Login lub e-mail Hasło   

Poznaj i spisz historię swojej rodziny

Święta, Dni Babci i Dziadka, urodziny, imieniny to okres spotkań rodzinnych, które można wykorzystać do uzupełnienia danych o naszych przodkach.
Wyświetlenia: 1.505 Zamieszczono 13/02/2017

 

Przeciętny Polak zna swoich rodziców, wujków i ciotki oraz dziadków (rzadziej ich rodzeństwo). Jeszcze rzadziej zdarzają się osoby, które pamiętają imiona pradziadków i ich rodzeństwa. Na dziadkach kończy się znajomość naszych korzeni. Aby uchronić dzieje swojej rodziny od zapomnienia, potrzeba nam często inspiracji. Dla mnie taką inspiracją był konkurs Szczecińskiego Towarzystwa Kultury „Dzieje szczecińskich rodzin”. Jest to najstarszy, trwający od 1969 r. (a więc już 47 lat) konkurs tematyczny w Polsce, a prawdopodobnie i w Europie.

Plon konkursu, ok. 1200 prac, zasilił zbiory Książnicy Pomorskiej. Pierwsze prace na konkurs (pamiętniki i wspomnienia) pisano jeszcze odręcznie (rękopisy), a w miarę upływu lat pojawiły się prace pisane na maszynie, udokumentowane zdjęciami, kopiami lub oryginałami dokumentów. Ostatnie złożone prace (pamiętniki, kroniki, monografie, rysy historyczne) opracowano już komputerowo, oprawiono, załączając bogatą ikonografię i setki zdjęć.

Wiadomo, że większość ludzi sięga pamięcią tylko do swoich dziadków, a więc i nasi dziadkowie sięgają pamięcią przynajmniej do swoich dziadków, to jest do naszych prapradziadków. W ten sposób (plus zdjęcia) możemy stworzyć galerię naszych przodków sięgającą XIX wieku, nie wspominając, że możemy poznać naszych ciotecznych dziadków czy pradziadków i nieznanych sobie kuzynów i krewnych. Możemy spisać rodowód rodziny, pożyczając od dziadków do zeskanowania, czy skopiowania zdjęcia ich rodziców i dziadków (koniecznie opisać). Będzie jak znalazł przy ewentualnym tworzeniu rodowodu (drzewa genealogicznego),   czy pisaniu kroniki naszej rodziny.

Ten pierwszy rodowód rodziny i opowieści dziadków (najlepiej w formie pisanej) o losach członków rodziny mogą nas kiedyś skłonić do napisania kroniki rodziny. Jednak z doświadczenia wiem, że na takie opracowanie jesteśmy gotowi raczej w drugiej połowie naszego życia. Niestety, wtedy nie żyją już nasi dziadkowie, a nawet nasi rodzice, więc ten spisany teraz rodowód (gdy żyją jeszcze nasi dziadkowie), z opisami losów członków rodziny, może się kiedyś okazać bezcenny.

Korzystając z komputera, internetu, skanera i drukarki mamy wystarczające narzędzia, które możemy wykorzystać przy pisaniu historii naszej rodziny. W Internecie pod hasłem „genealogia” możemy znaleźć trochę danych o budowie drzewa genealogicznego, dane i telefony zawodowych poszukiwaczy, których pomoc niestety sporo kosztuje. Możemy też, jeżeli mamy szczęście, znaleźć już gotowe, wcześniej opracowane i opublikowane, drzewo genealogiczne zahaczające o naszą rodzinę, lecz lepiej na to nie liczyć.

W Internecie, pod hasłem „Potomkowie Sejmu Wielkiego”, możemy też znaleźć drzewa genealogiczne 461 konfederatów, posłów i senatorów Sejmu Wielkiego, rodziców, małżonków, rodzeństwa i potomków w sumie obejmującą już prawie 56 tys. osób (może tam znajdziemy swoich pra, pra, pradziadków). Szukając naszych korzeni musielibyśmy poszperać w księgach metrykalnych rodzinnych parafii rodziców i dziadków, w miejscowych Urzędach Stanu Cywilnego. Jednak okazuje się, że większość dokumentów metrykalnych z XVIII, XIX a także częściowo XX wieku jest już w zasobach archiwum archidiecezji i archiwach państwowych w powiatach i województwach.

Dane z ksiąg metrykalnych powinny być opracowane i dostępne np. w Internecie, jednak przez najgłupszą w Europie, polską ustawę „O ochronie danych osobowych” w Internecie raczej niczego nie znajdziemy. Dlatego tak ważne są kontakty osobiste, m.in. z okazji świątecznych, imieninowych i urodzinowych odwiedzin, które możemy wykorzystać do poszerzenia naszych informacji o rodzinie. Obecnie nie musimy też do kroniki załączać oryginalnych starych zdjęć i dokumentów, wystarczy je zeskanować i dołączyć do pracy. Warto znaleźć i znać swoje korzenie, poznać swoją dalszą rodzinę i najlepiej opisać dzieje swojej rodziny dla siebie i dla potomnych. O zjazdach rodzinnych nie wspomnę!

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1673
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 416
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 425
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 928
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 704
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 309
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 263
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 585
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 447
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 341
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 298
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 559
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 376
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 357
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 544
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Henear,  13/02/2017

Popieram mocno tą inicjatywę - tak, powinniśmy zadbać by pamięć o przodkach nie przepadła.
Mój dziad spisał całe tomiszcze, czasowo sięgające jeszcze przedwojnia, swoje wspomnienia do dziś.
Jedno to znać historie swojej rodziny, drugie wiedzieć jak wyglądała Polska w czasach gdy nie było nas jeszcze na świecie. Co zostało, co przepadło, jakie tradycje się zachowały, co się zmieniło. ...  wyświetl więcej

Kto zna swoich pradziadków - wystąp!

@Z. Kostka: Nikt się nie zgłosił?. Chyba nikt nie zna, oprócz nas.

Większość nie zna wszystkich dziadków.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska