Login lub e-mail Hasło   

Przechadzka.

...
Wyświetlenia: 749 Zamieszczono 26/02/2017
Wędrowiec otworzył zmęczone oczy.
 
Znów podświadomie przeniósł się w czasie i przestrzeni. 
Rozejrzał się po okolicy, znużony swym brakiem kontroli. Jego dłoń drżała, rozmazując się lekko, nerwy wzrokowe wciąż odbierały zanikający obraz poprzedniego świata.
Westchnął ciężko, skierowawszy wzrok ku szaremu niebu. Szarobiała pustka przypominała mu stan jego umysłu.
Myśli kłębiły się w nim, gonione zimnym wiatrem.
Znajdował się u podnóża ogromnego muru. Po lewej stronie szumiał las wyblakłych drzew.
Mur zbudowany był z nieznanej mu czerwonej materii kolorem przechodzącej w czerń. Przyłożył do niej palce, badając jej strukturę.
Mur był chłodny w dotyku, szczytem sięgając nieba. Nie możliwym wydało by się na niego wspiąć.
Na gładkiej powierzchni odczuwał drobne elektryczne spięcia, jakby reagował on na stykające się z nim obiekty, przesyłając informację do nieznanego źródła.
Wędrowiec nie miał ochoty badać dziwnej przeszkody, im dłużej patrzył się na mur tym większe wrażenie odnosił iż wpatruje się we własne odbicie.
Informacja zwrotna o obiekcie, zabezpieczenia dopasowane do napastnika.  Bariera mentalna...
Tyle dowiedział się przez dotyk.
 
Położył się na ziemi, spojrzeniem próbując przebić chmury. Nie była to dla niego przyjemna sytuacja.
Nie miał ochoty tu być, chciał po prostu znaleźć się w domu. Na nieszczęście od jakiegoś czasu jego umiejętność zmiany wymiarów... szwankowała, jeśli ująć to najprościej.
Było to kolejne miejsce do którego przeniósł się nie z własnej woli. Pamięć poprzednich była mglista, jak jeden sen przechodzący w drugi, bez ostrzeżenia, bez cienia logiki nie mającej tu większego zastosowania.
Zamknął oczy, i kumulując energię złożył dłonie w geście "amen". Podziałało, oczyścił świadomość z oparów mentalnej mgły.
Za plecami znajdował się las, przed nim bariera. Zastanawiał się czy znalazł się tu całkiem przypadkowo.
Wciąż do końca nie poznał zakresu swoich umiejętności, czasami ambicja sama ciągnęła go dalej, przejmując kontrolę.
Siła wyższa - pomyślał, splunąwszy na pozbawioną koloru trawę.
Łypnął z niechęcią na mur. Wznosił się przed nim, jakby za nim nic już nie było.
 
Może rzeczywiście tak jest?
 
Wstał, badając możliwe punkty zaczepienia. Budowla była bardzo solidna. Niemal organicznie perfekcyjna w spełnianiu swojej funkcji.
Wytężył wzrok; jeśli dobrze się przyjrzeć składała się niemal wyłącznie z myśli, skupione ze sobą tworzyły praktycznie niemożliwą do zburzenia barierę.
Jednak pomiędzy ich łączeniami były puste miejsca, minimalne. Zbyt małe by je wykorzystać; pomyślał; nie mam na tyle energii by drążyć dziurę, ponadto mechanizm pochłonął by włożoną nań energię, odbudowując się.
Sprytne.
Podszedł do materii, przykładając do niej ucho. Po chwili odsunął się od niej, kręcąc głową z podziwu.
Nie ma mowy bym to rozwalił.
 
Odbiegł parę kroków, palcami dotykając ziemi wspomógł się jej energią. Oczy utkwił w niebu, miejscu dokąd powinna sięgać konstrukcja.
Wydychając wolno powietrze, złożył ręce w geście Uttarabodhi, po czym płynnie przeszedł w mudrę Surabhi wypuszczając zgromadzoną energię.
Poczuł lekkość, zostawiając za sobą w dole całą ciężkość ziemi wraz z pasmem wyblakłego lasu.
Wznosił się do góry, mijając kolejne poziomy zamazanego w pędzie, muru. 
 
Aż zobaczył jego zwieńczenie. Całkiem zwyczajne, po prostu urywające się w pewnym miejscu. 
Wyciągnął dłoń, zbliżając się do krawędzi.
Wpił głęboko palce, chwytając się również drugą ręką.
Wciągnąwszy się na powierzchnię szczytu, przewrócił się na plecy.
Udało się. 
Szczyt muru był szerszy niż przypuszczał, z tej odległości nie było widać co za nim,
 
- Co ci się udało?
Słysząc ten głos, zerwał się na równe nogi, niemal spadając.
- Ostrożnie, jak pewnie zauważyłeś znajdujemy się dość wysoko.
Wędrowiec omiótł spojrzeniem przestrzeń w poszukiwaniu źródła głosu.
- Tu.
Poczuł lekkie pchnięcie w bark. Obrócił się i zmarszczył brwi na widok starego znajomego.
- Co ty tu robisz?
- Myślałem że przerabialiśmy już ten temat wiele razy.
- Racja. Inaczej, co możesz mi powiedzieć na temat tego miejsca, gdzie się znajdujemy, kto zbudował mur.
Skraj pomachał mu ręką w zniechęceniu.
- Masz oczy to sam zobacz. W sumie już na tym etapie niewiele rzeczy powinno cię dziwić, rozejrzyj się; powiedział, zapaliwszy cygaretkę.
Co?
- Myślałem że chociaż w takim miejscu cię nie będzie.
- Jakim?
- Po prostu się nie wtrącaj.
- Zaczekam... całkiem mi się tu podoba; rzekł, siadając na krawędzi przepaści.
 
Wędrowiec ostatni raz obrócił się za siebie, spoglądając na ziejącą otchłań wspomnień jak majaczyła w dole.
Widział stąd nawet chmury, dawne burze, deszcze oraz błyskawice.
Zamrugał, nie to tylko szare niebo. Widmo jego postaci, uśmiechało się do niego kpiąco. 
Zostawił je w tyle, kierując się ku drugiej stronie.
 
Mur był bardzo szeroki, wydając się ciągnąć po obu stronach w nieskończoność.
Szedł długo, tracąc po drodze poczucie czasu. Tylko przestrzeń została w nim, jak stały nieusuwalny element.
Z dalszą drogą, zaczął tracić i jej poczucie. Tym razem to strach począł szeptać do niego złowróżbne słowa.
Lekki wiatr rozwiewał nadzieję, sprawiał iż dalsza wędrówka zaczęła przypominać próżny wysiłek godny jedynie szaleńca.
Szedł dalej aż zobaczył koniec i siedzącą na jego skraju sylwetkę.
 
Postać zauważyła go, machając przyjaźnie.
To ty? Przecież szedłem w odwrotnym kierunku!
Widmo wpiło w niego pozbawione źrenic oczy, szczerząc się nieładnie. 
- Ależ udało ci się, jesteś przy drugiej stronie. Nie ruszałem się z miejsca.
- Więc jak...
Widmo wstało, wyrzucając spaloną cygaretkę.
- Zabawny jesteś. To co, chcesz zobaczyć co jest za murem, czy będziesz tak stał z głupią miną?
- Odsuń się od krawędzi.
- Nie ufasz mi?; zapytał z udawanym zaskoczeniem.
Spoglądnął w kierunku końca, kręcąc głową; - piękny widok, szkoda że tak się boisz.
- Nie wiem co tam jest. Ja...
 
 
txt; Henear
...................................................................................

Podobne artykuły


24
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1544
16
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1048
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 870
15
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1768
15
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1267
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1379
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 906
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 965
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 964
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2470
13
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1198
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1071
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1038
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 902
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 857
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Koriolan,  26/02/2017

Trochę nudnawy fragment ...
Ale ok :-)))

  Henear,  26/02/2017

@Koriolan: Jak chcesz mogę cię poklepać po plecach.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska