Login lub e-mail Hasło   

Informacyjne niewolnictwo

Często zadaję sobie pytanie, jak bardzo trzeba być mocnym, by nie podpaść pod wahadła emocji, które Vadim Zeland definiuje jako struktury energoinformacyjne. I czy w og&o...
Wyświetlenia: 1.924 Zamieszczono 09/10/2016

Często zadaję sobie pytanie, jak bardzo trzeba być mocnym, by nie podpaść pod wahadła emocji, które Vadim Zeland definiuje jako struktury energoinformacyjne. I czy w ogóle jest to możliwe? One przecież otaczają nas z każdej strony i nie ma przed nimi ucieczki, podobnie jak przed Gombrowiczowską Formą.

Na pozór mogłoby się wydawać, że nie ma kwestii, skoro jakikolwiek ruch jest niemożliwy. Niemniej jednak należałoby przyjrzeć się zagadnieniu bliżej, bo nie jest wykluczone, że w trakcie analizy zjawiska wykluje się jakaś idea pozwalająca radykalnie przedefiniować sam problem. Gombrowicz też pisał: Nie ma ucieczki przed formą, jak tylko w inną formę, a każde jego dzieło jest niczym innym jak próbą zmierzenia się z potworem.

Wydaje się, że będę pierwszym, który postawi tę tezę, ale trudno - zaryzykuję. Zyskuję coraz większą pewność, że Gombrowiczowska Forma i Zelandowskie wahadła są tym samym. Oba pojęcia można zdefiniować jako struktury energoinformacyjne, które biorą pojedynczą ludzką egzystencję we władanie. Opanowują umysł i emocje do tego stopnia, że to, co jest wobec nas zewnętrzne, zaczynamy traktować jako własne. Interioryzacja zewnętrznego pola infoenergetycznego jest po prostu zniewoleniem. I znów, podobnie jak na wielu innych poziomach życia, kluczem jest świadomość. Albo jestem świadom tego zniewolenia, albo nie jestem! Pytanie, czy wiedza na ten temat zmienia cokolwiek w moim statusie? Otóż, zdecydowanie tak. Jeżeli zdaję sobie sprawę z faktu, iż chodzę na cudzym łańcuchu, to prymarną intencją będzie jego zerwanie. Jeżeli moja świadomość nie zarejestruje tego faktu, nie pojawi sie nawet zamiar. I Forma, i wahadło działają w pewien określony sposób - by zawładnięcie nie zostało zarejestrowane przez świadomość zawładniętego. Wyklucza to możliwość jakiejkolwiek obrony z jego pozycji. Z drugiej strony ten, który jest twórcą Formy lub wahadła wydaje się być od początku świadomym celu. I tak swiadomość twórcy wahadła i nieświadomość podmiotu, który pod nie podpada, stanowią zadziwiający kontrapunkt. Jest to znacząco inna sytuacja niż w Heglowskim modelu pana i niewolnika, w którym oba podmioty posiadają świadomość własnego statusu. Co więcej, świadomość jednego decyduje o statusie drugiego. Pan wie, że jest panem, bo przegląda się w świadomości niewolnika jak w lustrze. Niewolnik wie, że jest niewolnikiem, ponieważ lustrem dla jego świadomości z kolei jest pan. Wahadła łamią tę symetrię. Dlaczego? Dlatego, że w przeciwieństwie do modelu Hegla, świadomość zniewolonego nie tylko nie potwierdzałaby statusu panowania twórcy wahadła, ale przeciwnie - byłaby jego zanegowaniem. I to zanegowaniem radykalnym w tym sensie, że świadomość potencjalnego niewolnika wyklucza fakt podporządkowania w jego warstwie rzeczywistości. Ruch wahadła zostaje zatrzymany.

Przykłady ilustrujące działanie wahadeł można mnożyć. W dzisiejszym świecie triufm panowania święcą media. Oba człony definicyjne wyeksponowane są w tym przypadku w sposób szczególny. "Info" - bo przecież istotą medialnego przekazu jest informacja. "Energetyczne" - ponieważ informacja ta niesie z sobą określoną i ściśle zapalanowaną energię. Spróbujmy w sposób świadomy przeanalizować przekaz płynący z mediów elektronicznych z jednego dnia. Jakiej wiedzy nam dostarczą? Rozbił się samolot, terroryści zamordowali kilkadziesiąt osób gdzieś tam, wojna w Syrii, działania militarne na Ukrainie (a to blisko nas, zatem trzeba szykować się do obrony), matka zabiła własne dziecko, politycy pobili się w sejmie albo po raz kolejny nas okradli, huragan na Florydzie zbiera żniwo, powodź w Bangladeszu, pożary w Australii. Chodzi o to, by w odbiorcach takich informacji właśnie wygenerować strach, a to chyba najskuteczniejsze narzędzie podporządkowania. Siłą struktury określonego wahadła jest liczba jego popleczników. Ilu z nas ogląda codziennie programy informacyjne w telewizji? Strach zostaje zaimplementowany w naszą psychikę jak program komputerowy, a potem zgodnie z tym programem myślimy i działamy. Pozwolę sobie w tym miejscu na autocytat:

  Kłamstwo systemu operuje w taki sposób, by mogło uchodzić za prawdę. Na kłamstwo całościowe składają się konkretne kłamstwa rozpowszechniane przez media, zwłaszcza te, które nazywa się ostatnio mainstreamowymi. Kształtują one pewną wizję świata, która oderwana jest (mniej lub bardziej) od rzeczywistości, jednak kształtują ją tak sugestywnie, że medialna rzeczywistość staje się bardziej realna niż ta za oknem. Znamienne, w tym kontekście, jest badanie przeprowadzone na jednym z podwarszawskich osiedli, które do całkiem bezpiecznych nie należy. Ankieterzy zadali dwa pytania: czy, Pana/Pani zdaniem, Polska jest krajem bezpiecznym i czy uważasz, że na Pana/Pani osiedlu jest bezpiecznie? Na pierwsze pytanie ok. 90% badanych odpowiedziało negatywnie. Co, swoją drogą, nie dziwi zważywszy, jaki obraz kraju kreują różne telewizornie. Zaskakujące natomiast były odpowiedzi na drugie pytanie – „tak” (ok. 90%). Zadziwiająca asymetria!!!

              Wnioski w tej sytuacji łatwo sformułować. Osiedle jest realnością dotykalną, pewnym empirycznym continuum, kształtującym sposób naszej percepcji otoczenia i funkcjonowania w nim. „Polska” jest natomiast rzeczywistością medialną, obrazem za szkłem telewizyjnego ekranu. Ale najciekawsze jest to, że prawdziwsza staje się coraz bardziej ta druga. Oczy nie widzą, uszy nie słyszą, palce nie czują. Ta deprywacja sensoryczna ma katastrofalne skutki, ponieważ przed manipulacją bronić się może tylko człowiek, który ma wyostrzone zmysły i jasny umysł.

Jeśli jednak poznamy mechanizm sterowania strachem, wówczas możemy zacząć wyłączać szkodliwe oprogramowanie. Początkiem tego procesu jest uprzytomnienie sobie, że powódź w Bangledeszu czy wybuch wulkanu na Hawajach to nie jest moja rzeczywistość. Nie znaczy to, iż mam zamknąć oczy i zatkać uszy, trzeba jednak uświadomić sobie prawdziwe intencje systemowych programistów. Zadać sobie pytanie, dlaczego oni mnie o tym informują? Jeżeli wyłączymy radio i telewizor na, powiedzmy, miesiąc i zamiast pozwalać sobie na wsączanie codziennej dawki trucizny, wyjdziemy na świat prawdziwy, zobaczymy, że więcej w nim harmonii i piękna niż zagrożeń.

Wyjść spod wpływu wahadeł względnie Formy to zacząć kształtować życie na własną modłę. Ale to też początek trudnej wolności.

Podobne artykuły


39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 35962
32
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3720
23
komentarze: 5 | wyświetlenia: 19722
20
komentarze: 16 | wyświetlenia: 3056
18
komentarze: 7 | wyświetlenia: 2462
18
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2135
17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 10665
16
komentarze: 4 | wyświetlenia: 18125
17
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3227
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 17810
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3830
 
Autor
Artykuł



  greenway,  09/10/2016

Sądzę, że manipulacja skazana jest na przegraną, jak każdy fałsz. Taka totalna niewola jest niemożliwa.

@greenway: Wolałbym, żeby to była ta druga opcja. Zresztą, powiem Tobie, że utrwala się we mnie przekonanie, że wszystkie moje bolesne doświadczenia życiowe mają taki cel właśnie. To tak, mniej wiecej, jakby jakaś siła nie pozwalała mi na jakąkolwiek stabilizację życiową.

  greenway,  09/10/2016

@Jan Stasica: ja też obserwuję podobną sytuację w swoim życiu. Czasami czuję się pionkiem w cudzej grze, w której nie tyle chodzi o wygraną tylko o to, żeby ona się nieustannie toczyła.

@greenway: No właśnie, nie o wygraną tu chodzi, chodzi o sama grę. Bo uczestnicy gry stanowią warunek istnienia kogoś, kto rozdaje karty.

  greenway,  09/10/2016

@Jan Stasica: właśnie bez nas nie byłoby tej gry. Czy nie należą nam się więc jakieś bonusy? ;-))

@greenway: nie ...
Bonusy zbierają 'rozdajacy karty'.
:-)))

  greenway,  09/10/2016

Poruszyleś Janie ważną a jednocześnie niepokojącą kwestię, a mianowicie to że Polacy nie identyfikują się ze swoją ojczyzną. Pocieszające natomiast jest to, że dotyczy to jej obrazu, wykreowanego przez media. Jednak ten rozziew między lokalnym a całościowym obrazem Polski jest niepokojący.

@greenway: Ja też, kiedy przeczytałem o tym badaniu, byłem szczerze zadziwiony.

  greenway,  09/10/2016

@Jan Stasica: Może po prostu ludzie nie chcą się utożsamić z ojczyzną jaką próbują nam wmówić media. To nie "nasza bajka" to nie nasz kraj. Czy to jest skutek czy raczej niezamierzony efekt tejże manipulacji.

@greenway: Ja sądzę, że problem jest głębszy. Jak nie dać się podporządkować strukturom energoinformacyjnym, które próbują nas pod siebie podłączyć.

  greenway,  09/10/2016

@Jan Stasica: Pewne mechanizmy temu przeciwdziałają. Wbrew pozorom człowiek stanowi dość skomplikowany system i przecież tak naprawdę wszystkiego o sobie nie wiemy. Skoro jednak są ludzie świadomi takiego zagrożenia to znaczy, że można się przed nim obronić.

@greenway: To jest zasadnicza myśl mojego artykułu. Świadomość niweluje władzę wahadeł. Nie ma wolności bez świadomości.

Teoria luster ...
Tutaj mi coś nie pasuje.
To co widzi Pan patrząc na niewolnika nie jest zależne od świadomości niewolnika. Ogólniej lustro nie wpływa na obraz w ogóle (pomińmy na chwilę tzw.zaciemnienie obrazu przez zadymione lustro). Lustro nie ma wpływu na odbijany obraz.
A więc Pan jest panem bez wzgledu na to jaką świadomość ma niewolnik. Pan widzi w niewolniku siebie b ...  wyświetl więcej

Podporządkowanie ...
Wydaje mi się, że obecnie mamy bardziej wyrafinowane metody niewolenia. Prosty strach wystarczał w starożytnym Egipcie, gdzie można było zabić niewolnika i tego się on bał. Od powstania Spartakusa wiadomo, że to nie wystarcza. Wymyślono więc inne metody. Odwrócono pojęcia. Niewolnika nazwano wolnym, nienawiść nazwano miłością, zemstę nazwano sprawiedliwością, niewinne ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska