Login lub e-mail Hasło   

Tęcza -niebezpieczny format

Jutro to dziś. Tyle że jutro - Sławomir Mrożek
Wyświetlenia: 594 Zamieszczono 03/06/2017

Gdzieś w Polsce powiatowej - rok 1992
( ujawnione na Eiobie fakty, wespół ze znakomitym pisarzem Tomkiem H.)

Jacek Szustak, przeciętny trzydziestoczterolatek, z natury i wyboru samotnik, usłyszał długi natarczywy dzwonek. ..

Spojrzał przez wizjer...

Za drzwiami stała lekko speszona sąsiadka z mieszkania piętro wyżej - Krystyna Kozik kobieta żylasta, wysportowana, mgr WF-u, (tak przynajmniej wynikało z jej wizytówki na drzwiach).

Słyszał, że była nauczycielką w szkole podstawowej nr 3, gdzie uczyła dodatkowo polskiego, będąc równocześnie wychowawczynią w klasie 5 - tej be.Znali się poza tym z kółka różańcowego w pobliskiej parafii..

Podświadomie nie lubił nauczycielek i miał ten uraz od małego, kiedy to jedna z nich , wychowawczyni klasy- zwana przez dzieci Blastulą - nie tylko go wyraźnie sekowała ciągnąc za ucho, ale dodatkowo biła linijką po plecach. Pamiętał to do dziś, choć wtedy był dzieckiem, uczniem klasy trzeciej. Zresztą zrewanżował się i do jej ulubionego akwarium z welonowcami wrzucił atramentowy ołówek. Dowcip z ołówkiem podobał się wszystkim, z wyjątkiem Blastuli, która jak pies policyjny węszyła po szkole szukając winnego. Następstwem tego był fakt, że ktoś natychmiast wypuścił z pudełka patyczaki, które rozlazły się po całym gabinecie biologicznym a jeden nawet znalazł się w zupie w szkolnej stołówce. Tak czy siak patyczaki szlag trafił a welonowce z liliowych zmieniły barwę na siną.

Blastula o mało nie dostała apopleksji..

Szustak, jako wychowanek domów dziecka był też od małego permanentnie sekowany przez inne wychowawczynie - sadystki, które podnosiły go za odstające uszy do góry i dlatego też cierpiał na neurastenię i zniesmaczenie płcią przeciwną, co sprawiło, że z natury rzeczy przez lata pozostał samotnikiem.

Natura miała jednak swoje prawa i żadne rękoczyny tego problemu rozwiązać nie mogły

Dawał temu wyraz w internecie kryjąc się na portalach randkowych pod różnymi nickami jak -ciekawyżycia,- gotowynawszystko, -demon, -źyleta, -wampir itd. marząc o swojej wyidealizowanej miłości, którą nazywał w myślach Animozja.

Póki co, próbował leczyć swoją okaleczoną erotyczność w jednej z polskich klinik zaburzeń hormonalnych i nerwic płciowych u prof Zbiga Lampart-Young'a, współpracującą w dziedzinie biotechnologii genetycznej z jedną z hawajskich klinik, gdzie dokonywano podejrzanych eksperymentów przywracających młodość metodą pigułki tzw.”ciężkiego tłuszczu.”

Pieniądze na te sesje otrzymywał początkowo od bogatego wuja Józka, który od lat miał słabość do poturbowanego życiowo siostrzeńca sieroty.. Potem klinika eksperymentowała z nim za darmo, uważając go widocznie za doskonały materiał genetyczny....

Wracając do naszych baranów...

W przypadku pani magister Kozik, która czasem przypadkowo ocierała się o niego kokieteryjnie i czule, była to niechęć nieuzasadniona, chyba głównie dlatego, że marzył i czekał na inną- swoją wyidealizowaną Animozję.

Po następnym dzwonku spojrzał w wizjer jeszcze raz...

Magister Kozik trwała na miejscu. W oku wizjera zobaczył jej okrągłą zniekształconą kibić W ręku trzymala żółtą kopertę

Stał niezdecydowany z kawałkiem parówki w ręce, nie wiedząc czy najpierw ją zjeść do końca czy z pełnymi ustami zaprosić ją do przedpokoju .

Wyręczyła go. Panie Jacku (głos miała niski, lekko zachrypnięty), o 15-tej pana nie było. Był kurier z Pocztexu. Obiecałam, że panu przekażę...

Uchylił szparę i wyciągnął rękę. Pani wybaczy ale jestem rozebrany…

Wydało mu się, że westchnęła.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Od trzech dni spoglądał na kopertę, nieomal mokry z podniecenia.

Otrzymał bilet, być może do szczęścia…lub piekła i od tego czasu dopadł go atawistyczny lęk. Mógł tę przesyłkę zwyczajnie otworzyć, nadając faktom chronologię wydarzeń, ale tego obawiał się najbardziej - konsekwencji błędu.

Bo jeśli Animozja była tą wyśnioną jedyną i niepowtarzalną, to na podjęcie ryzyka i burzę zmysłów przygotowane było jego ciało ale nie psychika. A jeśli była prymitywnym tworem, ukwiałem, chcącym zagnieździć się w jego ustabilizowanym życiu - sytuacja mogła stać się nie do opanowania.

Mógł tak myśleć po nocach, dotykając napiętych stref erogennych, aby skończyć z tą butaforią, w której brak tolerancji był wszechobecny.

Czasem w świetle dnia stawał w lustrze nagi i patrzył…

Widział przed sobą jeszcze młodego faceta o zdziwionej twarzy, niezłych proporcjach i zmysłowych ustach. Tylko te zmęczone stare oczy... Patrzył i jak zawsze głupio zadawał to samo pytanie - czego mu brak ?

Teraz czuł, że odpowiedź kryje się w żółtej kopercie. Dotykał jej jak relikwi z jakimś niedowierzaniem i bał się tego żółtego kawałka papieru ze znaczkiem.

Ale, ale …przypomniał sobie, że …

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Trzask .!!!

Drzwi częściowo wyleciały z futryny

Panowie do kogo ?- wybełkotał Jacek.

Cisza!! - wrzasnął dzielnicowy Krata, zaprzeczając logice własnych oczekiwań. Szybko jednak zreflektował się i mruknął polubownie:

No dobra, Szustak. Morda w kubeł. Skoro nie reagujecie na kulturalne wezwania przedstawię wam - zagadał sprawnie w trzeciej osobie - nasze podejrzenia. Gdzie są dyski wszystkich rozmów i nagrań z pornografią dziecięcą oraz kontaktów z nieletnimi?

Pytanie było uzasadnione, bo już choćby pobieżna lustracja jego pustawego mieszkania wskazywała, że nie ma w nim czego szukać.

Ja-jakimi nie-nieletnimi?- jęknął Szustak. Cały jego flirt i wirtualne zauroczenie dziewczęcą Animozją zawaliło się jak domek z kart.

Za oknem pojawiła się tęcza

Panie Jacku – niemal pieszczotliwie zagadał dzielnicowy Krata, przechodząc sprawnie na grunt towarzyski - będę z panem prywatnie zupełnie szczery. Jesteś pan fajfus i świnia. Pański, nazwijmy to flirt, z małolatą jest od miesięcy analizowany przez biuro służby kryminalnej. A nasz wydział prewencji w zakresie cyber-przestępczości oraz Departament Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji się nie myli.. Mamy uzasadnione podejrzenia, że jest pan uwikłany w międzynarodową siatkę pedofilską. Pański flirt z kilkunastoletnią dziewczynką jednoznacznie na to wskazuje. Lepiej będzie ujawnić wszystko od razu. Oszczędzi pan sobie przykrości, a decyzja, że chce pan współpracować może być dla pana jedyną szansą i okolicznością łagodzącą .

No więc?...

>>>>>>>>>>>>>>>

Dalej wypadki potoczyły się lawinowo.

Pryszczaty młodzian z włosami do pasa okazał się ekspertem komputerowym. Najpierw strzelił klawiszami zabezpieczając pliki, następnie sprawnie porozłączał kable, umieścił komputer Jacka w przygotowanej torbie i wręczył pokwitowanie. Uśmiechnięty, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, znowu pomachał Jackowi

Dzielnicowy Krata mruknął coś o nadzorze policyjnym i zakazie opuszczania kraju.. W chwilę potem słychać było tylko tupot butów, szczęk windy i wszystko ucichło…

Szustak poczuł, że jego ciało drętwieje a nieuchronność wydarzeń wciąga go w otchłań piekła..

Siedział bez czucia, wpatrując się w okienny prostokąt nocy, zanim do jego okaleczonej świadomości doszło ciche acz natarczywe pukanie do drzwi…

znów … jęknął – czyżby pryszczaty?

Dziwne skojarzenia jak błyskawica, przewiercały jego czaszkę…

Kto tam ?

- Panie Jacku, to ja sąsiadka Krystyna, co się stało z pańskimi drzwiami?

Jeszcze jej mi tutaj brakowało. Sam nie wiedział czemu i jak weszła Siedzieli przez kilka, może nawet kilkanaście minut w milczeniu, które wydawało się wiecznością.

- Czego pani znowu ode mnie chce ? – wyszeptał.

Żeby pan zrozumiał …nic nie dzieje się bez przyczyny. Musi pan poznać prawdę …do końca. Mamy niewiele czasu.

Miał wrażenie jakby w jego mózg wwiercało się dłuto bez znieczulenia

Pan też jest wybrańcem. Ubocznym efektem transformacji, którą i pan przeszedł, jest tylko częściowa amnezja, pamięć wraca z wiekiem. Ja też ją przeszedłem .Czas poznać prawdę. Nazywam się dr Wolfgang Kronitz. Jestem specjalistą z dziedziny geriatrii.i biotechnologii genetycznej

Klinika dr Goerga Horchakera w Honolulu i ta wasza polska dr Zbiga - Lampart Yunga gdzie też przeprowadzamy transformacje, nie są do końca szczelne. Zbyt dużo informacji wycieka...

Ale w skrócie, słyszał pan o grasicy? To narząd limfatyczny, który funkcjonuje do okresu pokwitania, potem zamienia się w tkankę tłuszczową. Nazywa się to inwolucją grasicy. Zasilając ją wyciągami roślinnymi z czosnku i cieciorki z dodatkiem kapusty, nie tylko poddajemy się niezwykłej kuracji hormonalnej i antynowotworowej ale odzyskujemy nową tkankę, usuwając po prostu z organizmu kancerogenny miał.

W pewnych kręgach medycznych postawiło to świat lekarski na głowie. Uznali to za mieszankę geniuszu z szarlatanerią.

Ta formuła jest unikalna. Nazwano tę transformację metodą „ciężkiego tłuszczu”. Jej jedynym ubocznym skutkiem jest samoczynna zmiana płci. Ale za to przywraca młodość i to w kilka tygodni. Niewiele ludzi wtedy doktorowi Horchakerowi uwierzyło, oprócz pewnej bogatej osiemdziesięciolatki - Heleny Knut vel Beler …i mnie starego lekarza, no i jeszcze paru.

Ciężki tłuszcz” działa jak proch strzelniczy. Niespreparowane elektrony w wolnych rodnikach próbują znależć partnera, to zapoczątkowuje reakcję łańcuchową... wyzwalającą stres antyoksydacyjny. W klinice postanowiono za wszelką cenę nie niszczyć wolnych rodników. Podmienić izotop na izotop ...wodór na deuter.. poddać ciężki tłuszcz odpowiednim modyfikacjom, tak aby mała pomarańczowa pigułka stała się sposobem na powstrzymanie biegnącego czasu i...odmłodzenie”-

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Domyśla się pan co by się działo, gdyby dr Horchaker żył do dzisiaj? Sprawą zainteresowała się natychmiast mafia i Interpol. Zaczęło się polowanie...Stąd dzisiejszy kipisz. Musiał zniknąć pański komputer. Pan też musi. Za dużo śladów.
Animozja pańskich rojeń to tylko blef i przykrywka

Panie Jacku - powiem krótko - dr Gorge Horchaker to geniusz. A z pryszczatym się znacie z tamtej kliniki To jego asystent i obstawa. Musieliśmy dzisiaj u pana posprzątać.

Proszę o nic nie pytać. Sądziliśmy, że tu w Polsce będzie pan bezpieczny. Byliśmy w błędzie. Farbę puściła jedna z polskich gazet. Nie wiadomo czy zrobiła to z chytrości, z głupoty czy z nienawiści do życia?

Teraz już jest za późno. W każdej chwili może tu być mafia, a to już nie żarty. Tu są paszporty i bilety. na samolot do Honolulu z przesiadką w Berlinie. Odlatujemy za trzy godziny..

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Zdawało mu się że śni. Teraz zaczynał rozumieć potworną przewrotność losu i nową szansę na drugie życie a może i trzecie..
."Ciężki tłuszcz" wyszeptał.

Spojrzał głęboko w oczy swego Anioła Stróża

Jacek Szustak vel Helena Knut-Baler lat 127 bezładnie zaczął pakować walizkę.

Krystyna Kozik podeszła do niego i objęła go swoimi wysportowanymi ramionami.

Tym razem kształt jej piersi był wyraźnie wyczuwalny…

Koniec

Ta historia musiała się wydarzyć. Jeżeli komuś są znane dalsze fakty - zachęcam autorów do kontynuacji ...


@Janusz D.vel Seta1212

Podobne artykuły


19
komentarze: 3 | wyświetlenia: 830
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 849
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 789
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 723
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1510
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 972
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 892
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 196
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 919
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 682
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 833
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 507
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 170
9
komentarze: 58 | wyświetlenia: 986
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 560
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  golesz,  04/06/2017

Skądś znam te teksty - przynajmniej fragmenty. Kołacze mi się "Zaciszny salonik...", ale nie jestem pewien. Czy mam racjum? Poza tym czyżbyś się Jasiu przerzucił na prozę? Chleb mi odbierasz?

@golesz: Martwisz się? :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska