Login lub e-mail Hasło   

Sen zawierający barwy...

Bardzo grzeczną będąc dziewczynką, poszłam wczoraj spać o 22. Zapewne dlatego, zostałam wynagrodzona kolorowym snem.
Wyświetlenia: 374 Zamieszczono 22 dni temu

Stoję na ulicy pośród grupki ludzi. Wszyscy ubrani jesteśmy z wiejska, jakby oderwano nas od robót polowych. Ulica zbudowana jest z kocich łbów, a gdzie okiem sięgnąć, widzę drewniane domostwa. Nad tym wszystkim góruje prostokątna, betonowa wieża. Skądś wiem, że jest to kościelna dzwonnica.

Na niebie, lecz nisko, ukazuje się... I jestem w kropce, bo niczego nie widzę. To coś, zostawia jednak za sobą ślad.


Najprościej, można to nazwać  smugą kondensacyjną, tyle że niebieskawą, szeroką, grubą i gęstą, a na dodatek zniżającą nagle lot nad najbliższe chałupy. Zanim zniknie, ich dachy, jeden po drugim, zapalają się. Biegnę tam, wraz z całą zgrają, zupełnie obcych mi ludzi.


Przy pierwszym domu stoi nowoczesny wóz strażacki. Kilku strażaków nonszalancko polewa ściany. Jeden z nich podchodzi do mnie z siekierą, podaje mi ją bez słowa i wraca do kolegów. Biegnę do szczytu budynku i zaczynam wspinać się po drabinie.


Siekierą wyrąbuje otwór i wchodzę na strych. Jest na nim kilku innych strażaków, którzy coś tam robią, ale ja nie wiem co. Wycofuję się i po chwili wchodzę do wnętrza chaty.


Dom składa się z jednej, bardzo dużej izby. Jest w niej pełno dymu, lecz wyczuwam, że jest to dym papierosowy. Widzę stół i kilkunastu, tłoczących się przy nim i wokół, mężczyzn. Przekrzykują się, grając w karty. Są pijani. Jeden z nich mnie przyzywa i coś do mnie mówi.


Nie słyszę słów, ale z mojej postawy wynika, że wszystko rozumiem. Nawet uśmiecham się do niego zadowolona, gdyż jest to pierwsza, znajoma osoba. Ma na imię Benek i kiedyś, przez krótki okres czasu, pracowaliśmy w jednej firmie. Wychodzę.


Ląduję we własnym domu, który nie kojarzy się mi z żadnym pomieszczeniem, odwiedzanych przeze mnie kiedykolwiek. Przypomina graciarnię, ja jednak, poruszam się pewnie w jej wnętrzu i z miejsca zajmuję taką oto czynnością:


Przed sobą mam przedmiot w postaci bochenka chleba, koloru przypalonego karmelu. Biorę do ręki coś na kształt lokówki, czy rurki i wciskając to mocno, wypalam w "bochnie" grube kolce. Wygląda na to, że mam do czynienia z lakiem. Na końcu każdego z nich widnieje, po wystygnięciu, jakaś pieczęć.


Starannie liczę wszystkie wypustki, lecz liczby tej nie pamiętam i zaraz potem, z tym jeżem pod pachą idę przez kilka przecznic, do kogoś, kogo znam.


Tyle że w tym wypadku, przyjmujący ode mnie "jeża", w rzeczywistym świecie umarł 11 lat temu. I na dodatek tragicznie. Tutaj mi to nie przeszkadza. Michał uśmiecha się do mnie i coś mówi.


Wracam do domu i czekam. Wkrótce pojawia się jeden z moich szwagrów i pyta o liczbę wypalonych pieczęci. Gdy mu ją podaję (nadal nie wiem, jaką), oświadcza, że w tym wypadku na zapłatę muszę jeszcze poczekać. Jest to o tyle dziwne i irytujące, że w jego ręku widzę gruby zwitek banknotów.


Zwracam mu na to uwagę, lecz on coś odpowiada pokrętnie i wychodzi.


Ja także, wściekła z powodu braku wynagrodzenia, opuszczam dom. Ulica jest pusta, a nad miasteczkiem unosi się łuna.


Widoczna sfera nieba, jest przy tym podzielona. Na ciemną, gdzie widać poświatę ognia i dzienną, w której obrębie, znajduje się jedynie wieża dzwonnicy. Jej stożkowaty dach płonie jasnym płomieniem. Wygląda to, jak płomień świecy.


Pod spodem znajduje się platforma widokowa, gdzie kilka postaci obserwuje, z zadartymi głowami ogień. Wkrótce jedna z balustrad pęka i wszyscy spadają w dół. Nie widzę, co z nimi się dzieje.


Ostatnim elementem, zarejestrowanym przed przebudzeniem, jest duża, lecąca w dół, czarna postać, w wyglądzie przypominająca, spadającego na cztery łapy kota.


Jest 2:37.
----------------
P.s. Niczego nie dodałam, nic nie zmyśliłam.
Doszłam natomiast do wniosku, że Eioba zaczyna mi, hehe, siadać na dekiel...

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4330
23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2333
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1926
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1480
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 27159
17
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2551
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 501
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1513
15
komentarze: 15 | wyświetlenia: 324
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1195
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1074
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 376
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1518
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 959
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 984
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  22 dni temu

Przesypiamy 1/3 naszego życia, bez względu na to, co robimy. Każdej nocy wkraczamy w nieznany świat, spotykamy się z ludźmi, których znamy i nie znamy, mamy różne odczucia jak śmiech, płacz, przerażenie, latanie, spadanie a czasem zmieniamy postać. Sen przekazuje nam coś czego nie chcemy lub nie potrafimy zrozumieć. Aborygeni np. wierzą, że czas snu jest w istocie czasem realnym w kategoriach rzec ...  wyświetl więcej

@Noemi*: może i tak, ale nie chce mi się niczego stemplować...-:))) Sen był po prostu tak wyraźny i pełny, że mogłam to w spokoju opisać... I celowo zrobiłam to bez głębszych odczuć. Żeby można było interpretować zdarzenia, gdyby komuś to przyszło do głowy

  Noemi*,  22 dni temu

@Felicjanna: Interpretacja snu to wiedza raczej intuicyjna, ja czasem mam tak głębokie sny, że po przebudzeniu zastanawiam się, czy to co mi się śniło było rzeczywistością czy snem. Nie lubię snów z gatunku "ostrzeżenie", one zawsze wywołują we mnie dziwny niepokój, a często okazują się snami proroczymi.

@Noemi*: To jasne, że takie sny przerażają i budzą niepokój... Najlepiej je zapominać, ale nie zawsze się udaje...

@Noemi*: Dla mnie sen jest zwizualizowaną kompilacją naszych świadomych życzeń z podświadomymi pragnieniami, lękami, strachami, uczuciami, wypieranymi emocjami ..., lubię się przyglądać swoim snom bez ich reżyserowania, wtedy można sporo z nich wyczytać ;)

Miałem kiedyś taki sen. Budzę się, zapalam światło, patrzę na zegar 4 rano, w domu pełno ludzi, kładę się, gaszę światło i zasypiam. Budzę, zapalam światło, godzina 2 rano, w domu pusto, gaszę światło, kładę się spać, zasypiam. Budzę się, zapalam światło, na zegarze północ. Q... no przecież czas się nie cofa. Idę do łazienki zimna woda na łeb. Na zegarze północ. Jeszcze raz zegar - północ. No obudziłem się naprawdę. We śnie zegar zawsze wskazuje inną godzinę.

@Hamilton Starszy: Czyli, cofanie się w czasie, jest stanowczo przereklamowane. Nawet nie wiesz, co stało się z gośćmi...

Zgadzam się i z Noemi i z Tobą. Według mnie zabawa ze snem zaczyna się gdy wchodzimy świadomie w akcje i reżyserujemy sami też swoje sny. Istnieje w nas oprócz ciała fizycznego i emocjonalnego też ciało mentalne, które nie zazna odpoczynku ani w dzień ani w nocy - chce "myśleć" bez przerwy myślami już zapamiętanymi wcześniej lub czerpie z myślo- kształtów otoczenia. Ciało mentalne żywi się myślami ...  wyświetl więcej

@Marcin Sznajder: sęk w tym, że ja nie odbierałam tego wszystkiego, jako koszmaru i chociaż zdarzało mi się ingerować w sny i nadawać im kierunek, przeze mnie pożądany, tak tutaj nie, a zdziwiła mnie jedynie ta smuga. Dopiero, gdy się obudziłam. Ogień jest czymś okropnym. Widziałam na żywo kilka pożarów.

  d-666,  20 dni temu

dobra rada imć M.SZ. magię dodaj nie stosując ludzikowatych interpunkcji

Ja chciałem zwrócić uwagę na coś innego.
We śnie tworzymy w naszym umyśle inne osoby i całe światy. Nie wiemy co myśli 'inna osoba' mimo, że stworzona została przez jeden umysł. Bez wątpienia te osoby i światy tworzy nasz umysł ...
Pytanie jest takie ....
Co tworzy nas i nasz świat ???

@Koriolan: fakty i mity-:)))

@Felicjanna: fakty i mity tworzą ego ...
Ale co tworzy ten świat ?
Uważasz, że stół i krzesła są nierealne ?

@Koriolan: istnienie krzesła, uważam za rodzaj faktu

@Felicjanna: zwłaszcza krzesło elektryczne bywa nad wyraz realistyczne.

@Hamilton Starszy: hehe, kuchenkę siostra umyła, a ja do podpalania guziczkiem, taaak... A na prawdę, to z miejsca "Zielona Mila" mi się przypomniała, na Twój wpis, brrr...

Energetycznie - nie śniąc manifestujemy do świata pewnymi energiami, śniąc energia też płynie, tylko nie jest skierowana do oczu i uszu innych towarzyszy.

@freenatelefon: no nie wiem- kolega mi opowiadał, że jak z jednym takim palili razem... eee... papierosy, to sny meli jednakie...

https://www.vmoda.eu/ugg-c-260.html stivali ugg scontati
https://www.vmoda.eu/hogan-c-57.html scarpe hogan outlet
https://www.vmoda.eu/ugg-c-260.html ugg stivali saldi
...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska