Login lub e-mail Hasło   

Jak zostać najgorszym Mikołajem wszech czasów?

Ilustracja: shutterstock Kojarzycie te internetowe memy, na których maluch na widok Mikołaja wpada w histerię? Postać brodacza w czerwonej czapce nie budzi już raczej p...
Wyświetlenia: 271 Zamieszczono 04/12/2016

 

 
Jak zostać najgorszym Mikołajem wszech czasów?
Ilustracja: shutterstock
Kojarzycie te internetowe memy, na których maluch na widok Mikołaja wpada w histerię? Postać brodacza w czerwonej czapce nie budzi już raczej postrachu, w płacz dzieciaki mogą uderzyć za to na widok zawartości mikołajowego worka. I wcale nie chodzi o zbyt wygórowane oczekiwania. Wpadkę zaliczyć bardzo łatwo.

Zapowiadało się tak pięknie! List zniknął, ciasteczko zjedzone, zostały same okruszki. Pokój posprzątany jak nigdy, czapka na głowie przez całą zimę, bez dyskusji. Miał być wymarzony prezent, a w worku/skarpecie/bucie czeka…

Rózga i… tyle!

Że niby zabawnie i z przymrużeniem oka, ale mikołajki dla dzieci, nawet tych starszych, zdecydowanie nie są okazją do żartów. O rózdze być może słyszały, w opowieści babci lub w bajce o największych rozrabiakach, ale tak do końca nigdy w nią nie uwierzyły. No bo jak to tak, gałąź zamiast prezentów?

Koperta z gotówką

Zwłaszcza dla malucha, najlepiej jeden banknot. Nominał nie ma znaczenia, papier to papier. Dla małych dzieci pieniądz i jego siła nabywcza to zupełna abstrakcja. O ile garść błyszczących monet mogłyby wziąć za piracki skarb, szeleszczący papierek jest dla nich zupełnie bezużyteczny.

Prezent zbyt skomplikowany, za łatwy w obsłudze albo zbyt dziecinny

Przykłady? Puzzle z 3000 drobniutkich elementów nie ucieszą dwulatka, bo najzwyczajniej w świecie nie da rady ich ułożyć. Nawet gdy na obrazku będą najsłodsze kotki świata. I w drugą stronę: łamigłówka, którą ośmiolatek rozwiąże w minutę i to bez najmniejszego wysiłku, nie sprawi przyjemności, a gadżet ze Świnką Peppą czy Teletubisiami skaże ucznia na towarzyską banicję. Mikołaju, no co ty?

Zabawka na baterie… bez baterii

Może być nawet i ta wyśniona – jeśli nie da się uruchomić jej od razu, potok łez gwarantowany. Na nic tłumaczenia, że „się kupi” i „się uruchomi”. Liczy się tu i teraz.

Prezent, który spełnia dziecięce marzenia, ale rodziców

Co z tego, że kolejka, najnowszy model, z wiaduktami, mostami i zwrotnicami, do jakiej wzdychał każdy chłopiec i jakie trzydzieści lat temu można było zobaczyć tylko w zagranicznych filmach, skoro maluch ma w nosie pociągi i najchętniej zagrałby w Chińczyka? Albo łyżwy figurowe, bo kiedyś trudnodostępne i każda dziewczynka chciała je mieć i być jak Katarina Witt. Może i chciała, ta konkretna o Katarinie Witt nie ma pojęcia, na lodowisku zawsze marznie i zdecydowanie woli maskę do nurkowania.

Byle co na ostatnią chwilę

Zazwyczaj kończy się na „czymś dla pięciolatka” z sieciówki z zabawkami. A pięciolatek pięciolatkowi nierówny i „czymś” z regału z bestsellerami może obdarować go osoba, która o jego zainteresowaniach nie ma pojęcia, ale nie Mikołaj! On przecież wie wszystko i życzenia odgaduje w mig.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2002
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1758
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1162
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1081
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1016
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 997
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 306
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 928
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 738
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1070
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 598
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 917
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska