Login lub e-mail Hasło   

Polskie okręty płyną do Mińska.

Dlaczego Stalin zarządził eksterminację stu tysięcy Polaków? Związek Radziecki był państwem prawa. Arbitralnego, bezlitosnego, pełnego absurdów i dostosowaneg...
Wyświetlenia: 280 Zamieszczono 13/08/2017

 Dlaczego Stalin zarządził eksterminację stu tysięcy Polaków?


Polskie okręty w Mińsku? Dla nas przepłynięcie 500 kilometrów lądem to pikuś!Związek Radziecki był państwem prawa. Arbitralnego, bezlitosnego, pełnego absurdów i dostosowanego do potrzeb jednego człowieka. Ale jednak – prawa. Wszystko musiało mieć uzasadnienie, nawet mord na całym narodzie. I właśnie szukaniem uzasadnień na zlecenie Stalina zajmowali się oprawcy z NKWD.

Rozpoczęta w sierpniu 1937 roku i trwająca przez kolejne 14 miesięcy „operacja polska” kosztowała życie ponad 111 tys. ludzi. Zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Stalinowski aparat represji nie mógł jednak otwarcie tego przyznać. Wymyślono zakrojony na ogromną skalę spisek, za którym miała stać – zrzeszająca dziesiątki tysięcy ludzi – Polska Organizacja Wojskowa.

W jej szeregach znajdowali się rzekomo zarówno najwyżsi partyjni oficjele, jak i prości robotnicy. Dla funkcjonariuszy NKWD było rzeczą oczywistą, że wszyscy pracowali dla polskiego wywiadu. Na jego zlecenie przez całe lata prowadzili „krecią robotą”. Celem było zorganizowanie powstania, które miało wybuchnąć jednocześnie z wielką inwazją Wojska Polskiego na Związek Radziecki.

W całej tej historii krył się jeden niezaprzeczalny fakt. POW w Rosji rzeczywiście istniała i odegrała istotną rolę w okresie walk o polską niepodległość. Tyle tylko, że została rozwiązana… 17 lat przed „operacją polską”.

Józef Unszlicht, był jednym z weteranów partii bolszewickiej, który zawsze stał u boku Lenina. Nie uchroniło go to jednak przez aresztowaniem, torturami i rozstrzelaniem. Zdjęcie z okresu, gdy piastował wysokie stanowisko w GPU.

Józef Unszlicht, był jednym z weteranów partii bolszewickiej, który zawsze stał u boku Lenina. Nie uchroniło go to jednak przez aresztowaniem, torturami i rozstrzelaniem. Zdjęcie z okresu, gdy piastował wysokie stanowisko w GPU.

Unszlicht. Człowiek, który oddał Piłsudskiemu Wilno

Pierwszym z nich niech będzie przypadek Józefa Unszlichta, jednego z weteranów partii bolszewickiej. Przez lata pełnił on wysokie stanowiska  wiernie stojąc u boku Lenina we wszytkach jego sporach z opozycją.

W oczach Stalina nie działało to jednak na jego korzyść, wręcz przeciwnie. Został aresztowany nawet przed oficjalnym rozpoczęciem „akcji polskiej”. Zarzucono mu współpracę z POW i polskim wywiadem trwającą nieprzerwanie od 1918 roku. ponadto, że:

NKWD oskarżało go o zdradę rewolucji podczas wojny domowej. To on zdradziecko poddał Wilno oddziałom Piłsudskiego w 1919 roku. On przekazywał plany strategiczne Armii Czerwonej polskiemu Sztabowi Głównemu. On zdradził natarcie na Warszawę w 1920 roku.

On „spiskował z Tuchaczewskim na temat dostarczenia wywiadowi polskiemu ważniejszych szpiegowskich informacji dotyczących Armii Czerwonej i otwarcia Polakom sowieckiego frontu zachodniego w przypadku wojny.

Jakby tego było jeszcze mało Unszlicht rozpoczął – zdaniem NKWD – ścisłą współpracę trockistami, zinowjewcami i bucharynowcami w celu dokonania: wspólnej, szkodniczej, destrukcyjnej pracy w gospodarce narodowej i w szczególności w przemyśle zbrojeniowym.

 Grupa wysokich urzędników OGPU. Ostatni z prawej w drugim rzędzie siedzi Józef Unszlicht. Moskwa, 1927 rok. Zdjęcie jak i podpis pochodzą z książki Nikołaja Iwanowa „Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. »Operacja polska« 1937–1938″ (Znak Horyzont 2015).

Grupa wysokich urzędników OGPU. Ostatni z prawej w drugim rzędzie siedzi Józef Unszlicht. Moskwa, 1927 rok

Unszlicht rzecz jasna wszystkiemu twardo zaprzeczał. Zdania nie zmienił nawet po tym jak został poddany – na osobiste polecenie Stalina – bestialskim torturom. W efekcie nie wykorzystano go w procesie pokazowym lecz sądzono w trybie zamkniętym i natychmiast rozstrzelano. Dzisiaj mógłby pewnie uchodzić za jednego z największych polskich bohaterów narodowych. Oczywiście pod warunkiem, że choć jeden z z zarzutów byłby prawdziwy….

„Wielki głód” sprawką polskiego wywiadu

Nieco inaczej wyglądała sytuacja w przypadku Stanisława Kosiora, kolejnego prominentnego członka Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego polskiego pochodzenia. Ten zagorzały stalinista w latach 1928-1938 pełnił funkcję pierwszego sekretarza KC ukraińskiej kompartii.


To on w znacznej mierze odpowiadał za śmierć milionów ludzi w wyniku „wielkiego głodu”. W styczniu 1938 r. został nawet mianowany zastępcą przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych (wicepremierem). Cztery miesiące później NKWD zapukało do jego drzwi. nagle okazało się, że:

on też już od wczesnych lat dwudziestych był agentem Oddziału II Sztabu Generalnego WP i nieformalnym liderem POW na Ukrainie, że prawie cała jego działalność na posadzie pierwszego sekretarza ukraińskiej kompartii była sponsorowana przez polski wywiad.

Co więcej, to właśnie na polecenie  Kosior doprowadził do sztucznego głodu na Ukrainie. W związku z tym – paradoksalnie –był pierwszym człowiekiem, który miał odpowiedzieć za „hołodomor”.

Stanisław Kosior był zagorzałym stalinistą. Zapewniło mu to stanowisko pierwszego sekretarza ukraińskiej kompartii. Jednak, gdy Stalin postanowił się rozprawić z Polakami, również on trafił do katowni NKWD. Na zdjęciu (drugie z lewej) wraz ze Stalinem na trybunie Pałacu Zjazdów w Moskwie. 1935 rok.

Stanisław Kosior był zagorzałym stalinistą. Zapewniło mu to stanowisko pierwszego sekretarza ukraińskiej kompartii. Jednak, gdy Stalin postanowił się rozprawić z Polakami, również on trafił do katowni NKWD. Na zdjęciu (drugie z lewej) wraz ze Stalinem na trybunie Pałacu Zjazdów w Moskwie. 1935 rok.

Po aresztowaniu długo zaprzeczał absurdalnym zarzutom i odmawiał wszelkiej współpracy ze śledczymi. Na nic zadały się tortury i wielogodzinne przesłuchania. W tej sytuacji enkawudziści sięgnęli po metodę wyjątkowo ohydną – nawet jak na nich. Na kolejne przesłuchanie przywieziono jego 16-letnią córkę, którą zgwałcono na oczach ojca.

Tego było za wiele. Kosior przyznał się do wszystkiego i stracił zupełnie zainteresowanie swoim losem. Został rozstrzelany pod koniec lutego 1939 r. Jego córka w tym czasie już nie żyła. Popełniła samobójstwo, rzucając się pod pociąg.

Dąbal przygotowuje polską inwazję na ZSRR

Walka z „polskimi szpiegami” zataczała coraz szersze kręgi. Nie ominęła również polskiego środowiska naukowego w ZSRR. Jednym z pierwszych aresztowanych był Tomasz Dąbal. Ten były poseł II RP, w latach 20. trafił do Związku Radzieckiego i uzyskał tam stopień doktora nauk ekonomicznych.

 

Nikołaj Iwanow

Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. „Operacja polska” 1937–1938

 
„Być Polakiem w Związku Sowieckim w 1938 roku – to mniej więcej to samo, co być Żydem w III Rzeszy”. Helena Trybel, świadek ludobójstwa „Bardzo dobrze! Kopcie i czyśćcie nadal ten polsko-szpiegowski brud. Niszczcie go w interesie Związku Sowieckiego”. Józef Stalin Wkroczenie Sowietów do Polski w 1939 roku było dla wielu szokiem. Rozstrzelanie polskich oficerów przez NKWD wiosną 1940 roku stało się symbolem komunistycznego aparatu terroru… Lecz Stalin mordował Polaków już w 1937 roku. W ramach „operacji polskiej” zginęło dziesięć razy więcej niewinnych ludzi, niż wynosi liczba ofiar …
 

Wśród niech znalazły się dwa, które miały stać się gwoździem do jego trumny. Pierwszy to „Mińsk – port 5 mórz”. Dąbal postulował w nim połączenie Mińska kanałami głębokowodnymi z Morzem Czarnym i Bałtykiem. Drugi, to osuszenie znacznej części bagien poleskich i powiększenie w ten sposób obszaru nadającego się pod uprawę rolną.

Po tym jak trafił do katowni NKWD, śledczy oskarżyli go o to, że próbował za sprawą pierwszego projektu ułatwić wkroczenie polskich okrętów wojennych na sowieckie terytorium. Drugi miał zaś na celu ułatwić działania ofensywne armii polskiej w przyszłej wojnie polsko-sowieckiej.

Stalinowskie represje nie ominęły również polskiego środowiska naukowego. Jednym z najwcześniej aresztowanych był Tomasz Dąbal (siedzi w środku), który w latach 1934-1935 piastował nawet stanowisko wiceprezesa Akademii Nauk Białorusi.

Stalinowskie represje nie ominęły również polskiego środowiska naukowego. Jednym z najwcześniej aresztowanych był Tomasz Dąbal (siedzi w środku), który w latach 1934-1935 piastował nawet stanowisko wiceprezesa Akademii Nauk Białorusi.

Pod wpływem bicia Dąbal przyznał się do wszystkiego i poszedł na pełną współpracę ze swoimi oprawcami. Na nic się to zdało. Został rozstrzelany w sierpniu 1937 r.

Nawet Stalin w to nie uwierzył, ale nie miało to znaczenia

Rzecz jasna wyssane z palca zarzuty nie dotyczyły tylko wysoko postawionych członków partii komunistycznej. Podobną taktykę stosowano wobec dziesiątek tysięcy zwykłych obywateli ZSRR polskiego pochodzenia.

Przykładowo na Wołyniu NKWD doszło do wniosku, że okręgowe centrum nielegalnej POW w Żytomierzu szykuje się do wywołania powszechnego powstania przeciwko władzy radzieckiej. Polacy planowali m.in. wysadzać mosty, wykolejać pociągi wojskowe, zatruwać żywność itd. Co więcej:

Wołyńskie NKWD ujawniło również rzekomo istniejący tajny sojusz między POW i „ukraińskim centrum nacjonalistycznym”, którego członkowie mieli przyłączyć się do polskich oddziałów w przypadku wybuchu wojny. Te połączone siły polsko-ukraińskie miały korzystać z olbrzymich tajnych magazynów broni.

W Dnieprodzierżyńsku NKWD posunęło się nawet o krok dalej. Domniemanym członkom POW, czyli Polakom pracującym w zakładach metalurgicznych, przypisało namacalny akt dywersji! Miał on polegać na zniszczeniu miejscowej elektrowni. W rzeczywistości w zakładzie energetycznym doszło do przypadkowej awarii. Ale to nie miało żadnego znaczenia.

Z koli w leningradzkich zakładach artyleryjskich nr 7 polscy szpiedzy produkowali systemy artyleryjskie, które po dostarczeniu Armii Czerwonej psuły się po kilku strzałach. Dywersja polegała na tym, że do lufy dosypano małe kawałeczki ołowiu.

Raporty Jeżowa (z lewej) zawierały tak nieprawdopodobne zarzuty wobec Polaków, że nawet owładnięty paranoją Stalin (z prawej) musiał mitygować szefa NKWD.

Raporty Jeżowa (z lewej) zawierały tak nieprawdopodobne zarzuty wobec Polaków, że nawet owładnięty paranoją Stalin (z prawej) musiał mitygować szefa NKWD.

W takie brednie nie był w stanie uwierzyć nawet Stalin, który na sprawozdaniu napisał: Tow. Jeżow. Co to za armaty takie?

Idiotyzm tych zarzutów był jednak kwestią drugorzędną. Chodziło wyłącznie o to, by machina mordu się nie zatrzymywała. Dziesiątki tysięcy Polaków ginęły, kolejne dziesiątki zsyłano do łagrów…

Źródło:

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 721
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 784
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1082
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 799
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 882
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 550
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1109
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 636
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1154
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 627
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1184
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 557
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 853
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 714
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 363
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy





Prawo w ZSRR istniało, ale nie było tam praworządności. Prawo nie działo dla obywatela w walce z administracją. Tak samo, adwokaci, oni też nie mieli prawa działać w interesie pozwanego, a i sądownictwo było uległe w stosunku do władzy, więc przyklepywało i pomijało to, co prokuratorowi nie pasowało. To wygląda bardzo podobnie do sądownictwa w naszym kraju ;(. Urząd skarbowy zajmuje pieniądze, a s ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: Zajebisty,odważny facet,oby takich było multum-pozdrawiam

Artykuł- pod publiczkę Piskorowską na czasie,prócz ogólnikowej frazeologii pis-y brak samokrytyki .,Zbrodnie enkawudzistów,faszystów i amerykańskich gangsterstwo nie da się okryć, a Polacy swoje dlaczego chowają pod spódnice wiecznie cnotliwej częstochowskiej>?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska