Login lub e-mail Hasło   

Bydgoszczanin z wyboru

Okres międzywojenny w Bydgoszczy przebiegał zupełnie inaczej niż w pozostałych polskich miastach. W naszym mieście było wtedy największe skupisko mniejszości niemieckiej w całym...
Wyświetlenia: 845 Zamieszczono 06/10/2016

Okres międzywojenny w Bydgoszczy przebiegał zupełnie inaczej niż w pozostałych polskich miastach. W naszym mieście było wtedy największe skupisko mniejszości niemieckiej w całym naszym kraju. Pomimo że było ich tylko około 10 tysięcy mieli w swoich rękach co najmniej 50% bydgoskiego kapitału, to znaczy fabryk, sklepów i kamienic. Doskonale prosperowali dzięki niemieckim bankom i preferencyjnym kredytom spłacanym częściowo przez rząd w Berlinie w ramach wspierania niemieckości, podczas gdy polscy przedsiębiorcy musieli borykać się z chciwością banków. Niemcy integrowali się i zrzeszali we własnym gronie, między innymi w loży masońskiej, do której nie dopuszczali obcych. Nie zamierzali też uczyć się polskiego, mieli niemieckie szkoły, kliniki, gazetę, kluby sportowe, stowarzyszenia, szyldy …

Tamte czasy widział jako dziecko starał się pokazać w powieści „Most Królowej Jadwigi” Jerzy Sulima – Kamiński, trzeba jednak pamiętać że był on wtedy bardzo młody, więc jego postrzeganie rzeczywistości było ograniczone. Zresztą każdy kto go znał i z nim rozmawiał w latach 90-siątych XX wieku mógł stwierdzić, że wiele ze swoich wspomnień widział poprzez pryzmat późniejszych wydarzeń.

Zbigniew Raszewski, który również opisał okres międzywojenny w Bydgoszczy w „Pamiętniku gapia”, również był w tamtym czasie bardzo młody i trudno byłoby powiedzieć, że był uczestnikiem życia społecznego – miał 14 lat w chwili wybuchu II wojny.  Na podstawie ich relacji nie można więc twierdzić, że poznaliśmy Bydgoszcz w tym ciekawym okresie.

Dlatego właśnie bardzo cenne wydają mi się relacje Władysława Czarnowskiego autora zbioru felietonów z okresu międzywojennego „Ze wspomnień starego Bydgoszczanina”, bo uczestniczył on w życiu społecznym i towarzyskim naszego miasta, osiadł w Bydgoszczy w 1918 roku. Miał wtedy 28 lat, był więc osobą dorosłą i w pełni świadomą swych obserwacji. Jest więc na pewno bardziej wiarygodny niż wyżej wymienieni.

W 1918 roku, więc jeszcze podczas zaboru otworzył w mieście gabinet lekarski i rozpoczął praktykę. Polski lekarz w niemieckim mieście, sam w sobie jest ciekawą postacią, chociaż jakby trochę zapomnianą. Książka wydana jest wprawdzie w niewielkim nakładzie ale dostępna prawie we wszystkich filiach bydgoskiej biblioteki.

Pomimo, że urodził się w Opolu, uczył się w Poznaniu i studiował w Bonn, osiadł w naszym mieście nad Brdą i mówił o  sobie, że jest Bydgoszczaninem. To co opisuje jest  unikatowe, prowadził praktykę lekarską w naszym mieście przez całe 20-lecie międzywojenne, uciekł z Bydgoszczy w styczniu 1940 roku przed hitlerowcami, którzy mordowali wszystkich wykształconych Polaków. Wrócił po wyzwoleniu do swojego mieszkania przy ulicy Długiej i dalej leczył Bydgoszczan, aż do swojej śmierci w 1966 roku.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1587
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 910
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1180
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1197
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 746
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 457
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1028
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 583
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 729
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 505
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 721
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 991
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska