Login lub e-mail Hasło   

Patentem fryzjera zainteresowane wojska specjalne z całego świata.

Od wymyślenia płetw w zakładzie fryzjerskim do zaoferowania ich najlepszych jednostkom specjalnym na świecie minęły ok. trzy lata. Na zdjęciu Krzysztof Papadis i Mariusz Szymańs...
Wyświetlenia: 357 Zamieszczono 24/12/2016




Od wymyślenia płetw w zakładzie fryzjerskim do zaoferowania ich najlepszych jednostkom specjalnym na świecie minęły ok. trzy lata. Na zdjęciu Krzysztof Papadis i Mariusz Szymański, z firmy Exofin. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

W gdyńskim zakładzie fryzjerskim powstał pomysł najbardziej innowacyjnych płetw do nurkowania na świecie. Składanych płetw Exofin używają obecnie na co dzień żołnierze jednostek specjalnych. Dodatkowo testowane są one przez wojska specjalne Izraela, Włoch, Korei Południowej, Japonii, Australii, Grecji czy Niemiec. W 2017 roku dostępna będzie także wersja cywilna płetw.

Od wymyślenia płetw w zakładzie fryzjerskim do zaoferowania ich najlepszych jednostkom specjalnym na świecie minęły około trzy lata. To, że pomysł powstał w zakładzie fryzjerskim ma duże znaczenie. Bo za ideą płetw stoi fryzjer, konstruktor a jednocześnie nurek eksperymentalny - Mariusz Szymański. W pracy używa na co dzień nożyczek, które to zamykają się i otwierają. Na takiej samej zasadzie działają płetwy Exofin. Tyle, że wykonane są z najnowocześniejszych materiałów i składają się ze 122 wymiennych elementów. Obecnie firma Exofin oferuje swój produkt najlepszym jednostkom specjalnym na świecie, a pierwsi komandosi już używaj płetw na poligonach i warunkach bojowych.

Firma założona została w 2014 roku, a tworzą ją zapaleni płetwonurkowie z wieloletnim doświadczeniem - Mariusz Szymański, Krzysztof Papadis, Tomasz Krause.

- Pierwszą osobą zaangażowaną w projekt był Tomek Krause, który pomagał mi remontować pojazd Błotniak. Poznaliśmy się na targach Wiatr i Woda. Podczas prac w moim garażu przedstawiłem mu pomysł na konstrukcję płetw. Bardzo mu się spodobało i w ciągu dwóch dni mieliśmy gotowy prototyp. Po testach przeprowadzonych na Zatoce Gdańskiej okazało się, że to świetnie działa. Zaczęliśmy więc produkcję. Już na samym początku wszystkie pieniądze "wpakowaliśmy" w patenty. Pierwszym testerem naszych płetw był żołnierz jednostki GROM kpt. Jacek Motyczko. Dzięki jego pracy płetwy uzyskały ostateczny kształt. W trakcie naszych perypetii odezwał się do nas Krzysiek, który także jest nurkiem i dołączył do naszego zespołu. Zaczęliśmy pokazywać nasz produkt na różnego rodzaju targach branżowych - opowiada Mariusz Szymański.

- W 2014 roku dostaliśmy złoty medal na Militarnych Targach MSPO w Kielcach. Była to jedyna tego typu nagroda przyznana przez prezesa Targów w całej historii tej imprezy. Zostaliśmy wyróżnieni za najbardziej innowacyjny produkt technologiczny - dodaje Krzysztof Papadis.

Jako że Mariusz Szymański uczestniczył w bardzo wielu projektach badawczych związanych z wojskami specjalnymi, a także pracował jako nurek eksperymentalny, pierwszym odbiorcą płetw składanych miało być właśnie wojsko.

- Wdrożenie nowego sprzętu w wojsku, a już w wojskach specjalnych szczególnie, jest wyjątkowo trudne. Nam się jednak udało i komandosi już używają naszych płetw. Niestety nie możemy jeszcze ujawnić o jakie dokładnie jednostki chodzi. Nasze płetwy testuje też izraelska jednostka specjalna w Tel Awiwie, a także żołnierze w Korei Południowej, Japonii, Australii, Włoszech, Grecji, Niemczech. Teraz prawdopodobnie kilkadziesiąt par naszych płetw zostanie wysłanych do Nigerii - dodaje Szymański.

Wynalazek Szymańskiego traktowany jest bardzo poważnie przez wojska specjalne. Jako jedyny cywil został on zaproszony przez jedną z najlepszych na świecie jednostek komandosów-płetwonurków - Kampfswimmer z Niemiec na ćwiczenia.

następne
Kluczowym rozwiązaniem jest możliwość składania każdej płetwy z osobna na zasadzie nożyczek, ostrze do ostrza poprzez łącznik. mat.prasowe


Czym płetwy od Exofin różnią się od obecnie wykorzystywanego przez nurków sprzętu? Kluczowym rozwiązaniem jest możliwość składania każdej płetwy z osobna na zasadzie nożyczek, ostrze do ostrza poprzez łącznik. Membrana pędna jest wykonana z elastycznego materiału, który zwija się wzdłuż osi ostrza i tym samym powoduje, że płetwy stają się przedmiotem wielkości pompki do roweru.

- Płetwy są lżejsze, mniejsze, trwalsze i wykorzystują najnowocześniejsze materiały. Mniej obciążają stawy. Mają dużo większą wydajność. Nasza płetwa daje ten sam pęd co duża płetwa gumowa. Dodatkowo wszystkie elementy są wymienne - tłumaczy Papadis. - Błona jest wykonana ze specjalnej membrany, której konstrukcja powoduje, że nawet po przedziurawieniu nie traci ona swoich właściwości, a później zawsze można wymienić ją na nową.

Żołnierz wyposażony w sprzęt nurkowy, który waży od 20 kg do nawet 100 kg, porusza się pod wodą za pomocą elementu wyposażenia jakim są płetwy. Jednak popularne płetwy gumowe ze swoją sporą powierzchnią i wagą stanowią utrudnienie przed, jak i po nurkowaniu. Sporo problemów sprawiają nie tylko nurkom, ale też spadochroniarzom. Skoczek w ekstremalnych warunkach spada na taflę wody, wypina się z czaszy i musi dopłynąć do brzegu. Duże gumowe płetwy przeszkadzają nie tylko w walce, ale także w samym locie.

- Nasze płetwy mają modularny system konstrukcyjny. Umożliwia to dopasowanie do indywidualnych potrzeb. Mechanizm płetw jest tytanowy. Elementy metalowe wykonane są z hydro aluminium i głęboko anodowane. Dodatkowo system mocowania umożliwia dostosowanie do każdego użytkownika, rodzaju obuwia, czy stopy - mówi Szymański. - Kluczowym elementem jest mechanizm składany oraz luźna błona, która wytwarza tunel w trakcie pływania pod wodą. Nie ma na świecie podobnego rozwiązania ponieważ inne płetwy są sztywne. Najważniejsze są jednak jej rozmiary i waga po złożeniu. Nasze płetwy są o ponad połowę lżejsze od płetw tradycyjnych, których para waży ponad 3 kg. Płetwy Exofin natomiast jedynie ok. 1,2 kg.

Choć zainteresowanie płetwami Exofin ze strony wojsk specjalnych jest spore, to firma myśli też o cywilnym zastosowaniu swojego produktu. Jak na razie firma udzieliła tylko jednej licencji na produkcję płetw firmie państwowej - IGB Mazovia w Warszawie.

- Jesteśmy na etapie poszukiwania inwestora, który mógłby nas wesprzeć w projekcie płetwy dla cywili. Zawsze jest tak, że jeśli coś sprawdzi się w wojsku, to dosyć szybko przechodzi do produkcji cywilnej - mówi Szymański.

- Jeśli uda nam się zdobyć odpowiednie środki finansowe, to chcemy wprowadzić na rynek także płetwy ratunkowe. Coś, czego jeszcze na świecie jeszcze nie ma. Będą to płetwy w komplecie z kamizelką ratunkową. Skąd ten pomysł? W wodzie nie zabija nas brak umiejętności pływania. Kapok i tak nas unosi na powierzchni. Zabija nas temperatura. Płetwy mogą nam pomóc w skróceniu czasu przebywania w wodzie. Analizowaliśmy katastrofy morskie. W większości wypadków, gdy ratownicy docierali na miejsce zdarzenia znajdowali ciała w kapokach i puste tratwy. Nasze rozwiązanie umożliwia stworzenie płetw o wadze ok. 500 gramów na parę - twierdzi Papadis.

Podwodny pojazd "Błotniak" i jego konstruktor Mariusz Szymański.


Podobne artykuły


111
komentarze: 32 | wyświetlenia: 62025
54
komentarze: 68 | wyświetlenia: 31759
54
komentarze: 58 | wyświetlenia: 33231
50
komentarze: 27 | wyświetlenia: 64374
49
komentarze: 18 | wyświetlenia: 65726
39
komentarze: 30 | wyświetlenia: 29735
39
komentarze: 50 | wyświetlenia: 23883
37
komentarze: 9 | wyświetlenia: 29199
36
komentarze: 37 | wyświetlenia: 24411
34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 26763
33
komentarze: 78 | wyświetlenia: 13035
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska