Login lub e-mail Hasło   

Pomoc publiczna dla niemieckich i francuskich stoczni była legalna.

Dla polskich już nie, bo rząd PO uznał, iż "nie wypada" spierać się z Brukselą foto: Włodi (Flickr.com / CC by SA 2.0) Stocznie francuskie i niemieckie, tak samo jak stocz...
Wyświetlenia: 849 Zamieszczono 02/03/2017

Dla polskich już nie, bo rząd PO uznał, iż "nie wypada" spierać się z Brukselą

foto: Włodi (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Stocznie francuskie i niemieckie, tak samo jak stocznie polskie, otrzymały swego czasu pokaźną pomoc publiczną, która pozwoliła im na przetrwanie. W odróżnieniu od stoczni polskich nie musiały jej jednak później zwracać jako nielegalnej. Rządy tych państw weszły bowiem w spór z Komisją Europejską lub też potrafiły racjonalnie uargumentować powody przyznania pomocy. Rząd Platformy uznał, że od decyzji Brukseli w zakresie polskich stoczni "nie wypada się odwoływać" (sic!).

          


            

Przypomnijmy - w 2008 roku Komisja Europejska uznała, że pomoc publiczna jaka w przeszłości została przyznana polskim stoczniom w Gdyni i Szczecinie, była nielegalna i musi zostać zwrócona. Ówczesny minister Skarbu Państwa (a był nim nie kto inny, jak Aleksander Grad) mógł złożyć skargę o stwierdzenie nieważności decyzji KE do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, na podstawie art. 230 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską. Mógł on również wnioskować o wydanie zarządzenia tymczasowego w celu wstrzymania wykonania decyzji Komisji (art. 242 Traktatu). Możliwości takie wskazywała analiza sporządzona w czerwcu 2008 r. dla Agencji Rozwoju Przemysłu SA przez firmę doradczą KPMG.

       


   

Rząd Tuska podjął jednak decyzję, aby nie zaskarżać postanowienia Komisji Europejskiej, ani nie wnosić o wydanie zarządzenia tymczasowego. Minister Grad tłumaczył, iż "nie dysponował informacjami, z których można byłoby wywieść przekonujące argumenty przemawiające za zaskarżeniem decyzji Komisji". Zeznania pozyskane przez NIK w trakcie kontroli wskazują jednak na nieco inną przyczynę braku zastosowania środka odwoławczego. Kontrolerzy NIK stwierdzili, że kierownictwo Ministerstwa Skarbu Państwa uznało decyzje KE o konieczności zwrotu pomocy publicznej (z jednoczesnym odroczeniem samego procesu egzekwowania zwrotu tejże pomocy) za decyzję, od której najzwyczajniej w świecie... "nie wypadało się odwołać" (sic!).

 

Podkreślam - "nie wypadało"...

W tym kontekście warto zauważyć, że od identycznej decyzji Komisji Europejskiej, nakazującej zwrot udzielonej stoczniom pomocy publicznej, odwołał się do Europejskiego Trybunału rząd Francji.
Co istotne - Francja przed Trybunałem wygrała, dzięki czemu ich stocznie nie zostały zamknięte. Z kolei niemieckie stocznie nie musiały zwracać pomocy publicznej bowiem rząd federalny w Berlinie potrafił właściwie uzasadnić przed Komisją Europejską powody udzielenia takiej pomocy. 

Można było? Jak widać, można! Wystarczyło chcieć...

 

Źródło: NIK o stoczniach (NIK.gov.pl)
Źródło: Pełen raport NIK (pdf) 

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1514
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1010
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 950
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 890
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 793
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1017
13
komentarze: 75 | wyświetlenia: 1222
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 881
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 674
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 830
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 731
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy





  Kitek,  03/03/2017

Rozstrzelać odpowiedzialnych.

UE nie jest instytucją charytatywną i nigdy nie była. W istnieniu całej unii bardziej chodzi o interesy niż o cokolwiek innego. Tyle, że to już od kokretnych polityków zależy, czy potrafią bronić interesów swojego kraju, czy nie. Jak się trochę po Europie pojeździ, to można dość szybko zauważyć parę rzeczy, które tam funkcjonują, a w Polsce nie mogą, bo podobno normy unijne zabraniają. Tyle, że ta ...  wyświetl więcej

Mamy i mieliśmy takich a nie innych wodzów, więc... Trzeba było urodzić się pod inną flagą, byle nie pod (tu lista kilkudziesięciu państw, w których znakomita większość z nas wolałaby jednak nie). Można też lepiej wybierać, ale tu możliwości są ograniczone...

Sprawą powinna zająć się komisja sejmowa albo powinni to omówić bezstronni komentatorzy, bo partyjni skomentują wg swoich partyjnych poradników...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska