Login lub e-mail Hasło   

Ulica

Nadziei każdy musi szukać dla siebie - Czesław Milosz
Wyświetlenia: 1.053 Zamieszczono 12/02/2017

To ulica oznaczona czapami żeliwnych lamp

Podglądających obojętnie jeszcze tu i tam szare, zimne bramy

I stare obłupane tynki.

Ulica, którą miasto się chlubi,

Składa się z Piekła, Czyśćca i Nieba

Ze swoich podwórek studni, z których widać tylko kawałek raju

Ale słychać gdzieś nad głową utarczki

Gruchających gołębi.

Ze suteren, pod którymi żyje królestwo szczurów,

Maleńkich kanciap gdzie lampki przyćmione

Zapraszają do swoich niewielkich wnętrz

Zamienionych w kantory, sklepiki i urokliwe kawiarenki

Gdzie na poduszkach śpią bezpiecznie grube koty

Mrucząc gościom jakieś zapomniane canzonetty,

Historie opowiadane, które już dawno zasnęły.

Gdy tam przycupniesz, niepewny

Z cienia wynurzy się wąsata kelnerka

I szeptem zachrypłym zapyta... „co podać ?”

                            ~~~~~~~~~~~~~~~~

To ulica o zgubionej rachubie dni i nocy

Między domami - studniami latają anioły siwe od starości,

Roznosi się ciągle jeszcze woń przypalonej cebuli

I chemicznych kadzideł aby przemieszać smród

Od starych kratek ściekowych.

Ulica, która zna tajemnicę swoich spowiedzi,

Wie o tym, że w jej zaułkach najlepiej czuje się mrok -

Śmieszny, obojętny dziad - gawędziarz, ze spróchniałymi zębami.

To ulica mojego miasta.

Pełna duchów, urokliwa i zdradliwa zarazem.

Mówią, że ciągle jest wiedźmą niebezpieczną,

Że o zmroku jeszcze dziś można od niej dostać po mordzie

a czasem i z buta...

             ~~~~~~~~~~~~~~~~

Kiedy noc się budzi ulica szarzeje

Mrok wpełza w szpary gzymsów,

Chowa się pod wykuszami

A na ścianach różowieją kielichy kwiatów

Wijące się martwymi łodygami obok dzikiego wina.

Upięte z poskręcanych odnóży i pąków.

Gdzie wśród gipsowych piękności

Wdzięczą się secesyjne nimfy o małych piersiach

I twarzyczkach kamiennych potworków

Zaklętych w erotyczny ornament.

I znowu dzień za dniem i znowu stary mrok tajemny

Przedzielony żeliwnymi kandelabrami.

I jak co wieczór zawsze grupki ciekawskich

Pary zakochane i jaskrawe kobiety, które snują się z nadzieją...

              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ale dziś ulica znowu jest dumna i piękna,

Że tak potrafiła swoje fasady

Przykryć tynkiem i kolorową farbą

Bo to już nie ulica zapomniana

To Ulica zazdrosna

Ulica matka

Ulica wierna jak pies

Idę nią …

obrazki z zasobów netu

Przyklejam twarz do szyby witryny pod nr 44

Przypadek?

W głębi, na podłodze, sterty

Czegoś białego i srebrno-czerwonego,

A na szybie przyklejona kartka

Z koślawymi literami i napis:

Porcelana z upadłych fabryk

@Janusz D.

Chcesz pokazać jakiś tekst znajomym? Po prostu wklej go
i przekaż im otrzymany link.
justpaste.it

Podobne artykuły


16
komentarze: 13 | wyświetlenia: 817
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 886
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1256
15
komentarze: 35 | wyświetlenia: 931
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 686
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 971
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 741
14
komentarze: 0 | wyświetlenia: 696
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 729
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 677
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2266
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 535
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 525
13
komentarze: 10 | wyświetlenia: 940
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 663
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Henear,  13/02/2017

Postęp nie zna litości.

@Henear: A nostalgia się nie poddaje

Cudowny opis... wszystko w nim żyje.. nawet i materia: ściany, mury , witryny... Zmiana- to ona wymusza rozwój i nas i tych których dotknie. "Czarodziejski dotyk Twoich słów też zmienia. Uściski Braciszku

  seta1212,  13/02/2017

@Marcin Sznajder: "Kłaniam się czapką do ziemi W. Broniewski -:))) Braterski uścisk !!

Mnie kiedyś wąsata kelnerka spytała grzecznie "CZEGO". Skończyła się epoka słusznie miniona i wąsate kelnerki. I mam nadzieję nie wrócą.

@Hamilton Starszy: "wąsate kelnerki. I mam nadzieję nie wrócą"
To dzieki elektycznej maszynce do golenia ?
A moze to episkopat juz wszystkie....ogolil

  golesz,  16/02/2017

Od dawna już tam nie chodzę, zwłaszcza jak za młodu. Wieczorkiem, kilka razy od pl. Wolności do Mickiewicza. I z powrotem. W dwóch, trzech, celem zerwania "pci przeciwnej". I to nie było wcale takie głupie - polowanka często udawały się.
Teraz ewentualnie tylko "jaskrawa kobieta" skłoni do podniesienia głowy.

Masz talent. Plusik leci!

Plus dla Ciebie :-)

ładnie, gratki

  awers,  27/02/2017

Januszu, Januszu.... Wiersz zaczyna się dopiero od "To ulica..." , a poeta od cięcia własnych słów. Wiesz o tym, ale... Zawsze z ciekawością czekam na Twoje wiersze.

@awers: Tu as raison... Pozdrawiam :))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska