Login lub e-mail Hasło   

Uniwersalny Umysł cz. II

...
Wyświetlenia: 371 Zamieszczono 11/01/2017
Agnes popijała z wolna drink przy suto zastawionym stole, składający się w połowie z wódki a w połowie z soku pomarańczowego.
Piła go przez rurkę od czasu do czasu szukając wzrokiem, zakochanego w niej chłopaka.
Oficjalna część studniówki zakończyła się już jakiś czas temu, teraz nauczycieli musieli oddać pola uczniom, bezczelnie alkoholizującym się pod ich nosami.
Ci mądrzejsi poszli do domu. 
W sąsiadującej sali przy kolorowych światłach trwały tańce. Rocznik bawił się razem ostatni raz, potem już tylko nauka.
Westchnęła smętnie, wyrzucając rurkę i pociągając solidny łyk.Ktokolwiek robił tego drinka, zwyczajnie nie uwzględnił tego faktu.
Ku jej niezadowoleniu, Manon zniknęła jakiś czas temu, zostawiając ją w towarzystwie rozchichotanych, mocno już podpitych koleżanek.
- Agnes a gdzie twoja dziewczyna? - zawołała jedna z nich a reszta roześmiała się zza szklanek.
Panujący na sali półmrok na szczęście zdołał ukrył jej zażenowanie.
- Prawdopodobnie własnie podrywa twojego chłopaka; odparła, dolewając sobie do soku ciut za dużo wódki.
 Odpowiedział jej śmiech. - Oj, Agnes droczę się z tobą tylko... chodź tu do nas skarbie, nie siedź sama.
Sprawdziła komórkę raz jeszcze po czym dosiadła się do nich.
 
 
- Czemu jesteś taka? - zdruzgotany wyraz twarzy stojącego przed Manon chłopaka mimowolnie ją bawił, co w połączeniu z rozchodzącym się po jej ciele ciepłem od zażytej niedawno pigułki extasy, sprawiło że zaniosła się śmiechem.
- Suka. - rzucił, po czym odszedł, zostawiając ją samą.
Było dość chłodno, zapaliła jednak jeszcze jednego papierosa, myśląc by zebrać się już z tej smętnej imprezy ale Agnes miałaby jej to za złe. 
- Ładnie to tak? - usłyszała za sobą młody, męski głos.Obejrzała się, czując na sobie znane kategoryzujące spojrzenie.
- Podsłuchiwał pan? Nauczyciel uśmiechnął się tylko, kręcąc głową.
- Czuwam tylko nad moimi podopiecznymi. Pięknie dziś wyglądasz, Manon...
- A nie powinien juz byc pan w domu, czuwając nad żoną?
Skrzywił się jakby usłyszał coś przykrego.
- Za dużo sobie pozwalasz, dziecko.
- Dziecko? Myślałam że postrzega mnie pan nieco inaczej. 
Zmrużyła oczy, przyglądając mu się nieufnie. W końcu byli tu sami.
- I czy to nie pan pozwala sobie za dużo...?
Grymas zmienił się w sztuczny uśmiech.
- Chciałem tylko poprosić moją wzorową uczennicę o jeden taniec. To chyba nie za dużo? 
Obiecuję, bez przekraczania uprawnień... 
Milczała chwilę, extasy zaczęło działać na pełnych obrotach.
- Tylko jeden.
 
 
 
- Patrzcie tylko kto przyszedł... i z kim!
Angelica zagryzła z przekąsem swoje pełne, ciężko wymalowane usta, wskazując w kierunku sali balowej upapraną w puddingu łyżką.
Agnes poruszyła się niespokojnie, próbując cokolwiek dostrzec wśród pląsającego tłumu, zwykle nie piła tak dużo, wiedziała jednak o kim mowa.
Choć ciężko było rozróżnić kto jest kim gdy tańczący mieszali się ze sobą w wirze ciał, Manon zawsze zwracała na siebie uwagę.
Rozpuszczone włosy opadały jej do pasa, wąską kibić opinał wdzięcznie materiał prostej czarnej sukienki, uwypuklając jej kobiecą sylwetkę.
Towarzyszył jej przystojny nauczyciel francuskiego, obiekt westchnień żeńskiej połowy szkoły.
Spojrzała po twarzach koleżanek które nagle umilkły, ich wyraz w żadnym stopniu nie wyrażał zachwytu.
- Pewnie się z nim pieprzyła, dziwka... - syknęła Angelica.
Agnes zmarkotniała, wiedziała że Angelica darzy Manon, udanie skrywaną do tej pory zazdrością. Druga pod względem urody, zobaczyła właśnie że znajduje się jednak daleko w tyle.
Obecność nauczyciela który zawsze ją faworyzował, również nie pomogła.
- Głupia szmata, co ona sobie myśli? - zawtórowała jej należąca do "fanklubu" Angelicy, Beatrice.
Nienawidzące głosy nie mogły dotrzeć do Manon, która tańczyła tak jakby po za nią nikogo na sali nie było,
 
.
 
Agnes przyglądała się jak ciepłe krople przecinają jej odbicie na kabinie prysznicowej. Dochodziło wpół do trzeciej, wciąż była lekko pijana. 
Oparła się o ściankę, czując na skórze przyjemny gorąc wody.
Po zakończonej imprezie do domu odwiózł je pewien trochę zbyt uprzejmy nauczyciel.
Miała złe Manon, że zgodziła się na ten pomysł (jednak ufała jej osądom), mimo że było to zupełnie nie w jej stylu.
Zakręciła wodę i owijając się w ręcznik zaczęła suszyć swoje sięgające ramion blond włosy. 
Przyjrzała się sobie krytycznie w zaparowanym lustrze. Smutnymi piwnymi oczyma spoglądała na nią drobna blondynka.
Ładna - mówili o niej. 
Dorysowała palcem uśmiech swojej twarzy - spełzł on jednak szybko z kroplą wody.
- Czym ja się przejmuję...
 
W domu panowała cisza. rodzice mieli wrócić dopiero jutro. Ubrała się w piżamę i przeszła na bosaka do sypialni dzielonej z Manon, która jedynie w majtkach i białym podkoszulku szukała czegoś pod łóżkiem.
- Nie widziałaś może mojego starego pluszowego misia, tego z rozprutym brzuchem?
- Możesz przytulic się do mnie.
- Trzymam w nim marihuanę.
- ...
- Dobra, jest. Wynurzyła się spod łóżka trzymając swą zdobycz. - Palimy? - spytała z łobuzerskim uśmiechem.
- Rodzice...
- Zachowujesz się jakby tutaj byli, daj spokój. 
Agnes chciała coś powiedzieć ale umilkła, przykrywając się kołdrą.
- Dziwna dziś jesteś..;powiedziała po chwili ze zwątpieniem, obserwując jak Manon skręca papierosa. Pośliniła bibułkę a całość dopchała wkładem od długopisu.
- Voila! A teraz, chodź ze mną i weź kołdrę bo nas zawieje.
 
Siadły na balkonie przykrywając się razem grubym kocem. 
Niebo było gwieździste i czyste a one młode i piękne.
- Czujesz to?; spytała Manon, z rozbawieniem obserwując jak Agnes bezskutecznie próbuje opanować atak kaszlu.
Wzięłam wodę, wypij.
Agnes czuła się dziwnie, przyjemnie ale dziwnie. Może po prostu za wiele się wydarzyło.
Tysiące myśli przebiegało przez jej głowę, nie wiedziała których słuchać, nie wiedziała które są prawdziwe, 
Przytuliła się do Manon, oddając jej skręta.
- Chyba dobrze się dziś bawiłaś...
- Lepiej niż myślałam; fakt; zaśmiała się lekko, czując jej bliskość.
Choć z panem...nauczycielem trochę przegięłam.
- Wszyscy patrzyli wyłącznie na ciebie.
- Też mogłaś zatańczyć.
- Zbyt dużo wypiłam, jakby to wyglądało?
- Myślę że całkiem... olśniewająco.
Agnes zachichotała, wpatrując się w gwiazdy, dzisiejszej nocy księżyc był nieobecny. Tylko tysiące gwiazd, odległych słońc skąpo dzielących się swoim światłem.
Patrzyły tak na nie chwilę, ciesząc się wzajemną obecnością.
 
- Co zamierzasz po zakończeniu szkoły?; odezwała się po chwili.
- Miasto, studia a potem... kto wie, może spotkam tego jedynego?
- Ty chyba nie chcesz z nikim być.
- Może i masz rację, a powinnam? 
Miłość nie może być przymusem, Agnes, co do tej jednej rzeczy jestem pewna.
- Chciałabym byś była szczęśliwa.
- A ja byś wreszcie zrozumiała jak wyjątkową osobą jesteś.
Chodź, zbieramy się już, czas spać.
 
 
Leżały razem wtulone w siebie, Agnes całkowicie wyczerpana spała spokojnie, Manon czuła jej miarowo bijące serce i zapach włosów, ciesząc się że choć dla jednej osoby jest ważna.
Inni ludzie... wspomniała słowa, być może zmarłego już Andre; 
"...Wydaje mi się że jako ludzie, tak naprawdę nie różnimy się od siebie tak bardzo - w istocie, jesteśmy jednym. 
Nie ważny jest kształt, inteligencja czy inne przymioty ciała i umysłu, - to co nas łączy to wspólna potrzeba miłości. 
Popełniłem w życiu wiele błędów, nie zauważając ludzi wokół, w tym własnej rodziny. Strata uświadamia wartość tego co mamy.
Tylko jaka to nauka gdy nie można cofnąć czasu ani przywrócić zmarłych do życia?
Jesteś młoda, Manon więc zapamiętaj to sobie - życie jest jedno, wszystko inne to tylko interpretacja.
Nie bój się kochać. Miłość to jedyna rzecz prawdziwa."
 
- Stary wariat...; wyszeptała, zasypiając.
 
 
 
 
 
 
 
txt; henear
..........................................................................................
https://www.youtube.com/watch?v=hzUhaY_nLuE

Podobne artykuły


24
komentarze: 12 | wyświetlenia: 689
22
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1748
20
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1118
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 521
17
komentarze: 15 | wyświetlenia: 641
16
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1127
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 828
16
komentarze: 36 | wyświetlenia: 708
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 525
15
komentarze: 1 | wyświetlenia: 458
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 645
15
komentarze: 21 | wyświetlenia: 539
15
komentarze: 92 | wyświetlenia: 896
14
komentarze: 34 | wyświetlenia: 926
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





no, tak, życie w całej swej ...rozciągłości, banalności, skomplikowaniu i zawiłości trwa trochę dłużej niż każda kolejna ...miłość , nie jestemy zaprogramowani na monogamię a procesy o ktorych piszą wieszcze zachodzą i tak w mózgu nie w sercu... monotonia i stagnacja rozłożona w czasie ( różnym dla ludzi, 2 , 5, 15 lat ) i tak doprowadza do tego, że szukamy albo wrażeń, albo odskoczni, albo czegoś ...  wyświetl więcej

  Henear,  11/01/2017

@Dyl Sowizdrzał: Bułhakov miał rację.

@Henear: haha a jednak ...


"Całe życie marzyłem, marzę o miłości na całe życie. Pragnę spotkać kobietę, z którą chciałbym się zestarzeć."
ale niestety ...
"Co ja tu, kurwa, robię?! Czterdziestka na karku, ukończone dwa fakultety ukończone, a ja ganiam, zapierdalam, ze z tą z jakąś świecą dymną po planie jakiegoś chujowego filmu, jak pies, jak kundel…"
i ...
"Codzienne wychodzę z domu, żeb ...  wyświetl więcej

  Henear,  11/01/2017

@Dyl Sowizdrzał: historia mojego życia

@Henear: jak i mojego ...Ars longa, vita brevis ...

  Koriolan,  11/01/2017

He he ...
Pytanie jest takie :
Czy miłość to jedna "rzecz" ?
Wszyscy mają tą samą ?
Czy każdy ma 'swoją' miłość?

@Koriolan: Wszyscy mają tą samą ?
......
Nie, jest jeszcze ta......mi-losc w gardle stanela !!

  Koriolan,  11/01/2017

@zakrawarski: ...
Czy penis ma kość ?
- pyta profesor biologii dwie studentki.
Nie ... Tak - padają dwie odpowiedzi.
Profesor do nich ...
Pani zdała ... a Pani to się tylko zdawało ...
:-)))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2016 grupa EIOBA. Wrocław, Polska