Login lub e-mail Hasło   

Idę... nie zawsze lekkim krokiem...

Fragment prozy poetyckiej z tomiku "Komu mruczy kot".
Wyświetlenia: 496 Zamieszczono 15/12/2016

Wędrowiec

Idę nie zawsze lekkim krokiem.

Czasem z prostego szlaku zbaczam jak ślepiec

nęcony odgłosami z tętniącej życiem brukowanej drogi.

Często tkwię potem w szlamie ludzkiej zawiści,

aż do czasu oczyszczenia serca i umysłu z naiwności

i nadszarpniętej wiary w dobre intencje, szlachetność.

Idę nierównomiernie oddychając pod ciężarem

sakwy podróżnej wypchanej po brzegi doświadczeniami,

co jak buty ze stali spowalniają każdy krok w przód.

Miałam popełnić wiersz, ale wena zawiodła, zerwana jak pajęcza nić podmuchem wiatru. W zamian udałam się na spacer i skarb do domu przyniosłam – korzeń, co dziwacznym kształtem nad wyraz wędrowca mi przypomina z tobołkiem, a może garbem doświadczeń na plecach, albo, po zastanowieniu, Matkę-Drzewca z dziecięciem na grzbiecie w nosidło-chustę zamotanym. Wspomnieniami powędrowałam do innego korzenia – znaleziska z Kręgów Kamiennych w Odrach – żurawia w locie przedstawiał i wiele przemyśleń sprowokował analizowaniem cech żurawia jako totemu.

„Żuraw jako ptak totemiczny przypomina o potrzebie skupienia uwagi na jednym, najważniejszym projekcie, zamiast na zaprzątaniu sobie głowy wie- loma pomniejszymi w skali ważności”.

Teraz trzymam w ręku następną wskazówkę zapewne... Wędrowiec, Pielgrzym, prawie jak z obrazu Hieronima Boscha. Odczyściłam znalezisko z ziemi i ustawiłam nad kominkiem, by zerkając na mego Wędrowca uświadamiać sobie tak często, jak potrzeba, że najważniejsza w życiu jest droga, ruch i działanie; by zaś ulżyć trudom wędrowania, trzeba czasem opróżnić tę sakwę do- świadczeń z tych, których nauka przebrzmiała, bo na kolejnym rozdrożu czeka na nas kilka uaktualnionych do dźwigania. W analizie obrazu Boscha szczekanie psa symbolizuje złośliwą obmowę. Jakże wdzięczną być powinnam, że mój Wędrowiec tylko ugina się pod bagażem doświadczeń, a podwórkowych psów ani widu, ani słychu. Choć z drugiej strony, szczekanie psów uświadamia Wędrowcowi zagrożenie, zawczasu go przed nim ostrzegając.

W tarocie Wędrowiec symbolizowany przez kartę Głupca „to każdy z nas, kto zaczyna wchodzić na ścieżkę rozwoju duchowego, to każdy z nas, kto wie, co mu się w życiu nie podoba i wie, co chciałby uzyskać, ale absolutnie nie wie jak ma to zrobić. Wędrowiec jest tym, co stanowi nośnik cech charakteru obydwu przestrzeni duchowo-emocjonalnych, jednocześnie nie będąc żadną z nich...”.

Wędrowanie kojarzy mi się z podróżą w głąb siebie, z próbą dotarcia do istoty mojego „ja”, odkrywaniem głębszych pokładów świadomości i pod- świadomości, próbą zbliżenia się do Stwórcy. Taka swoista parabola ludzkiego żywota. Najtrudniejsze przedsięwzięcie człowieka – poznanie samego siebie. Czy to jest w ogóle możliwe? Im bardziej poznaję siebie, tym bardziej jestem zaskoczona warstwowością kształtowanej w ciągu życia osobowości. Jest co odkrywać i przyglądać się zmianom, następującym pod wpływem czynników poznawczych, aby potem stwierdzić, po raz kolejny, że nadal nie znam siebie. To jest niekończąca się podróż, nie dziwota więc, że jednego życia za mało, by odkryć, kim jestem, skąd przybywam, co mam tu do zrobienia i dokąd zmierzam...

Wędrowiec to także symbol marzycielstwa. Oznacza osobę, która żyje w oderwaniu od zwykłej i szarej codzienności, zazwyczaj posiadającą wiedzę, która nie jest dostępna powszechnie ludziom. Postawa wędrowca zachęca do stawiania czoła swoim słabościom, jak i przeszkodom życiowym, symbolizując postawę trzeźwą, zdystansowaną do życia, a zarazem konsekwentną w działaniu umożliwiającym osiągnięcie upragnionego lub wytyczonego celu. Wędrowiec odzwierciedla życie pełne zawiłych ścieżek, wykrotów czy przepaści oraz życiowe wybory, które nie zawsze są słuszne, ale które uczą poprzez doświadczanie konsekwencji, jakie ze sobą niosą. Wędrowiec na- mawia do kroczenia ścieżką własnych marzeń – zawsze istnieje szansa na odmianę, gdy podąża się za głosami intuicji i serca.

Tak... Mój znaleziony Wędrowiec wygląda jakby był w ruchu. Zamaszystym krokiem podąża przed siebie i nie bardzo przeszkadza mu ciężar dźwigany na barkach. Więc za nim podążę.

Czas na zmianę. W Krainę Wyobraźni następny krok ponownie stawiam.

(C) Katarzyna Georgiou

fragment prozy poetyckiej z tomiku Komu mruczy kot

Podobne artykuły


25
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1429
23
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1085
20
komentarze: 37 | wyświetlenia: 756
20
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1223
18
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1015
18
komentarze: 23 | wyświetlenia: 813
17
komentarze: 66 | wyświetlenia: 2210
17
komentarze: 47 | wyświetlenia: 792
17
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1319
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1489
16
komentarze: 4 | wyświetlenia: 907
16
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1079
16
komentarze: 83 | wyświetlenia: 592
16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 779
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Nie pytaj komu bije dzwon...Bije wszystkim ale nie każdy słyszy jego piękno. Wspaniały z Ciebie wędrowiec. A cel? Nie ważny... ważne, ze jeszcze nasze nogi zdrowe i nas niosą... Kwiatuszku dzisiaj zapowiadają Słoneczko. To Dobra Nowina.. ale zawsze odnajdzie się jakiś "pieprzyk" .. nadepnie się w... Sama wiesz jak to przy wędrowaniu bywa. Buziaczki

@Marcin Sznajder: Wiem, wiem... Ale każdy brud zewnętrzny można z siebie zmyć... Gorzej z plamami na honorze czy brudem zalegającym w duszy...:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2016 grupa EIOBA. Wrocław, Polska