Login lub e-mail Hasło   

Moja syberyjska podroz

Do odważnych świat należy Kto po nim podróżuje żyje dwa razy dłużnej
Wyświetlenia: 333 Zamieszczono 07/08/2017

Kiedyś tylko pociągi przyjaźni oraz paszporty dla zaufanych były oknem na świat ,a teraz , masz szmal- dookoła świata wal-głoszą reklamy, ale biura bankrutują,,a turystów na pożarcie lwów zastawiają.... Wyjazdy indywidualne,to jest to!. Więcej zobaczysz i stracisz ... sadełko z brzuszka .Doświadczyłem to nad brzegami rzek syberyjskich,nad Leną i Angarą,gdzie szamani z duchami przodków po zachodzie słońca w skalnych pieczarach zapładniali bezdzietne baby. Tam Krajobrazy dzikie ,niepowtarzalne podziwiałem, gawędziłem z Buriatami przy ognisku ,a roje meteorytów leciało z nieba do wielkiej wody Bajkału

Szedłem ku niej,a rozgadane strumyki jak niebieskie wstążeczki płynęły z wysokich gór, chowały się za wzniesieniami stepu i znów wypływały, jakby bawiły się w chowanego z moim wzrokiem,woda w nich wyjątkowo czysta i bystra ,mruczała ,szemrała , dźwięki te rozumiały chyba tylko kamień i ryba, susły i orły,co ósemki nad nią kreśliły..W jej toni ,jak w lustrze widziałem swoją twarz i subtelne brzózki w białych sukienkach,zdawało się ,ze zmierzały jak ja do Bajkału ..

Wczesnym rankiem nad strumykami spacerowała cichutko milcząca, siwa pani,siada

nad nimi i powiewną chustą otula gadające wody, stogi siana, brzózki i tabuny białogrzywych koni .A rzeczki jak wstążeczki wciąż się wiły ,szemrały,,skały po kamykach.,a jak wiatr i wschodzące słońce rozerwały tej pani chustę , srebrne wody się zaiskrzyły i pędziły na spotkanie ze świętym Bajkałem.

Muślinowym powiewnym szalem otulała i mnie ,gdy na skalistym brze myślałem o wujku Andrzeju,rozstrzelanym na tym sepie . Śpiewałem znaną na cały świat pieśń katorżnika ,ktory łódeczką na drugi brzeg Bajkału do matki dopłynąć zdołał.

Takie podróże, uczą cenić wolność i swobodę -kochać życie

A ono jak woda w rzece, podąża do bezkresnego ,świętego Bajkału powiadają Tubylcy żyją więc w przyjaźni z wielka wodą , biesiadując pierwszą szklanicę bimbru wlewają do jej świętej głębi. . I dlatego Bajkał zasila ponad trzysta rzek,a wypływa tylko jedna Angara i gdzieś za Irkuckiem łączy się z Jenisejem , a kto tam bosy dojdzie, dwa razy żyć dłużnej będzie-twierdził zaprzyjazniony szaman

Słońce =chowało się za horyzont, pojawił się na nieba maleńki rogalik księżyca z cieniutką podkówką poświaty.,a ja szedłem brzegiem Bajkau ,rogalik płynął sobie spokojnie jak samotny żagiel omijając lekkie wysepki obłoczków, czasem odważnie rozpędzał je i rozpruwał na strzępki.

Idę szybko, a on biegnie obok. Nie zostawi nawet na krok. Gdy podskakuje nad wierzchołkami jodeł, oświetlając mi drogę, pozdrawiam go przyjaznym. uśmiechem Starzy ludzie mówią, że jeśli w dzieciństwie zaprzyjaźnisz się z księżycem i wykąpiesz się z nim w jeziorze, uchroni od siedmiu boleści. Kąpałem się z nim w Bajkale ,liczyłem gwiazdy spadające w wodę, patrzyłem też na dwie nagie kobiety. Stały na głazie przy ognisku i chichotały!Były to według słów szamana manekiny sprawiedliwość i prawa,bo do faktycznych, jak do gwiazd droga daleka U was one są już religią smoleńska-ripostowałem

,Bajkał, zaś jak rosyjska dusza :otwarty i nieujarzmiony śpiewa legendy o włóczęgach,katorżnikach i wolności życia! .Masz rację odrzekł szaman . Spacerowałem z nim po stepie, a księżyc, zaglądał jurt Buriatów, kołysał ich do snu . czasami

chował się za ciemną chmurą, aby znów wyskoczyć z cienia i rozjaśnić swym zimnym światłem ich „domki” na stepie. Była romantyczna cisza,słyszałem bicia swojego serca

Poczucie piękna to znakomity dar ludzkiej natury. Każdy z nas ciągle go poszukuje w pejzażach,,muzyce lub w ubiorze. Jednak piękno przyrody nie da się porównać z

żadną inną pięknością,jej urzekający urok dniami i nocami zniewalał nad Bajkałem. Pomiatam jak naburmuszały i ciemniały obłoczki, jak nad zielenią stepu miękko przeleciał grzmot. I zamierało wonczas wszystko w okół,milkły beczenia owiec i porykiwanie krów, susły czmychały do norek , a białogrzywe koniki tworzyły krąg schylając głowy ku ziemi , ciepło spływało wiaterkiem od chmur na ich grzbiety,a potem szeleścił nad nimi rzęsty deszczyk,step zaś pod jego ożywczym ciepłem jakby westchnął radośnie ,zaś woda w Bajkale pociemniała Ale w krotce za chmur jasne słonko wejrzało.,a wielobarwna tęcza na horyzoncie brzegi wielkiej wody, połączyła. Stałem nagi,,a susły wychyliły si e z norek i zlizywały srebrzące kropelki deszczu z maleńkich listków , trawy zapachniały odurzająco . .Deszcz jeszcze drobniutko padał,a orły leciały z kryjówek i znów kreśliły na bezchmurnym niebie ósemki wypatrując białoskrzydłych mew. W dzieciństwie uczono,ze letni grzmot z deszczem daje zdrowie .I gdy taki deszczyk z grzmotami na stepie był biegałem nago nad strumykami wymachując rękom niby ptak ,a Buriaci gapili jak na zjawę nie z tej ziemi. Przyroda,wspomagała nas na kresach przetrwać biedę,a nad Bajkałem maleńką jej cząstką byłem. Buriaci ze smutkiem patrzą jak niszczą ją przemysłem i piszą skargi do Putina,ale nie wiedzą,że w Polsce już nie ma kropelki tak czystej wody jak u nich. Zamiast ją oczyszczać kłócimy się ile i gdzie mamy postawiać krzyży i pomników dla „męczenników” z drugiego Katynia .Słuchamy kazań z ambony ,radia Maria,a nie chcemy słuchać jak bije zielone serce przyrody, jak rzęsty deszczyk szeleści i pieści i jak w jednym listku zielonym pachnie wiosna z daleka i jak z jednym słowem przytomnym wraca wiara w człowieka. Wolimy walczyć niż kochać ,Zamiast ocalić niszczyć zielone serce przyrody-puszczę piłować . to świadectwo naszej hipokratycznej miłości do ludzi ,do ziemi . nieba Stałem nad Angarą nad grobem pomordowanych Nie było śladów,ze ktoś tam kiedyś był ,tyko orły kreśliły ósemki szukając susłów, tylko bezdomny pies, patrzył na krzyż razem ze mną , krzyczałem , za ojczyznę Boga ,honor życie stracił wujek.,a Angara płynęła do Jeniseju, jakby nic, jak wtedy,gdy ich mordowali . Dałem psu kawałek suchej kiełbasy. Nie odstępował do Irkucka W muzeum =eksponatów zesłańców, ujrzałem szablę z wojny Polsko bolszewickiej. . Była podobna do szabli ojca Skąd się tu znalazła ,nie wiem,odpowiedziała przewodniczka .

Pięć dni i nocy transsyberyjską koleją jechałem do Warszawy,a kola pod wagonem dudniły pytania i poco to nam było,co to dało,co my jeszcze chcemy od nich,co my chcemy dla siebie,dla siebie?

Chciałbym być księżycem z nad Bajkału ,rozjaśniać drogę zagubionym ,poszukiwaczom chleba , podawać ramię staruszkom, co nie mogąc dojść do noclegowni, zasypiają na betonie dworca centralnego z torbą plastykowa pod głową. Miłość bliźniego płomieniem ich nie ogarnie gorącym , a w łyżce wody utopi. Niemy przyjaciel nocnych wędrowców wie, że serca nasze jak głazy z brzegów Bajkału, oświetla więc kubły, bezdomnym biorą z nich chleb do ust jak opłatek bo nie wierzą złotoustym szamanom,dobrej zmianie i tym co bilety do nieba sprzedają...Amen.Ps podrożę bez dyrektyw.,samodzielne, dają rozkosz poznania świata i siebie

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1228
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1096
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 677
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1011
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 924
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 967
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 667
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 377
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 486
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 788
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1288
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 367
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 920
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 422
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Zgadzam się Szymonie,podróże samotne, bez większych pieniędzy, w znane i nieznane...noclegi w namiocie lub u chłopa w stodole...to jest dopiero przygoda...też mam marzenie podróży koleją transsyberyjską...no i ten piękny Bajkał:-)Pozdrawiam Ciebie Szymonie serdecznie:-)

@szubrawiec: Gdybym nie wiedzial kim jestes to bym ci ta podroz zafundowal.
Ale znajac cie wiem, ze ten ekwiwalent wyladuje w barze na Szmulkach,
albo u pan "towarzyszacych"
Ewentualnie na Jasnej Gorze obdarujesz Jasna Panienke zlotym krzyzem !

@szubrawiec: Miło,ze zbieżne poglądy, mamy,serdecznie zachęcam do tej podroży,ona zaczyna od marzeń,a nie ma nic piękniejszego jak one urzeczywistniają

@zakrawarski: Cie choroba, komentarz zajebisty,poproszę wiecznie cnotliwą,by łaską męskości cie obdarzyła po wsze czasy-pozdrawiam

@zakrawarski: Uprzejmie informuję panie grajku iż pozostaję w ścisłej abstynencji, zarówno alkoholowej jak i seksualnej...a nawet tej jasnogórskiej.Pieniążki nie zostałyby zmarnotrawione i użyte w słusznym celu, mianowicie udałby się szubrawiec w podróż transsyberyjską. Sposób podróżowania jeszcze do przemyślenia i uzgodnienia, lokomotywą-z magisrem inżynierem Łukaszem Ireneuszem Dzitkowskim lub pieszo!

@szubrawiec: Nie wiem czy ty w twojej edukacji zyciowej widziales mape swiata,
poza najblizsza droga do monopolu po samogon ?
Podpowwiem ci wiec, ze trasa transsybiryjska konczy sie we Wladywoskoku
a to nie znaczy, ze to tylko skok, jak ty przypuszczasz !?
Zycia ci nie starczy aby dojsc tam .....pieszo !!
Zapoznaj sie z rzeczywistocia , przemysl to jeszcze raz i ...  wyświetl więcej

@zakrawarski: Zanim ja zapoznam się z mapami, Ty zapoznaj się z eiobowymi niuansami! To nie ja piszę, że obserwuję tego czy owego, tylko automat!Dlaczego zakładasz, że życia mi zbraknie?Jeżeli przyjąć, że dziennie będę szedł średnio 30 km., trasę pokonam w niespełna rok, tym bardziej, że pewne odcinki mogę przemierzyć koleją.Zastanów się raz jeszcze nad ewentualnym patronatem i sponsoringiem tejże szubrawczej wyprawy!!!

@szubrawiec: Przyznaje nie wiedzialem, ze "partnerow" na eioba kojarzy komputer.
Sprawdzalem odleglosc W-wa --Wladywostok c:a 10.000 km dzielone przez 30 km to 333 dni.
Czyli, o dziwo, miales racje.....pierwszy raz ?

@szubrawiec: Do zobaczenia na szlaku.trzymanko

@Katarzyna Wasik: znasz jazd rozklad, widziałem solistki,singiel ki nad Zabajkalem

@Katarzyna Wasik: ""tak to komputer skojarzył nasz w parkę. uhahahaha""
No i jak wam bylo razem ? Opowiedz !

@Katarzyna Wasik: ""Stwierdzam u 90% śmieci""
Patrze, oceniam i dodaje od siebie 10 % aby bylo 100.
Nie jestem w stanie zrozumiec dlaczego ten czlowiek "wyglasza" te frazesy.
Do smiechu to czy czegos co mnie tylko zastanawia komu i po co ?
PS ktos tu zadaje sobie trud malowac twoje komenty na czerwono.
Pamietaj, ze tymi znakami odslania, ze sam lubi ten czerwony ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska