Login lub e-mail Hasło   

Serce psa. Przypadek z życia

Jedno mnie tylko zadziwiło, to były łzy w oczach zwierzęcia. Pomyślałem sobie, że on wyczuł swoją bliską śmierć i chciał mi podziękować za przygarnięcie.
Wyświetlenia: 409 Zamieszczono 16 dni temu

...

  Wieczorem wróciłem do domu i zobaczyłem w pobliżu dużego białego psa, ale rasy szlachetnej. Siedział sobie przy drodze jakby nieruchomo i wpatrywał się w stronę mojego ogrodu. Niby to nic nadzwyczajnego. Mieszkam na wsi i widziałem wiele psów wałęsających się po okolicy, czasami nawet gospodarze wypuszczają wieczorem swoje psy. Następnego dnia znowu zobaczyłem tego psa, jak szybko przebiegł przez ogród. Trochę to przyciągnęło moją uwagę, bo zwierzę zachowywało się nadzwyczaj spokojnie. Dzień później zauważyłem w ogrodzie ślady w trawie wskazujące na to, że w tym miejscu spało jakieś duże zwierze. Pomyślałem sobie o tym psie i trochę zastanawiałem się nad jego pojawieniem się koło mojego domu. Przypuszczałem, że to mógł być jakiś pies porzucony przez kogoś. Mieszkańcy dużych miast często w okresie wakacyjnym pozbywają się swoich zwierząt, oddając je do schronisk lub, jak zapewne w tym przypadku, wyrzucają je na ulicę w różnych wioskach, mając nadzieję, że ktoś je przygarnie. Sam kiedyś widziałem taką scenę, jak wieczorem pojawił się w pobliżu domu jakiś duży drogi samochód i w pewnej chwili przyhamował, otworzono drzwi i wyrzucono małego pieska. Samochód odjechał szybko w nieznanym kierunku, a zanim pobiegł ten wystraszony piesek. Pomyślałem, że dziwny to świat, ludzi stać na drogie samochody i z tego powodu nienawidzą zwierzęta. Niby to żaden związek logiczny, ale rzeczywistość pokazuje, że tu nie chodzi o logikę, ale fakty z życia codziennego – takich przypadków jest wiele. Zapewne pojawienie się tego białego dużego psa też było jednym z takich nieludzkich, a może właśnie ludzkich czynów. Przecież to ludzi zrobili, a oni pożerają zabite zwierzęta, więc czego można się po nich spodziewać.

  Postanowiłem tego dnia poszukać owego psa i przez pewien czas spacerowałem po wsi, zaglądając w różne miejsca, mając nadzieję, że może go gdzieś zobaczę. Niestety nie zauważyłem go i zrobiło mi się żal, że od razu nie przygarnąłem. Dopiero wieczorem spostrzegłem, że na podwórzu u sąsiada pojawiło się kilka jego psów. Zwierzęta domowe gromadzą się czasami w grupy a tym razem wśród nich i to pośrodku siedział sobie ten duży poszukiwany przeze mnie pies.

  Od razu postanowiłem go zabrać. W tym celu poszedłem do domu, aby wziąć trochę jedzenia oraz jakiś łańcuch. Z tym podszedłem do psa, położyłem na ziemi jedzenie. Delikatnie zawiązałem łańcuch na jego szyi, podchodząc od tyłu, tak aby go nie wystraszyć.

  Po chwili zaprowadziłem go do mojego ogrodu. Zaciekawiło mnie jedno, że pies zachowywał się spokojnie, jakby miał zaufanie, a to uznałem za dobry znak. Przez trzy dni trzymałem psa na łańcuchu przy domu i dawałem mu regularnie jedzenie. Ten czas był mi potrzebny, aby obserwować zwierzę i przyzwyczaić go do nowego środowiska. Po tym czasie zawiozłem go do weterynarza w celu zaszczepienia oraz sprawdzenia, czy ma chip. Zaszczepiony został, a chip nie wykryto, to znaczy nie miałem żadnej możliwości dotarcia do jego poprzedniego właściciela.

  Pies powoli się przyzwyczajał do nowego miejsca. Chodziłem z nim na długie spacery i często zauważałem, że on czasami powoli się poruszał i miał napady duszności, czy czegoś podobnego do zadyszki. Nie bardzo rozumiałem, co to może znaczyć, wydawało mi się, że to wskutek upalnej pogody. Jego dziwne zachowanie zaniepokoiło mnie, zwłaszcza gdy zauważałem, że podczas jednego ze spacerów pies zasłabł. Postanowiłem udać się do weterynarza i to następnego dnia.

  Rano leżałem sobie spokojnie w łóżku i czytałem książkę i po chwili zobaczyłem jak pies, dysząc i sapiąc, wlazł powoli na łóżko. Położył się przy mnie, obejmując dwoma łapami. Mocno przycisnął mnie do siebie, nie ukrywam, że trochę się wystraszyłem. Postanowiłem nie reagować i poczekać chwilę. Ściskał mnie coraz mocniej i jeszcze mocniej sapał. Zauważyłem, że z jego oczu wypłynęły łzy – to rzadkie zjawisko wśród zwierząt. Pies przytulił się do mnie i zamarł na chwilę, a potem przestał sapać i zesztywniał. Po chwili poczułem na sobie ciężar jego nieruchomego ciała i zrozumiałem, że on zakończył swój psi żywot.

  Ten olbrzymi pies, którego przygarnąłem, nakarmiłem i zaopiekowałem się nim, zmarł przy mnie. Wstrząsnęło to mną, bo chyba przecież każda śmierć, czy człowieka, czy zwierzęcia, nie powinna być w oczach ludzkich czymś obojętnym.

  Jedno mnie tylko zadziwiło, to były łzy w oczach zwierzęcia. Pomyślałem sobie, że on wyczuł swoją bliską śmierć i chciał mi podziękować za przygarnięcie. Mocno wierzę w to, że istnieje wdzięczność u zwierząt, ale mi nie chodziło w tym przypadku o żadne uznanie. Domyśliłem się, że tego psa chyba celowo wyrzucono na ulicę, bo był chory. To był przecież duży pies i zapewne dla bezdusznych ludzi ta choroba stała się sporym kłopotem w ich wygodnym życiu.

  Wzbudził się we mnie jakiś żal, że nie mogłem szybko zaradzić w jego chorobie. Później się dowiedziałem od lekarza weterynarii, że psy też mogą chorować na serce. Wtedy pomyślałem sobie, że ludzie mają jeszcze bardziej niż psy chore serca – chore serca na brak serca! To taka dziwna choroba, która doprowadza do tego, że psy wyrzuca się gdzieś daleko na ulicę, aby cierpiały i skonały!

Postscriptum

Ten tekst to fikcja pseudo-literacka, która ma służyć refleksji nad losem zwierząt. Ludzie źle traktują zwierzęta, bo uważają je za coś niższego od nich. Niektórzy mówią i to całkiem poważnie, że owe istoty nie mają duszy, a kiedyś składano je na ofiarę bogom – dziwny to świat!


Osobiście uważam, że zwierzęta są męczennikami ludzkiej bezdusznej cywilizacji nastawionej na zabijanie jako źródło zysku i dobrobytu!


Nie ma w przyrodzie większej bestii nad człowieka! Co 6 sekund umiera człowiek z głodu, a po 1945 roku dokonano ok. 1000 eksplozji nuklearnych, a w ostatnim czasie było ok. 150 konfliktów zbrojnych, a reszta o tych sprawach do przeczytania w internetowych wiadomościach z ostatniego roku!

Tekst ten opublikowałem poprzednio na portalu salon24.pl, zob.: http://sztukmistrz60.salon24.pl/724437,serce-psa-przypadek-z-zycia 

 Moja strona, zob. :  http://marek-sikorski-autor.blog.pl/

 

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2089
24
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2131
21
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1733
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1054
20
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1177
20
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1224
19
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2238
19
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1394
19
komentarze: 2 | wyświetlenia: 871
18
komentarze: 18 | wyświetlenia: 853
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1096
17
komentarze: 9 | wyświetlenia: 10840
17
komentarze: 23 | wyświetlenia: 780
17
komentarze: 47 | wyświetlenia: 1431
16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 952
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Psia seria wyciskaczy łez?

  liwa,  16 dni temu

pies potrafi być wdzięczny, potrafi okazać miłość, potrafi "rozmawiać" oczami, ogonem i łapami.. potrafi płakać i śmiać się grymasem na mordzie; ma takie same emocje jak człowiek..
kocham swoje psiaki i nie wyobrażam sobie domu bez zwierzęcej "duszy" :)

@liwa: Mój nosi w zębach michę jak jest głodny, daje łapę jak chce pić i przynosi mi buty jak chce wyjść. Przed snem muszę go pogłaskać i jest zawsze w promieniu do dwóch metrów.

  liwa,  16 dni temu

@Hamilton Starszy: ooo tak :)) długo by wymieniać umiejętności naszych zwierzęcych pociech, a najfajniejsze jest to, że to one starają się byśmy je rozumieli :)

  kajkosz  (www),  10 dni temu

To są refleksje a nie psia seria. Mamy się zastanowić nad życiem

@kajkosz: teee , pajacu obcy, wrrrrrr. kto ci tu pozwolił 5 minut od rejestracji szczekac na autochtonów ? z chwilówkami barani popłuku wyskakujesz , gnido żydowska lichwo okołowdupna ! paszoł won mnie bura suko !!! z temi chwilowkami i namawianiem bidoty żeby sie zadłuzała. Mysliciel sie znalazl, przemysliciel karbowany, świniopas farbowany. I jeszcze kajkosz sie ta miernota nazwała, Christa się ...  wyświetl więcej

@Dyl Sowizdrzał: namnożyło się takich" fizolofuf" zastanawiających się nad "rzycię".
Chyba napiszę jak pies mną zamerdał. Nie powstrzymacie łez.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2016 grupa EIOBA. Wrocław, Polska