Login lub e-mail Hasło   

Serce psa. Przypadek z życia

Jedno mnie tylko zadziwiło, to były łzy w oczach zwierzęcia. Pomyślałem sobie, że on wyczuł swoją bliską śmierć i chciał mi podziękować za przygarnięcie.
Wyświetlenia: 756 Zamieszczono 08/04/2017

...

 

  Wieczorem wróciłem do domu i zobaczyłem w pobliżu dużego białego psa szlachetnej rasy. Siedział sobie przy drodze jakby nieruchomo i spoglądał w stronę mojego ogrodu. Niby nie jest to nic nadzwyczajnego. Mieszkam na wsi i widziałem wiele psiaków wałęsających się po okolicy, czasami nawet sami gospodarze wypuszczają je wieczorem. Następnego dnia znowu go zobaczyłem – jak przebiegł przez ogród. Trochę to przyciągnęło moją uwagę, bo zwierzę zachowywało się nadzwyczaj spokojnie. Dzień później zauważyłem w ogrodzie ślady w trawie wskazujące, że w tym miejscu spało jakieś duże zwierzę. Pomyślałem sobie o tym psie i zastanawiałem się nad jego pojawieniem się w pobliżu mojego domu.

  Przypuszczałem, że to mógł on zostać przez kogoś porzucony. Mieszkańcy dużych miast często w okresie wakacyjnym pozbywają się swoich zwierząt, oddając je do schronisk lub, jak zapewne w tym przypadku, wyrzucając je na drogę w różnych wioskach; w nadziei, że ktoś sobie weźmie. Sam kiedyś byłem świadkiem sceny, jak wieczorem pojawił się w mojej okolicy duży drogi samochód, który w pewnej chwili przyhamował, otworzono drzwi i wyrzucono małego pieska. Samochód odjechał szybko w nieznanym kierunku, a za nim pobiegł wystraszony piesek. Pomyślałem, że dziwny to świat, w którym ludzi stać na drogie samochody i z tego powodu darzą nienawiścią zwierzęta. Niby to żaden związek logiczny, ale rzeczywistość pokazuje, że tu nie chodzi o logikę, ale fakty z życia codziennego – takich przypadków jest wiele. Zapewne pojawienie się tego białego dużego psa też było jednym z takich nieludzkich czy może właśnie ludzkich czynów. Przecież zrobili to ludzie, którzy pożerają zabite zwierzęta. Czego więc można się po nich spodziewać.

  Postanowiłem tego dnia poszukać owego psa i przez pewien czas spacerowałem po wsi, zaglądając w różne miejsca w nadziei, że może go gdzieś zobaczę. Niestety nie znalazłem go nigdzie i zrobiło mi się żal, że od razu go nie przygarnąłem. Dopiero wieczorem spostrzegłem, że na podwórzu u sąsiada pojawiło się kilka jego psiaków. Zwierzęta domowe gromadzą się czasami w grupy, a tym razem wśród nich, i to w środku, siedział sobie ten duży poszukiwany przeze mnie pies.

Od razu postanowiłem go zabrać. Wróciłem się do domu, aby wziąć trochę jedzenia i jakiś łańcuch. Podszedłem do psa i położyłem na ziemi jedzenie. Delikatnie zawiązałem łańcuch na jego szyi, podchodząc od tyłu, tak aby go nie wystraszyć.

  Po chwili zaprowadziłem go do mojego ogrodu. Zaciekawiło mnie jedno, że pies zachowywał się spokojnie, jakby miał do mnie zaufanie, a to uznałem za dobry znak. Przez trzy dni trzymałem go na łańcuchu przy domu i dawałem mu regularnie jedzenie i wodę. Ten czas był mi potrzebny, aby obserwować zwierzę i przyzwyczaić go do nowego środowiska. Następnie zawiozłem go do weterynarza. Został tam zaszczepiony. Okazało się też, że zwierzę nie ma chipa, więc nie miałem żadnej możliwości dotarcia do jego poprzedniego właściciela.

  Pies powoli się przyzwyczajał do nowego miejsca. Chodziłem z nim na długie spacery i często zauważałem, że niekiedy powoli się poruszał, miał napady duszności i czegoś podobnego do zadyszki. Nie bardzo rozumiałem, co to może znaczyć. Wydawało mi się, że to z powodu upalnej pogody. Jego dziwne zachowanie zaniepokoiło mnie zwłaszcza wtedy, gdy zobaczyłem, że podczas jednego ze spacerów zasłabł. Postanowiłem znowu udać się do weterynarza i to zaraz następnego dnia.

  Rano leżałem sobie spokojnie w łóżku, czytając książkę, gdy po chwili zobaczyłem jak pies, dysząc i sapiąc, wlazł powoli na moje łóżko. Położył się przy mnie, obejmując mnie przednimi łapami. Mocno przylgnął do mnie. Nie ukrywam, że trochę się wystraszyłem. Postanowiłem nie reagować i poczekać chwilę. Ściskał mnie coraz mocniej i jeszcze mocniej sapał. Zauważyłem, że z jego oczu wypłynęły łzy – to niespotykane zjawisko wśród zwierząt. Pies przytulił się do mnie i zamarł na chwilę, a potem przestał sapać i zesztywniał. Po chwili poczułem na sobie ciężar jego nieruchomego ciała i zrozumiałem, że on zakończył swój psi żywot.

  Ten olbrzymi pies, którego przygarnąłem, nakarmiłem i zaopiekowałem się nim, zmarł przy mnie. Wstrząsnęło to mną. Przecież każda śmierć, czy człowieka, czy zwierzęcia, nie powinna być w oczach ludzkich czymś obojętnym.

Jedno mnie tylko zadziwiło, te łzy w oczach zwierzęcia. Pomyślałem sobie, że on wyczuł swoją bliską śmierć i chciał mi podziękować za przygarnięcie. Mocno wierzę w to, że istnieje wdzięczność u zwierząt, ale mi nie chodziło w tym przypadku o żadne uznanie. Domyśliłem się, że tego psa chyba dlatego wyrzucono na ulicę, bo był chory.

Zrodził się we mnie jakiś żal, że nie zaradziłem szybko jego chorobie. Później dowiedziałem się od lekarza weterynarii, że psy też mogą chorować na serce. Wtedy pomyślałem sobie, że ludzie mają jeszcze bardziej chore serca niż psy – chore serca na brak serca! To taka dziwna choroba, która doprowadza do tego, że psy wyrzuca się gdzieś daleko na ulicę, aby cierpiały w samotności i skonały!

Postscriptum

Ten tekst to fikcja pseudo-literacka, która ma służyć refleksji nad losem zwierząt. Ludzie źle traktują zwierzęta, bo uważają je za coś niższego od nich. Niektórzy mówią i to całkiem poważnie, że owe istoty nie mają duszy, a kiedyś składano je na ofiarę bogom – dziwny to świat!


Osobiście uważam, że zwierzęta są męczennikami ludzkiej bezdusznej cywilizacji nastawionej na zabijanie jako źródło zysku i dobrobytu!


Nie ma w przyrodzie większej bestii nad człowieka! Co 6 sekund umiera człowiek z głodu, a po 1945 roku dokonano ok. 1000 eksplozji nuklearnych, a w ostatnim czasie było ok. 150 konfliktów zbrojnych, a reszta o tych sprawach do przeczytania w internetowych wiadomościach z ostatniego roku!

Tekst ten opublikowałem poprzednio na portalu salon24.pl, zob.: http://sztukmistrz60.salon24.pl/724437,serce-psa-przypadek-z-zycia 

 Moja strona, zob. :  http://marek-sikorski-autor.blog.pl/

 

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4048
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2171
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1831
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2388
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1413
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26356
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1426
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 302
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1138
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 993
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1376
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 874
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 283
13
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1175
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 938
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Psia seria wyciskaczy łez?

  liwa,  08/04/2017

pies potrafi być wdzięczny, potrafi okazać miłość, potrafi "rozmawiać" oczami, ogonem i łapami.. potrafi płakać i śmiać się grymasem na mordzie; ma takie same emocje jak człowiek..
kocham swoje psiaki i nie wyobrażam sobie domu bez zwierzęcej "duszy" :)

@liwa: Mój nosi w zębach michę jak jest głodny, daje łapę jak chce pić i przynosi mi buty jak chce wyjść. Przed snem muszę go pogłaskać i jest zawsze w promieniu do dwóch metrów.

  liwa,  08/04/2017

@Hamilton Starszy: ooo tak :)) długo by wymieniać umiejętności naszych zwierzęcych pociech, a najfajniejsze jest to, że to one starają się byśmy je rozumieli :)

  kajkosz  (www),  14/04/2017

To są refleksje a nie psia seria. Mamy się zastanowić nad życiem

@Dyl Sowizdrzał: namnożyło się takich" fizolofuf" zastanawiających się nad "rzycię".
Chyba napiszę jak pies mną zamerdał. Nie powstrzymacie łez.

  marlena93  (www),  06/09/2017

niestety zwierzęta tak jak ludzie zapadają a różne choroby, jedne da się wyleczyć a drugich już nie.

http://popularnepozyczki.yolasite.com

@marlena93: spamuj sciero na psim portalu, może pożyczkowa suką kto się zainteresuje ...? hycel ?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska