Login lub e-mail Hasło   

Zachód.

...
Wyświetlenia: 496 Zamieszczono 11/12/2016

Wędrowiec powoli otworzył oczy, wpadło przez nie światło zachodzącego słońca. 


Minęła chwila nim doszedłszy do siebie, zorientował się kim jest. 
Szum fal budził go łagodnym szeptem, opuszkami palców wymacał niezliczone ziarenka piasku.
Nie wiedział jaki to czas. 
Zachód. 
Spróbował się podnieść, bezskutecznie. Za bardzo wysilił ciało. 
Zrezygnowany, zamknął oczy, próbując zrozumieć w czym, gdzie popełnił błąd. 
Jednak i na to nie miał siły, rzadko zdarzało się by między wymiarowy skok, pochłonął tak olbrzymią porcję energii.
Przyczyna umarła wraz z poprzednim czasem, nie pamiętał więc, czując jedynie morską bryzę i swoje obolałe ciało.
Plaża rozpościerała się w obie strony, ginąc gdzieś w przestrzeni.
 
 
Sięgnął do kieszeni poszarpanego płaszcza, w opakowaniu znalazł dwa pogięte papierosy. 
Nie miał ochoty palić. 
Zasnął. 
 
Nie posiadał marzeń sennych, widział inne światy. 
Nieraz budził się z krzykiem, bojąc się że do nich trafił. 
Śnił o piszącym te słowa mężczyźnie, wydawał się taki realny.
Obudził się nim zdążył mu powiedzieć.
 
Niebo, niemal granatowe, czerwień słońca oraz dotyk kobiety.
Ta sama plaża, zimna. 
I pytanie.
 
- Znamy się? 
- I tak i nie. To zależy co przez to rozumiesz. 
- Chyba niewiele. 
- To zmęczenie. Widocznie bardzo chciałeś tu dotrzeć. 
- Do ciebie? czyżbyś...
 
Gładziła kosmyki jego włosów. Spokojnie. 
 
- Też wiem niewiele. Chyba jestem tu od dawna. 
Może czekałam tu na ciebie a może zwyczajnie lubię słuchać dźwięku morza.
- Masz ładny głos. Choć nie widzę twojej twarzy a słońce za niedługo zniknie. 
Wydaje mi się że znam ten dotyk, twoich dłoni. Ujął jedną z nich. 
Nie cofnęła jej. 
 
- Tak, to ty. 
- A więc pamiętasz.
 
Nachyliła ku niemu twarz  i pocałowała w czoło.
Znikając.
 
 
Gdy słońce schowało się za horyzontem, podniósł się ciężko. 
Plaża rozpościerała się przed nim, ziarenka piasku przypominały mu o wszystkich światach w których był. Jak rozbita klepsydra czasu.
Gdzie jesteś? 
Odszedł brzegową linią, nie spiesząc się, pozwalając by odwieczny ruch fal, zatarł ślad jego stóp. 
 
 
.
 
 
Siedział oparty o drzewo, przypatrując się trzaskającemu ognisku. Niesione gorącem iskierki, znikały na tle czarnego nieba. 
Palił wolno ostatniego papierosa, wpatrzony w ogień. 
Zastanawiał się. Nad sobą i nad światem, jak to miał w zwyczaju. 
Nad którym światem i nad którym sobą - myślał. 
Wszystko tak szybko się zmienia. 
Czy istnieje coś będącego stałym i niezmiennym? 
Czemu chcę znać odpowiedzi na te pytania? 
 
Po co istnieję...? 
 
Spojrzał na swoją dłoń wyciągniętą na tle ognia. 
Czy wszystko się już wydarzyło, a ja jestem tylko biernym świadkiem? 
Czuł ciepło płomieni. Dłoń wydała mu się przeźroczysta. 
Zacisnął ją. 
 
I odrzucając głowę do tyłu, krzyknął. 
Przeciągle, rozpaczliwie i potępieńczo. 
Nikt nie był świadkiem jego rozpaczy.
Upadł na kolana i załkał, chowając twarz w dłoniach. 
Łzy parzyły go, jego dumę, jego strach. 
 
Wszystko to czym był, znikło. 
 
 
.
 
 
Gdy otworzył oczy, zdał sobie sprawę że unosi się bezwiednie w nieokreślonej przestrzeni. 
Czuł pustkę, więc nie umarł jeszcze. Obserwował swoje ciało, jak walczy, pragnie trwać. 
Jego Ja rozpływało się w niezmierzonym oceanie informacji, przeżyć, złudzeń, wspomnień, marzeń....
Opadał powoli, poprzez przestrzeń i czas. Obrazy pojawiały się przed jego oczami, puszczał je, nie dając się im pochłonąć. Może nie miał już na to sił. 
By zaangażować się w kolejny złudny świat. 
 
Nie chciał być już ich częścią. Miał dość ich nie kończącego się widoku. 
 
Precz; poruszył ustami, lecz nie wydobył się z nich żaden dźwięk. 
 
Obserwował unoszącą się sylwetkę mężczyzny w poszarpanym płaszczu. 
Rozłożył on bezwładnie ręce. 
Oczy opuścił dawny blask, patrzyły gdzieś w ciemną otchłań pustki. 
 
Powłoka. Trup, ciało. 
Przeznaczenie.
 
Więc tak to jest ujrzeć siebie samego. Więc to nim jestem. 
Byłem? 
 
Mężczyzna ponownie spojrzał na swoją dłoń. 
Czyim snem jestem? 
 
Zgiął palce, zaciskając je w pięść a w pustych oczach zamigotało dalekie światło.
 
...Jestem. Wyszeptał.  
 
 
 
 
 
 
 
 
......................................................................................
https://www.youtube.com/watch?v=LflqXARnzl0
 

Podobne artykuły


24
komentarze: 12 | wyświetlenia: 983
22
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1973
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 814
17
komentarze: 15 | wyświetlenia: 779
16
komentarze: 38 | wyświetlenia: 899
16
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1180
16
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1361
15
komentarze: 21 | wyświetlenia: 715
15
komentarze: 92 | wyświetlenia: 1028
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 655
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 911
15
komentarze: 1 | wyświetlenia: 656
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 496
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 623
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2228
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska