Login lub e-mail Hasło   

Fabryczka

Wyobrażone, więc realne?
Wyświetlenia: 742 Zamieszczono 13/06/2017

     Fabryczka

     ― Ma pan działkę, albo chociaż ogródek przydomowy?

     ― Niestety. Mieszkam w komórkowcu ― zaprzeczył Pisaty, dziennikarz, przysłany tu przez Naczelnego dla wykonania reklamowego reportażu. ― Zaledwie kilka roślinek, którymi opiekuje się szósta żona.

     ― Nieźle ― pochwalił Krępy, kierownik zmiany. ― To pewnie też używa naszej melasy, choć w ilościach mikro.

     ― Bardzo mikro.

     ― No dobrze ― Krępy zatarł wszystkie rączki. ― Zaczynamy?

     ― Zaczynamy. Nagrywam!

     Krępy zupełnie niepotrzebnie poprawił krawaty, po czym lekko pochylił się w stronę podetkniętego mu rejestratora.

     ― A więc cały proces zaczyna się tutaj. W skomputeryzowanej do cna dozowni, połączonej z mieszalnią.

     ― To te wielkie, blaszane pudła?

     ― Tak. Innowacja polega na takiej kompozycji składników nieorganicznych, co powinien pan w tekście podkreślić...

     ― Że... nieorganicznych?

     ― Tak. To zupełne novum i posiadamy wszelkie patenty...

     ― A jak sobie radzą inni? Jak to robiliście dotąd?

     ― No... klasycznie. Dodawaliśmy do mieszalników żywe, zdrowe zarodniki i dalej... normalnie. Jak inne dotąd wytwórnie.

     ― Rozumiem ― Pisaty operował rejestratorem łagodnie i dość zręcznie, nie wywołując u indagowanego obronnego odruchu cofania głowy środkowej. Najważniejszej.

     ― A więc, kontynuując, nasze wszystkie składniki to materia nieorganiczna. Również ów nowy, kluczowy dla obecnej technologii komponent, popularny w całym znanym nam wszechświecie i łatwodostępny, gazowy izotop węgla, czyli C―14. W stosownej, pilnie strzeżonej i opatentowanej proporcji. To on właśnie inicjuje samorzutne, samoistne przemiany grup atomowych, w bardziej skomplikowane, ściśle pożądane łańcuchy, zdolne do multiplikacji, dalszego rozwoju. Czyli, jakby nie patrzeć, życia.

     ― No tak... I dalej...?

     ― Dalej, żywa już w znacznej części masa, trafia kolejno do mieszalni, oraz do odstojników, wyposażonych w sita separujące, wstępnie segregujące półprodukt. To też nasza tajemnica firmowa, bo przecież musimy precyzyjnie oddzielić poszczególne, przeciwstawne sobie frakcje, stosować właściwe kryteria selekcji. Poszczególne jednostki składowe, nie spełniające naszych norm, wracają „reinkarnacyjnie”, że użyję takiego zwrotu, do mieszalni, by ponownie trafić w „szlifujący” obieg. Nic się nie marnuje.

     ― To wymaga zapewne nieustającej uwagi etapowej, kontroli elektronicznej? 

     ― Niekoniecznie. Jednostki multimolekularne, w końcu obiekty żywe, czujące i do pewnego stopnia hm... świadome, podczas wielokrotnego pobytu w odstojniku samoistnie przyswajają interesujące nas wzorce, trwale redukując w sobie cechy niepożądane. Na rzecz właściwych. To rodzaj inteligencji... dostosowawczej. Kontrola jest więc sporadyczna i wyrywkowa. Niemniej, podstawowe parametry produkcyjne musimy nieustająco i ściśle zachowywać.

     ― Temperatura, promieniowanie, wilgotność, składniki odżywcze i inne fizykalia?

     ― Tak jest. Homeostaza wynikowa ma swoje wymagania, a ponieważ filtry i sita w trakcie używania zapychają się, zanieczyszczają, musimy je co jakiś czas gruntownie przepłukiwać. Inaczej efekty mogą być... nieprzewidywalne, a kontrola końcowa, laboratorium, może odrzucić całą, zmianową partię, narażając firmę na gigantyczne straty. Stąd ciągła, automatyczna kontrola środowiskowa.

     ― Jasne. A wasz... hm... racjonalizator, wynalazca? Doktor... e... Jahw, onegdaj szef laboratorium? Twierdzi podobno, iż te tak szczęśliwie, w sposób ciągły powoływane do życia, komplikujące się istnienia, nie zasługują, by być... nawozem. Że, tu zacytuję: „Nazywam ich ludzkością. To samoświadome, czujące i kochające, mające swoją kulturę, swoje religie, dusze, byty. Często agresywne, nieprzewidywalne i zwyczajnie głupie, to jednak mające swój potencjał, utalentowane, zdolne do rozwoju”.

     ― Cóż... Doktor Jahw to zasłużony pracownik, stareńki już niestety osobnik, od dawna na należnej emeryturze. Schorowany mocno, ale ciągle emocjonalnie związany z własnymi hm... pomysłami. Odwiedza nas czasem, choć... demencja postępuje. Faza końcowa zdaje się. Nie ma potrzeby o tym pisać.

     ― No tak, tak ― Pisaty pominął drażliwą kwestię. ― A... następnie?

     ― Następnie odfiltrowany już i oczyszczony półprodukt trafia do komory wyjściowej, gdzie mieszany jest z utrwalaczem, gwarantującym długi okres przydatności. I dalej suszarnia, porcjowarka i pakowarka. Do magazynu trafiają wygodne, poręczne paczki inteligentnej, samoorganizującej się melasy, jak też worki większe, do użytku stricte rolniczego. Nasza melasa, jako w końcu najlepsza, najbardziej sprzyjająca uprawom, cieszy się na rynku ogromnym powodzeniem. Niebawem rozbudujemy naszą skromną fabryczkę, zaspokajając tym samym wszelkie społeczne potrzeby, dając również zatrudnienie rzeszom pracowniczym.

     ― Dziękuję serdecznie za wywiad ― zakończył interview Pisaty, chowając niepotrzebny już rejestrator i zamykając zmęczone, zaniebieszczone aż z satysfakcji zawodowej uszy przednie. ― Autoryzacja za... trzy okresy.

      Koniec ― 1611

Podobne artykuły


23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2507
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1567
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 410
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1268
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 673
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1148
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 353
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 450
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1018
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1090
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 870
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 407
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1057
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1036
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 266
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jak zawsze świetnie :-)))

  seta1212,  14/06/2017

I w ten oto sposób dzięki gazowemu izotopowi węgla C14 dochodzimy do odkrycia ile w nas zostało z dinozaura?, a ile z pierwotniaka pantofelka...niewątpliwie Lechu pobudzasz czytelnika intelektualnie...)))

Bardzo fajne

  adam12345  (www),  09/10/2017

Ciekawa gimnastyka umysłowa :d



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska