Login lub e-mail Hasło   

Zwierzęta i Prasłowianie żyjący w symbiozie a świat dzisiaj

Zwierzęta i Prasłowianie żyjący w symbiozie a świat dzisiaj - Skutki złej karmy wynikające z odwrócenia znaczeń i wartości
Wyświetlenia: 128 Zamieszczono 03/10/2017

Zwierzęta i Prasłowianie żyjący w symbiozie a świat dzisiaj

Skutki złej karmy wynikające z odwrócenia znaczeń i wartości

Ja w tym artykule nie chcę przekonywać nikogo – nie jedz mięsa – to nie moja sprawa co kto je – mi chodzi o to jak podejść do jedzenia mięsa – i z czym się wiąże bezmyślna konsumpcja.

- Na świecie rocznie zabija się niewyobrażalną liczbę zwierząt - 24 miliardy. Czy możesz podać jeden powód, dla którego jest to uzasadnione?

Dla Prasłowian sakralny sens miało prawie każde zwierzę niezależnie od tego czy było ono udomowione czy też żyło w wodach, lasach lub unosiło się wysoko w powietrzu. Ze zwierzętami utożsamiano niektórych bogów (a także demony), zaś ich symboliczne wizerunki można było znaleźć na przedmiotach codziennego użytku czy w „sztuce”.

Z nadejściem „chrześcijaństwa” wiedzę dotyczącą prawdziwej istoty towarzyszących nam zwierząt niszczono lub wypaczano; przeinaczano - a wraz z tym także nastawienie; podejście naszych Praprzodków do zwierząt zaczęło ulegać zmianie, gdyż wszystko co nie pochodziło z chrześcijaństwa było uznawane za „szatańskie”.

Pogańska” wiara podchodziła z szacunkiem do życia a dzisiejsze religię z ich „nie zabijaj” co robią? To chyba delikatnie mówiąc zakłamanie głosić hasło nie zabijaj a tolerować wojny, obozy koncentracyjne dla ludzi i zwierząt. Może warto się nad tym chwilę zastanowić? Wyznajecie jakąś religię? Tylko pytam, żadnej nie potępiam. Zastanawialiście się kiedyś czy przypadkiem ta „religia” troszkę nie oszukuje?

Zauważcie – co robi np. chrześcijaństwo - typowa jest dla nich podmiana znaczeń i wartości (o której pisałem w poprzednich artykułach). Ok, krowa to uosobienie siły Ziemi, dostatku i płodności – „poganie” oddawali jej cześć – to my zróbmy z niej ofiarę, mordujmy ich codziennie miliony sztuk a wołowinę sprzedajmy „chrześcijanom” pod hasłem „surowiec”.

Kto robił mądrzej? „Poganie” czy „chrześcijanie”? To pułapka w którą wszyscy wpadliśmy – bo jesteśmy współodpowiedzialni a karma jest sprawiedliwa. Będę o tym pisał szerzej w kolejnych artykułach ale zwróćcie uwagę w jaki sposób świat zabrał nam prawdziwą wiedzę i co dał w zamian:

Szkoła – dziś – nie uczy a oducza, indoktrynuje, tresuje (zobacz jak zmieniają się podręczniki z każdą nową władzą – a ile to już czasu trwa – kiedy po raz pierwszy spalono Bibliotekę Aleksandryjską?)

Lekarz – dziś – nie leczy a dezinformuje, truje (nawet jeśli coś leczy to kosztem innego narządu – zobacz na skutki uboczne w ulotce każdego leku). Medycyna naturalna jest dziś szarlatanerią, medycyna wschodu to cuda a obrót ziołami się delegalizuje ( UE wydało już stosowny dekret)

Prawo – dziś – są równi i równiejsi a pierwotny zamysł skodyfikowania prawa został zastąpiony narzędziem utrzymującym nas w ryzach, patrz – tresura. Największe przekręty przechodzą bezkarnie o czym radośnie informują nas media a zwykły człowiek jest rozliczany przez U. Skarbowy z każdego grosza

Media – dziś – sieją dezinformacje, utrzymują nas w lęku i niepewności, pomijają sprawy kluczowe albo przedstawiają je „odwrócone”. Informują o sprawach nieistotnych - nacechowanych negatywnie. Kult celebrytów, fałszywych bożków i proroków

Praca – dziś – jeśli mówimy o większości społeczeństwa – nikt nie robi tego co lubi – chodzimy do pracy bo musimy żeby spłacać kredyty itd. Tępi się indywidualność i wciska w ramki, które są tak niewygodne dla większości z nas

Religia – dziś – opium dla mas, smycz dla części społeczeństwa – trup na krzyżu symbolem religii „miłości”, kanibalistyczny rytuał chlebem powszednim

Swoją drogą – zauważyliście, że Je-zus to Ze-us po liftingu? Dostosowany do potrzeb świata w danym momencie. Odwrócenie wartości:

groźny / gromowładny – łagodny / miłosierny.

Nawet oblicze to samo tylko „złagodzone”. Tak, tak – odwrócono wartości ale energia idzie cały czas w to samo miejsce – w to samo miejsce gdzie idzie energia z masowego ”rytualnego” uboju zwierząt.

Przykłady odwracania wartości i znaczeń można mnożyć w nieskończoność – my na to pozwoliliśmy - w jakimś stopniu jest to skutek karmy, którą ściągnęliśmy na siebie pozwalając na masową i nieludzką rzeź zwierząt.

Wracam do tematu, rzeź zwierząt na przykładzie krowy.

Krowa – to jedno z najważniejszych zwierząt na świecie; spożywamy produkty mleczne codziennie na całym globie ( nie wspominając nawet o piciu mleka ), krowa jest niczym nasza matka, karmi nas całe życie. Krowa użyźnia naszą ziemię, daje jej energetyczne paliwo. A ta z kolei może rodzić jeszcze więcej pożywienia. 

Stanowiła uosobienie siły Ziemi, dostatku i płodności.  Wierzenia te prawdopodobnie wynikały z czysto logicznego wniosku - jeśli gospodarz ma krowę to znaczy, że jest też mleko, a jak mleko to i masło, twaróg, śmietana, ser. To zaś oznaczało, że rodzina nie będzie głodować.

O ile byk był uosobieniem siły i walki i utożsamia groźnego boga, o tyle krowa ze swym łagodnym usposobieniem stanowiła całkowite przeciwieństwo byka. Ciepło i komfort, spokój w domu, poczucie bezpieczeństwa - wszystkie te przymioty przypisywano temu świętemu zwierzęciu. Prasłowianie uważali, że najbezpieczniejszym miejscem jest to, na którym położyła się krowa.

Krowę-Karmicielkę pilnie strzeżono - przed złymi ludźmi i nieczystymi siłami. Unikano uboju krowy na mięso, gdyż to uważano za zły omen. Zwierzę to miało duże znaczenie w rytuale ślubnym Prasłowian. Młoda żona oprócz zwykłego wiana przyprowadzała do domu męża także krowę lub cielaka. Natomiast krowie rogi uznawano za potężny amulet chroniący przed złymi mocami.

Nawet krowie łajno było (jest) pożyteczne - zawiera ono właściwości antyseptyczne. Suszone i spalone na popiół służy jako środek antyseptyczny. Krowi obornik jest też doskonałym nawozem organicznym. 

Dziś - w zbiorowej świadomości ludzi utrwalono, że ser żółty to ser żółty, jogurt to jogurt, kefir to kefir a hamburger to hamburger ( wg McDonalda – produkowany z pewnego tajemniczego surowca o nazwie „wołowina” - McDonald używa pojęcia surowiec w swoich materiałach propagandowych aby odrealnić prawdziwe źródło mięsa ). W rzeczywistości - wszystkie te produkty – i ich pochodne pochodzą od jednego zwierzęcia – od krowy.

Krowy mają cielęta, które powinny żyć przy matce, ale w naszej epoce cielęta są odbierane od matek i przeznaczone do innych celów. Krowa to inteligentne, czujące stworzenie, które jest świadome tego, że jej potomstwo zostało zabrane na rzeź. Od dziecka jesteśmy w tej sprawie uczeni hipokryzji – bo jako małe dzieci bardzo kochaliśmy zwierzęta, prawda. Dziecięca miłość do zwierząt jest naturalna i wszechogarniająca.

Popatrzcie na hinduskie społeczeństwo - cierpiące biedę i głód - oni nie wysyłają swoich krów do rzeźni, bo znają konsekwencję złej karmy z tym związanej. Swoje wysłużone krowy wysyłają na emeryturę do miejsca, gdzie kończą życie naturalnie. My, Słowianie żyliśmy według podobnych zasad ale zapomnieliśmy o nich – ktoś nam w tym bardzo dopomógł – doszło do zwyczajowego odwrócenia wartości.

Na tej samej zasadzie zobaczcie co zrobiono z takim zwierzątkiem jak kot - wierzenia które były „pogańskie” ( prawdziwe) zastąpiono - „chrześcijańskimi” - jakie one są? Oceńcie sami.

Dla Prasłowian kot był strażnikiem domu. Duszek Domowy lubił przybierać właśnie postać tego zwierzęcia. Uważano, że kot nie będzie chciał żyć w nieszczęśliwym domu zamieszkiwanym przez niegodziwców, zaś do szczęśliwego, zamieszkałego przez prawych ludzi sam przyjdzie. Ukradziony kot miał przynieść szczęście domostwu. Według wierzeń Prasłowian kot posiadał zdolności lecznicze i uspakajające nerwy ( głaskanie kota oraz jego mruczenie działa antydepresyjnie i uspokajająco, co zostało potwierdzone badaniami ). Był też obrońcą walczącym z "niewidzialnym" dla ludzkiego oka chroniącym swych gospodarzy przed zagrożeniem z zaświatów.

Jednak w późniejszych czasach po chrystianizacji z kotem związane są negatywne wierzenia – nastąpiła typowa podmiana znaczeń i wartości. I tak mądre zwierzę, opiekun domu, dawca szczęścia, strażnik plonów stał się symbolem „pecha”, zwierzęciem, które było towarzyszem czarownic lub też zwierzęciem, w które czarownice się przemieniały. Kot stał się symbolem śmierci łóżeczkowej noworodka (kto mógł wymyślić coś tak głupiego ? Kto może wierzyć w coś tak głupiego ?). O co chodzi ?

Religia” nie chce żebyś miał kota (chociaż udowodniono jego korzystny wpływ na domowników, co więcej – człowiek próbuje zbudować maszynę, która będzie wibrować jak kot – rozumiecie to ? Bo ja nie. Zamiast kota kup sobie i przykładaj wibrującego robota – nie trzeba go karmić, wystarczy mu prąd. Aha. Ok. Wezmę dwa) - „religia” chcę byś stał się mordercą i bezmyślnym konsumentem zwierząt, które karmią świat.

Ja w tym artykule nie chcę przekonywać nikogo – nie jedz mięsa – to nie moja sprawa co kto je – mi chodzi o to jak podejść do jedzenia mięsa – i z czym się wiąże bezmyślna konsumpcja.

Udowodniono, że mała rodzina z 4 akrami ziemi i jedną krową nie powinna mieć problemów ekonomicznych, jest w stanie produkować własną żywność. Kiedyś tak było – małe gospodarstwa utrzymywały zwierzęta, które w zamian żywiły całą rodzinę gospodarza. Takie gospodarstwo nie było obozem koncentracyjnym dla zwierząt – ludzka rodzina mieszkała „w sąsiedztwie” rodziny zwierząt – to była symbioza – jakże korzystna dla obu gatunków.


Ludzie jeszcze tego wszystkiego do końca nie rozumieją, niektórych nawet śmieszą głosy w obronie praw zwierząt - nie wiedzą ile złego przysparzają sobie. Trzyma się nas w niewiedzy i zamiast dobrobytu mamy coraz więcej przemocy i wojen, złościmy się że Pan Bóg zsyła na nas nieszczęścia. Ale pamiętajmy - czym większa hurtowa zbrodnia tym bardziej ucierpi człowiek, jej wykonawca. A dziś mord na zwierzętach przybrał formę jakiej świat nie widział nigdy wcześniej. Słyszeliście pojęcia „ubój rytualny”. Jakieś skojarzenia?

Człowiekowi nie wystarczają już do życia produkty mleczne, ziarna, warzywa, owoce, w dodatku przestaliśmy uświęcać pożywienie i celebrować posiłki.
Świat nieco się budzi, podnosi swoją zbiorową świadomość, zaczynamy zwracać uwagę na to co powinniśmy jeść, pić, zaczynamy walczyć z GMO, ale rząd dobrze o tym wie i wywiera taki wpływ na naszą psychikę, aby nas jak najdłużej utrzymać w duchowej ciemni. 

Nasi duchowi kaznodzieje głoszą miłość, ale nie nauczają ludzi prawidłowo przykazań, między innymi: nie zabijaj! Nie zniechęcają do jedzenia mięsa chociaż dobrze wiemy, że obecnie jest w nim więcej trucizn niż wartości odżywczych. W ten sposób rozwijamy w sobie wiele chorób, tłumimy własną duchowość i niszczymy zdrowie.


To my jesteśmy sami odpowiedzialni za swoje wyzwolenie, jeśli zaakceptujemy Boski porządek nasze życie ulegnie zmianie. Póki człowiek niewoli i morduje słabszych żerując na ich energii taki sam los spotyka jego – bo przecież nasza „wolność” jest tylko udawana.

Ja nie mówię – przestańcie jeść mięso – mówię tylko – róbcie to świadomie i wiedzcie z czym się to wiąże. Wegetarianin robi to samo co mięsożerca – przyswaja energię z istoty „niższego” rzędu. Tu nie ma gorszych i lepszych – chodzi o świadomość, że swoją ignorancją i obojętnością nie przyczyniamy się do poprawy świata – wręcz przeciwnie.

Kiedyś mięso było na naszych stołach na niedzielnym obiedzie, który był celebrowany i „uświęcony”. Dziś jedzenie mięsa to codzienna rutyna – czynność mechaniczna i pozbawiona jakiejkolwiek refleksji czy emocji.

Dlatego dziś „farmy” to prawdziwe obozy koncentracyjne dla zwierząt, mord liczony w setkach tysięcy dzień w dzień nie przyczynia się pozytywnie do życia ludzi uczestniczących w tym procederze. A każdy z nas uczestniczy.

Na zakończenie warto nadmienić, iż różne źródła przedchrześcijańskie nadmieniają, iż Prasłowianie mieli bardzo specyficzny stosunek do zwierząt. Nie traktowali ich w sposób typowy dla katolików czyli jak rzeczy, lecz jak przyjaciół i pełnoprawnych domowników, których traktowali z szacunkiem.

Świat jest całością, w której każde zdarzenie nieuchronnie pociąga za sobą następne. A my, ludzie pozostajemy w nieustannym stanie wojny ze światem przyrody. W bezlitosny, bezwzględny sposób, na skalę przemysłową eksterminujemy niewyobrażalne ilości zwierząt, fundując im swoiste obozy koncentracyjne i komory śmierci.

Spróbujmy podejść w inny sposób do kwestii naszego żywienia, może trochę ograniczyć jedzenie zwierząt albo chociaż podejść z wdzięcznością do tego mięsnego posiłku będąc świadomym, że żyjąca, czująca istota oddała życie po to byśmy mogli napełnić brzuch. Może w ten sposób uda się nam w jakiś sposób zrównoważyć zło jakie temu zwierzęciu wyrządził jego oprawca? Może przyczynimy się do przywrócenia równowagi na świecie?

Indianie amerykańscy, którzy nie potrafili albo nie mogli wyżywić się inaczej, jedli mięso zwierząt. Podobnie Tybetańczycy, mieszkańcy buddyjskiego kraju położonego tak wysoko, że nic oprócz trawy nie da się wyhodować, żywią się mięsem i przetworami zwierzęcymi. Przed każdym posiłkiem wypowiadają jednak taką mniej więcej intencję "Ten pokarm powstał dzięki pracy niezliczonych istot. Pamiętajmy o ich trudzie. Tak wiele mamy skaleń. Tak wiele popełniamy błędów. Tak słaby jest nasz wysiłek. Czy zasłużyliśmy na ten dar? Obżarstwo pochodzi z chciwości, bądźmy powściągliwi. Ten dar podtrzymuje nasze życie, bądźmy wdzięczni. Przyjmujemy ten pokarm, aby osiągnąć drogę Buddy".

Osiągnąć drogę Buddy w tym wypadku znaczy - nie zmarnować życia. Ci ludzie, jedząc mięso, mają świadomość tego, jaką ofiarę przyjmują. Wiedzą, że jest to ofiara życia. Ofiara dokonana przez istoty czujące, zdolne do przeżywania cierpienia i przywiązane do życia. To zobowiązuje. W naszej kulturze wygląda to zupełnie inaczej. Widząc kotlet na talerzu, nie przeżywamy poczucia bycia obdarowanymi tak hojnie ani zobowiązania, które z tego wynika. Nie umieramy z głodu i moglibyśmy spokojnie wyżywić się inaczej. Ale jemy ciało zabitego zwierzęcia dla kaprysu i z przyzwyczajenia. Smakuje nam, to jemy. A jak nie, to wyrzucamy do śmieci. Jesteśmy rozpaskudzeni nadmiarem wszystkiego, również żywności. Jemy byle jak, czytając gazetę, oglądając telewizję. Straciliśmy kontakt z rzeczywistością, przestaliśmy rozumieć, czym jest jedzenie, a szczególnie jedzenie mięsa. Zapomnieliśmy, jak wielka ofiara się z tym wiąże.

 

Świat czeka na bohatera, Mesjasza, który zbawi ludzkość – ale to my –

swoimi uczynkami zmieniamy świat – i chodzi o najmniejsze sprawy – właśnie tego typu – oddaj hołd zwierzęciu, które masz zamiar zjeść, nie wyrzucaj puszki czy innego śmiecia na trawnik, szanuj zieleń, szanuj życie itd. itp. To, że nie widzisz rezultatu od razu, nie ma werbli i fanfar to nie znaczy, że to nie działa. To działa. Małe rzeczy. Ziarnko do ziarnka, wszyscy razem. Ja wiem, że to się uda - to tylko kwestia czasu. Czy to będzie też twoja zasługa? To nic nie kosztuje. Przyłącz się.

W artykule wykorzystałem fragment artykułu:

"Znaczenie zwierząt domowych dla Prasłowian”

http://ag.108.pl/index.php/slawiano-arianie/159-znaczenie-zwierzat-domowych-dla-praslowian

Garść cytatów:

Brak przemocy prowadzi do najwyższej etyki a ona jest celem

całej ewolucji. Dopóki nie przestaniesz krzywdzić innych stworzeń, ciągle będziesz dziki a nie ludzki

Thomas Edison

Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, wszyscy byliby wegetarianami.

Paul McCartney

Krew jest krwią. Dopóki będą istniały rzeźnie, będą istniały

i pola bitew.

Lew Tołstoj

Twierdzisz, że natura chcę abyś jadł mięso, własnoręcznie zabij to, co zamierzasz zjeść ale zrób to tym w co wyposażyła cię natura, i co ? Zagryziesz je?

Plutarch

Wnuki zapytają ich pewnego dnia: Gdzie byliście podczas holokaustu zwierząt? Jak myślisz, co odpowiedzą ? że nie wiedzieli, myśleli,

że kotlety rosną na drzewach ?

Helmut Kaplan

Naszym celem wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury.

Albert Einstein

współczucie w stosunku do mniejszych braci jest związane z dobrocią charakteru, jeśli ktoś jest okrutny wobec zwierząt, to nie może to być dobry człowiek

Arthur Schopenhauer

Wielkość narodu, jego postęp moralny poznasz po tym,

w jaki sposób obchodzą się ze zwierzętami.

Mahatma Gandhi

Zwierzęta są moimi przyjaciółmi... a ja przyjaciół nie jadam

Bernard Shaw

Żaden związek chemiczny nie działa na człowieka tak rakotwórczo

jak zwierzęce białko

( w Japonii nie znają raka )

Collin Campbell

I link do mojego utworu „Bracia Mniejsi”:

https://www.youtube.com/watch?v=PnrBXdiFdh8&index=13&list=PLtFE-ic0XwWq_4v2YKrZOZ0jfHoEvKWZs

Pozdrawiam !

Podobne artykuły


19
komentarze: 47 | wyświetlenia: 2045
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 425
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2199
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1360
15
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1363
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1300
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 2127
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1132
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 515
13
komentarze: 221 | wyświetlenia: 854
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1631
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dla mnie zasada jest prosta.
Gdy siedzieliśmy na drzewach to jedliśmy liście. Jak zeszliśmy z drzew to jedliśmy mięso. Dlatego w odróżnieniu od krowy mamy wybór.
.
Jak sam piszesz hindusi mimo gloryfikacji krowy cierpią biedę. Ich karma jest strasznie zła ... Dlaczego tak ?
.
Hmm ...
Czy słowianie wierzyli w karmę ?

Nie możesz pisać, że nie potępiasz religii ani w sposób kunktatorski mówić, że ona troszkę oszukuje. Albo pogląd masz albo skup się tylko na faktach, a za te dostajesz plusa, bo mi do książki, może będą potrzebne. A propos, pogaństwo to także religia i równiutki, do innych stek bzdur. A że potrafili się zachowywać przyzwoicie...? Stary... Nawet papas J.P.II, pomimo ukrywania kościelnego syfu, potr ...  wyświetl więcej

@duchowopopsuty: Ale artykuł jest dobry, bo widać i czuć, że mu zależy

@duchowopopsuty: O klimat mi chodzi i o zastanawianie nad tym, co robimy.

@duchowopopsuty: z majonezem.

@duchowopopsuty: 174-55 - metabolizm pozwala mi nawet na czekoladki i wysoko kaloryczną lufę, przed snem. A prawda nieobjawiona jest rzeczywista - za dużo żremy mięcha, chociaż przyznaję, nie odstaję

Apel popieram, choć wpierdalam sam mięcho i lubię. Na razie nie wyobrażam sobie, co jakiś czas nie opierdolić schabowego w podwójnej panierce, czy stejka , schab ze śliwką etc.... . Ze skórzanych porządnych butów ciężko będzie też zrezygnować, na rzecz chemicznego skóropodobnego substytutu.

Jest tak wiele aspektów , na dziś dzień trudne do pogodzenia, choćby świńskie zastawki serca , "świń

...  wyświetl więcej

@duchowopopsuty: hahhaha, oj taaak, buty z jeża , hahaha! obre. Zwierzaki wpierdalają siebie na wzajem, a ludź to gatunek małpy i pożera inne , ot co. Inna sprawa, że wiecznie jest mieszany temat o traktowaniu ich z zabijaniem, choć się łączy ale to nie to. Za dlugo , by pisać. cyt. " niech założy hodowle jedwabników kurwa jego mać " ...hahahaaha B Łazuka w jakiejś komedii ... ale i o torebkach z ...  wyświetl więcej

I co nie ratuje nikt zwierzątek ? co dziś było na obiadek ? ;-) kurka, tłusta gęś, mysys Pigi czy tłuste wołu , hahaha.

@Dyl Sowizdrzal: Witaj Sowizdrzale, jam się ojad grzybów z białymi robaczkami, mogę się nazywać wega, czy już nie?

@szubrawiec: Wega ? ...hmmm, Możesz, zrobił to samo niejaki Patryk , robaki sprawiły , że robi całkiem dobre filmy, ale nie zawsze. Z kolei w gwiazdozbiorze Lutni dupskiem zaswiecisz najjasniej, ... inaczej jest z wege. Co do grzybów mam przesyt, naznosili mi okoliczne " koleszki" [-) tyle , że na samą myśl mam dość do listopada, na moje urodziny.
A poza tym cześć mendo ;-) napisz mi ile za ...  wyświetl więcej

@Dyl Sowizdrzal: Haha Badylu,toś Ty z listopada?Tak jak szubrawiec skorpionik? Jam z dziewiątego, a Ty kiedy żeś się wykluł?Nie wiem po ile za wiaderko, nie kupuje, nie sprzedaje, sam se zbieram:-)

@szubrawiec: ja się sam wysralem ;-) stara miała cesarkę , bo już kurwa widać wtedy .przeczuwałem ki chuj na tym padole nocuje. Jam z końca list. wg zodiaków strzelający z łuku ... czy uj wie tam z czego. Tylko nie wiem w Chińskim kalendarzu co ja tam za świnia jestem, hahaha albo muł .

Całą spisaną wiedzę na temat Mieszka I i tamtych zamierzchłych czasów można zmieścić na dwóch stronach gazety. Nieco więcej dały wykopaliska, ale w sensie kultury materialnej. A ty dokonujesz tak szczegółowej analizy porównawczej tamtych czasów z naszymi. Bajdurzysz jak bajkopisarz po dwóch butelkach.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska