Login lub e-mail Hasło   

View /2/

We try to weigh our minds
Wyświetlenia: 372 Zamieszczono 24/10/2017

Skąpani w przekwitłym świetle początku wieczora, usiedli na przeciw siebie przy okrągłym stole.

Starszy już pan i młodziutka uczennica.
Trzymała w dłoniach szary kubek z kawą, ciepło przyjemnie przenikało jej palce wystające z obszernych rękawów swetra.
Profesor pociągnął wolno z piersiówki. 
Salon urządzony został minimalistycznie, tak by nic nie zakłócało koncentracji domownika, żadnych zbędnych rzeczy, tylko jeden stary obraz i drzewko bonzai na komodzie z tytoniem.
- Więc..? - zapytał, a w głosie pobrzmiewało mu znużenie i przedwczesna starość.
Ścisnęła mocniej za kubek.
- Pisał pan że ewolucja zmierza w złym kierunku, że ludzie powoli tracą swoje człowieczeństwo na rzecz komfortu, odtwórstwa, ułatwień... wyzwania zniknęły, większą część dawnych obowiązków przejęły za nas maszyny. Że staliśmy się słabi, niezdolni do wyrzeczeń...
Jednak jak uczy historia, nigdy nie było lepiej - średnia granica życia to 120 lat, zlikwidowano wiele chorób dawniej uznawanych za nieuleczalne, dzięki modyfikowanej żywności nie grozi nam głód a ludzie są ze sobą połączeni jak nigdy dotąd.Cały świat stoi na wyciągnięcie ręki przed zwykłym człowiekiem, tylko czekając by z niego skorzystał.
- Cały świat..? - profesor zachichotał. 
...Czy tylko jego wyobrażenie? Jak grzecznym dzieciom dano nam pewne zabawki by odwrócić nasza uwagę od spraw dorosłych, prawdziwych zmian - popukał się w czoło - tego co mamy w głowie, jak i o czym myślimy.
A myślimy o tym, o czym oni pragną.
- Jacy oni?
- Ci na górze, rządzący. Ludzkość jest dla nich jedynie narzędziem, drogą do realizacji ich celów. Gniemy się do ich woli jak modelina, swobodnie przekształcali nas na przestrzeni wieków... choć z nie do końca udanym skutkiem - jak widać w twoim przypadku.
- ?
- Wciąż wątpisz, zadajesz pytania. - pociągnął łyk z piersiówki. 
Miałem dość miasta, bycia częścią ich planu, procesu. Dlatego odszedłem, jestem tu, sam ze sobą, gdzie czuję się swobodnie.
Miejsce które stworzyłem jest moją prywatnością, tożsamością... mną. - zakończył z naciskiem. 
Dzięki zdobytej wiedzy mogę przeczekać te czasy, tworząc to o czym zamarzę. 
 
Skupiona na tembrze jego słów i intensywności głosu nie zauważyła jak pewien cień usiadł jej na ramieniu.
Odwróciła się z krzykiem a stwór podskoczył i machnąwszy skrzydłami, uczepił się jej ręki. 
Kruk o barwie śniegu łypał na nią czerwonym okiem, płonącym inteligencją i zamysłem swego twórcy.
Ostrożnie przeniosła wzrok na profesora.
- Poznaj jednego z moich przyjaciół. Posiada IQ małego dziecka a z charakteru bywa dość wredny..
Kruk odwrócił główkę w jej stronę i powtórzył donośnie: - wredny! - po czym odleciał.
- Ilu dokładnie ma pan tych przyjaciół? - zapytała ze śmiechem.
...
....
 
Henra była wzorową studentką, cudownym dzieckiem, jaśniejącą gwiazdą jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w stanach zjednoczonych Europy. 
Jednak wraz z ambicją i chęcią zdobycia wiedzy, rosła również jej niepewność. Czy przypadkiem nie przekracza gdzieś cienkiej granicy, od której człowiek powinien trzymać się z dala?
Ingerencji w boży plan - co do jego istnienia też nie miała pewności, co tylko potęgowało jej strach gdy łamała kolejne niewidzialne zasady.
Liczy się efekt, poznanie nie może być złe, grunt to wiedzieć jak tej wiedzy użyć. 
Z dobrem dla innych...
Mama i Tata, byli bardzo zadowoleni z córeczki, choć nieco zdziwieni wyborem kariery zawodowej, jednak dumni z pozycji jaką zdążyła wypracować sobie w tak młodym wieku. 
Gdy WorldGenetic's zaproponowało jej staż z możliwością późniejszej pracy po uzyskaniu dyplomu jej uczelni, wpadli w zachwyt - jej przypadek był ewenementem na skalę krajową. 
Za sukces zapłaciła jednak dość wysoką cenę. Nie mogąc należycie porozumieć się z ludźmi w swoim wieku, wpadła w dość paskudny rodzaj samotności. 
Pracoholizm. 
Przewracając się z boku na bok w pustym łóżku, nieraz zastanawiała się czy sama nie jest tylko sumą swych osiągnięć. 
W końcu, reakcją na jej istnienie nie była miłość.
 
...
 
Zjechali windą w głąb budynku, którego nawierzchnia część okazała się być tylko przykrywką, wykrętem mającym odwrócić uwagę od prawdziwego znaczenia odosobnionego domu - którego jak zwykle należało szukać głębiej.
Drzwi rozwarły się, a światło po świetle zapalało się, ukazując długi i obszerny korytarz, pełen przeszklonych ścian i migającej aparatury.
- Tutaj tworzę. - odezwał się profesor.
Każdy z eksperymentów posiada osobne pomieszczenie z warunkami odpowiednimi do ich hodowli. 
Faktycznie, każdy z "pokojów" wyglądał inaczej, zajęty przez inne zwierzę, kombinację, genetyczną mieszankę, czasami ciężkie do zgadnięcia połączenie dwóch gatunków.
Ptak, którego poznałaś był pierwszym z moich eksperymentów, zaczynałem skromnie, od małych alteracji; jak kolor czy iloraz inteligencji. 
Później zainteresowałem się zmianą wieku, szybkością dorastania, słabymi i mocnymi stronami poszczególnych rodzai zwierząt. 
- Spójrz - zwrócił jej uwagę na zasnuty pajęczynami pokój, po którego szybie powoli przesuwając odnóżami, przechadzał się ponad metrowy, fioletowy pająk.
- Jego toksyna uśmierca w ciągu godziny, przedtem wywołując u ofiary bolesny paraliż. Inwencja własna.
- Niezwykłe. 
- Tu zaś.. - wskazał na dwa gwałtownie kopulujące ze sobą kundle - mamy zwykłe psiaki - jednak to co się z nimi dzieje zwykłe nie jest - podałem im moją wersję niesławnego afrodyzjaku z Namibii... może słyszałaś, była to dość głośna sprawa, prostytucja, handel żywym towarem, pranie mózgu. Gang rozbito jednak efekt był permanentny...
- A tutaj.. mój ulubiony pacjent. 
- To tylko szympans...
- Nie taki zwykły, jego DNA połączyłem z ludzkim. 
Małpa nie zwracała na nich uwagi, wpatrzona w ekran telewizora, całkowicie pochłonięta fabułą filmu.
- Puszcza jej pan, anime? 
- Dziwaczne, prawda? Sama wybrała. Lubi również palić marihuanę.
- Jaki jest cel tego eksperymentu?
- Żaden. Robię to dla rozrywki. Małpa porusza czasami dość ciekawe tematy.
Lecz przejdźmy dalej...
 
...
 
- Zostajesz na noc? - zapytał, gdy jedli kolację. 
Spojrzała na zegar, dochodziła dziewiąta, na zewnątrz zapadł już mrok. 
Zdała sobie sprawę że w natłoku zdarzeń, nie pomyślała o noclegu ani o tym jak wróci. 
Miasteczko znajdowało się dobre kilkadziesiąt kilometrów stąd, możliwe że taksówka zabłądziła by na jednej z lesistych dróg, które wiły się i nieraz kończyły ślepo. 
- Jeśli to nie problem, profesorze. Czuła się zmęczona. 
- Żaden - odpowiedział (z jak się jej wydało, dość niepokojącym uśmiechem) Przygotuję dla ciebie pokój na górze. 
W międzyczasie możesz odświeżyć się w łazience nieopodal. 
 
Po sytym posiłku, poczuła jeszcze większe znużenie - był to dzień pełen wrażeń - pomyślała, tonąc w pełnej wody wannie, wśród niezliczonych mydlanych baniek przypominających jej odmienne światy...
 
 
 
 
 
 
 
txt & pics: Henear
.......................................................

Podobne artykuły


24
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1776
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1591
16
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1473
15
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1948
14
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1262
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 976
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1056
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 677
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1209
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2549
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1093
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1001
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 795
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 938
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Zaskakujesz...:)

  podobny,  24/10/2017

Jeżeli eksperymenty genetyczne, dokonywane są dla zabawy, to zabawa jest istotą Wszechświata, lub inaczej: to, że sprawia nam to przyjemność, jest zapisane, gdzieś daleko ... w gwiazdach.

A ponieważ Wszechświat jest się uzupełniający ... to co radością tutaj musi być smutkiem, gdzieś indziej. Zatem sprawianie sobie radości jest zawsze skutkiem cierpienia - vide: zakończenie opowiadania.

@podobny:"Jeżeli eksperymenty genetyczne ..."
...
Czym jest Obserwacja, Teoria, Eksperyment ..., i jak te 3 etapy Twórcze się wzajemnie uzupełniają ?
Co wynika z bezmyślnego eksperymentowania z pominięciem Obserwacji i Teorii ?
Jaka różnica pomiędzy, normą narzuconą, a normą wyprowadzoną z obserwacji ... ?

"- Cały świat..? - profesor zachichotał.
...Czy tylko jego wyobrażenie?"

Dobre pokazanie sedna, co my wiemy o świecie i czym on jest w naszym pojmowaniu ?

Henearku ..zastanawia fakt stricte logiczny , iż tak wykształcona dziewczyna o barwie tęczówki w kolorze lazurowego wybrzeża ;-) nie zaplanowała całego dnia włącznie z noclegiem, co w sumie wydawałoby się jednym z priorytetów ;-) ale ... w sumie Einstein też kiedyś zapomniał zapewne o nie jednej rzeczy, którą miał zrobić. Szkoda, że z małpami tak mało klatek, a nadawałyby się i do permanentnej kop ...  wyświetl więcej

@Dyl Sowizdrzal: myślałem o tym kiedyś, cóż raczej nie wypali. Za dużo ludzi.

@Henear: skoro infinite miało zadziałać, trzeba tylko odpowiednio przekazać załącznik wiedzy lampce która puści światło przetworzonych informacji na każdą stronę świata

Nie wiem czy prawidłowo oceniam.Świetna, niepokojąca narracja. Horror przeplatany z upiorną futurystyką-wciąga drażni niepokoi...świetne- stawiam na młodzież ))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska