Login lub e-mail Hasło   

Nie uwierzysz, kogo można spotkać w windzie

Była to bardzo stara konstrukcja, w leciwym budynku w centrum Warszawy. Dodatkową atrakcją był fakt, że przepaliła się żarówka. Półmrok na parterze i ciemność w windzie...
Wyświetlenia: 194 Zamieszczono 25/08/2017

Jechałem wtedy windą. Co może być fascynującego w takiej podróży? To zależy od windy. Była to bardzo stara konstrukcja, w leciwym budynku w centrum Warszawy. Dodatkową atrakcją był fakt, że przepaliła się żarówka. Półmrok na parterze i ciemność w windzie sprawiły, że do kabiny wchodziłem całkiem po omacku, wyczuwając nogą, czy w środku na pewno jest podłoga. Znalezienie przycisku było o tyle łatwe, że jechałem na samą górę, więc wystarczyło wyczuć najwyższy guzik. Wehikuł ruszył, wydając przy tym najrozmaitsze pomruki.

Problem zauważyłem dopiero, kiedy winda mijała pierwsze piętro. Przez szparę w drzwiach wpadło trochę światła, a wówczas zobaczyłem przed sobą kontur postaci.

- Dzień dobry - powie... palnąłem.

- ... - nikt nie odpowiedział.

Kiedy winda powoli mijała drugie piętro, kontur pojawił się znowu. Tym razem wyraźnie się poruszał. Pierwsza myśl była o jakimś starszym człowieku, który może nie zdążył wysiąść z windy, a ja się wepchnąłem i ruszyłem na górę. Ale wtedy by coś mówił, albo chociaż odpowiedział: dzień dobry. Czy w takim razie to jest bandyta, który chce mnie napaść? Moje ręce zamieniły się w gardę. Ale dlaczego on jeszcze nie atakuje! Kiedy, jeśli nie teraz?

- Kto tu jest?! - wrzasnąłem.

Nikt nie odpowiedział, a przed oczami znowu przemknął mi cień czyjejś głowy.

No dobra, powiem to... Ta ciemnoszara postać wyglądała, jakby była duchem. Czymkolwiek to jest, czego ode mnie chce i jak się przed tym obronić! Winda powoli dojeżdżała na górę, a ja myślałem, co się stanie, kiedy się zatrzyma. Czy wtedy coś się na mnie rzuci? Może czeka, aż obrócę się przodem do drzwi? Winda stanęła. Jedną ręką sięgnąłem za klamkę, a drugą wciąż zasłaniałem głowę i jeden bok. Drzwi się otworzyły i wpadło trochę światła. Wtedy zobaczyłem całą postać. Stał tam i patrzył się na mnie równie niepewnym wzrokiem, jak ja. W windzie zamontowano nowe lustro...

Morał? Zanim zaczniesz umierać za strachu, upewnij się, czy na pewno jest się czego bać.

Podobne artykuły


36
komentarze: 8 | wyświetlenia: 17157
25
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2748
24
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1599
71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17420
19
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1314
18
komentarze: 2 | wyświetlenia: 7504
17
komentarze: 11 | wyświetlenia: 7532
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 2009
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 2722
12
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1155
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5926
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 10890
28
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5393
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska