Login lub e-mail Hasło   

Strach przed Sobą / fragment powieści kryminalnej

Fragment dotyczy mojej wielkiej fascynacji i miłości jaką jest Malarstwo Beksińskiego. Całość powstaje dzięki ogromnemu wsparciu M44
Wyświetlenia: 399 Zamieszczono 30 dni temu

*
Sięgnęłam po książkę. Skończyłam z zadowoleniem ,,czas na urlop’’ i zagłębiłam się w kolejne opowiadanie – ,,203’’

,,BRUTALNE MORDERSTWO PROSTYTUTKI’’! – Nagłówek pierwszej strony Słowa Dnia – krzyczał do niego. Wrzeszczały kolejne słowa, gdy z zamglonymi oczami czytał artykuł. Katarzyna L. … alias Nina … Rany kłute … 38 pchnięć … wycięte narządy rozrodcze …

###

Recepcjonista, wydając klucz mruczał coś pod nosem, ale z akwarium w którym siedział jedyne co usłyszał to „sam?”. „Sam” Sam, Sam. Słowo odbijało się echem przez całą drogę do pokoju, jakby pytało o drogę. Zamknął za sobą drzwi. Chwile przed tym jak stracił przytomność przypomniał sobie jej oczy …Jestem dziwką.  Z dłoni wypadło puste opakowanie po tabletkach. Pokój 203 nie był zaskoczony… Nie raz tu już śmierć gościła.

*

Nie pamiętam o której zasnęłam. Po miejscu zakładki w książce Oscara pewnie było sporo po północy. Bolał mnie kark, głowa, skronie – sięgnęłam po aspirynę. Za oknem na tle bezchmurnego nieba wesoło bawiły się ptaki. Dochodziła 10. Siedząc przy laptopie przeglądałam informacje dnia. Poza tradycyjnie tragicznymi i pesymistycznymi, które produkuje rzeczywistość z niemałą satysfakcją czytałam kolejne teksty o sukcesie filmu ,,Ostatnia rodzina’’ i coraz liczniejszych nagrodach jakie gromadził na swoim koncie młody reżyser. W moim życiu Beksiński pojawił się – gdy miałam 8-9 lat. Od tej pory został ze mną na zawsze zmieniając moje postrzeganie świata i ocenę rzeczywistości. Nie miałam złudzeń od dziecka o dobrych ludziach, czy wspaniałej przyszłości. Często po szkole oglądałam jego obrazy wyobrażając sobie co jest dalej za ograniczeniem, jakie stawiały ramy.           Były to trochę inne czasy. Nie zdominowane jeszcze tak całkowicie przez internet, iphony i reality show… Nieliczni posiadali tradycyjne wartości, które wraz z eksplozją techniki i postępu skróciły się do kasy, zbytku, seksu…

W albumach malarza był świat, który był mi bliski. Uciekałam tam przed nudnymi ludzmi, rodziną, która mnie nie rozumiała i wszystkim ,,co coś’’ ode mnie chciało. W przestrzeniach po jakich wędrowałam latami – zawieszone były różnorakie formy. Opustoszałe budynki, domy, wieże, w których czaiły się najgorsze klątwy tego świata. Postacie z kadrów nie znały radości. Żadna z nich nie była w stanie się uśmiechać. Większość pozbawiona ust i innych elementów twarzy. Trwały w jakimś letargu, zawieszeniu. Pustym i gorzkim stanie – jakby nabierały sił przed kolejnymi, nieuniknionymi torturami. Przerażające formy nie posiadały organów wzroku, mowy, czucia – jakby jakaś nadprzyrodzona siła pozbawiła je jakiejkolwiek możliwości odczuwania, komunikacji, życia… Sylwetki połączone ze sobą nierozerwalnie i dozgonnie. Zespolone, zdeformowane ciała trwały w mariażu, które świadczyło o nieskończonej więzi i sile przetrwania. Pozbawione krwi i ciepła – wspierały jedna na drugiej swoje okaleczone pozostałości, chcąc zatrzymać miłość – nawet w tak paradoksalnej formie… Zazdrościłam im tej ogromnej walki o siebie, o uczucia. Bitwy o sens istnienia, jakim niewątpliwie jest zjednoczenie duchowe ludzi, gotowych dla siebie na wszystko… Ja nie potrafiłam wykrzesać z siebie głębszych emocji, obce mi było zespolenie, walka o kogokolwiek. Może dlatego świat Beksińskiego był mi tak bliski. Tam skupiska ludzi splątane kościstymi członkami kotłowali się w szale nienawiści. W amoku i wściekłości wykorzystując jeden drugiego. Na licznych krzyżach, które malarz malował cyklicznie wisiały szkielety krzyczące o przebaczenie. Seksualne wyuzdanie, dominacja, poniżenie – stało się paradoksalną obroną na zbliżający się, nieuchronny koniec. Tam moja natura byłaby jedną z nich. Tu jestem potworem – jaki przeraża i dziwi. Patrząc na jego obrazy mam świadomość, iż oglądam świat takim jakim on jest. Bez kłamstwa, hipokryzji i zbędnej obłudy. Świat obdarty z technicznych upiększeń, jakim uległ matrix. Patrzę na ludzkość, która nie musi już silić się na zbędne gesty i śmieszności.

Xavier malował podobnie, dlatego zrobił na mnie ogromne wrażenie. Tym bardziej, że miałam możliwość obcowania z nim, a Beksiński zmarł zanim odważyłam się go poznać. Zmarł… no właśnie… Ten film i kolejna rocznica śmierci artysty przypominała o potwornych tragediach, jakich doświadczali Beksińscy. Sporo się mówiło o klątwie, fatum , jakie malarz sam na siebie ściągnął bezbożnym malowaniem. Profanacją krzyża, ludzkiego ciała, przywoływaniem demonów zła. Faktycznie jednak samobójcze inklinacje jego syna i jego tragiczna śmierć z rąk małoletniego, przypadkowego przestępcy i mnie wielokrotnie zastanawiała. Zastanawiała i fascynowała, bo dawała wiele inspiracji jak i jego malarstwo na kolejne moje praktyki będące hołdem składanym złu. Mając tak ogromny sentyment do ojca makabry i potworności z przyjemnością skończyłam artykuł o sukcesie filmu ,,Ostatniej rodziny’’. Kończąc kawę zastanawiałam się czy na charakter jego prac miały wpływ specyficzne relacje rodzinne i towarzyszące jej widmo śmierci? Co czuje ojciec, który ma świadomość, że każdy dzień może przynieść śmierć syna, czy żony? Głowa przestała mnie boleć. Postanowiłam wpaść na chwilę do biura, koło 15 zagrać w tenisa z Pauliną.

*

Chcesz pokazać jakiś tekst znajomym? Po prostu wklej go
i przekaż im otrzymany link.
justpaste.it

Podobne artykuły


20
komentarze: 41 | wyświetlenia: 1335
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 905
15
komentarze: 6 | wyświetlenia: 885
15
komentarze: 39 | wyświetlenia: 1024
15
komentarze: 0 | wyświetlenia: 684
15
komentarze: 6 | wyświetlenia: 674
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 781
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 720
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 522
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 608
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 741
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 714
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 458
13
komentarze: 12 | wyświetlenia: 466
 
Autor
Artykuł



  Koriolan,  29 dni temu

Techniczny ...
' Po miejscu zakładki' - Sądząc po ...
Byłoby zgrabniej ?
' kotłowali się w szale' - kotłowały ?
' jak i jego malarstwo' - zdanie trochę niestrawne :-)))
Niepotrzebnie dodane w tym miejscu przyczyna.

  Koriolan,  29 dni temu

Fajne ...
Choć nie ma tu cienia poczucie, że każdy wybiera sobie życie jakie chce mieć :-)))

jest ok

  VIVI.,  23 dni temu

@czesiekrozbujnik: to ok:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska