Login lub e-mail Hasło   

Wyzwanie Dyla

Dyl Sowizdrzał kazał mi napisać coś do - Podchodzi kobyła do płota...
Wyświetlenia: 119 Zamieszczono 20 dni temu

Podchodzi kobyła do płota.


- Dzień dobry, panie Dylu...


- Co ty pier...?! - wścieka się Dyl, bo takiego kijowego poranka, w życiu nie przeżył. Z łóżka ledwie się dzisiaj zwlókł, a kawa mu jak zwykle nie smakowała. Nie wyspał się, bo wczoraj na eioba, ta posrana grafomanka... jak jej tam, Felka, znowu jakąś brednię płytką wysmarowała, zamiast siedzieć w garach i musiał suce przez pół nocy tłumaczyć, że przepis z kalendarza jest więcej wart, od jej posranych wypocin. No, ale zmienia nieco ton, bo co winna kobyłka z sąsiedztwa, - Czego...?! - warczy przyjacielsko.


- A ja nic, panie Dylu, ja tak tylko... Zagadać... Jak moja nowa grzywa...?


- Co ty pier...?! - powtarza się Dyl. - Jaka nowa, k...?! I grzywa stara i ty stara jesteś! - wrzeszczy.


- No, ale kolor nowy...


- Kolor-smorol... - zrzędzi Dyl. - Idź ty lepiej na łąkę i trawą się zajmij!


- Miarka owsa, by się przydała... - nieśmiało zauważa kobyłka.


- Od owsa, to ci się tylko we łbie przewraca...! - stwierdza Dyl.


Ale kobyłka mieszka po sąsiedzku od lat i powody pieniactwa Dyla zna.


- Jeden, komentarz za mało...? - rzuca ironicznie, doskonale wiedząc przy tym, na co się właśnie naraża.


- Za mało, k...?! - Dyl, przez chwilę patrzy morderczym spodokiem. - O wiele za dużo...! Marnuję się na tym eioba z tymi durniami, którzy zdania podrzędnie pasującego mi, sklecić nie potrafią, a ja muszę czytać ten szmelc i jeszcze komentować... Niewdzięczne sukinsyny...! A ta sucz...?! - znowu wybucha. - Durniejsze to nawet od ciebie, a śmie na moim eioba, swoje gówno zamieszczać...! Co za szmata! Wczoraj znowu coś wyciągnęła z dupy i ja musiałem to zeżreć...! Wiesz, jak smakuje gówno, k...?! No, wiesz...?! - patrzy na kobyłę, nie oczekując odpowiedzi. - Ech, ty to szczęśliwa jesteś... - rozmarza się. - Czytać nie umiesz... Nie narażasz się na barłóg takich świń... Łączka, bieganie, brykanie... Ostatnio... - zauważa - widziałem ciebie wesoło się tarzającą...?


- Aaa, takie tam...


- Wyglądałaś, jak ostatnia kretynka... - mówi z przekonaniem Dyl. - Jak żyję, tak durnego zachowania kobyły nie widziałem... Hahahahaha...! - wybucha szaleńczym śmiechem. - Co ty masz we łbie, kobyło...?! A wiem, buhahahaha...! Siano...!


- Wczoraj, za dużo owsa było... - przyznaje kobyłka, której może i nieco jest przykro, że Dyl niczego nie widzi, poza czubkiem własnego nosa, a przynajmniej sprawia takie wrażenie, lecz cóż, natura swe prawa ma. I tylko czasami przychodzi jej ochota zarżeć na cały świat i trzepnąć go z kopyta. Może dziś...? - Ale chyba każdemu można czasami się powygłupiać...?

- Powygłupiać...?! - znów wrzeszczy Dyl. - Co tobie do łba przyszło...?!

- No, wszak pan, panie Dylu, wygłupia się na tym eioba, czy coś... To i chyba mnie wolno...?

- Nie, k..., tobie nie wolno! - stwierdza Dyl z przekonaniem, by zaraz podejrzliwie zajrzeć kobyle pod ogon. - A ty, to skąd wiesz, że ja tam z humorem coś klecić próbuję...?

- A pan, to wie, że to nieładnie tak zaglądać? - odpowiada kobyłka. - Ptaka chciał pan zobaczyć...?

- Czy ty, na pewno, jesteś tym, za kogo się podajesz...?

- Sam pan się chwalił, stąd i wiem - trwa gładka gadka. Dylowi jednak coś nie pasuje w tej całej rozmowie. Coś za podejrzanie miła ta cała kobyła, jakby coś chciała mu ukraść.


- No, miło było... - orzeka, odchodząc. - Ale czas na mnie...


- Może przejażdżka wspólna...? - proponuje kobyła..


- Nie mogę - odrzuca ofertę Dyl. - Paru gnojków dziś wrzuca artykuły... A ja... JA muszę na bieżąco być... Wracam na eioba... - i ani cześć ani pocałuj. W drzwiach Dyl się jednak odwraca. - A jak ty w ogóle się wabisz...?


- Felicjanna...


- No i posrany ten świat...! - zauważa Dyl, po raz 10 do 10. - Fajna z ciebie kobyła, a takie kijowe imię nosisz...


- Nie moja wina...


- A czyja...! - tym razem, mle przekleństwo w ustach Dyl. - No dobra. Może i nie... Ale nie zawracaj mi więcej gitary... Szkoda na ciebie czasu...


Felicjanna wzrusza ramionami i idzie poczekać na komentarz do swego artykułu. Wie, jaki będzie. Frustracja (nie) ujarzmiona...

Podobne artykuły


24
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1556
16
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1056
15
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1779
15
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1276
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 875
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 908
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 973
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1399
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 861
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 975
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2476
13
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1204
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1061
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 713
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 906
 
Autor
Artykuł



No no ...
Super :-)))
Brakuje mi tu słowa 'motłoch'. Tak Dyl określa ludzi, no i przyczyny jego frustracji - po prostu nie widzi piękna życia :-)))
"Znowu w życiu mi nie wyszło ..."
No i brak misji walki z głupotą tego motłochu :-)))

@Koriolan: wieczne poszukiwanie gałęzi-A kogo by tu dziś powiesić...

  Koriolan,  19 dni temu

@Felicjanna: TO się wyraża, czym się jest ...

  Koriolan,  18 dni temu

@duchowopopsuty: :-)))

@duchowopopsuty: A ty jak zwykle się czepiasz, kurna co za różnica "wyszło", "nie wyszło" , skoro ważnym jest jak weszło ? :))))
Po Twojej aktywności, można się zorientować jaka jest pogoda we Wrocławiu, co pochmurno ? ... ;)

@duchowopopsuty: Właściwie na rowerku w deszczu też można popylać, w piance dla płetwonurków ;)

@pokrzywiony:"Właściwie na rowerku w deszczu też można popylać, w piance dla płetwonurków ;)"-dzięki z mysła:-)Czekaj, a na golaska? Można? Jak to prawnie wygląda? Nie zakrawa to na ekshibicjonizm?Hm?-panie szubrawcu, będzie grzywna,-ależ panie władzo, duje deszcz, w czym mam śmigać?

@pokrzywiony: Po diabła w piance ?
Jednym z najszczęśliwszych moich chwil to bieganie w lecie boso po ciepłych kałużach :-)))
Szum deszczu za oknem w nocy ...
Zbliżająca się burza i ciepło ciała kobiety obok.
Dotyk jej ciepłej pupy.
I inne :-)))

@Koriolan: "Po diabła w piance ? " ... jest Październik trochę zimnawo, a pianka aerodynamiczna może namoknąć i zimno nie będzie śmigając na rowerku w deszczu. Oj też boso biegałem, szczególnie w lecie, gorzej było jak bosymi stopkami stanąłem na rozgrzanej słońcem blasze, wtedy doznałem pierwszego oświecenia ;)

@duchowopopsuty: Ty jakoś o swoich sukcesach nie piszesz ?, wolisz zarzucać ich brak innym :)
Choć pokonanie bariery bólu, przy powrocie do pewnej sprawności ja bym zaliczył jako sukces, choć to słowo dla każdego znaczy coś innego.

  Koriolan,  18 dni temu

@duchowopopsuty: nudny jesteś ...

@duchowopopsuty: jak można z Tobą gadać jeśli Ty utożsamiasz się z rzeczywistością ...
Sięgnij do siebie prawdziwego to pogadamy.
A tak to chciałbyś gadać o pieniądzach, domach, samochodach jako równoważniki sukcesu ... Błłłeeee
.
Jeden sukces w/g Twoich kryteriów .. ukończyłem studium doktoranckie we Wrocławiu (pół drogi do dr mgr inż.) Porzuciłem drogę naukową na rzecz zarabiania kasy.

@Koriolan: Pamiętasz ten kawałek ?
https://www.youtube.com/watch?(...)HOsEIBo

@pokrzywiony: Dobre:-)Ty to umisz wyszukać!

  Koriolan,  18 dni temu

@szubrawiec: he he ...
Nie od parady ma pół mózgu w necie :-)))

  Koriolan,  18 dni temu

@pokrzywiony: to też fajne :
.
https://youtu.be/JFHanoST-vI

  Koriolan,  18 dni temu

@duchowopopsuty: he he ...
A swoje dzwonienie po firmach w Polsce z fałszywymi oskarżeniami pamiętasz :-)))
.
He he ...
Ale Cię zazdrość wzięła :-)))

...Chodziło mi o przysłowie ... kolejną głupotę wymyśloną przez Hołotę dla Plebsu ... " Słowo się rzekło ... " a kobyła z marchewką w dupie , którą pcha jej drugi reżyser porusza wargami i ściąga chrapy ... Popierdujesz i smrodzisz ... czasem szczekniesz jak zbita suczka jamnika, a w tytule " Dyl kazał " , hahha Dyl może " kazać" albo nie kazać swojej dupie srać , nie używam tego słowa, tak jak ki ...  wyświetl więcej

@Dyl Sowizdrzal: po raz pierwszy, zamiast wnerwić, rozbawiłeś mnie... Nie szukam kariery i nie jestem opinio-twórcza. AA ten gulasz- nikt pod płotem nie leżał niestety... cholerny deszcz

@Dyl Sowizdrzal: Ach! Dyluniu, pierdziaweczko ma, (nie)kochana, no przeca, że ja z wiochy, ale skund ty znasz zapach gnoju...?

@Felicjanna: @Felicjanna: wprawdzie nie znalem, ale jak się pojawiłaś z bobrami pod pachą ... i widłami w lewej ręce ... a może pomyliło się z Janem Oborniakiem ... nieopodal stal sracz, ciężkie to były czasy



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska