Login lub e-mail Hasło   

Nikt nie rodzi się żołnierzem

Wygląda jednak na to, że nadeszły takie czasy kiedy nie trzeba wcale być „urodzonym żołnierzem”, żeby znaleźć się na wysokim stanowisku dowódczym nie tylko w...
Wyświetlenia: 380 Zamieszczono 31/08/2017

Wygląda jednak na to, że nadeszły takie czasy kiedy nie trzeba wcale być „urodzonym żołnierzem”, żeby znaleźć się na wysokim stanowisku dowódczym nie tylko w wojsku, ale również w policji i innych służbach. Przestały się liczyć kompetencje, predyspozycje, praktyka, przestrzeganie procedur i zasad, liczy się tylko posłuszeństwo. Ciekawe czy ta reguła będzie obowiązywała we wszystkich dziedzinach, ale jestem pewien, że nikt nie chciałby na przykład wjeżdżać na most, przy którego budowie zostały zignorowane procedury i zasady sztuki budowlanej.

Tak samo jak w budownictwo, jego procesy, przerwy technologiczne, itd. politycy nie  powinni się wtrącać w funkcjonowanie służb ochrony rządu, bo prawdopodobnie słabo się na tym znają. Działanie tych służb w dużej mierze polega na przestrzeganiu procedur bezpieczeństwa opracowanych na podstawie praktyki i wcześniejszych doświadczeń. W różnych krajach różnie z tym bywa. Politycy niechętnie zgadzają się na ograniczenia związane ze swoim bezpieczeństwem, jednak na ogół takie ograniczenia rozumieją i powierzają swoje bezpieczeństwo fachowości powołanych do swojej ochrony służb.  Inaczej jest w Polsce, usuwa się dowódców stosujących procedury, a awansuje tych, którzy bez zastanowienia wykonują polecenia, co po prostu unicestwia te służby i powoduje zmniejszenie ich skuteczności.

Rządzący w Polsce politycy postanowili usunąć na bok procedury i sami rządzą swoją ochroną, zupełnie jakby to właśnie oni posiadali całą niezbędną wiedzę w tym temacie i ogromne doświadczenie. Trochę to dziwne, bo przecież mają świadomość, że nie tak dawno niestosowanie podstawowych procedur bezpieczeństwa straszliwie się zemściło. Potraktowali pilota odrzutowca jak dorożkarza nie zauważając żadnej różnicy między tymi zawodami, a przecież minęło już ponad 100 lat od czasu, gdy politycy jeździli dorożkami i od tego czasu wiele się zmieniło. Wystarczy wyobrazić sobie jak wyglądałaby podróż prezydenta do Smoleńska w 2010 roku gdyby procedur przestrzegano. Gdyby pilot miał możliwość powiedzenia, że nie może lądować na lotnisku A, z powodu złych warunków atmosferycznych i słabej komunikacji z obsługą, więc musi lecieć na lotnisko B, gdzie również czekają odpowiednie służby z przygotowanym transportem naziemnym. Niestety pilot TU 154 nie miał takiej możliwości, musiał lądować „tu i teraz” bo żadnej innej ewentualności nie przewidziano i nie przygotowano.

Czy równie łatwo jak w przypadku służb ochrony rządu można zepsuć i zniszczyć zdolność bojową armii? Na pewno tak, nasza armia w okresie międzywojennym jest tego jaskrawym przykładem. Oficerowie tej armii nie byli urodzonymi dowódcami, mieli za to odpowiednie poglądy polityczne i pochodzenie, byli posłuszni rządzącym politykom. Działania, a raczej nie działanie polskiej armii we wrześniu 1939 roku charakteryzowało się przede wszystkim dramatycznym brakiem dowodzenia i organizacji. Często niweczyło to wysiłki żołnierzy i oficerów niższego szczebla, którzy rwali się do walki nawet przy sprzecznych rozkazach i braku zorganizowanego zaopatrzenia. Chaos pogłębiała jeszcze niechęć do współdziałania różnych formacji, na przykład kawalerii i piechoty. Upolitycznione dowództwo główne liczyło na cud i sojuszników, zdolne było organizować tylko własną ucieczkę z kraju.

Te chlubne tradycje upolityczniania wojska przeniosły się niestety do organizowanej w czasie okupacji Armii Krajowej co zaowocowało decyzją o Powstaniu Warszawskim. Decyzją zbrodniczą i wyłącznie polityczną podjętą bez planów i celów z ignorancją taktyki, strategii, ewidentnie niewojskową.

Najbardziej bolesny jest fakt, że jak się okazuje w tym wypadku historia wcale nie jest nauczycielką życia. Polacy biją rekordy w ignorowaniu przeszłości i nie wyciąganiu z niej wniosków, Siły Zbrojne Rzeczypospolitej są coraz mniej  wojskowe i już nie rządzą nimi wojskowi dowódcy. Rzeczywistą, a nie nominalną władzę nad Wojskiem Polskim sprawuje minister – polityk, który nie tylko nie urodził się żołnierzem to jeszcze nigdy w wojsku nie służył. Jego dotychczasowe wypowiedzi (niepodważalne przypuszczenia) klasyfikują go jako osobę, oględnie mówiąc, mało  mającą wspólnego z merytoryką. Być może skłonny jest wierzyć w cuda, na pewno w sojuszników, ale nie wiadomo czy jest w stanie zorganizować obronę kraju, może poprzestanie na organizacji swojej ucieczki tak jak ci we wrześniu 1939 roku. W każdym razie podobno rządzi zgodnie z wolą suwerena, czyli nas wszystkich.

 

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 772
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 826
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 835
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 148
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 590
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 661
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1218
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1374
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1316
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 886
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 629
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 745
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 392
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 511
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 648
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"ale również w policji i innych służbach. Przestały się liczyć kompetencje, predyspozycje, praktyka, przestrzeganie procedur i zasad, liczy się tylko posłuszeństwo. " chłopie ile ty masz lat, żeby pie...lic takie bzdury, od kiedy to te wartości się pozmieniały ? pies tak jak żołdak to MAŁPA ! Małpa z odłączonym mózgiem, pod kopalnią Wujek , kto strzelał , było dwóch braci jeden strajkowal , drugi ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  01/09/2017

@Gwizdun: Dzięki za wnikliwą analizę. Nie jestem do końca przekonany czy jestem aż takim durniem jak sugerujesz, chociaż przyznaję że wojsko poznałem tylko podczas służby zasadniczej. Potwierdzam, że to instytucja bardzo ogłupiająca, przynajmniej była taka w 1983 roku.
Nie zmienia to jednak faktu, że kolejni ministrowie coraz mniej mają z wojskiem wspólnego, więc chyba coraz słabiej potrafi ...  wyświetl więcej

Zgadzam się z ideą, że kontrolę nad wojskiem powinni sprawować cywile. Żołnierze myślą w bardzo określony sposób, a świat jest bardziej skomplikowany niż pole bitwy. Dlatego jakiś cywil powinien sprawować nad tym kontrolę. Tylko że powinien ingerować w to, gdzie wysłać wojska i do czego ich użyć, ale nie w same działania operacyjne ani tym bardziej nie powinien mieć za wiele do powiedzenia w kwest ...  wyświetl więcej

podczas wojny w walce po przeciwnych stronach stoją tacy sami ludzie ... mający podobne marzenia, pragnienia , oczekiwania co do komfortu życia, owszem zdarzają się ludzie z totalnego marginesu społecznego, mocno przeorani i przez życie i przez ludzi, ale jak by na temat nie patrzeć ... ktoś kto zna trochę historii , doskonale wie, że żołdak, to pacyna w rękach rządnych władzy i kasy opaslych świń ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska