Login lub e-mail Hasło   

Akasza

O co tu chodzi?
Wyświetlenia: 1.178 Zamieszczono 18/05/2017

Akasza

 

          Przygotowując semestralny referat n/t genezy idei Kroniki Akaszy, ściągnąłem z sieci kilka dokumentów w formacie pdf, które jak zwykle zamierzałem przeczytać później. Tak zawsze robię, gdyż to najlepsza metoda solidnego oswojenia się z tematem, zapamiętania na dłużej istotnych szczególików. I teraz, analizując spokojnie każdą „zasejfowaną” stronę, przyklejając wybrane fragmenty do pliku wynikowego, natknąłem się na coś zupełnie zdumiewającego. W dodatku zdumiewającego podwójnie.

          Po pierwsze meritum ― istota pobranej stronki ― ale o tym za chwilę. Po drugie zaś – co równie zaskakujące, brak jakichkolwiek tagów i opisów właściwości, umożliwiających ustalenie autorstwa czy źródła pliku. Jakimś cudem z sieci pobrało się coś, co przynajmniej wg właściwości dokumentu nie należy do nikogo i nie jest usytuowane na żadnej stronie www. Kompletny brak możliwości ustalenia źródła ― tak, iż nie mógłbym w żaden sposób wskazać konkretnego adresu, pod którym to się znajdowało, lub mówiąc inaczej, pobrać tego pliku ponownie. Przedziwne! Przypadek, błąd?

          Tym bardziej więc zaciekawiła mnie równie zdumiewająca treść, a także jej forma. Mianowicie... ale co tu będę po próżnicy opisywał! Poniżej przytaczam więc obszerne fragmenty, które mówią same za siebie. Z ostrożności prawnej nazwiska i inne dane identyfikacyjne zrobiłem nieczytelnymi.

           ●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●

            Kierownik Sekcji Rozwoju i Baz Danych,

            dr ██████

             w miejscu,

do

             Pan Prezes ██████  

             mgr ██████

             w miejscu.

 

          Poufne ― jedyny egzemplarz

          ― do rąk własnych.

           Projekt Akasza.

           Mityczna, hinduska Kronika Akaszy, to tylko, jak się ogólnie sądzi, ideologiczny konstrukt, mający na bieżąco i bezzwłocznie, zapisywać oraz na całą wieczność gromadzić (po co?) wszystkie nasze (ludzkie) myśli, wrażenia, emocje, zachowania, postępki, itd.. Inaczej mówiąc to taka mistyczna, ogromna i relacyjna baza danych, gdzie każdy z nas jest rozrastającym się z każdą sekundą naszego istnienia, pęczniejącym od napływających ciągle informacji, indywidualnym, niepowtarzalnym rekordem. Aktualizowanym w czasie rzeczywistym, utrwalonym na wieczność, niewymazywalnym, niezniszczalnym, znajdującym się fizycznie... Gdzieś. Może w Kosmosie, może tuż, tuż, w innym wymiarze...? Boskie Archiwum?

          A przecież ― panie Prezesie ― ja, nasza Sekcja, jesteśmy specjalistami w zakresie baz danych! Tak więc, od ponad roku, gromadzimy na ten temat wszelką wiedzę, prowadzimy doświadczenia, wnikliwie badamy sprawę. I oto, co dotąd ustaliliśmy:

  1. ― Ta niby hipotetyczna, niby mityczna Baza Danych, Kronika Akaszy, istnieje naprawdę i... działa! Bezbłędnie!
  2. ― Zbudowaliśmy stosowny, dość prosty i tani interfejs (nadajnik laserowy pracujący w bliskiej podczerwieni – niebawem, dla zwiększenia prędkości transmisji w ultrafiolecie a następnie w zakresie rentgenowskim – i odbiornik). W sumie transceiver do dwukierunkowego przesyłu danych w konwencji „zapytanie” i odbiór „tylko do odczytu”.
  3. ― Ustaliliśmy szczegółowy, króciutki protokół (oprogramowanie), umożliwiające skuteczne nadawanie, otrzymywanie i interpretację odebranych danych.
  4. ― Fizyczna natura tej Bazy Danych interesuje nas mniej – dość powiedzieć, że transceiver ― emiter + odbiornik ― może być skierowany dowolnie: w niebo, w lewo, prawo, w dół. Działa jednakowo dobrze. Wynika z tego, iż mamy do czynienia raczej z innymi wymiarami, niż z jakimś konkretnym obszarem Wszechświata. Ale to niech już ustalą nasi jajogłowi.
  5. ― Dane osób zmarłych ― ich rekordy ― nie są zamknięte! Są również w jakiś sposób aktualizowane! Informacje napływają nieustannie, są dalej gromadzone. Stąd oczywisty wniosek, że po naszej fizycznej śmierci istniejemy, pozyskujemy nowe doświadczenia, żyjemy Gdzieś, na jakimś innym Planie. W efekcie ― co sprawdziliśmy ― zmarli wiedzą o wejściu w ich dane i mając wyraźnie lepszy niż my dotąd dostęp do Kroniki, chętnie i z radością reagują. To samo tyczy osób... przyszłych. Tych, które jeszcze się nie narodziły! Obłęd!

          Razem... na nice, do góry nogami, wywracane są nasze ludzkie podstawy światopoglądowe! Świat, rzeczywistość, stają się zupełnie czymś innym niż sądziliśmy dotąd! Lecz to przecież nie problem Sekcji ― my jesteśmy tylko informatykami. Teorią niech zajmują się filozofowie, fizycy, biolodzy wreszcie.

           W związku z powyższym proponuję:

          1. ― Radykalnie poszerzyć zakres naszych badań i solidnie je dofinansować, także w zakresie patentowym.

          2. ― Zbudować, uruchomić i rozreklamować atrakcyjną stronkę www, umożliwiającą po zalogowaniu chętnego Użytkownika i podaniu przez niego właściwych danych, kontakt... ze zmarłymi krewnymi. To oczywiście tylko pretekst, do gromadzenia na naszym serwerze danych osobowych, które moglibyśmy później jakoś dyskretnie wykorzystywać. Na przykład handlowo.

          Kronika Akaszy działa bezbłędnie, jednak dostęp do poszczególnych rekordów (osób) wymaga podania nazwiska, imienia, daty urodzenia, miejsca urodzenia, imion rodziców oraz uproszczonego profilu genetycznego. To zresztą, mając na uwadze ogromne rozmiary i charakter bazy, zupełnie zrozumiałe i naturalne. Wszystkie te dane mogą być koniecznymi do zalogowania na naszej stronie, warunkującymi jej atrakcyjne działanie. A my tymczasem, dysponując konieczną informacją otwierającą, niezbędnymi kluczami, uzyskujemy totalny dostęp do historii danej osoby. Do jej myśli, emocji, zamiarów, czynów, itd.. Na bieżąco!

          W tej sytuacji, istnieje również teoretyczna możliwość ciągłego, na bieżąco, przetransponowywania wszystkich danych z Kroniki Akaszy do naszych ziemskich, z konieczności potężnych serwerów, co umożliwi nam, już na naszych, ludzkich zasadach, budowanie i stosowanie przeróżnych filtrów, konstruowania wymyślnych, zawsze aktualnych kwerend, badanie zależności i trendów masowych. Na przykład zbiorczego, statystycznego ustalenia kto ma jakie poglądy, zamiary, oczekiwania, marzenia, możliwości.

          Panie Prezesie, to przecież... władza absolutna! Lub przynajmniej, w razie stosownych umów i współpracy ze służbami, wywiadem, policją, fiskusem, nieograniczone, stałe źródło dochodów. Ogromnych! Działajmy więc dla dobra Firmy, zainwestujmy siły, czas i środki finansowe!

          I na koniec całkiem a propos. Wszelkie mity i najdziwniejsze nawet legendy warto dogłębnie i z pełnym zaangażowaniem badać.

           Z poważaniem

          dr ██████

           ●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●

           A więc publikuję tutaj to, co zdaje się przypadkiem, przedziwnym trafem, udało mi się pozyskać z sieci. O jaką firmę i jakie nazwiska chodzi wiem tylko ja i zaprzyjaźniony notariusz, gotów ― w razie gdyby stało mi się coś niespecjalnie przyjemnego ― szybko owe dane uzupełnić.

          Zastanawiam się tylko czy naprawdę dobrze czynię, rozpowszechniając tę przedziwną, szokującą wiedzę. Mam ostatnio dziwne sny i narastające wrażenie, iż ktoś mi bezczelnie i z wielkim upodobaniem gmera w głowie...

          Może to jednak tylko zwidy, majaki?

          Rozsypuję się psychicznie?

 Koniec.

1705

Podobne artykuły


23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2473
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1550
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 633
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1624
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1259
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 393
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1138
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 436
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1004
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1072
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 333
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1046
12
komentarze: 11 | wyświetlenia: 869
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 234
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Początek nowego opowiadania?

  golesz,  18/05/2017

Może i początek, ale zrobiło się ciepło, wiosna prawdziwa...
Zobaczymy.

@golesz: To czekam na dalszy ciąg... Pozdrawiam.

  golesz,  18/05/2017

Ja również pozdrawiam.

  seta1212,  18/05/2017

Pozwół Lechu, że skomentuję to prostym rymem:

Żar lędźwiami mi pomyka
-pieści nas futurystyka.
Przed autorem robię skłony
tak buzują mi hormony.
Chociaż mam naturę lenia
czuję rozkosz w tkance rdzenia...))
Nie wiem, która to Akasza? ale czuję będzie nasza

@seta1212: Masz telefon do niej? "Chociaż mam naturę lenia
czuję rozkosz w tkance rdzenia...)) Mam to samo... jedną rozkosz .. ale trzy razy. Ach Akaszo!

  Jan Buk  (www),  20/05/2017

Fajne opowiadanie :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska