Login lub e-mail Hasło   

Bambusówka prosto z łodygi zamiast z butelki.

PAP/EPA © 2017 / DAI KUROKAWA Jedna z chińskich mało znanych specjalności to osobliwy alkohol. Można by uznać, że producent nie dysponuje beczkami i p...
Wyświetlenia: 384 Zamieszczono 22/01/2017

 
epa01854826 A picture dated 09 September 2009 shows bamboo trees at Hase Temple in Kamakura ciy, south of Tokyo, Japan. Kamakura was the capital of Japan during the Kamakura shogunate from 1185 to 1333.  EPA/DAI KUROKAWA
Dostawca: PAP/EPA.
PAP/EPA © 2017 / DAI KUROKAWA
 

 


 
 
 
Jedna z chińskich mało znanych specjalności to osobliwy alkohol. Można by uznać, że producent nie dysponuje beczkami i postarza go w łodygach bambusa. Ale leżakowanie w łodygach żywej rośliny pozwala oczyścić i wzbogacić trunek o właściwości lecznicze.

Jednocześnie proces ten powoduje spadek mocy alkoholu, początkowo 60-70-procentowego, wstrzykiwanego do łodygi pod ciśnieniem. Część "procentów" zostaje wchłonięta przez tkanki źdźbła - opowiada Chen Chao (czyt. Czen Czao), około trzydziestoletni Chińczyk, który produkuje tą metodą alkoholowy napój w Syczuanie na południowym zachodzie Chin.

 

 

Napitek dojrzewa w gęstym bambusowym gaju w górach. Zaczyna się od tego, że zbożową wódkę wstrzykuje się pod ciśnieniem do łodygi młodego bambusa, której ścianka po tym zabiegu "zagoi się" w ciągu kilku dni - wyjaśnia Chen, który nauczył się tej metody we wschodniej prowincji Fucien (Fujian).

 

Już w łodydze alkohol maceruje się krócej lub dłużej ze związkami flawonowymi zawartymi w sokach bambusa, aż do "żniw". Sok bambusa jest znanym w chińskiej farmakopei środkiem odtruwającym oraz wzmacniającym płuca.

 

"Nasza produkcja jest ograniczona do 50-60 tys. butelek o pojemności 500-550 ml rocznie - zastrzega Chen - czyli do około 25 tys. litrów".

 

Liczy on na to, że zastosowanie mniej inwazyjnej techniki wtryskiwania pozwoli wtłaczać do łodygi większą ilość płynu i zwiększyć procentową zawartość alkoholu.

 

"Jak dotąd tylko niewielu ludzi zna +bambusowy alkohol+, ponieważ jego produkcję otacza tajemnica. Teraz się to zmienia" - powiedział Chen, który poznał tę technikę na wschodzie Chin, gdzie ją wymyślono.

 

Produkcję w Syczuanie rozpoczął w 2015 roku. Zainstalował się w sercu "Bambusowego Morza" w porośniętym bambusami masywie, w miejscowości, w której już działała destylarnia słynnego chińskiego trunku wuliangye (łu-liang-je), wyrabianego z prosa, dwóch gatunków ryżu, kukurydzy i pszenicy. Wuliangye to "eliksir pięciu zbóż", którego receptura pochodzi z czasów dynastii Ming, a nazwa z 1905 roku. Po rewolucji, od 1959 roku jego produkcję znacjonalizowano i ustandaryzowano.

 

Nazwę Bambusowego Morza - Shunan Zhuhai (czyt. Szunan Czu-hai) - nosi kołysząca się z każdym najlżejszym nawet podmuchem, niczym morskie fale, najsłynniejsza w Chinach puszcza bambusów. Położona na wysokości 600-1000 m n.p.m., rozciąga się ok. 70 km od miasta Yibin (czyt. I-pin) w południowym Syczuanie. Rośnie w niej 58 gatunków bambusa. Tam właśnie w bajkowej scenerii znajduje się słynny Park Narodowy o powierzchni 120 km kw., z krętymi strumieniami, wodospadami, jeziorami i ponad 130 punktami widokowymi. To tam powstały bajkowe sceny walk na czubkach bambusów do filmu Anga Lee "Przyczajony tygrys, ukryty smok" (2000).

 

We wschodnich Chinach, w graniczącej z Fucienem prowincji Czeciang (Zhejiang), w bambusowych gajach wokół miasta Lin'an leży wieś Baishuijian (czyt. Pai-szuei-dzian), gdzie od dawna produkuje się bambusowe wino. Po wstrzyknięciu wiosną wina ryżowego do młodego bambusowego pędu czeka się około półtora roku. Trzeba uważać, bo zbyt duża ilość alkoholu może zniszczyć korzenie źdźbła. Za najlepszą porę do przeprowadzenia tego zabiegu uważa się okres święta zmarłych Qingming, obchodzonego w początkach kwietnia.

 

Na miejscu można nabyć "dojrzewający" w bambusie przez półtora roku trunek, płacąc nawet 500 juanów (65 euro) za zawartość łodygi między kolankami. "Leżakowane" w ten sposób wino ma żółtawy kolor i słaby aromat zielonego bambusa. Fachowo odcinek źdźbła miedzy kolankami to międzywęźle, tworzące zamknięty pojemnik w kształcie walca. Z winem jego cena wzrasta co najmniej 50 razy.

 

Najpierw jednak pracownik opukuje roślinę, aby ocenić wysokość, do której doszło w łodydze wino. Następnie drąży się dziurki i spuszcza alkohol. Kupić można też całe międzywęźle wraz z jego zawartością.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1586
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 663
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1148
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 767
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 930
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1022
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 650
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 731
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 478
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 517
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 468
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 392
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 625
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 960
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska