Login lub e-mail Hasło   

Manifest Polskiej Trzeciej Drogi

Koniec PiSu!
Wyświetlenia: 313 Zamieszczono 22/02/2017

Rodacy! Wy wszyscy, którzy w obliczu wyzwań, jak i pamięci po naszych przodkach tu, w tej Polsce z dnia na dzień ugniatacie swój chleb, pracujecie, wychowujecie dzieci i bierzecie czynny, albo bierny udział w naszym wspólnym dobru publicznym – to do Was adresuję ten manifest! Jest on trochę taki jak Wy, bardzo prawdziwy i przede wszystkim odpowiada na bardzo poważną potrzebę po prostu wyżalenia się. Jednak ten manifest robi coś więcej, bo oprócz tego wyżalenia się prowadzi on do wielkich, ważnych i odważnych wniosków.
Tak. Nasz Kraj, nasze wspólne Dobro zostało dziś zbrukane. Demokracja jest dziś w tym kraju zagrożona. Bo tak, jest taki kraj, w którym ludziom trudno pogodzić się z brukaniem sztandarów naszej wolności, demokracji i niepodległości. Tym krajem jest Polska, której imię niesłusznie odmieniane jest teraz na świecie przez wszystkie przypadki pogwałcenia praw właśnie tej demokracji. Nie zasłużyliśmy sobie na to, a jednak ostatnie zdarzenia na polskiej scenie politycznej spowodowały, że za granicą coraz częściej nasz kraj jest kojarzony z ostatnią dziurą, gdzie diabeł sikorce nie mówi dobranoc.
Cóż mamy robić? Zapytacie. To, co ode mnie zależy, to spróbowanie namówienia Was, moi mili do innego spojrzenia na tą rzeczywistość, gdzie wszystko wydaje się już z góry ustalone, ukartowane i zdecydowane. Mamy pewien problem z tą władzą i pojawiają się pytania o podtrzymanie ciągłości tego kraju i tej w nim władzy i ja dziś z charyzmą, pasją i weną zadaję te pytania! Pierwszym z nich jest to, czy aby nie trzeba znów użyć całej energii do przedłużenia wszystkiego tego, co stanowi o wielkiej wyjątkowości naszego kraju na mapie geopolitycznej świata?
Są bowiem i tacy, jak konkretnie Prezes Kaczyński, który burzy nasz wolnościowy ład dla czerpania własnych z tego procederu korzyści. Dla tworzenia ładu władzy dla samej władzy i władzy wręcz o wymiarze absolutnym, która tak go już zepsuła, iż stracił on jakikolwiek dystans do tego, co chce jeszcze przez tą władzę osiągnąć. Jego motywy i metody działania są nie do końca jasne. Podczas gdy powinien dążyć do tego, by było lepiej, bo nie do końca jest dobrze, dla niego jest za dobrze i ma na celu robić tak, by było gorzej. Przecież niby w mętnej wodzie lepiej się ryby łowi. Co to powoduje? Coraz gorzej żyje się coraz słabszym w tym kraju, a tych słabych przybywa, bo władza skupiona wokół srok, które obsrywają coraz to niższe piętra obsrywaczy rżnie kupska coraz mocniej.
Otoczenie Prezesa Kaczyńskiego uznaje jego zawiłe decyzje o dziwnie skomplikowanych konstrukcjach logicznych za słuszne, gdyż według tego otoczenia teraz najpilniejszą sprawą jest zapewnienie bezpieczeństwa i ciągłości dla tej władzy, a więc zawiła i krzywdząca motywacja Prezesa Kaczyńskiego jest usprawiedliwiona.
Co więc możemy, albo musimy wręcz zrobić? Będąc w opozycji musimy skupić się na fakcie, że mając mniej odpowiedzialności, niż rzeczywiście rządząc, możemy mieć ten luz, aby patrzyć na sprawy z dystansu i odpoczywając od prawdziwej władzy musimy skupić się na drobnych projektach, w których tworzyć będziemy drobne wartości, głównie bez większego poklasku, gdy projekty te odniosą sukces. Niestety rzeczywistość sprawia, że choć takie drobne projekty wydają się absolutną koniecznością, to z czasem mogą się znudzić, a my stajemy się w nich coraz bardziej automatyczni widząc tylko w takich drobnych projektach wolnościowych ujście dla naszych dążeń. Wyczekiwanie więc na prawdziwą szansę może okazać się nie aż tak atrakcyjne, nawet jeśli wiemy co robić. Nasi przyjaciele i stronnicy również w tym czasie najprawdopodobniej będą robić to samo, a ich niektóre projekty wolnościowe mogą być na tyle znaczące, że nie tylko zwrócą naszą uwagę, ale i wybijając się ponad przeciętną przyciągną serię większych sukcesów.
Chcielibyśmy my wszyscy i nasi wszyscy przyjaciele żyć mimo wszystko pełną piersią i choć wiele razy próbowaliśmy, a w tym układzie sił wolność stała się produktem deficytowym, to jednak nie poddawajmy się i toczmy tą „walkę z wiatrakami”, choć okazuje się ona często nieskuteczna i bardzo nużąca.
Prezes Kaczyński uważa, że ta monotonia jest mu na rękę i prędzej czy później się znudzimy. Świetnie wpisuje się to w jego plan, a wszelkie próby zwalczenia jego dominacji są dla niego chlebem powszednim, z którym zdaje sobie świetnie radzić i który napędza cały ten jego próżny aparat Misiewiczy jeżdżących służbowymi autami na masowe dyskoteki i płacących DJ’owi aby ten ogłosił, że rzecznik MON właśnie przybył na tą dyskotekę.
Sytuacja staje się wręcz tak napięta, że nie dostrzegamy szerszej perspektywy, a skupiamy się tylko na tej wąskiej. Podczas gdy ten świat na zewnątrz bardzo się zmienia i takie wąskie klapki na oczy, mocno do tych oczu przyciśnięte sprawiają, że nie potrafimy się dostosować do tych zmian. Zmian, przed którymi wstrzymuje nas Prezes Kaczyński.
Otoczenie Prezesa Kaczyńskiego twierdzi jednak, że ta linia władzy jest logiczna i zapewnia rozsądek, rozwagę i stabilizację. Czy aby na pewno? Według nich nie ma innej logiki i podtrzymanie tej logiki jest konieczne, choć innym wydawać by się to mogło mało skuteczne, a wręcz nudne. Władza to według nich nie miejsce na ciekawe perspektywy. To według nich płonne marzenia marzenia niby. Według nich władza to tylko i wyłącznie niepopularne decyzje tylko i wyłącznie Prezesa Kaczyńskiego. Nasi sojusznicy chcą zmian w tym systemie i konstruują szczegółowy plan naprawczy powierzając właśnie nam część odpowiedzialności za jego przygotowanie. Mając wytyczne do tego plany, pracujemy nad nim bardzo ciężko, choć szczerze powiedziawszy wolelibyśmy robić coś, co mogłoby przynieść większe rezultaty, bo ta praca pewnie do niczego większego nie doprowadzi, a będąc tak marginalizowanymi w opozycji, pozwolimy jedynie przez ten niemal bezcelowy akt na o wiele większą marginalizację właśnie nas w tej opozycji.
Więc jeśli opozycja zapyta nas dziś co tak naprawdę chcemy zrobić, jeśli uważamy te wysiłki za próżne, to powiemy, że razem potrzebujemy prostego planu umiejscowionego w konkretnym czasie i przestrzeni, który to plan sprawi, że odniesiemy wspólne zwycięstwo. My taki plan już mamy! Nie są to jednak takie same działania jak działania dotychczasowe opozycji, która skupiała się na drobnych sukcesach, ale coś na większą skalę i taki duży rewolucyjny krok naprzód. Prezes Kaczyński po prostu jest i był zawsze człowiekiem niedołężnym politycznie, któremu dano szansę w polskiej przestrzeni politycznej i choć był to wielki błąd i nie do końca wiadomo kto za tym stał, to jednak ten kto za tym stał nas wszystkich nabrał, a Prezes Kaczyński żeby nadal trwać, postanowił robić karierę dzięki prostemu mechanizmowi mszczenia się na wszystkim i na wszystkich. Po pewnym czasie nie musiał się tak bardzo starać i stara się coraz mniej. Jest to więc żaden przeciwnik.
Wiemy, że Wy wszyscy chcielibyście wiedzieć kiedy konkretnie w liczbach będzie lepiej i trzeba się liczyć z faktem, że i w samej opozycji mogą się pojawiać podszepty, że pewnie lepiej i tak nie będzie, że to płonne nadzieje i że lepiej zaadoptować się do tej sytuacji i jakoś ułożyć się nawet z Prezesem Kaczyńskim. My jednak wierzymy w opozycję, która sama siebie poddała testowi z wytrzymałości i dotrzymała wierności w rzeczy drobnej udowadniając sobie, że można żyć pełnią życia. Wiemy że opozycja jest niezależna i sama kieruje się wyższym planem, a stąd jej poczynania są prawdziwie prawe i sprawiedliwe. Podkreślmy, że prawo to jedna nie sprawiedliwość!
Opozycja oczekiwała, że jej funkcjonowanie będzie już tylko nudne i monotonne, a jednak dopiero teraz mając szansę być prawdziwą opozycją może zaznać prawdziwej i barwnej transformacji, stając się coraz lepsza i przygotowując się do objęcia władzy. Nasze otoczenie zaczyna więc mieć coraz więcej nadziei, być coraz bardziej świadome i coraz więcej działać. Projekty trwają i muszą być poprawiane, więc i my możemy puścić wodze naszej fantazji i pozwolić sobie pomarzyć o lepszej Polsce. Tak, tej Polsce.
Chociaż ciort śpi, to licho nie śpi. Prezes Kaczyński już dziś z nudów uskutecznia swoje drobne złośliwości, co do których nie wiadomo kto i co, a które prowokują dziwne i czasem nieprzyjemne sytuacje ku uciesze Prezesa Kaczyńskiego. Czujemy się trochę obciążeni emocjonalnie, więc tak bez okazji występujemy jak romantyk z różą w zębach, aby szerokimi ramionami objąć naszą wspaniałą opozycję, uściskać ją i dać jej słodkiego buziaka. Co zaś robi Prezes Kaczyński? Nudzi się swoim brakiem aktywności w ostatnich czasach, więc snuje te swoje teorie spiskowe.
Gdzieś jednak daleko poza obrębem naszej codziennej percepcji jest świat, gdzie jest jednak normalnie i jest lepiej. Jest nawet konkretny powód ku temu, że tam jest lepiej, bo tam żyje się, pracuje i wychowuje dzieci zgodnie z uniwersalnymi regułami, które i tu powinny obowiązywać. Szkoda tylko, że musimy stąd uciec, aby to dostrzec.
Podejmijmy więc wspólnie pierwszą, choć na pewno trochę wymuszoną próbę wspólnego projektu, aby dostrzec jak bardzo potrafimy współpracować i na pewno ten pierwszy sukces bardzo nas uskrzydli. Będziemy tak rozochoceni tym sukcesem, że na pewno przedstawimy kolejny, już bardziej konkretny plan ratowania sytuacji. Pamiętajmy, że za przeciwnika mamy kogoś, kto chce wygrać za wszelką cenę, a więc my nie możemy mieć takiej strategii. Interweniujmy w sposób drobny, a sam sukces osiągniemy dążąc do remisu i gdy taka potyczka ciągnąć się będzie niemal w nieskończoność, my zaprezentujemy drobną tendencję do uzyskania raczej przewagi, dobijając tym skonfudowanego Prezesa Kaczyńskiego. Myślę, że wszyscy możemy uwierzyć, że to się nam po prostu uda i że wtedy trzeba będzie tylko brnąć dalej, a sprawy nabiorą coraz bardziej dynamicznego tempa z coraz mniejszą na szczęście możliwością wycofania się. Ci, którzy jednak chcą się układać z Prezesem Kaczyńskim zauważą pewnie, że nie ma co świętować i będą na to mieli argumenty przestrzegając przed euforią, ale na pewno takie głosy będziemy w ferworze sukcesów odsyłać na dalszy plan.
Opozycjo, poszalejmy! Bawmy się póki nam starcza sił, aby zyskać na pewności siebie i wiedzieć po co to wszystko robimy! Na pewno społeczeństwo przekona się, że może być lepiej, a jak będzie lepiej, to można będzie z tego korzystać i to będzie fajne. Prezes Kaczyński nie zareaguje od razu, ale zbierze jak książę ciemności argumenty do wprowadzenia interwencji dla większego bezpieczeństwa w szykach swojej partii. Jednak społeczeństwo zmieni się po naszych sukcesach i przekona się że może być inaczej, lepiej niż jest teraz. My wszyscy będziemy musieli kumulować takie drobne akcje podobne do poprzedniej, aby działać automatycznie, gdyż musi to nam wejść w nawyk i musimy w tym nabrać doświadczenia, czerpiąc doświadczenia z tego co już zrobiliśmy. Musimy zwłaszcza przetrenować nowe warianty walki opozycyjnej, do której się musimy przygotować. Teraz będzie niestety coraz trudniej.
Czy Prezes Kaczyński coś sobie z tego będzie robił? Nie. Dla niego takie potyczki to niestety tylko przyjemność. Jego otoczenie będzie się uczyć, że można podejmować spontaniczne akcje wtedy, gdy my przeważnie byliśmy bierni. Zresztą już teraz tak się dzieje. Poszukajmy więc za wszelką cenę stabilizacji, pomimo że wielu z nas będzie kręcić na to nosem. Tu niestety jest wielkie pole do popisu dla tych, którzy będą wśród nas, a którzy nie wierzyć będą w nasz sukces, bo stabilizacja może przecież oznaczać też powrót do status quo z Prezesem Kaczyńskim u steru i opozycji, która biernie trwa na posterunku. Nasi dotychczasowi przyjaciele więc i imię obrony stabilizacji mogą ją burzyć. Straty pewnie i tak nie będą wielkie, ale spiskowcy wśród nas zyskają trochę argumentów… Może się też zdarzyć że ci spiskowcy coraz bardziej będą się ogłaszać z jakimiś drobiazgowymi planami naprawczymi, ale tu trzeba mądrości, aby rozstrzygnąć co ma rację bytu, a co nie.
Na pewno wszystkie te wątpliwości sprawią, że Prezes Kaczyński będzie się cieszył z takiego rozwoju sytuacji, bo choć nasze ambicje nie powinny być po jego myśli, to będzie on uznawał zasadę, że prawdziwy konkurent i jego pokonanie tylko wzmocni pozycję Prezesa Kaczyńskiego.
Społeczeństwo jednak coraz bardziej będzie zdania, że proste brnięcie z dnia na dzień to nie jest szczyt naszych marzeń. Poniekąd spiskowcy wśród nas na pewno dojdą do wniosku, że ten ostatni sukces był wystarczającym motorem działania i teraz tylko trzeba podtrzymywać ogień, żeby nie zgasł, a nie myśleć o nie wiadomo czym. Brońmy się przed takimi poglądami.
Na pewno pojawi się wśród nas krytyka, że miało być tak super, a chyba jeszcze przez długo, o wiele niby za długo nie będzie wcale dobrze. Dlatego nasi przywódcy muszą zauważać takie rozłamy wewnątrz naszego otoczenia i widzieć wszystkie te nagonki personalne. Musimy jednak wiedzieć że taka jest polityka i tak było zawsze. Pomimo krytyki trzeba się po prostu trzymać tego, co najważniejsze… Nasi wszyscy sojusznicy mają prawo do snucia swoich własnych planów i mają prawo po prostu ścierać się różne frakcje. To po prostu okres Wielkiej Próby.
Prezes Kaczyński na pewno zmusi swoje otoczenie do kreatywności i będzie ta jego dobra zmiana, która będzie niby miała zatkać przeciwnikom usta. Jednak motywacja do tej kreatywności będzie sztuczna, a więc społeczeństwo uzna tą kreatywność, również niestety naszą kreatywność, za coś negatywnego.
Społeczeństwo zwróci się więc do Kaczyńskiego z pytaniem co takiego może się dobrego stać po puszczeniu przez nich wodzy fantazji, o w to za bardzo nie będą wierzyć. Prezes Kaczyński wyjdzie jednak naprzód oczekiwaniom i na pewno walnie jakieś długie, szare i nudne jak papier toaletowy przemówienie, bo mając mikrofon, będzie miał władzę. Wszyscy mądrzejsi to oleją i tak naprawdę to wystąpienie będzie miało o wiele lepszy skutek w propagowaniu sexu i nowych narodzin, niż reforma 500+. I my z częścią opozycji wtedy w miłosnym uścisku dojdziemy do wspólnego wspaniałego planu na sukces. Możemy się wzbraniać, ale nie będzie już odwrotu, bo nasza piękniejsza część opozycji będzie już z nami naprawdę związana. Stojąc w obliczu tak znaczącego faktu i tak wielkiej odpowiedzialności dla naszej piękniejszej części opozycji sprawa będzie prosta. Chodzi przecież o wyższą rację i nie ma odwrotu od wspólnego najpiękniejszego dzieła.
Zobowiązujemy się więc wtedy zadeklarować tej piękniejszej części opozycji i myśleć już tylko w kategoriach partnera. Jeśli bowiem mielibyśmy to zrobić jeszcze raz, zrobilibyśmy to bez wahania i nie możemy się doczekać, aż tak piękny akt będzie można powtórzyć.
Nasza piękniejsza część opozycji ucieszy się, ale będzie myśleć pragmatycznie. Choć ideą wolnością są też drobne szaleństwa na boku. Wszyscy decydenci opozycji poważnie podejdą do sprawy i ucieszą się z takiego przebiegu spraw. Bo dobrze jest być młodym, ambitnym i niezależnym, ale jeszcze lepiej się ustatkować i podejmować odpowiedzialność za lepsze jutro. Podejmijmy więc tą odpowiedzialność za lepsze jutro.
Można liczyć, że to na pewno nie w smak będzie Prezesowi Kaczyńskiemu i na pewno od razu podejmie on brutalną akcję, by zyskać przewagę, a jego otoczenie okrzyknie go w tym zwycięzcą.
Spiskowcy wśród nas będą wiedzieć, że to nie koniec i potajemnie zapowiedzą tajną intrygę, która przyczyni się do naszego drobnego sukcesu, a w rzeczywistości sukces będzie się wtedy należał władzy Prezesa Kaczyńskiego. Zrobią to, aby sami coś na tym ugrać. Społeczeństwo pomimo naszej euforii może stać się mniej ambitne i pozbawione nadziei, a przez to Prezes Kaczyński ucieszy się, że odniósł pożądany skutek i będzie mógł się czuć bezpieczniej, niż wcześniej. Nasi decydenci powinni się wtedy spotkać i zadecydować co dalej, bo sytuacja najpewniej będzie trochę podkopana. Spiskowcy zaproponują działania z automatu dla ratowania sytuacji, a Prezes Kaczyński ucieszy się, że podkreślił swoją pozycję i jest mu lepiej.
My musimy jednak myśleć w kategoriach odpowiedzialności za nowe sojusze i pakty opozycji, choć tak naprawdę może to być droga, która nas zgubi. To będzie bowiem ostatni moment, aby czegoś naprawdę chcieć i próbować to osiągnąć. Aby zrobić coś od początku do końca, aby móc być z siebie zadowolonym.
Bycie rozsądnym, rozważnym i spokojnym wymusi jednak na nas wniosek, że to dobrze czuć odpowiedzialność za wspólne dzieło, które się zaczęło, bo większość by to wtedy zapewne czuła, ale mało kto chce w takich momentach zaryzykować wszystko, coć to w ostatecznym rachunku tak naprawdę ma znaczenie i najwyższą wartość. Dojdziemy wtedy do wniosku, że tak być nie może, bo wcale nie jest dobrze, a my musimy coś zrobić nie tylko dla wszystkich, nie tylko dla naszego aliansu z opozycją, ale i dla samych siebie. Bo kto, jak nie my? Przecież wszyscy będą nas widzieć jako motor zdarzeń. Będziemy więc musieli iśc na tą batalię i zburzyć wszystko to, co dla nas pewne, a potem jeszcze usilniej dążyć do celu. Coraz więcej naszych sojuszników będzie miało wątpliwości, że może być lepiej i na pewno będą się w tej sprawie odbywać liczne debaty.
Przywódcy opozycji będą nas na pewno próbować szczegółowo przekonywać, że powinniśmy raczej zapomnieć o szaleństwach i skupić się na normalnym funkcjonowaniu w obliczu nowego aliansu, ale chyba raczej nie powinniśmy słuchać.
Życie zdawać się będzie wracać do normalnego toru, ale to już nie będzie nasz tor. Będziemy robici pomiędzy własnymi problemami, nowymi porozumieniem i wrażeniem porażki w walce z Prezesem Kaczyńskim. Zdawać się będzie, że powinniśmy prowadzić normalne funkcjonowanie z dala od wielkich haseł, nadziei i celów. Jednak wtedy nasz sojusznik zauważy, że zależy nam na nim, ale wiedzieć też będzie, że w ten sposób nie możemy być szczęśliwi, a więc nasi sojusznicy dadzą nam ultimatum, abyśmy wrócili do wspólnych planów dopiero wtedy, gdy uporządkujemy swoje własne sprawy. Zawsze drzwi do nich będą otwarte, ale będą też wiedzieć, że jeśli nie osiągniemy sukcesu, będziemy dla nich tylko ciężarem.
Wrócimy wtedy do gry. Będzie co robić, bo nie będzie dobrze, a reszta opozycji będzie zajmować się błahostkami. W tym czasie Prezes Kaczyński przegrupuje swoje siły i będzie coraz bardziej niebezpieczny.
Prezes Kaczyński zacznie też wtedy wprowadzać kosmetyczne zmiany, aby niby było lepiej, a w rzeczywistości będzie chciał tylko odwrócić uwagę od jego celu rozprawienia się z całą opozycją.
Nasz partner polityczny będzie wtedy przechodził bardzo emocjonujące i ważne zmiany, więc mimo wszystko będzie wymagał naszego wsparcia, a to co nas spajać będzie ze sobą będzie też stawać się coraz mocniejsze, wciąż pamiętając, że to nie czas na wielkie deklaracje. Będziemy musieli się wtedy naprawdę zmóżdżyć, jak to się mówi kolokwialnie, aby być wystarczająco nadaktywni, aby rozwiązać nasze najważniejsze problemy. Będziemy nadpłynni i pełni pomysłów i to będzie jeden z najpiękniejszych momentów naszego rozkwitu. W tym czasie Prezes Kaczyński zmusi swoich do poprawiania sobie samopoczucia konfabulacjami na nasz temat i sprawienia, że poczują się lepsi od nas. Spotykać się musimy z naszymi partnerami i konsultować z nimi nasze projekty. Musimy tak programować nasz sukces, aby być zawsze gotowym zdać relację przed naszymi kolegami. Społeczeństwo zagubi się wtedy w kreatywności Prezesa Kaczyńskiego i jemu będzie tak coraz trudniej utrzymać władzę. Na pewno jednak Prezes Kaczyński nie odmówi sobie publicznych długich i nudnych wystąpień. My będziemy jednak mieć plan, silny zwłaszcza dlatego, że poprzednie nie straciły na aktualności i będziemy żądać drobnej ingerencji opozycji i wspólnego dążenia do kompromisu z tendencją do naszej drobnej przewagi.
Będziemy musieli sobie zdać sprawę, że ostatnio byliśmy na tochę zbyt wysokich obrotach i musimy rozważyć wtedy opcję zwolnienia przy współpracy naszych sojuszników, którzy będą wtedy pilnować naszej stabilności. Musimy odejść na chwilę od tej zaciekłej walki o realizację celu i wraz z sojusznikami wywołać wiele paneli dyskusyjnych. Można się spodziewać, że wtedy Prezes Kaczyński skorzysta z pomocy naszych spiskowców i sprowokuje wiele niepochlebnych dla nas sytuacji, o których wywołanie oskarży nas. Jednak my będziemy z dala od tego i będziemy na to patrzeć z dystansu i z przymróżeniem oka. Wszyscy nam będą mówić wtedy, że to wszystko musi się zmienić i każdy mądry na tym skorzysta, bo będzie się żyło lepiej nam wszystkim. Będziemy w sumie fanie funkcjonować z dystansu z naszym sojusznikiem, z którym będzie nas łączyć luźna więź, ale nie damy się zwariować i dawać będziemy wiele tematów komikom, wyręczając ich w komentarzach tej śmiesznej czasami przez łzy rzeczywistości. Takie momenty sprawiają, że wiemy dlaczego musimy żyć inaczej, ale przecież chcemy czegoś więcej od życia i choć trudno to wysłowić, a wręcz żeby to wysłowić trzeba walczyć z brakiem motywacji, to nasi sojusznicy nas świetnie będą w tym rozumieć i dając nam swoje wsparcie dostarczą nas decydujących argumentów do zwycięstwa. Olśni nas na pewno wtedy wiele razy co do tego jak rozstrzygnąć cały ten problem i musimy wtedy skontaktować się z wszystkimi decydentami opozycji, którzy i tak pewnie będą po części uważać sprawę za z góry przegraną.
Musimy tym decydentom wtedy przedstawić swoje racje i przedstawić powody, dla których życie kiedyś było atrakcyjniejsze. Decydenci całej opozycji zrozumieją nas i podłapią temat, że trzeba przywrócić życiu jego dawną spontaniczność. Wtedy zostanie nam udzielone szerokie wsparcie.
Prezes Kaczyński pewnie będzie narzekać w owym czasie, że ma najtrudniejszą robotę, bo czuwa tylko nad tym, aby się wszyscy dobrze wyspali i żeby czasem nikomu nic podstrzelonego się nie przyśniło… Spiskowcy jednak zobaczą, że nie mają szans, więc przesuną się na dalszy plan, gdzie będą próbować zamaskować się próbując dokonać wielu kosmetycznych zmian w nieistotnych sprawach. Społeczeństwo dojdzie do wniosku, że naprawdę przydałaby się im ta spontaniczność, a nie mądrości Prezesa Kaczyńskiego, którymi się ani nie najedzą, ani nie naliżą. Prezes Kaczyński zwróci się wtedy do spiskowców, ale ci przestraszeni odmówią udzielenia mu pomocy, twierdząc, że nie ma argumentów, by mu pomóc, więc Prezes Kaczyński olany w ten sposób i wściekły postanowi radzić sobie sam i liczyć tylko na siebie.
Wtedy dojdzie do frontalnego i głównego ataku na partię Prezesa Kaczyńskiego i on nie zrozumie dlaczego stracił tak wiele z decyzyjności, a okaże się, że stał się tylko jednym z graczy równie istotnym, jak cała reszta. Sprawdzimy wtedy, czy aby na pewno jest tak, jak chcieliśmy, by było, upewnimy się o sukcesie sondażowym i zaczniemy egzekwować naszą nową przewagę, co będzie nad wyraz proste.
Oczywiście decydenci całej opozycji będą decydować o akcjach propagandowych, które choć będą musiały być nadal silne, to jednak już nie aż tak, a my będziemy mogli funkcjonować bardziej ciesząc się sukcesami, niż o nie walcząc. Teraz trzeba będzie ustalić na czym się stoi i przez ciężką pracę określić nowe zasady funkcjonowania. Symbolicznie odnowimy nasz wielki alians z tą „piękniejszą częścią opozycji” oferując powstanie nowej partii. Chyba się zgodzi, nieprawdaż?
Wielu z nas snuć będzie wielkie i niewiarygodne plany, a całość pewnie się nie będzie trzymać kupy, a choć będzie to przebarwione, Polska Trzecia Droga będzie się trzymać razem. Ludzie nie uwierzą, że jednak może być lepiej i będą w chwilach euforii korzystać z nowych możliwości, choć na pewno nie dostrzegą, że tym samym otwierają się na spore pole do nadużyć. Będzie jednak dobrze, bo wtedy wszyscy otworzymy się na nowe możliwości i choć często będziemy błądzić w fantazjach, to wkrótce trzeba będzie uczynić życie uniwersalnym i wrócić do linii prostych.
Prezes Kaczyński będzie wtedy wiedział, że to zmiany na lepsze i przyzna to publicznie. Oczywiście przyrosty będą ogromne, a Polska Trzecia Droga przeżyje prawdziwy rozkwit. Nasi decydenci będą wiedzieć o sporych nowych możliwościach i zagrożeniach z tym związanych, ale będzie zdania, że taka różnorodność poprawi tylko siłę jedności. Kiedyś przyszłość przyniesie nowe wyzwania, ale po czasie będziemy musieli namawiać do otrząśnięcia się i zaczęcia życia „tu i teraz”. Społeczeństwo dojdzie do wniosku, że utrzyma ten płomień i będzie go pielęgnować, aby krocząc w przyszłość pamiętano i o wielkich wypaczeniach i o tym, co naprawdę dobrego się stało.
Nowa władza delikatnie będzie ingerować, choć nie będą to tak duże ingerencje, jak ingerencje Prezesa Kaczyńskiego, ale będzie dążyć do konsensusu, czy kompromisu z tendencją do uzyskania lekkiej przewagi.
Nawet Prezes Kaczyński odnajdzie się w nowej rzeczywistości, gdzie będzie musiał naprawdę pracować w dużym wysiłku intelektualnym wśród ludzi o podobnych kompetencjach, którzy rozstrzygać będą ważne, ale drobniejsze sprawy. Niestety trzeba będzie też dyscyplinować tych, którzy w nowych realiach będą chcieli wrócić do starego porządku. Można się będzie wtedy naprawdę dobrze bawić i ta zabawa w całym tym szczęściu i pamięci po sukcesie da naprawdę dużo więcej satysfakcji.
Prezes Kaczyński w nowej i prawdziwej pracy też będzie miał o wiele więcej satysfakcji. Niestety będziemy musieli coraz bardziej dbać o stabilizację w naszej nowej partii. Nowe pokolenie będzie bowiem chciało czegoś nowego i innego, a po pewnym czasie zapomną o dokonaniach przeszłych pokoleń. My zaś w reakcji na nową rzeczywistość wypracujemy u siebie zgubny automatyzm i rutynę, choć będzie o wiele więcej powodów dla których będziemy się cieszyć tym piękniejszym życiem w wolności. Musimy jednak uczyć nowe pokolenia, aby były jednak trochę bardziej spontaniczne. Choć trudno tu coś zepsuć, to jednak nawet ci, którzy wprowadzać na nowo będą monotonię, będą mieli swoje racje i trzeba to uszanować.
Zmiany są jednak nieuniknione i to one napędzają społeczeństwo do akcji. Z czasem nauczyliśmy się ignorować nudziarzy, bo jak ktoś ma coś ciekawego do sprzedania, to najczęściej sprzeda to w bardzo atrakcyjny sposób, a tak nie wyglądają dziś te rządy. Musimy jednak dziś bardzo skrupulatnie analizować zagrożenia, aby wytyczać najlepsze trendy dla przyszłości. Wiele rzeczy dzieje się poza naszym wpływem, ale też na wiele mamy bezpośredni, lub nawet pośredni wpływ. Wciąż pamiętając lekcję historii twórzmy nowe i silne przedsięwzięcia, aby móc pracować coraz mniej i bardziej cieszyć się owocami naszej pracy. Możemy oczywiście znów wejść na ścieżkę przeliczania swoich sił przez liczbę, a nie przez naszą wolę, ale szybko doprowadzi nas to donikąd i społeczeństwo prędzej, czy później znów się zbuntuje. Co będziemy wtedy robić? Symbolicznie odpoczywać przy symbolicznej pracy? Kto to wytrzyma?
Wolność jest piękna i kolorowa oraz ma tę właściwość, że gdy jest ograniczana, buntuje się i odradza. Zresztą po co to wszystko powtarzać w tak skomplikowany sposób, jeśli to i tak już wszystko wiadomo...

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1237
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1593
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1016
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 847
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 956
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 888
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 932
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 768
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 766
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 553
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 523
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Henear,  22/02/2017

Ogranicz trawkę.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska