Login lub e-mail Hasło   

Dlaczego kom/kom i obs/obs jest do dupy?

Wymiana kom/kom czy obs/obs to taka odmiana żebrolajków stosowana głównie na Facebooku. Z pewnością spotkałeś się z tym nie raz. Dlaczego to jest takie żenujące?
Wyświetlenia: 184 Zamieszczono 04/09/2017
Zgłoszony przez 1 użytkowników jako niskiej jakości

Jeśli jesteś bywalcem różnych grup okołoblogowych, zwłaszcza na Facebooku, to z pewnością spotkałeś się ze zjawiskiem wymiany polubień, komentarzy i obserwowania profilu lub fanpage’a czyli takiego sztucznego i bezwartościowego nabijania oglądalności.

Odmiana żebrolajków

Wymiana kom/kom czy obs/obs to taka trochę inna forma żebrolajków stosowana głównie na Facebooku (przynajmniej tylko tam to zauważyłem). W skrócie sprowadza się do tego, że ty napiszesz mi w komentarzu „fajny wpis, zapraszam do mnie” a ja napiszę u Ciebie to samo. I nawet nie trzeba czytać wpisu, bo po co? Liczy się ilość i jak najwięcej zaliczonych blogów.

Co ciekawe, zdarzają mi się nawet takie propozycje bezpośrednio na PW, tylko nie wiem, po co. Ty nie zrozumiesz tematyki mojego bloga a mnie naprawdę gówno obchodzi kolejny lakier do paznokci w kolorze wypranego różu z domieszką mleka 3,2%. Ale to musi być hit, skoro laski się nim podniecają, jakby co najmniej odmładzał palce, podnosił IQ (chociaż może lepiej nie) a przy okazji robił minetę. W wersji dla facetów pewnie byłyby to lody... Swoją drogą jeszcze nigdy nie widziałem przypadku, żeby jakiś facet w ten sposób żebrał o publikę. A może coś przegapiłem?

Ludzie nie czytają wpisów

Skąd to wiem? Kilka razy w ramach eksperymentu podlinkowałem jakiś swój wpis pod taki żebropost na Facebooku i dostałem komcie kompletnie z dupy. Na 100% dziewuszka przeczytała tylko tytuł, ewentualnie zajawkę, bo pełna treść w przekorny sposób jej zaprzeczała. No ale przecież żeby wyrobić sobie zdanie wystarczające do napisania komentarza, nie trzeba czytać całości, prawda?

Kiedyś zrobiłem konkurs, w którym wygrywała osoba, która napisze najwięcej komentarzy. No i pojawiła się taka napalona na książki dziunia i naklepała mi komcie typu „zgadzam się”, „masz rację”, „świetny wpis”, które nic merytorycznego nie wniosły. Zresztą kilku wpisów ze względu na swój wiek najzwyczajniej nie miała prawa zrozumieć :)

Więcej konkursów nie robiłem.

A dlaczego to jest do dupy?

Wracając do pytania tytułowego: dlaczego to jest do dupy? Ano dlatego, że ABSOLUTNIE NIC NIE DAJE poza zwiększeniem licznika wejść (no chyba, że komuś zależy wyłącznie na tym). Nie ma tu ani zaangażowania, ani jakiejkolwiek konwersji. Ktoś wchodzi, pisze co trzeba (możliwe, że robi po prostu ctrl+c, ctrl+v z jakiegoś podręcznego zestawu gotowców) i szybko przechodzi do kolejnego bloga. Przecież komcie same się nie napiszą. Niestety Google Analytics albo tego w ogóle nie zliczy albo zmarginalizuje. Ale, jak widać, są ludzie, którzy wierzą w skuteczność takiego działania.

Zapraszam też na blog kidaj.ad3.eu

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1275
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1025
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 963
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 940
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 900
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 780
 
Autor
Artykuł



panie kidaj, tragedia ... pański blog to chaos i dno, cytaty motywacyjne, aaaaaaaaaaahahahahahaahahahaah patrze na pana foto wydaje się ...chłop , siwy po 40 stce a w głowie siano pomieszane z trocinami, paplesz pan jak gimbus po przeczytaniu pani domu, ...
kilka cytatów "Chcesz mieć nienormowany czas pracy, klikać na komputerze w domu i raz w tygodniu wydawać zarobioną kasę w Las Vegas?" h ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska