Login lub e-mail Hasło   

Listy

Czyżby listy z... nikąd?
Wyświetlenia: 1.480 Zamieszczono 16/01/2017

Listy

- Proszę spokojnie czytać. Mamy czas – prokurator Janas podaje lekarzowi kilkanaście kartek formatu A5, zapisanych równiutko zdecydowanym, wyraźnym pismem. – Później, o ile pan zechce, porozmawiamy.

  • ●●●●●●●●●●●●

List pierwszy

Witaj Justynko.

Nie odzywałem się długo, sądząc, iż w końcu ochłoniesz troszkę, ale widzę, że tęsknisz coraz bardziej. Ja tu nie czekam bezczynnie. Buduję powolutku nasz przyszły, wygodny domek nad jeziorem. Gdy skończę, będziemy mogli znów zamieszkać razem, jednak w lepszym już świecie. Materiałów budowlanych pierwszorzędnej jakości dostarczają mi uprzejmi sąsiedzi, pomagają projektować najlepsi specjaliści.

Tu nie ma pieniędzy. Każdy, jeśli ma chęci i czas, odwdzięcza się sąsiadom swoją pracą, umiejętnościami, talentami. Nie ma też żadnej władzy, rządu, urzędów, policji, armii. Wszyscy są młodzi, silni, zdrowi. I przede wszystkim uczciwi! Nie ma kłamstwa, złodziejstwa, pychy, polityki. Każdy spokojnie żyje, istnieje dla innych, pomagając w razie potrzeby z całego serca. Nie ma też chorób, kalectwa, biedy, upodlenia. Nie wiem, ilu nas jest i jak daleko od siebie mieszkamy – tu przestrzeń i czas znaczą co innego. Wszyscy żyją w parterowych, kolorowych domkach, zbudowanych w dużej mierze własnoręcznie, usytuowanych wśród pięknych, dorodnych lasów.

Prawdę mówiąc zawsze spodziewałem się czegoś takiego, ale pewność zdobyłem już w trakcie fatalnego upadku z rusztowania, zanim śmiertelnie gruchnąłem o twardą ziemię. Niczego nie poczułem, tylko lekko oszołomiony bezdźwięcznym, jadowicie niebieskim błyskiem, stanąłem zdziwiony przed zapraszająco uchylonymi drzwiami, wśród zieloniutkiego lasu. Wszedłem więc i... jestem. Natychmiast wszystko stało się jasne, oczywiste,... dobre.

Na razie kończę, ponieważ sąsiad dostarczył mi właśnie rury miedziane i złączki, a i Ty wyraźnie masz chęć obudzić się. Będę jeszcze pisał, więc żebyś nie musiała we śnie wstawać i szukać papieru, przygotuj sobie długopis i papier w zasięgu ręki. Nie kłopocz się tym, że nie potrafisz ładnie i szybko pisać. Ja, jak i teraz, będę Twoją rękę precyzyjnie prowadził, mówiąc jednocześnie co piszesz. A później, ilekroć zechcesz, może Ci to wielokrotnie odczytywać Jankowska. To dobra kobieta.

I nie martw się Justysia! Wszystko będzie dobrze!

 

List drugi

No widzisz Justynko! Od razu lepiej. Uśmiechasz się, marzysz...

Tu nadchodzi zima i zaczynam montować dach. Dotąd z deszczem nie było problemu – jeśli padało, a tu pada zawsze przed świtem – jakoś tak się szczęśliwie składało, że ulewa omijała teren budowy. On się nami wszystkimi naprawdę i w niezmiennie cudowny sposób, opiekuje. Zimą też tak pewnie będzie, ale jednak chciałbym zdążyć.

Ogrzewanie robię elektryczne, podłogowe, zbudowane w dziecinnie prosty sposób. Pamiętasz może Bareckiego, tego elektryka spod czternastki, który umarł dwa lata przede mną? On tu zbudował świetnie wyposażoną firmę, w której wytwarza zmyślne, własnego pomysłu, źródła prądu, stuprocentowo zamieniające masę w energię. Rozdaje te urządzonka wszystkim potrzebującym. Żadnego spalania, żadnego dymu czy innego zanieczyszczania. Pstryk, i płynie prąd.

Ja odkryłem w sobie talent matematyczny. Tak! W kilku wolnych chwilach zająłem się hipotezą Riemanna i... udowodniłem ją! Wyobraź sobie! Teraz kilku sąsiadów z podobnym zacięciem bada mój dowód, rozpowiadając wszem i wobec o moich zdolnościach. Pomagam też innym obliczać różne rzeczy – od zagadnień statystycznych, po wyliczenia konstrukcyjne. Przydaję się, mam przyjaciół!

O życiu tutaj, o szczegółach, opowiem Ci Justysiu w kolejnych listach.

 

List trzeci

No więc, jak już mówiłem, nikt tu nie choruje. Nie ma bowiem zjadliwych bakterii, podobnie z wirusami i innymi kancerogenami. Powietrze ożywczo czyste, woda jak kryształ. Większość powoli przechodzi, adaptuje się fizjologicznie, na odżywianie światłem słonecznym – to w zupełności wystarcza. Jednak jeśli ktoś, jak ja, przywiązał się do ziemskich smaków, do tych wszystkich zapachów i doznań kulinarnych, może sobie uprawiać w przydomowym ogródku niezwykle płodne roślinki i krzaczki, owocujące kiełbasami, szynkami, pasztetami, czyli tym wszystkim, co wiązało się z koniecznością zabicia zwierzęcia. Tu się Justynko nie zabija! Ufne zwierzątka chodzą sobie po lasach, żywią się co im oferuje w obfitości przyroda. Pod wieczór przychodzą stadnie nad jezioro napić się odżywczej, chłodnej wody, po czym zadowolone wracają do swoich legowisk by spokojnie usnąć.

Ludzie żyją w trwałych, stabilnych parach – mężczyzna/kobieta. Dzieci rodzi się dziwnie mało – podobno w zależności od długookresowych cykli, ale te prawidłowości badane są przez sąsiadów specjalistów. Właśnie dostałem ofertę na matematyczne opisanie, skompilowanie tych problemów. Tak, czy owak, urodzenie dziecka, jest okazją do powszechnej radości i całego zatrzęsienia przeróżnych, praktycznych prezentów, ofiarowywanych dumnym rodzicom.

Nie ma też śmierci. Ludzie przybywają tu z ziemskiego świata poprzez drzwi wejściowe, a odchodzą do wyższego poziomu poprzez drzwi wyjściowe. O ile oczywiście zechcą, i są do tego gotowi. Jest to więc w sumie, egzystencja tutaj, jakiś poziom tymczasowy. Nie żadne Niebo docelowe, ale kolejny etap, z ogólnie stałą liczbą mieszkańców. I to jest piękne. Jednak wszystkiego dowiesz się kiedyś Justynko osobiście, z autopsji.

 

List czwarty

Dziś dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy. On – Stwórca, Projektant, Wykonawca Scenarzysta i Reżyser w jednym, tak więc On, jest tu, z tego poziomu jakby bardziej dostępny. Czasem nawet odpowiada w modlitwie – może nie wprost, może nie osobiście, ale jednak. Pozwala też ze sobą dyskutować, a nawet sprzeczać się, kłócić. Sam, jak na razie, nie doświadczyłem tego, jednak podobno ma w sobie nieskończone pokłady cierpliwości, miłości i... poczucia humoru. Warto Go poznawać, więc i coraz więcej ludzi to robi. I druga sprawa – nie jest wcale Wszechmogący! W tym sensie, że nie może nikogo zmusić do miłości, do bycia porządną, uczciwą istotą, przymusić do zmiany światopoglądu, przebudowy natury. W tych kwestiach dał nam pełną wolność, tak, jak my dajemy tę samą wolność naszym dzieciom. Możemy tylko lepiej lub gorzej argumentować. A cały ten fatalny, upiorny bieg historii ziemskiej: oceany krwi, upodlenia, wszelkiego cierpienia i bezsensu, jest skutkiem jakiegoś okropnego, przerażającego wydarzenia, które nastąpiło wbrew Jego woli eony lat temu. Kiedyś się dowiem.

Niebawem skończę dach.

 

List piąty

Dach już skończony, sprawdzam całość, usuwam drobne niedoróbki. Kończę też stosowny transparent z okazji Twojego Justynko przybycia. Sprosiłem mnóstwo ciekawych Ciebie przyjaciół. Będziemy czekać pod leśnymi drzwiami. Przekąski też mojej roboty. Spodoba Ci się.

To ostatni mój list – dodam tylko kilka stwierdzeń ogólnych, przeznaczonych nie dla Ciebie, a raczej dla pani Jankowskiej i innych czytających te teksty. Pozdrów ją zresztą ode mnie serdecznie.

Otóż nie wyjaśniłem jeszcze do końca problemu natury, czy sposobu działania tego niewątpliwie wyższego, lepszego niż ziemski, Planu, na którym obecnie jestem i na którym zobaczymy się za kilka dni. W rezultacie nie wiem, czy takie przejście, takie warunki czekają na wszystkich umierających, czy tylko na tych, którzy, jak ja, jeszcze za życia, zbudowali w sobie podobną wizję? Bo przecież On, chcący uszczęśliwić nas wszystkich, nie może nikogo przymuszać do jakiegoś własnego szablonu i powinien, zgodnie z tą zasadą, zezwalać na inne konstrukcje, choćby nawet z gruntu złe, koszmarne? Inaczej mówiąc, czy trafiamy do Nieba, na jakie sobie zasłużyliśmy? I czy radykalni ateiści, w momencie śmierci naprawdę przestają istnieć? Na zawsze?

Ty Justynko jesteś w tych sprawach podobna do mnie, więc czekam spokojny. A jeśli Twoja wizja będzie odrobinę inna, to nic. Dogadamy się, dostroimy na miejscu.

  • ●●●●●●●●●●●●

- Fascynujące! – przyznał cicho biegły lekarz sądowy, uprawniony patomorfolog sekcyjny, dr. n. med. Obcyc, i przetarł zapocone okulary. – Wzruszająco infantylne, skrajnie naiwne, ale... fascynujące!

- Naiwne? – zdziwił się prokurator Janas. – Czemu?

- Cóż... To tylko dość udatnie zwerbalizowane oczekiwania, marzenia prostych ludzi. Ofiara, o ile pamiętam, to kobieta bez zawodu, bez wykształcenia...

- Co z tego? Czy dlatego nie może mieć racji? Przypominam, że to kobieta od urodzenia niewidoma, nie mogła więc zapisać tych kartek tak... tak porządnie, w dodatku grafologicznie potwierdzonym pismem jej zmarłego męża. Poza tym zeznania sąsiadki Jankowskiej... No i po co miałaby to robić, po co nosić ze sobą, na sercu, aż do momentu rozjechania na pasach przez pijane bydlę?

- No a jej dwa lata temu zmarły przy upadku z rusztowania mąż? – doktor Obcyc kręcił głową. – To też człowiek... prosty, zwykły robotnik budowlany, nadużywający przy tym. Też go kroiłem, więc pamiętam, wiem. Tymczasem słownictwo tych listów, struktura i przede wszystkim pomysły w nich zawarte... Nie! Tu jest coś... prostszego. Naturalnego przy tym, wytłumaczalnego racjonalnie.

- Zapewniam pana, że nie! – prokurator irytował się coraz bardziej, choć przecież zupełnie niepotrzebnie. – Mamy tę sprawę obcykaną dogłębnie i na wszystkie strony. Zapijaczone bydlę przyznało się, czeka go długa odsiadka, papier pochodzi z serii wyprodukowanej zaledwie przed rokiem, tusz długopisu również.

- Jak pan chce! – lekarz zakończył dyskusję. – Ja kończę protokół sekcji – w konkluzji ciężkie, śmiertelne, wielonarządowe uszkodzenia wewnętrzne, dwumiejscowe przełamanie kręgosłupa, grawitacyjne ubytki mózgowia poprzez obszerną wyrwę kostną mózgoczaszki. Śmierć natychmiastowa. Twarda, medyczna ścisłość. Z przemyślanego, ugruntowanego od lat ateizmu też nie zamierzam rezygnować.

- Ależ ja nie chciałem nikogo, zwłaszcza pana, na cokolwiek nawracać – prokurator Janas nastroszył się lekko. – To tylko niezobowiązująca wymiana zdań, próba spojrzenia szerszego. Tak więc...

- Tak więc? – doktor Obcyc uniósł brwi.

- Tak więc... formalnie zamykamy sprawę. Do widzenia doktorku.

Koniec

1701

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4333
23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2335
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1927
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 27174
17
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2555
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 503
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1513
15
komentarze: 15 | wyświetlenia: 325
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1196
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1078
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 378
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 959
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1520
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 984
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 878
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Henear,  16/01/2017

Jak masz czas i ochotę to chętnie się z tobą zmierzę w pisaniu opowiadania na wybrany temat.
Co ty na to?

  golesz,  16/01/2017

@Henear:
Ech nie. Nie mam coś i nigdy nie miałem ochoty na takie Zawody. Mimo to dziękuję za propozycję, widząc zawartą w niej dobrą opinię o mnie, jako godnym rywalizacji zawodniku.
Dzięki.

  Henear,  16/01/2017

@golesz: Okej ;D

@Henear: Pozdrawiam cię stary byku zawsze młodszy niż ja!

  greenway,  17/01/2017

Wiele osób nosi w sobie takie wizje, bez nich trudno byłoby żyć. Zresztą powiedziałam kiedyś, że życie jest zbyt okrutne, żeby było prawdziwe. Kiedyś obudzimy się z tego koszmaru. :-)

  golesz,  17/01/2017

@greenway:
Pięknie powiedziane.
A okrucieństwo tym większe, iż zazwyczaj niezawinione, bezsensowne.
Dzięki.

@greenway: Ale kiedy mości panie/

  Koriolan,  17/01/2017

Podobało mnie się ...
Warsztat fajny, treść troszkę dla mnie naiwna Ale dająca nadzieję i pozytywne emocje :-)))
Myślę o domku nad jeziorem już tutaj, w koncu to fajny świat, trochę tylko pokrecony. Natomiast Twój wymyślony jest naiwny i w pewien sposób zbudowany i nadzorowany przez 'wielkiego brata'. Takie podejście, że tutaj nie ma nadzorcy powoduje, że większość ludzi nie zastana ...  wyświetl więcej

  golesz,  17/01/2017

@Koriolan:
Co do naiwności, to czymże jest "postępowy" (implementowany siłowo - vide komunizm) sąd, że nie ma Nadzorcy? Jeśli nie ma, to skąd te wszystkie (pozateistyczne):
- nie będziesz podróżował z prędkością większą, niż "c"?
- nie będziesz żył dłużej, niż 120 lat?
- nie będziesz lewitował?
- nie będziesz zbierał, nie siejąc?
- nie dowiesz się, czemu P ...  wyświetl więcej

  Koriolan,  17/01/2017

@golesz: Nadzorca.
Jest czy nie - to filozofia. Lub inaczej ... jest tyle samo dowodów za co i przeciw. Ja przyjąłem, że nie ma lub mniej się ujawnia jak w Twoim Art.
Ograniczenia istnieją lecz jak wyżej możemy dowodzić, że to nadzorca lub że to przyroda, prawa naturalne.
Nie do rozstrzygnięcia.
Bluzgi - uważam, że to WYBÓR osobisty każdego z nas. Ja tylko zwróciłem uwa ...  wyświetl więcej

@Koriolan: "treść troszkę dla mnie naiwna"
......
Do naiwnych swiat nalezy.
Pochodzi od: Blogoslawieni naiwni albowiem oni posiada ziemie.
Jako znawca swietych fraz....mozesz potwierdzic te .....boskie slowa ?

@zakrawarski: gdzie się podziewales bracie ?

@Koriolan: Z cala pewnoscia moge stwierdzic, ze w kosciele nie bylem !
No to jak ? Mozesz potwierdzic swieta fraze o blogoslawionych cichych ktorzy posiada ziemie ?
Innymi slowy, czy jest granica ludzkiej naiwnosci ?
Pisze cos na ten temat.
Widzac ten swiat stwierdzam, ze zlo przyszlo wraz z czlowiekiem a po duzej czesci z religiami !

  Koriolan,  18/01/2017

@zakrawarski: Bracie ...
Naiwność nie istnieje :-)))
To tylko pojęcie, które wymyślił człowiek. Podobnie dobro i zło.
.
Cisi ...
To w/g mnie specyficzne określenie.
Głośny to ktoś zagubiony. 'Nie wie' więc przeklina, krzyczy, pyta i WYMYŚLA odpowiedzi.
Ten co wie jest CICHY bo nie musi o nic pytać ani niczego opowiadać - BO WIE.
Ich będzie kr ...  wyświetl więcej

@Koriolan: Mozna sie spierac o wlasciwe okreslenie czlowieka ktory wierzy w istnienie
aniolow tzn. czlowiek ze skrzydlami, diablow tzn. czlowiek z rogami i nieskonczona ilosc
twierdzen z zkresu religii.
Naiwnosc to chyba najbardziej lagodne okreslenie tych ludzi.
Inne to chyba po prostu ......glupota.
To jest w kazdym razie stan umyslu ktory czyni, ze ten "uszkod ...  wyświetl więcej

@zakrawarski: Ech ...
Pisz co chcesz ale ja bym się z kimś pokłócił ....
Dla mnie podobną głupotę jest wiara , że ściana składa się z atomów ... czyli z pustych głównie przestrzeni.... no każdy widzi, że ściana nie jest pusta :-)))
.
Ale to tak na marginesie :-)))

@Dyl Sowizdrzał: cóż ...
Każdy myśli, że prawdą jest to jak on widzi świat.
Ale to i tak nie ma znaczenia :-)))

@Dyl Sowizdrzał: 'Pusta sciana" to taki stary paradoks z fizyki. My widzimy Atom jako kulkę. Tymczasem atom to generalnie jądro bardzo maleńkie w porównaniu z kulką.
Inaczej mówiąc ...
Nie ma niczego co by tworzylo kilka atomu. Tam jest tylko prawie pustka.

@golesz: Zajebiste pytania!

  Henear,  17/01/2017

Wizje nieba mnie nie przekonują. Ostatnio skłaniam się do teorii że człowiek jest połączeniem zbyt wielu czynników go kształtujących by indywidualność tak przedstawiona jak w tekście coś w ogóle znaczyła.
To co przedstawiłeś przypomina http://www.samadi.republika.pl(...)t63.htm

  golesz,  17/01/2017

@Henear:
Wszedłem na poleconą stronę i "przeleciałem" pobieżnie tekst ("usiądę" przy nim na dłużej kiedy indziej), z którego, co od razu rzuca się w oczy, wynika jedno; Autor przekazuje Czytelnikowi gotową "wiedzę" z pozycji ex cathedra - pozyskaną nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak - jako jedynie słuszną. Ja, zauważ proszę, nie komunikuję - ja pytam! Pytam w formie krótkich czy dłuższych h ...  wyświetl więcej

  Henear,  17/01/2017

@golesz: Nie uważasz że życie to gra a rzeczywistość to rezultat działań? Sens trzeba sobie wymyślić, pionkom się go podaje na tacy - wtedy pracują by pomnażać dobra "gracza".
Zauważ że tworząc nowe światy, choćby w opowiadaniu, czerpiemy z tego co znamy, musimy mieć jakąś podstawę na której budujemy. A z czego ludzie czerpią zazwyczaj? Z powierzchownej dostrzegalnej warstwy pod którą odbyw ...  wyświetl więcej

@Henear: Masz dyzo racji,ale nie postawię tobie kolacji

  seta1212,  18/01/2017

Lechu zarówno Twoja Podróż jak i Listy to perełki literackie.Myślę że Twoja wyobraźnia może być z Ciebie dumna
.Ja z Grasią jesteśmy...))

  rirer,  23/09/2017

Wow! Piękne.....

________________________
http://oczyszczaniejelita.pl



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska