Login lub e-mail Hasło   

Powrot do zawodu

Wydarzenia te,z ubiegłego wieku dla wspolczesnych mogą nawet być smieszne,ale one istotnie były.
Wyświetlenia: 293 Zamieszczono 15/07/2017
. W 1957 roku zrehabilitowano i skieroano do pracy ,w szkole z której - pięć nauczycielek wypędziły jakieś duchy.- Jechałem tam. z mieszanym uczuciem, z przewodniczącym komitetu rodzicielskiego , za pazuchy wyciągnął pół litrową gorzałkę , iwypijemy na rozgrzewkę powiedział,pijać usłyszałem,że święcona woda księdza duchów nie zmogła.,bały się tylko leczeniowego jak nocował u nauczycielki i że szkoła,zamknięta jest trzeci miesiąc ! W maleńkiej oddalonej od świata złą drogą wiosce , nie było elektrycznosci ,telefonu , ludność z rożnych stron : Ukraińcy,zabużanami,mazowszanie i autochtoni,którym nie pozwolono wyjechać do Niemiec. Wszystkim im diabeł mówił dobranoc. Budynek szkoły na tle wsi wyglądał okazale , furtkę i drzwi do niej strzegły półmetrowe zaspy, wok0ł żywej duszy nie było. Jutro woźna odgarnie śnieg i napali w piecach ,zwołamy zebranie rodzicielskie oznajmił przewodniczący i zaprawił na kolację i nocleg - Rano pod szkolą,jak na targu. stały furmanki .Szedłem między nimi z przewodniczącym na pierwsze w życiu zebranie rodzicielskie ,dzieciaki na mój widok otworzyły usta jak pisklęta dzioby. Pomachałem ręką, a , jasnowłosa dziewczynka wtedy zapytała: nie ucieknie pan od nas?Podniosłem ją wysoko i powiedziałem jutro zapraszam do szkoły. Przyjdziecie?Taaak odpowiedziały radośnie klaszcząc w dłonie .Było ich tylko dwadzieścioro, w klasach łączonych ich uczyłem , Sala była wypełniona, pękała w szefach, ściany podpierali ciotki dewotki i panienki. ,a wśród nich oparty o piec katecheta- proboszcz parafii.. Powitano mnie oklaskami. Dziękuję - i obiecuję,ze dzieci nauczę liczyć gwiazdy i wędrować ze słońcem po niebie.,dodawać i mnożyć zielone listki na jabłonkach- zacząłem improwizować .Nauczę Słuchać jak trawa rośnie na miedzy sąsiada. A na wycieczkach ptaki i krasnale, i liski chytruski pomogą usłyszeć jak bije zielone serce przyrody ,a ,póki jaskółki nie przyniosą wiosny. ogrzewajcie szkolę ,a potem pójdziemy na łono natury. Policzymy wasze zaorane zagony i bocianów na łące, posłuchamy piosenek skowronka .Gapili się na mnie jak na zjawę nie z tej ziemi ..Tylko dziadek z kulawą nogą gładził brodę i uśmiechał się do mnie. Komitet rodzicielski postanowił ,ze darmowe posiłki będę jadał u wybranych gospodarzy ,a mleko ,masło i jajka woźna przynosić będzie rano.. Nadwyżki żywności odwoziłem do rodziców .ojciec chwalił nalewki babuni . Wrastałem w ich środowisko.,a kiedy w klasie zdjąłem obrazy"Stalina .Lenina i Marksa,a powiesiłem pod krzyżykiem godło i Gomułkę na mój widok mieszkańcy zdejmowali czapki,a panienki uśmiechały zalotnie Zaległości w nauczaniu spowodowane duchem nadrobiłem . Pomocy naukowych prócz wyobraźni nie było .Matematyki uczyłem na palcach:i liczydle zrobionym z kasztanów na pracach ręcznych. . Na nich dzieci ustaliły ilość mieszkańców i krów na . wsi Nauka była zabawowo wycieczkowa.. . Takiego cudu jeszcze nie było powiadano. A kiedy, z biblioteki,dzieła Lenina -Stalina wyrzuciłem i jak Luter bulę papieską, - wspólnie z uczniami ,w sadzie szkolnym- spaliłem .to dopiero cud nad cudami. spalił Stalina i duchny przestały straszyć- wieść poleciała przez ,gromadę,uderzyła w dzwony parafialne i spadła na biurka powiatowych prominentów. mój autorytet rósł jak ciasto na drożdżach, ogniska i w innych szkołach .zapłonęły podobne,a ja wiejską kiełbasę i nalewkę babuni miałem na co dzień,ale pewnego razu sekretarz partii ze smutną miną wręczył wezwanie do powiatu i powiedział,ze będzie modlić się za mnie. Powiatowy Szef bezpieczeństwa zapytał " jak leci?- Niosę kaganiec oświaty Stalin kipnął. Niech żyje Gomółka, -odpowiedziałem. Macie rację, ale Stalina palą i inne szkoły -rozumiecie?- jego nikt nie czytał dobrowolnie i przedtem,a mnie potrzebne pułki na dzieła Gomółki ,zakładam wiejską bibliotekę -ripostowałem. - jak z duchami zapytał pojednawczo?Nie nachodzą odpowiedziałem. Na powiatowej zaś konferencji kierowników szkół ustalono " nie palić Stalina,a ogłosić zbiórkę makulatury ku uczczeniu zwycięstwa nad faszyzmem. Stalina przerobią w papier toaletowy-żartowano. Partyjny organ Głos Olsztyński napisał,że byłem inicjatorem tej zbiorki i wezwał szkoły do współzawodnictwa , pojechałem z tej racji na wojewódzki zlot przodowników pracy. Nagroda to ODBIORNIK RADIOWY "PIONER, zbiór poezji Mickiewicza i dyplom za zajęcie pierwszego miejsca. Wieczorami na kursach dla dorosłych przy lampie naftowej czytałem "precz z mego serca,posłucham od razu,precz z mej pamięci..nie tego rozkazu. nie posłucha/., ".Zimą wiatr wył w kominie i księżyc krył się za chmurami ,a ja słuchałem audycji z rozgłośni „Wolna Europa” , ale nocne spotkanie z duchem mnie czekało.,oj strasznie to było,ale o tym potem.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2076
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1093
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1782
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1470
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 819
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 918
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 600
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1011
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 902
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 496
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 329
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 302
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1195
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 907
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 666
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska