Login lub e-mail Hasło   

Sherlock Holmes i kokaina. Krótka refleksja krytyczna

Sherlock Holmes był narkomanem. Oto dowód!
Wyświetlenia: 513 Zamieszczono 04/07/2017

*

  Artur Conan Doyle był z wykształcenia lekarzem, więc znał się też na farmakologii. Stąd w jego opowieściach o Sherlocku Holmesie sporo motywów związanych z chemią, truciznami i narkotykami. W jednej z powieści, a mianowicie pt. „Znak czterech”, czytamy o czymś, co współcześnie, biorąc pod uwagę nasze obyczaje i zasady życia, wzbudzałoby krytyczną refleksję. Chodzi tu o fakt, że Doyle przedstawił Holmesa jako amatora środków narkotycznych. Nasz wspaniały detektyw zachwycał się rzekomo pozytywnym działaniem morfiny i kokainy. A oto fragment tej powieści: „Znak czterech”:

„Sherlock Holmes zdjął z kominka flaszkę, a potem z małej walizeczki wyciągnął strzykawkę. Ręką o długich, nerwowych palcach osadził igłę i podwinął mankiet koszuli. Przez chwile spoglądał w zamyśleniu na muskularne ramie, pokryte niezliczoną ilością znaków po ukłuciach, wbił igle, nacisnął tłok strzykawki i wreszcie z westchnieniem ulgi zatopił się z powrotem w pluszowym fotelu. Już od wielu miesięcy trzy razy dziennie byłem świadkiem takiego zabiegu, a mimo to wciąż jeszcze nie mogłem się z tym pogodzić. […] – I cóż to było dzisiaj? – zapytałem. – Morfina czy kokaina?

Powoli podniósł wzrok znad otwartego właśnie starego tomiska.

- To? Kokaina, roztwór siedmioprocentowy – odparł. – Może chciałbyś spróbować doktorze?”

Dziś piętnuje się narkomanię i ta sprawa nie podlega dyskusji. Dlaczego Doyle potraktował motyw używania narkotyków przez Holmesa tak lekko i bezkrytycznie? Być może dlatego, że w jego czasach te środki chemiczne, dostępne legalnie w aptekach, były traktowane jako lekarstwo. Doyle wiedział, że kokaina może mięć uboczne działanie, jednakże fałszywie dostrzegał jakieś pozytywne strony działania, bo o tym wspomniał w tej powieści:

„- Może masz racje, Watsonie – rzekł –I mnie się wydaje, że działanie kokainy na organizm jest ujemne, ale tylko w sensie fizycznym. Bo jeżeli idzie o stronę psychiczną, to moim zdaniem, wpływa ona na umysł niezwykle podniecająco i rozjaśniająco, dlatego też wszelkie jej uboczne działania niewiele mnie obchodzą”.

Tak oto sugerował lekarz Doyle, ale się pomylił, bo kokaina jest w całej postaci szkodliwa. Zażywanie kiedyś np. kokainy było modne w pewnych kręgach społecznych, jak artyści, intelektualiści, pisarze, ale jak w wielu przypadkach historii życia owych amatorów kokainy kończyło się to tragicznie. Bezkrytycznie potraktowały tę powieść czynniki decydujące o kanonie szkolnych lektur, bo kiedyś „Znak czterech” był lekturą szkolną (nie wiem, jak jest teraz), a tu na pierwszej stronie pojawia się gloryfikacja morfiny i kokainy. Chyba ktoś coś nie zauważył lub był pod wpływem wielkiego mitu detektywa nieskazitelnego Holmesa a jakże by tu na taką postać spojrzeć krytycznie i jeszcze podejrzewać o narkotyki?

Jak już zauważyliśmy „Znak czterech„ rozpoczyna się od pochwały narkotyków, ale też kończy się tym samym motywem:

„– Podział wydaje się mi raczej niesprawiedliwy – zauważyłem. – Właśnie wszystko w tej sprawie zrobiłeś ty. Ja zdobyłem żonę, Jones uznanie, a co zostaje dla ciebie?

- Dla mnie? Dla mnie zawsze pozostaje kokaina – i tymi słowy Sherlock Holmes wyciągnął po nią szczupłą dłoń”.

Jak widać dr Watson zdobył żonę, a to przecież sprawa piękna, normalna i właściwa społecznie, a Holmes jak o tym usłyszał, to zażył kokainę i to ma być pozytywna powieść dla młodzieży?

----

Cytaty zaczerpnięto z książki:

Artur Conan Doyle, "Znak czterech", Warszawa 1957, s. 5-6 i 174.

*

Polecam moją książkę pt. "Upiór w lustrze", zob.: www.horror-fantazja.blog.pl

*

 

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1058
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1167
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 724
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 656
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1010
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 831
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 739
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 710
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 881
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 603
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 573
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 529
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 903
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 998
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 486
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Słowacki, Chopin, Witkacy, Lem, Przybyszewski, Kasprowicz, Miciński, Przerwa-Tetmajer, Jobs, The Beatles, Huxley, Picasso, Edison, Sagan, Churchill to tylko niektórzy. Prezydent William Mc Kinley oraz papież Leon XIII uwielbiali wino Vin Mariani (Bordeaux wzbogacone liśćmi koki). Nie wszyscy pijący piwo, wino i wódkę są alkoholikami, podobnie z środkami odurzającymi.

@Hamilton Starszy: O tak "Dziadku",dobrze prawisz! Widzę, że stary, poczciwy Hamilton trzyma fason...i jak fajnie się wykłóca z moim przyjacielem Kajsturzakiem!Tak trzymać! Eioba nusi być Eiobą!:-)

@szubrawiec: gdzie ty tu widzisz wykropkowanego. Ale masz refleks. Nie pij wiśniówki z ołowianką.

@Hamilton Starszy: Fakt, trochem się zapuścił, wybacz"Dziadku"-)Miej litości dla bidnego, schorowanego łachudry...wszak i po trzeźwemu gupio gadam, co dopiero po lubelskim spiryncie:-)

  Hamilton,  04/07/2017

@szubrawiec: niebawem będziesz mógł leczyć kaca leczniczą marihuaną.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska