Login lub e-mail Hasło   

Rehabilitacja

Drogi uzależniony...
Wyświetlenia: 332 Zamieszczono 09/04/2017

Długo nad tym myślał.Szukał dziecka, ale nie mógł go znaleźć. Wreszcie przypomniał sobie swoje zdjęcie, gdy miał trzy lub cztery lata.Jest zima, śnieg.Mały W.stoi pod jakąś skałką, przez szyję ma przewieszoną torbę podróżną i uśmiecha się od ucha do ucha.Więc taki był, kiedy jeszcze się niczego nie bał.A potem już głównie się bronił.Przed rzeczywistymi zagrożeniami, a jeszcze częściej przed tymi, których się tylko obawiał.Wtedy napisał list do swego uzależnienia:

Drogi uzależniony:(...)

Chcę ci podziękować za to, że byłeś ze mną i służyłeś mi przez tak wiele lat.Pomogłeś mi ukryć przed samym sobą poczucie porzucenia i odrzucenia, wstydu i krzywdy, poczucie winy i samotności.Pomogłeś mi przetrwać.Przejąłeś kontrolę nad moim ciałem, umysłem i wolą oraz duchowością;każde z nich szukało jakiegoś kierunku, a ja nie byłem zdolny, by trzymać stery.

Posiadłeś mnie, żeby mi służyć, ale także po to, bym ja służył twoim własnym celom.Byłeś dobrym sługą, ale kosztownym.Z czasem cena stała się zbyt wysoka.Dziesięć lat temu postanowiłem się ciebie pozbyć.Udało się, przynajmniej tak myślałem. 

Ale ty, łącząc w sobie cechy kameleona i hydry, przechytrzyłeś mnie.Zmieniałeś skórę.Kiedy pozbyłem się ciebie w postaci alkoholika i seksoholika, trwałeś przy mnie pod postacią nikotyny. Znów się ciebie pozbyłem, ale pojawiłeś się raz jeszcze w postaci jedzenia.Zniewoliłeś mnie poprzez tysiące wymówek, małych zwycięstw, na jakie mi pozwalałeś tylko po to, by powracać ze zdwojoną siłą w postaci nocnego obżarstwa.

Aż wreszcie przyjechałem do Sierra Tucson, by zmierzyć się z tobą i dowiedzieć się, jak mogę cię pokonać.Ale kiedy myślałem, że jestem na dobrej drodze, pokazałeś swoje inne głowy.Ze zdumieniem dostrzegłem, że były to wartości, którymi się szczyciłem i które najbardziej ceniłem w życiu.Zdolność współczucia i poświęcenie dla innych okazały się współuzależnieniem. Wrażliwość-niezagojonymi ranami dorosłego dziecka z zaburzonej rodziny.I wreszcie praca-potrzebą uzasadnienia mojego prawa do istnienia poprzez niekończącą się liczbę zadań, jakie sobie narzucałem, będąc niewolnikiem nigdy nieopuszczającej mnie myśli o tym, co jeszcze muszę zrobić.(...)Wiem, że nie mogę cię zniszczyć i całkowicie się ciebie pozbyć.Wiem, że od czasu do czasu będziesz pokazywał jakąś głowę.Mam nadzieję, że wtedy to ja będę ciebie wykorzystywać, a nie ty mnie.(...)

Przeczytał ten list w grupie.Maureen nie była pewna, czy to wystarczy.Zapytała, co uzależniony W. mógłby na to  odpowiedzieć, gdzie teraz będzie próbował uderzyć.W.napisał odpowiedź:

Drogi W.

Jestem twoim alter ego, tobą uzależnionym.(...)Rzeczywiście rozszyfrowałeś mnie całkiem dobrze, rozpoznając wiele moich głów.Te, które znasz, mogą znów się pokazać.I mimo że możesz być ich świadomy, będą czekać na tylnym siedzeniu na chwilę twej słabości i zaatakują, gdy będziesz zmęczony, zły, głodny albo samotny.(...)Ale ja wcale się nie poddaję.Zaczynam tworzyć nowe głowy, których ty nie znasz i z których działania nie będziesz zdawać sobie sprawy.Zresztą zasiałem ziarna już podczas twego poczęcia i w twoim dzieciństwie.Teraz zacznę je hodować, gdy ty będziesz zajęty obcinaniem moich starych głow.

Pragnąc, by nasza współpraca była trwała i przyjazna, przesuwam się coraz bliżej ku twemu wyższemu ja.Znasz historię doktora Jekylla i pana Hyde'a.Myślisz, że jestem panem Hyde i że możesz mnie zahibernować, pilnując, żebym się nie obudził z długiego snu.Nie zapominaj, że już wiele razy tak robiłeś-z alkoholem, papierosami, seksem, kawą i Bóg wie z czym jeszcze.Ale udało mi się stworzyć w głowie doktora Jekylla zarodki nowych Hyde'ów-obżartucha, współuzależnionego, pracoholika, uzależnionego od różnych zajęć. Z nich już wyrośli kolejni Hyde'owie.

Tak więc uważaj.Bo ja wcale nie jestem Hydem.Jestem częścią doktora Jekylla tak samo jak ty.Czasem nawet nie zdajesz sobie sprawy, że bywam najcenniejszą częścią doktora Jekylla-jego inteligencją, mądrością, jego wykształceniem i karierą, jego umiejętnościami socjalnymi i jego poświęceniem dla innych.Toteż spodziewam się już niedługo spotkać ciebie właśnie w tobie...

Wiktor Osiatyński-Rehabilitacja

frag.według szubrawca

Podobne artykuły


20
komentarze: 41 | wyświetlenia: 1333
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 903
15
komentarze: 6 | wyświetlenia: 882
15
komentarze: 39 | wyświetlenia: 1023
15
komentarze: 0 | wyświetlenia: 683
15
komentarze: 6 | wyświetlenia: 673
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 780
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 719
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 521
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 607
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 740
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 456
13
komentarze: 12 | wyświetlenia: 465
 
Autor
Dodał do zasobów: szubrawiec
Artykuł

Powiązane tematy





Korciu a gdzie koment.? Gniwasz się? He?

Tekst jak tekst, ale prawda przerażająca ..., na tyle ile mi wiadomo to nie da się od tak pozbyć nałogu nie wypełniając czymś miejsca po nim ..., tu najlepszym rozwiązaniem wydaje się być posiadanie pasji odkrycie jej i rozwijanie ... Myślę że ludzie pozbawieni wewnętrznej pasji ( iskry życia ), są zbyt "płascy" by wyjść z nałogu ?
Ps. Nie chodzi o inteligencje ani zdolności :)

@Mariusz Kajstura:
Tak. Zwykle zasada jest taka, że im silniejsze uzależnienie, tym bardziej się w coś ucieka. Poznałem ludzi, którzy tak uciekli w religię. W sumie to dobrzy ludzie, ale często ślepi na wszelkie zło, które w imię religii czyniono. Do tego część z nich gorąco wierzy politykom odwołującym się do wartości chrześcijańskich i popieranym przez kościół (celowo z małej litery, bo n ...  wyświetl więcej

@Mariusz Kajstura: Zgadzam się, pięknie to ująłeś"wewnętrzna pasja" hm...tak:-).Moim zdaniem, ważna też jest pewna świadomość siebie.Tak naprawdę dajmy na to problemem alkoholika nie jest alkohol(wiem, to dziwne).Alkohol, jest tylko skutkiem.Trzeba znaleźć przyczynę.Dlaczego piję?,przed czym próbuję uciec? Z czym sobie nie daję rady? Zrozumieć kim jestem, dlaczego uciekam od rzeczywistości? Zrozum ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska