Login lub e-mail Hasło   

Prawo do rodziny, do dzieci, dla tej brzydszej połowy płci pięknej

Waldemar Pawlak, swoją wypowiedzią: "Staram się zabezpieczyć sobie przyszłość, przez oszczędności i dobre relacje z dziećmi”, pouczył nas że dzieci to nasze jedyna przyszłość
Wyświetlenia: 1.040 Zamieszczono 10/02/2017

Jeszcze tak niedawno (za 1,5 roku, będziemy obchodzić setną rocznicę nadania kobietom dekretem Naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego z 28 listopada 1918 r. praw wyborczych) niezbyt atrakcyjne, lub nie posiadające posagu panie, mogły liczyć tylko na samotne zestarzenie się jako rezydentki i opiekunki dzieci swojego rodzeństwa lub krewnych.

Kobiety uzyskały prawa wyborcze, jednak proces uzyskiwania rzeczywistej samodzielności i niezależności rozpoczął się po II Wojnie Światowej i nabrał tempa w latach 70. ubiegłego wieku. Dzisiaj samotna panna z dzieckiem, to żaden skandal, ale jeszcze 50 lat temu, mogła się spodziewać, wyrzucenia z domu i ewentualnego potępienia społeczności lokalnej.

Problem ze znalezieniem partnera

W dzisiejszych czasach już 20 procent Polaków/Polek żyje samotnie i ta sytuacja ma stałe tendencje wzrostowe. Jednak mimo doskwierającego im braku towarzystwa, zaledwie 6 procent z nich, aktywnie poszukuje partnera, a 13 procent ze względu na złe doświadczenia, boi się ponownie angażować. Wśród tych 20 procent, większość stanowią panny, które w odpowiednim wieku (do małżeństwa) nie znalazły stałego i odpowiedniego partnera, a później ich szanse na małżeńskim rynku wyraźnie zmalały.

Jednak ignorowane przez rówieśników "szare myszki", znalazły sposób na założenie pełnej, czy niepełnej rodziny. Panny, które nigdy nie miały powodzenia i wzięcia, czy to ze względu na pochodzenie (patologiczna rodzina), majątek, charakter czy urodę, znalazły sposób na założenie pełnej, czy niepełnej rodziny. Coraz częściej te niepozorne "myszki" wychodzą za starszych mężczyzn, wnosząc im w posagu swoje młode ciało. W ten sposób zdobywają swoją szansę na urodzenie dzieci i zostanie młodą wdową.

Dzieci to inwestycja na starość

- Rodzenie dzieci dzisiaj to jest najlepsza inwestycja na przyszłość (będzie miał się kto mną opiekować, jak będę stara) powiedziała szczęśliwa matka Justyny – Sylwia.

- Szczęśliwym ojcem jest przyjaciel rodziny (przyjaciel rodziców) Marcin, po niedawnym rozwodzie. Nie przeszkadza mi, że jest w wieku moich rodziców, bo niestety nie należę do przystojnych, seksownych, przebojowych kobiet i straciłam już nadzieję, że kiedykolwiek zostanę żoną i matką - stwierdza Sylwia.

Z kolei te panny, które nie dostały nawet takiej szansy, albo robią karierę kosztem życia rodzinnego, "robią" sobie dziecko z przygodnym (nawet żonatym) partnerem, nawet często go nie zawiadamiając (jeśli nie muszą martwić się o dochody), że został ojcem (ojciec nieznany). Dzisiaj samotna panna z dzieckiem, to żaden skandal, więc kobiety które robiące karierę zawodową, odkładają założenie rodziny, czy tylko urodzenie dziecka na zazwyczaj odległy termin.

- Zatajenie ojcostwa dziecka, to jeden z moich najbardziej skrywanych motywów postępowania - powiedziała Ewa, matka Alicji. Ale uchylę ci rąbka tajemnicy: tak już jest, że kobiety na ojców swoich dzieci wybierają "porządnych" facetów, jednak życie i seks z nimi jest tak nudny jak "flaki z olejem". Dlatego wolę pozostać samotną matką (stać mnie na to) i spotykać się z facetami, którzy zapewnią mi zadowolenie z życia seksualnego. Faceci w wolnych związkach, rzadko interesują się czy ich związek przyniósł efekt ciążowy i dość łatwo ten związek zerwać – stwierdza Ewa.

Kobieca dominacja

Tak, kobiety od 1918 r. (dekret Naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego z 28 listopada 1918 r. o nadaniu praw wyborczych kobietom), przebyły "długą drogę", dzisiaj mówi się nawet o dominacji kobiet nad mężczyznami. Dzisiaj właściwie dominacja kobiet to już fakt i dlatego mężczyźni uciekają w związki homoseksualne, a nawet na zachodzie Europy wychowują wspólnie dzieci. Jaką orientację seksualną będą miały wychowywane przez nich dzieci, nie jest chyba tajemnicą. Chyba jednak w lepszej sytuacji, są dzieci wychowywane tylko przez jednego z rodziców. Ale na ten temat powinni się już wypowiedzieć socjolodzy i psycholodzy rodziny.

W dzisiejszych czasach dzieci to nasze jedyne zabezpieczenie na przyszłość, co zaczyna rozumieć coraz więcej samotnych panien, kobiet a nawet mężczyzn. I nie chodzi tu wcale o ciągłość rodu, raczej o perspektywy przetrwania na starość.

Podobne artykuły


23
komentarze: 83 | wyświetlenia: 1179
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 2477
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1087
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2317
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1476
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1657
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1374
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 661
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2237
13
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1479
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 514
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1173
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1236
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1179
 
Autor
Artykuł



  Henear,  12/02/2017

No future. no future

Ten artykuł uzyskał 4076 odsłon w interia360.pl.

Myszki górą?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska