Login lub e-mail Hasło   

Jajo, czy kura?

Spierający się o to ludzie, nazywają siebie naukowcami...
Wyświetlenia: 3.324 Zamieszczono 06/10/2017

Założeniem promującym jajo, jest oczywisty fakt zarodka, jako punktu wyjścia dla życia w ogóle, a kury w szczególe, gdyż przecież każda się z jaja wykluła. Czy rzeczywiście...? No, pewnie, że tak!


Naukowcy, w tym wyścigu o palmę pierwszeństwa, doszukując się w kurzych jajowodach i białkach, budujących skorupki, zapomnieli o prostej logice doboru naturalnego, o ewolucji. Czy przekształcenie się prakury w kurę, nastąpiło w jaju? Wyjaśnijmy to w końcu. Na początek, jedna oczywistość.


Z genów prakury, bez udziału otoczenia, wymuszającego zmiany przystosowawcze (czyt.: ewolucyjne), wyszła 100% kura? Bzdura...! I to totalna...


Prześledźmy dzieje... do Kury.


Mietek łapie na stepie kuro podobne coś, zabiera do domu i na moment przed rozłupaniem temu głowy o kamień, zatrzymuje morderczy zamiar, gdyż... kurocoś znosi ze strachu jajo. I w tym momencie wpada banda jajogłowych ze stwierdzeniem, że oto, na oczach Mietka, zniesione zostało prajajo, z którego, jak mu je Helka wysiedzi, powstanie pierwsza kura. Bzduraaa...!


Otóż Mietek buduje kurnik (Helka właśnie pomalowała paznokcie), po czym zwala, rzecz jasna, na barki Helki, całą resztę chowu stworzenia, które, i w postaci dorosłej, jak i tej nowej, wyklutej, jest tym samym wrednym ptaszyskiem; pochodzącym ze stepu, latającym, chudym, dzikim stworzeniem, z kurą domową mającym wspólnego jedynie to, że samo nie musi zdobywać sobie pożywienia, bo karmi je człowiek.


Helka ucina kurocosiowi lotki, trzyma go w zamknięciu, by mniej się ruszał, przyzwyczajał do nowego lokum i nabierał wagi, podstawia karmę i wodę do picia oraz systematycznie odbiera jajeczny urobek, wymuszając większą nieśność... Po wielu zaś pokoleniach, Helka Robimcoś-Podlaska XXXIV obserwuje z przejęciem, że Kurocoś przestało uciekać przed nią, niesie setkę jaj rocznie i nauczyło się już nie odlatywać na większe odległości. Przystosowało się do otoczenia, do miejsca, w którym żyje, a za chwilę z paru wysiadywanych przez nią jaj, wykluje się jej potomstwo. Dokładnie z tymi cechami, które ona przez pokolenia pozyskała, a co wbijały jej przodkiniom do łebków, kolejne Helki. Ta XXXIV, nazwie ptaka Prakurą.


Trudno dokładnie określić, której Helce przyszło do głowy, że to ta, właśnie biegnąca przez podwórze (Helka wyszła z toporkiem po coś na obiad), zasługuje na miano KURY, lecz to akurat nieistotne, bo i po drodze zapewne były: prawiekury, ciutkury i kurykapiciunieczkaijużbędzie albo i kuranodawajitojuż. Ważnym jest tylko fakt, że nie ma mowy o jakiejkolwiek zmianie, bez interakcji z otoczeniem (!) Czytacie to jajogłowi...?! No tak...

Byłby to koniec artykułu, gdyby nie działa naukowców, którzy zaraz palną z nich, że przecież jajo kury, musiało zostać zapłodnione przez koguta i dopiero z mieszanki ich genów, Kura się mogła wykluć, a co nota bene sugeruje wyraźnie, że w jaju doszło do wykształcenia się Kury...  No, spójrzmy...

A właśnie... Nie ma, puki co, czegoś takiego, jak jajo kury. Jest za to Ciutkura i może Ciutkogut albo... Całkieminnystwór... Ten dopiero Ciutkurę zapładnia i z ich genów, Kura w jaju powstaje... Tak, jak przy krzyżowaniu psów, czy nawet dzikusów żbików z dachowcami... KURA, wykluła się z jaja. A zniósł to jajo, nie żaden "inny" ptak, lecz Ciutkura, wykształcona przez ewolucję.

Żeby Kura powstała, musi się Kurą nauczyć być. A w jajku, czy innej skorupie, nie ma na to najmniejszych szans. Ale...


Nie potraficie udowodnić, że z prazupy wypełzł jakiś płaziniec. Równie dobrze, mogła wyjść stamtąd KURA, by po dziobnięciu paru wulkanicznych żwirków uznać, że chociaż otoczenie jest wrogie, to nie ma sensu dawać dyla... Albo i wyszedł płaziniec, a za nim KURA, by, po wdaniu się z nim w romans, znieść kilkadziesiąt jaj.

Z jaj wykluły się dinozaury - kurzodziobe (nie obchodzi mnie, że nie ma skamielin), by po zeżarciu rodziców, rozbiec się po planecie i ewoluować do... KURY.

---------------------------------------------

Podsumowanie:

Chwila powagi...

1. Pierwsza była Ewolucja.

2. KURA powstała w chwili, nazwania Jej tak przez człowieka.

3. Ponad wszelką wątpliwość, wykluła się z jaja... kurzego...?

4. Nie!!! Kurze jajo, zniosła dopiero KURA...!!!

------------------------------------------------

Definicja dla mniej lotnych:

Pierwsze, w odniesieniu do KURY, zawsze będzie JAJO!!! Choćby je, kur...a,  zniósł i wysiedział SMOK!!!

------------------------------------------------

Gdyby ktoś miał ochotę- http://www.opowi.pl/literkowa-bitwa-na-proze-iv-20-baniek-a37133/



Podobne artykuły


23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2501
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1566
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1267
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 668
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 410
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 450
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1147
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 349
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1018
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 404
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1086
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 865
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1055
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1033
12
komentarze: 67 | wyświetlenia: 1174
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Koriolan,  06/10/2017

Nie, nie ...
Mi chodzi o ... Prawulkan :-)))

  swistak  (www),  09/10/2017

A co się wykluje z niezapłodnionego jajka?

@swistak: Niekuraniedojebka - i dzięki-)))

  Kitek,  10/10/2017

Co za brednie! Na początku był Pan Bóg, a potem kura, ponieważ Pan Bóg stwarzał istoty, a nie ich zarodki. To jest dyskusja „naukowców”, a nie uczonych, czyli laicko-lewackich „mędrców” bawiących się szkiełkiem i okiem, czyli żydomasonów. Św. Augustyn mówił: Uwierz abyś zrozumiał, a nie zrozum abyś uwierzył.
Dziękuję. Niech cię Bóg prowadzi drogą prawdy.

@Kitek: Z faktem istnienia ewolucji dyskutujesz...? Bóg stworzył wszystko...ewolucję też

  Kitek,  11/10/2017

@Felicjanna: To twoja teoria.

@Kitek: no, raczej, nie moja...-)))

  Koriolan,  11/10/2017

@Felicjanna: hi hi ...
Widzisz jak się rozwiązuje dylematy ?
A Ty się pitolisz z Bogiem i kamieniem ...
Jajkiem i kurą :-)))
.
Przy okazji ...
Gdybyś zaciążyła to bez wahania możesz usunąć ...
Bo zarodek to nie istota :-)))

@Koriolan: No to i masakra dla Kitków-biedaczków...-)))

  Koriolan,  11/10/2017

@Felicjanna: eee ...
Zrobił to cudownie ...
Po prostu rozwalił całą dyskusję. Zabił z miejsca wszystkie wątpliwości :-)))
Trzeba docenić klasę adwersarza :-)))

@Kitek: swistak pytał co się wykluje z niezapłodnionego jaja i pojawiłeś się ty. To nie jest przypadek. To działanie lewackiej żydomasonerii.

Pierwsza była kaczka: >>> http://eiba.pl/3

@Adam Jezierski: to nieistotne, oby nie była ostatnia...

  tomfszyba  (www),  11/10/2017

Hehe, dobry artykuł! Prajajo, prakura ;)

@tomfszyba: dz, proszę czytać mnie i polecać- :)))

  BalticDive  (www),  13/10/2017

kura

Amerykańscy uczeni już dawno to wyjaśnili
http://eiba.pl/p
a tak naprawdę wszystko zaczęło się od jajecznicy na boczku.

@Hamilton Starszy: No właśnie, że nie wyjaśnili niczego, a ten link fajny- :)))

@Anarchiusz: Nie czytałam tego, ale uznaję, że moje wnioski są Twoimi. Mnie do artykułu sprowokowały ciągle trwające przepychanki naukowców w tym względzie...

Najpierw było drzewo, a potem papier i ołówek, zaczarowany ołówek ...

@pokrzywiony: taaak... czymś trzeba było przecież napisać: KURA

@Felicjanna: ... i na czymś ;)

  sanderson  (www),  17/11/2017

Najpierw była kura, potem jajko

@sanderson: jakiś dowód, uzasadnienie ?

@sanderson: kurze? tak. Ale kura, z jaja wykluta



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska