Login lub e-mail Hasło   

Ostatnie chwile życia umierającego

Z dużym prawdopodobieństwem można określić czy pacjentowi zostało kilka miesięcy, tygodni lub jedynie kilka dni życia. Rodzina chorego powinna być na to przygotowana – twi...
Wyświetlenia: 2.144 Zamieszczono 10/11/2016

 

dying-man

Z dużym prawdopodobieństwem można określić czy pacjentowi zostało kilka miesięcy, tygodni lub jedynie kilka dni życia. Rodzina chorego powinna być na to przygotowana – twierdzi doc. Małgorzata Krajnik z Katedry i Zakładu Opieki Paliatywnej CM UMK.

Umieranie nieuleczalnie chorego jest na ogół powolnym procesem, przechodzącym przez kolejne etapy. – W ostatnich miesiącach życia przede wszystkim zmniejsza się zainteresowanie światem zewnętrznym. Chory rozmyśla nad swoim życiem, wspomina i ocenia jak żył, czego żałuje, a z czego jest dumny. Stara się też doprowadzić do końca niepozałatwiane sprawy – powiedziała specjalistka.

Dodała, że warto zwrócić uwagę na objawy fizjologiczne chorego, takie jak zmniejszony apetyt, postępujące chudnięcie, zmęczenie i osłabienie oraz częstsze i dłuższe przesypianie. Chory może wtedy prosić o eutanazję, gdyż boi się bólu, ale może też obawiać się utraty godności, z czego nie zawsze zdają sobie sprawę najbliżsi.

W ostatnich tygodniach życia terminalnie chory coraz mniej mówi i coraz dłużej śpi. Pojawia się świadomość bliskości śmierci, halucynacje i dezorientacja oraz widzenie zmarłych bliskich osób. Spada temperatura ciała (o jeden stopień lub więcej), zmniejsza się ciśnienie tętnicze krwi, występuje bladość i sinica oraz większe pocenie się. Oddech staje nieregularny, słuchać rzężenie i kaszel.

W tym okresie u chorego zaskakująco może się pojawić przypływ energii. Chce wstać z łóżka, choć wcześniej nie było to możliwe, wykazuje większą ochotę do rozmowy i większy apetyt. Często jednak jest to mylące. – Pacjent może przechodzić już w ostatnia fazę umierania – podkreśla doc. Krajnik.

W ostatnich dniach życia chory jest bardzo osłabiony i wyłącznie leży. Nie może jeść, ma coraz większe problemy z połykaniem, pije małymi łykami i nie chce przyjmować tabletek. Przesypia większość czasu, a kontakt z nim jest coraz trudniejszy.

W ostatnich godzinach życia człowiek traci stopniowo przytomność. Może mieć oczy otwarte, ale nie widzi tego co się dookoła niego dzieje. Wydaje się, że słyszy, lecz nie reaguje na otoczenie. Gałki oczne ma zapadnięte i nie domyka powiek. A na twarzy widać rozluźnienie.

Postępują zmiany fizjologiczne. Tętno jest słabo wyczuwalne, oddech płytki i wolniejszy. Skóra jest zimniejsza i bardziej lepka, pojawia się sinica na kończynach i wokół ust. Zakłócona zostaje kontrola zwieraczy, czego skutkiem jest nietrzymanie stolca i moczu.

– Chory chce umierać w spokoju, dlatego trzeba zrobić wszystko, by mu go zapewnić – podkreśla specjalistka. Należy wspierać go psychiczne, spełniać wszystkie jego potrzeby i zagwarantować odpowiednie leczenie objawowe. Głównym celem opieki w tym okresie jest bowiem zapewnienie jak najlepszej jakości życia – na ile to możliwe – oraz przygotowanie do śmierci i bezpieczeństwo umierania.

Co należy wtedy robić? – Nie należy niszczyć nadziei nierealnych, lepiej próbować naprowadzać na te, które są realne. Od początku trzeba rozmawiać zarówno o nadziei, jak i o przygotowaniu do „najgorszego” – podkreśla doc. Krajnik. Dodaje, że spokojna śmierć jest jednym z celów i choć brzmi to paradoksalnie – „sukcesów” personelu medycznego opiekującego się chorym.

Podobne artykuły


15
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1449
15
komentarze: 22 | wyświetlenia: 2437
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1283
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1711
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1705
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1741
10
komentarze: 15 | wyświetlenia: 3347
8
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1600
7
komentarze: 7 | wyświetlenia: 712
7
komentarze: 29 | wyświetlenia: 2012
7
komentarze: 41 | wyświetlenia: 1334
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy





  Zbyszekg4  (www),  10/11/2016

To chyba "dzięki" filmom można mieć wrażenie, że jak ktoś umiera, to do końca ma jasny umysł, i wydając ostatnie polecenia rodzinie, albo prośby składając, jednocześnie wydaje ostatnie tchnienie i... kaput (jak mawiają Szwedzi znający nieniecki)!

Ale zarówno ten artykuł, jak i prawdziwe, a nie filmowe życie, pokazuje, że umieranie jest procesem (mowa o śmierci naturalnej - bez wpadnięcia p

...  wyświetl więcej

@Zbyszekg4:
Różnie to bywa. Moja prababcia w wieku 91 lat, dzień przed śmiercią rozporządziła swoim majątkiem i przy pełnej sprawności umysłowej, miała świadomość, że odchodzi. Ale takie przypadki to raczej wyjątki.

  Zbyszekg4  (www),  11/11/2016

@Adam Szczepański: z całą pewnością różnie i indywudualnie to jest (sami się pewnie też przekonamy na sobie...); po prostu tak mi się wrył w pamięc ten filmowy "sposób umierania", że musiałem to napisać, co wyżej...

  adam4,  11/11/2016

Choćby umierający do ostatka był zupełnie przytomny, jednakże w chwili
poczynającego się wyzwalania organizmu duchowego ze związanego z nim dotąd
zwierzęcego ciała ziemskiego ogarnia go coś w rodzaju „drzemki”, z której
świadomość budzi się znowu, gdy „zgon” już nastąpił.
Bo Yin Ra - Księga O Zaświecie

  greenway,  11/11/2016

@adam4: Czy myślisz Adamie, że umierania można się nauczyć?

Różnie bywa. Te objawy, zamknięcie w wewnętrznym świecie, to często objaw depresji, a może zawsze. Potniejące jakby gumowe ręce, skóra zimnawa i lekko śliska, to czułem przez kilka dni po powrocie siostry z zabiegu usunięcia ślepej kiszki. I to można odkręcić. A inne objawy, jaka jest ich przyczyna? Człowiek może umrzeć z samej działającej na niego długo depresji, niestety. Czasami wystarczy coś p ...  wyświetl więcej

  adam4,  11/11/2016

Sztuka Umierania

zadko natomiast trafia śmierć na kogoś, kto z n a sztukę umierania.

Aby poznać tę sztukę, musisz w pełni zdrowia i sił n a u c z y ć się, co to
jest „śmierć” i co z n a c z y „umierać”.

  adam4,  12/11/2016

Rzadko natomiast trafia śmierć na kogoś, kto z n a sztukę umierania

  eugen,  28/11/2016

Jeśli co jakiś czas rozliczysz siebie i „wymieciesz śmieci” ze swojej pamięci to na koniec nie musisz się martwic o czas trwania umierania.
Będąc umierającym zamiast wspominać swoje złe uczynki i próbować się rozgrzeszać zaczniesz postrzegać nową drogę istnienia tzw duchowego.
Po prostu zamykasz „Kartę Życia”, umierasz kiedy się zdecydujesz.

@eugen: taka jasne, pod warunkiem ze jesteś w klinice eutanazyjnej, inaczej to tylko twoje wierzenia i może pragnienia nic wiecej

  faith,  29/11/2016


Witaj Drogi,
widzialem swój profil na tym wolnym miejscu i chcial sie przywitac, ale didn `t laczyc, wiec decyduja sie na e-maila (faithdavid @ barid.com) .I chca byc twoim przyjacielem, jesli don`t odpowiedz umyslu, wiec mozna wprowadzic siebie
odpowiednio ok? Dzieki!
Ragards.

Hello Dear,
i saw your profile on this free site and wanted to say Hi but it

...  wyświetl więcej

  espera,  02/05/2017

Г-н и г-жа,
Я Primael FOLLERAUX, акционер и финансовый оператор.
Если вы являетесь физическим лицом французского, швейцарцы, канадцы, бельгийцы, португальский, итальянский и в любой точке мира, для вас, кто
застрял, запрещено банк и не имеют преимущество банков, которые нужно давать деньги между частности
Я предоставляю Готов к серьезным и честным людям, которые могут п ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska