krzywdzę ich stale. Paradoks sformułowany przez św. Pawła nic nie stracił na aktualności: "Czynię zło, którego nie chcę, a nie czynię dobra, którego pragnę".

Gra ze światem zaczyna się w momencie, kiedy zaczynamy go modelować. Ten konkretny kształt rzeczywistości nie podoba mi się, więc spróbuję go zmienić; ten konkretny przejaw zewnętrznego otoczenia nie jest właściwy, zatem dokonam takiej modyfikacji, która będzie zgodna z moimi dążeniami, pragnieniami i zamiarami.  Świat bardzo chętnie podejmuje tę grę, zaprasza do zielonego stolika, a nawet daje bonusowe żetony. Każdy otrzymuje na początku fory. I jak w każdej grze, są zawodnicy słabi, od razu przegrywający bonusy, i są zawodnicy mocni, potrafiący zrozumieć szybko reguły i wykorzystać je na własną korzyść. Wreszcie są mistrzowie, którzy doskonale znają psychologiczne i metafizyczne uwarunkowania gry. I tylko oni są w stanie wygrać. Różnicę pomiędzy nimi postaram się pokazać na przykładzie "poczucia krzywdy". Pierwsza grupa zawodników będzie reagować zgodnie z utrwalonymi w pamięci genetycznej schematami zachowania: krzywda - odwet. Krzywdziciel jednak jest przygotowany na taką właśnie reakcje i następnym razem uderzy jeszcze mocniej i, w związku z tym, poczucie krzywdy przewierci psychikę jeszcze bardziej. W tej grze nie można wygrać, ponieważ rządzi tutaj logika zerojedynkowa. Wchodząc w nią, skazujesz siebie na klęskę.

Zawodnik mocny zareaguje na poczucie krzywdy inaczaj (ściślej na krzywdziciela). Nie będzie to bezrozumny odwet. Krzywdziciel zostanie pozostawiony w spokoju na jakiś czas, a kiedy nastanie właściwa pora, nagromadzona siła negatywnej emocji wystarczy, by go powalić. Nazywam to strategią wyczekiwania, ponieważ pokrzywdzony czeka na moment, gdy krzywdziciela pozycja ulegnie takiemu osłabieniu, żeby można go będzie kopnąć bez ryzyka oddania. Ten zawodnik wygrywa. Nie mam co do tego cienia wątpliwości. Znam ludzi, którzy całymi latami potrafili hodować w sobie zemstę, by w odpowiedniej chwili wziąć odwet i w ten sposób wynagrodzić sobie tyle upokorzeń. Problem jednak w tym, że wygrana jest pozorna. Nie ma tu bowiem symetrii; długo hodowana chęć zemsty wpija się w psychikę jak tkanka nowotworowa. Odwet na słabym już krzywdzicielu nie przynosi spodziewanej ulgi. Zemsta przywraca może naturalny rytm światu, ale jej podmiot do normy już nie powróci.

Mistrz przebaczy, chęć odwetu zastąpi współczucie dla krzywdziciela, i to współczucie właśnie będzie dla niego największą karą. Mistrz nie zareaguje zgodnie z utrwalonymi w pamięci genetycznej schematami zachowania. Dla krzywdziciela będzie to nieznośny dysonans poznawczy. Jeżeli w psychice nie zakorzeni się poczucie krzywdy, pocisk, który miał trafić w drugiego, zostanie odbity i rykoszetem trafi w tego, kto go wypuszcza. Mistrz nie wygrywa dlatego, że świetnie pojął zasady gry, ale dlatego, iż był w stanie narzucić w tej grze własne reguły. To właśnie czyni go niepokonanym. Tajemnicą sukcesu Mistrza jest odwrócenie znaków emocjonalnych. Pragnienie odwetu to zła emocja, współczucie to emocja dobra. Dobrze znał tę tajemnicę Jezus z Nazaretu.

Gra ze światem to nie jest beztroska zabawa. Tak bywa jedynie w przypadku dzieci, które w sposób naturalny postrzegają rzeczywistość jako swego sprzymierzeńca. I zgodnie z zasadą Zelandowską otrzymują to, w jaki sposób widzą. "Jeżeli widzisz mnie jako swego przyjaciela, będę twoim przyjacielem". Tylko tyle i aż tyle. Później coraz większą rolę zaczyna odgrywać umysł, który liczy, analizuje, planuje, nakłada własną logikę na coś, co tej logice wyraźnie się wymyka. I tu powstaje kłopot, ponieważ próba narzucania Kantowskich kategorii rozumowych na otaczającą rzeczywistość jest jednocześnie próbą narzucenia jej swoich praw i zasad. Umysł wypacza obraz świata, a my ten wypaczony obraz bierzemy za prawdę. Nie dostrzegasz już świata, ale jego wypaczony obraz i z tym obrazem wchodzisz w interakcję. Nie należy się dziwić, w związku z tym, że relacja ta nie opiera się na trwałych fundamentach. Nie generuje też żadnej prawdy. Są ludzie, którzy tak bardzo odkleili się od empirycznej rzeczywistości, że żyją wyłacznie własnymi wyobrażeniami i biorą je za prawdę. Jeżeli spróbujesz perswadować komuś takiemu, że się myli i wykażesz mu to czarno na białym, to i tak pozostanie przy swoim. "Jeżeli fakty przeczą moim wyobrażeniom, tym gorzej dla faktów" - moglibyśmy strawestować znane powiedzenie.

Następny rozdział już niebawem!

Podobne artykuły


10
komentarze: 173 | wyświetlenia: 931
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 878
7
komentarze: 29 | wyświetlenia: 636
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1388
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 795
5
komentarze: 47 | wyświetlenia: 1115
5
komentarze: 22 | wyświetlenia: 253
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 142576
119
komentarze: 23 | wyświetlenia: 243820
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





A możesz Janie, wyobrazić sobie zemstę polegającą na pomaganiu? Paradoks? Wcale nie ...

Przede wszystkim zarzuciłbym Twojej tezie o zarządzaniu własnym życiem. Zawsze zarządzanie to jest ograniczone do tego na co nam tzw. życie pozwala. Innymi słowy, nasze wybory nie są niezależne (własne), ale wynikają z działania zewnętrza. To zewnętrze kształtuje naszą jaźń i wpływa na nasze decyzje. Cz

...  wyświetl więcej

@mirgrim: Co do ostatniej tezy - pełna zgoda. Rzeczywiście, nie istnieje obiektywne odniesienie do prawdy (celowo używam tu liczby pojedynczej). Co do kwestii zasadniczej - stoisz na stanowisku fatalizmu genetycznego, który ja w całości odrzucam. Ja oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia wdrukowanych programów w naszą psychikę, zwłaszcza w okresie dzieciństwa, ale też jestem głęboko przekonany, ...  wyświetl więcej

@Jan Stasica: Myślisz, że można siebie przeprogramować w 100%? A brałeś kiedyś pod uwagę, że to jaką mamy osobowość wynika także z budowy naszego ciała, która jest genetycznie zakotwiczona w naszych przodkach? W psychiatrii istnieją nawet typy psycho-fizyczne odpowiadające typ[owym dla tych typów zachowaniom. Np. ludzie o budowie astenicznej (chudzi) i piknicznej (grubi), mają większą tendencję do ...  wyświetl więcej

@mirgrim: Oczywiście w 100 procentach nie. Mamy jednak wpływ na własne emocje, a te pozytywne mogą nawet zmienić genetyczne uwarunkowania.

@Jan Stasica: To co nazywasz uwarunkowaniem genetycznym, dotyczy głównie zmiany kształtu, a nie składu chemicznego genów. Rzeczywiście kształt jest podstawową formą przenoszenia komunikatów w organizmie. Działają tak enzymy, hormony, powielanie i dopasowywanie RNA i DNA. Odkryto, że brak dopasowania kształtu cząsteczek jest przyczyną wielu chorób genetycznych (w przypadku choroby szalonych krów, b ...  wyświetl więcej

@mirgrim: ... w 8 wierszu - zamiast "to co" powinno być "o", a w 3 od końca "różne" zamiast "równe". Sorry za błędy, piszę często z emocją, ha, ha - i w ten sposób zmieniam swoją genetykę. Czasami czuję, że dokonałem już w sobie tak dużo nieodwracalnych zmian, że ... przestałem rozumieć motywacje ludzi, chociaż fascynują mnie tematy o których piszesz. Częściej jednak obrażam niż chwalę - czyli zmi ...  wyświetl więcej

Co sądzisz Janie o koncepcji geometrycznego rzutu wyjaśniającej istnienie Boga:

Jedność Wszechświata można by "zobaczyć" w postaci geometrycznego rzutowania. Wyobraźmy sobie bardzo skomplikowany kształt w przestrzeni 3-wymiarowej. Dowolny rzut tej bryły na przestrzeń 2-wymiarową "pokryje" całą płaszczyznę, w postaci dowolnego kształtu. Rzutowanie bryły z 3 wymiaru, tworzy nieskończony zbió

...  wyświetl więcej

@mirgrim: ... jeśli chodzi o te rzutowanie, to uzyskanie takiej różnorodności w trzech wymiarach, wynika z samej procedury rzutowania. Zauważmy, że aby otrzymać obraz bryły trójwymiarowej na płaszczyźnie posługujemy się rzutami prostymi - wzdłuż prostych, takich jak promień światła oświetlający bryłę. Tak więc obraz bryły trójwymiarowej na powierzchni w dwóch wymiarach, otrzymywany jest przez jedn ...  wyświetl więcej

@mirgrim: Teraz dopiero mogłem odczytać ostatnie komentarze, a raczej należałoby powiedzieć mini-eseje. To, że raczej ganisz niż chwalisz, jest dla mnie szalenie ważne, ze względu na rodzaj informacji zwrotnej.
Koncepcja geometrycznego rzutu jest fascynująca, podobnie jak teoria zmiany kształtu mikroorganizmów w naszym ciele w wyniku emocji. Czyli rozumiem to tak (nie jestem biologiem), jes ...  wyświetl więcej

  nse,  06/10/2016

@mirgrim: Uzyskane drogą statycznego rzutowania 3D obraz nie daje dokładnego obrazu analizowanej bryły, dopiero dodanie 4wymiaru obracającego tą bryłą przybliża ten obraz do prawdy ... ??
Przykładowo kamień o nie regularnych kształtach wystarczy lekko obrócić, a jego 3 cienie padające na poszczególne płaszczyzny staną się zupełnie inne od tych pierwotnych ... Czyli prawda o bryle składa się z nieskończonej ilości rzutów na 3 płaszczyzny ??

  nse,  06/10/2016

@Jan Stasica: "Stres np. powoduje wygenerowanie takiego kształtu, który stwarza blokady energetyczne. Miłość, wdzięczność, radość rodzą z kolei takie kształty tego samego mikroorganizmu, które wchodzą w "dobry" rezonans z komórkami naszego ciała." ... stras raczej działa jak kolor światła, jest jakby filtrem przykładowo koloru czerwonego i sprawia że widzimy tylko czerwone elementy rzutowanego przedmiotu ??

@Mariusz Kajstura: To prawda ... w świecie dwuwymiarowym informacja o obiekcie 3D jest tylko cząstkowa. Istoty żyjące w dwóch wymiarach nigdy nie poznają pełnej prawdy o bryle 3-wymiarowej. Podobnie człowiek, żyjący w 3 wymiarach nigdy nie pozna pełnej prawdy o obiekcie z 4 i wyższych wymiarach.

Stąd m.in. teza o niepoznawalności intencji Boga.

Ponadto każdy obrót obiektu w 4 wymia

...  wyświetl więcej

  nse,  06/10/2016

@mirgrim: Igła w kompasie nie ma świadomości dlaczego wskazuje taki, a nie inny kierunek :) My też podążamy w jakimś kierunku, a kompletnie nie mamy świadomości dokąd zmierzamy i po co ;) ( domniemanie nie jest świadomością )



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska