Login lub e-mail Hasło   

(N.Ś.-3) - W środku- (2)

c.d. i już...
Wyświetlenia: 479 Zamieszczono 29/10/2017

Czy jest jej łyso?

Próbuje to analizować.

Topielec jakoś ją nazwał, postać dochodzi więc do wniosku, że nie była mu obca. Świadczy też o tym pozbawiona włosów głowa, chociaż u niej, całkowicie podobna tamtym głowom nie jest. Ciągle trzyma na niej dłoń, czując szorstką powierzchnię. Tamci trzej mieli je całkiem gładkie, a ten utopiony jakby czymś umazaną.

Na pewno byli podobni. Może i prawie tacy sami jak ona. Tylko dlaczego była dla nich taka niewidoczna? Nijaka, niepotrzebna, niewarta nawet spojrzenia? Dopiero w chwili rozpaczy i przerażenia jednego z nich, jemu zdająca się zaistnieć... A ona mu nie pomogła...

Czuje dyskomfort z tego powodu, rozumiejąc jednocześnie, że gdyby w tej chwili tonął kolejny, zachowałaby się identycznie.

Wychyla się poza krawędź pomostu, w strasznej czeluści wody poszukując alibi dla swego zachowania. I znajduje je. Czarna tafla, choć kusi, przeraża ją i jedynym, co z niej potrafi wyczytać, jest stan zagrożenia. Widziała, jak ta się potrafi zamykać. I ostatecznie.

Wzdycha zrezygnowana, tęskniąc za chłodem wody już z chwilą odwrócenia od niej wzroku. Bierze do ręki tkaninę.

Obmacując ją, napotyka na kilka twardych przedmiotów. Trochę nerwowo i w zniecierpliwieniu znajduje przestrzeń, której nie nazywa kieszenią i zaczyna wyjmować jej zawartość na deski.

— Nikczemnik... — mruczy pod nosem, z głupkowatym uśmiechem oznaczającym zadowolenie.

Srebrny prostokąt, który można zmieścić bez trudu w zamkniętej dłoni, jednym ruchem kciuka, pozbawia osłony w kształcie kapturkowatej klapki i naciska mały przycisk. W narożnym okienku ukazuje się płomień. Odkłada przedmiot delikatnie, z namaszczeniem, na wszelki wypadek przyciskając go kolanem. Następny jest czarny, matowy, w chwili wzięcia do ręki, nagle ożywający twardym, napastliwym głosem:

— Dosyć, kurwa, tej sielanki! Płyniemy po ciebie! Słyszysz...?! Go...! — prócz pierwszych czterech, kolejne słowa padają już podczas lotu prostokąta do wody. A ostatnie jest przez nią przerwane i zagłuszone. Beztroski wyraz twarzy postaci ulega zmianie.

Ostatnią rzeczą wyjętą z kieszeni, okazuje się wielonarzędziowy scyzoryk. Nie nazywa go wprawdzie w taki sposób, bo i nie nazywa go wcale, ale wie doskonale, co trzyma w ręku. Pośpiesznie zgarnia tkaninę, chowa skarby na powrót w kieszeni i nie zapominając o swojej gałęzi, wycofuje się do lasu.

Nie wchodzi głęboko w gąszcz, ledwie na kilka kroków. Tam kuca i po kilku chwilach znajduje miejsce, skąd sama ukryta, widzi dokładnie cały, obrębiony skałami i lasem, akwen. Nieruchomieje i czeka.

Las działa kojąco. Nie jest głodna ani spragniona. Pomimo nagości nie odczuwa także chłodu. Uczucie permanentnego zagubienia powoli przemija. Postać jest w tej chwili bardziej czujna aniżeli na nowo rozbita i przerażona. Rozumie także, że przedmioty topielca, które pozyskała, są jej bezwarunkowo potrzebne do przeżycia i że będzie, jeżeli zajdzie taka potrzeba, o zachowanie ich walczyć.

><><><

Do niepokoju wywołanego oczekiwaniem nie dochodzi.

Warkot rozlegający się zrazu cicho niesie się po wodzie i odbija echem od skał. Nie od razu ukazuje się jego źródło, a gdy do tego dochodzi, postać widzi, wyskakującą ze skały łódź.

Dopiero zaskoczona tym nagłym wypadem, uświadamia sobie, że woda zaburzyła jej perspektywę postrzegania i że ciąg pionowych grani, tonących w wodzie, nie jest lity. Że widzi jedynie małą cząstkę jeziora, rozlewającego się wśród lasów i wzgórz na niewiadomym obszarze.

Pozostawia mgliste rozważania, koncentrując uwagę na zbliżającej się szybko łodzi. Ta płynie prosto do pomostu. Przybija, a z pokładu wychodzi nań cztery postaci.

Dwie ubrane są w identyczną tkaninę jak ta topielca. Dwie inne, a także jedna pozostająca na pokładzie łodzi, zupełnie inaczej. Ci ostatni różnią się także tym, że głowy przyozdabiają im bujne czupryny.

Odległość dzieląca przybyłych od obserwatora wynosi kilkadziesiąt kroków i zaczyna się zmniejszać. Szybko pokonują pomost i zatrzymują na brzegu. Rozstawieni w wachlarz, milcząco się rozglądają.

Na ich twarzach, widoczne są niepokój i zaskoczenie.

Jedna z owłosionych bierze się pod boki, druga przytupuje stopą w widocznym zniecierpliwieniu. Łysi odmiennie. Wlepiają wzrok w las, najwyraźniej próbując, coś z niego wyczytać.

Po kilku minutach jednak to łysy odzywa się jako pierwszy. Zaraz po tym, jak rusza śladem pobratymca, obierającego kurs na zarośla.

— Wyłaź pojebańcu! — wrzeszczy gniewnie, na twarzach pozostających z tyłu wywołując grymas zniesmaczenia.

— Słyszysz, głupi chujku?! — przyłącza się drugi. — Dosyć już tego zakochania...! — dodaje z pogardliwą kpiną.

Teraz i oni biorą się pod boki, zatrzymując się o kilka kroków od leżącej i nasłuchując odzewu. Jakiegokolwiek dźwięku, który da im odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Postać, nie do końca zdając sobie sprawę ze swojej decyzji, postanawia się ujawnić.

Nie obawia się, że może być nieprzyjaźnie potraktowana. Znacznie bardziej, ciekawi ją i martwi jednocześnie, czy zostanie zauważona. Podnosi się i wychodzi na otwartą przestrzeń.

Odruchowo zasłaniając ciało tkaniną, wypowiada jedno słowo.

— Utonął.

><><><

Przybyli oglądają się po sobie. Nawet ten trzeci wychodzi z łodzi i przyłącza do towarzyszy. Patrzą otwarcie, wzrokiem wyrażającym zdziwienie, zaciekawienie i zakłopotanie. Łysi, z kolei, zerkają spode łbów. Są wściekli.

Jakby zgodnie i w zmowie nie odzywa się żaden. Postać, doświadczając ponownego odrzucenia, a pragnąc za wszelką cenę wywołać jakiś kontakt, kontynuuje:

— Był daleko... — Wskazuje ręką miejsce utonięcia. Ku jej zadowoleniu, pięć głów reaguje spojrzeniem w kierunku przez nią wskazanym. Postać odczuwa to jako zaistnienie. Wie, że jej słuchają. I wolno, ukrywając lekkie wzruszenie, mówi dalej: — Znał mnie i do mnie wołał — informuje. — Chciał pomocy, ale to mnie przeraża. — Patrzy na jezioro ze smutkiem. — Krzyczał, że naz... — waha się i zająkuje. — Nazywam się Nikczemnik...? — pyta, popatrując po nich z nadzieją, nerwowo oczekując na potwierdzenie.

Reakcją jest śmiech. Całej piątki

.><><><

Owłosieni reagują nim powściągliwie. Są bardziej zdumieni niż rozbawieni. Łysi rechoczą otwarcie i pogardliwie.

— Wyszło lepiej, niż ktoś by pomyślał... — stwierdza jeden. — Nikczemnik! — zanosi się śmiechem. — A to i suka wymyśliła...!

Drugi przestając się śmiać, wcelowuje w nią palec.

— To ty go utopiłaś! — rzuca oskarżenie. — I okradłaś, nikczemna suko! — krzyczy.

Zaatakowana, w pierwszej chwili odczuwa przykrość. Bardziej rani ją przy tym ton wypowiedzi, aniżeli treść zarzutu. Nie trwa to jednak długo.

Niesprawiedliwość i jad tamtych zaczyna wydobywać z niej potrzebę do natychmiastowej obrony. I nie przychodzi jej do głowy tej forma bierna. Rozeźlona przykrym wyrazem twarzy łysych, upuszcza tkaninę i rusza na nich, ze wzniesioną do uderzenia gałęzią.

Zatrzymuje się zaraz, niezdecydowana, kiedy ci tchórzliwie uciekają, kryjąc się za odmiennymi towarzyszami i chichocząc nerwowo.

— Odpływajmy! — rzuca jeden.

— Tak — popiera go natychmiast drugi.

— A ona? — pada zaskoczone pytanie, ze wskazaniem na postać. — Nie możemy jej tutaj zostawić.

— Raczej nie możemy tej suki zabrać! — brzmi pełna nienawiści odpowiedź. — Została skazana. Dziwne, że jeszcze żyje... Że tu dotarła...

— A ten wasz? — pyta inny. — Może ona kłamie...?

— Pieprzony miłośnik przyrody. — pada pogardliwe. — Można uznać, że dostał, co chciał... — Obaj łysi rechoczą. — A ta, nie kłamie — odpowiada w przypływie nagłej szczerości. — Nie potrafi... Tak, jakby...

Postać chwyta za gardło paniczny strach. Powoli przypomina sobie ból samotności, który jawi się jej bezkształtną, ciemno-szarą plamą. Zaczyna rozumieć, że nie może pozwolić im na odpłynięcie. Ponownie wyrywa do przodu.

— Stój!!! — rozlega się z pięciu ust. Jednocześnie w dłoniach owłosionych ukazują się przedmioty, na których widok ona martwieje w przestrachu.

Trzymane mocno prostokąty z umocowanymi do nich pustymi oczodołami, celującymi w jej twarz, stanowią zagrożenie znacznie poważniejsze od jej drąga. Po prostu to wie.

Postać tkwi w miejscu, a oni wycofują się, nie spuszczając z niej badawczych, pełnych obawy spojrzeń. Nie ma już w ich oczach zakłopotania czy współczucia. Zastępuje ją niechęć, lęk i pogarda. Wsiadają pojedynczo do łodzi.

Ponownie rozlega się warkot i łódź bezzwłocznie odpływa. Postać, bezradnie stojąc na brzegu, patrzy za nimi jeszcze długo po zamilknięciu pomruku silnika.

C.d.- W środku- (3)

-------------------------------------------

P.s. Jeżeli ktoś ma ochotę przeczytać inne, moje opowiadanie (zamknięte)- http://www.opowi.pl/bitwa-literacka-skladu-oceniajacego-2-a36593/ - ostrzegam- ponad 25 tys. zzs.

Podobne artykuły


58
komentarze: 26 | wyświetlenia: 13593
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2214
70
komentarze: 34 | wyświetlenia: 135558
19
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1672
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1277
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 99515
31
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5083
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 311
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3093
29
komentarze: 31 | wyświetlenia: 60214
26
komentarze: 17 | wyświetlenia: 20874
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dwóch wędkarzy łowi ryby na brzegu jeziora. Nagle motorówka z narciarzem wodnym, a ten nartami po spławikach. I tak kilka razy z rzędu. Jeden bierze do ręki kamień i w narciarza. Trafił. Narciarz poszedł pod wodę, a motorówka odpłynęła. Posiedzieli chwilę, ale doszli do wniosku, że trzeba chłopa ratować. Skoczyli i wyciągnęli na brzeg. Nie oddychał. Usta - usta i tak kilkanaście razy na zmianę. ...  wyświetl więcej

znam. Za wolno piszę, by odpowiadać dowcipem...

@Felicjanna: to dobrze, bo ja zbyt wolno czytam, by dowcipy rozumieć. Średnia to 180 – 250 słów/minutę, a ja wyciągam zaledwie 800. Kiedyś miałem 2 tys. Starość nie radość.

Czegoś mi tu brakuje, choć tekst jest ciekawy. Skoro jest c. d. n. to się wstrzymam z oceną. Może to "czegoś" dotrze do mnie wraz z zakończeniem.

@Hamilton Starszy: link na końcu opowiadania- to akurat tutaj to wielka niewiadoma, hehe

@Felicjanna: mając 5 lat nauczyłem się pływać. W wieku lat 12 pływałem bardzo dobrze. Pewnego upalnego dnia spędzałem dzień na takim dzikim kąpielisku. Stara żwirownia, dość duży akwen. Dookoła było pełno ludzi. Na środku tego stawu w pewnym momencie zaczął tonąć człowiek. Wołał o pomoc. Nie miałem odwagi skoczyć. Nikt mu nie pomógł. Setki ludzi przyglądało się. Ja też. Miałem 12 lat. To była dla ...  wyświetl więcej

@Hamilton Starszy: no to znowu inspiracja mi wyszła... to co, że niechcący...

  d-666,  29/10/2017

kupa wody, a sucho. Wiesz, laska, dokąd zmierzasz?

@d-666: niespecjalnie, ale za to się bawię...-:)

  d-666,  29/10/2017

dodaj ekspresji, inni także chcą

Znakomicie się czyta...Talent masz niezwykły w pisaniu (myśleniu, wymyślaniu) niejasności, tajemniczości, wieloznaczności etc To gonienie za "sensem" opowiadań Twoich przypomina gonienie króliczka. Zabawę i radość masz z pisania.. to się czuje.
Zabawa nie powinna się skończyć "rozwiązaniem".. pointą , bo i po co? Łańcuchy zdarzeń w spirali, która nie ma początku ani końca .. jak i nasze życ ...  wyświetl więcej

@Marcin Sznajder: Dzięki. Będę się starała, żeby miało to sens i bezsens. Kolejna część, hehe, w głowie coś błyka. Na komputerze ani słowa...-:)

@Felicjanna: Jest taka tradycja u mnichów by rozum zapędzić w kozi róg.. by zgłupiał:
Powiedz mi jaka jest istota Stwórcy?
Powiem kiedy wypijesz wodę z Wisły.
Już wypiłem.
Więc ja już odpowiedziałem.
Podobnie jak u Ciebie... kpisz z rozumu i słusznie. Niech się ten "narząd" za bardzo nie wymądrza. Nie wiara w intelekt - budzi intuicję. To wyższy poziom świadomości. Buziaczki

@Marcin Sznajder: Czy Kot chcąc wskoczyć na szafę myśli słowami, kto z ludzi potrafi myśleć z pominięciem słów i ludzkich pojęć ?

  Koriolan,  30/10/2017

Ech ...
Już zrozumiałem dlaczego odczuwałem "szarpanie" ...
Szybko zmieniasz spojrzenie (opis) z wnętrza postaci na zewnętrze. To właśnie wywołuje we mnie wrażenie rwanej akcji.

@Koriolan: musisz wejść w totalne rozbicie emocjonalne. Rozpaczliwe poszukiwanie odniesień. Ona się miota, chociaż już znalazła mały punkt oparcia, hehe- link pod spodem... Chciałeś coś o mnie wiedzieć... Oczywiści, to fikcja, lecz można wysnuć pewne wnioski-:)

  Koriolan,  30/10/2017

@Felicjanna: ech ...
Nie jestem aż tak wrażliwy bu wyczuć w tym Ciebie :-)))
Hmm ...
Nie lubisz krytyki ? Wolisz pochwały ?
:-)))
Z literatury wynika, że pamięć, świadomość odzyskuje się skokami ale gdy odzyskamy jakiś kawałek to on już z nami pozostałe. Poza tym popatrz na opus gdy łódka dobiła. Opus wygląda, że Ty wiesz co się dzieje a ja musiałem ponownie prze ...  wyświetl więcej

@Koriolan: nazywanie rzeczy po imieniu, nie dotyczy jej samej. Jest to podane na tacy kilka razy. Nie mogę pisać non stop, że ona to czuje, tamto widzi inne dotyczy podświadomości- robiłabym z czytelnika debila. A chodziło mi o inne opowiadanie- http://www.opowi.pl/bitwa-lite(...)a36593/ -

  Koriolan,  30/10/2017

@Felicjanna: nie do końca się zrozumieliśmy. Opowiadanie jest ogólnie długie ale w/g mnie w opowiadaniu musi być wybrana główna perspektywa. Np perspektywa widziana oczami postaci. Wtedy ludzie w łódce 'zbliżają' się. Może być perspektywa ogólna, jakby z góry, wtedy postacie z łódki zbliżają się do postaci w lesie. Wreszcie trzecia perspektywa, ludzi z łódki, wtedy - otoczyliśmy las i powoli wchod ...  wyświetl więcej

@Koriolan: perspektywa jest jedna. Ze względu na rozbicie postaci, roztrzepana. Jedna jest także lokacja i nie zmieniam tego. I rozumiem, że, hehe, chcesz mi subtelnie dać do zrozumienia, żebym zabrała się za gotowanie zupki, zamiast zajmować pierdołami...-:) Moje niedostatki warsztatowe są ogromne i wcale nie boję się krytyki. Wręcz przeciwnie... Jestem wdzięczna za każde zdanie na temat. A co do ...  wyświetl więcej

Nie bądź wiejską dziewuchą. Absolutnie nie zaganiam Cię do krów :-)))
Choć sam też umiem i doilem krowy a nawet kobyłę :-)))
Po prostu tak czuję Twój tekst. Nie potrzebuje żadnych poprawek i nie pokazuje Ci błędów ...
Naprawdę sprawdzam co mi zgrzyta w Twoim tekście i to piszę. Pochwal nie piszę bo mi się nie chce :-)))
Pomysł jest fajny. Fajnie się też rozwija :-))) ...  wyświetl więcej

@Koriolan: Ojojoj,.. Ależ słodzisz mi bezustannie, hihi. A poważnie, to bardzo szczerze pisząc, z braku zastosowań dla motyczki, w tę porę roku, porwałam się na słońce. To moje umiejętności zgrzytają, lecz są tacy, których historia zainteresowała, więc nie porzucam... Przecież to miał być jeden akt w lesie, a wychodzi mi jakiś epos na wpół psychologiczny. heh- cyrki świata...

@Felicjanna:
Słodzi , pisze hiihi jak ty , byłaby z was para.Patrząc na was .. widzę ... świadomościowy magnetyzm ..
Nie graj tam świętej , dołoży cię do 20 lecia , randki . nie randki , net.
Ewentualnie coś w nowożytnych klimatach cuckold hahhaa .......

@gwoli_scislosci: Nie jestem święta i ani mi to w głowie. Z całą pewnością jednak, prostactwo nie ma u mnie czego szukać...

@Felicjanna:
Oj tam :) , pani Koriego , na pewno go docenia , zap... w necie jak może hahah .........i uczciwy , nie zamierza się z tobą bzykać .
Wiesz ... mamy chyba inna definicję prostactwa :)
Pijany znów , składnia mu zdechła, cóż .. los rencisty z problemami zdrowotnymi , życie.

@Felicjanna: ech ...
Akurat na słońce to bez motyki ani rusz :-)))
Ja Ci piszę co zgrzyta byś ... Skórę miała gładką i opowiastki wygładziła :-)))
A naprawdę warto się wyrażać. Można we własnych utworach zobaczyć kim się jest :-)))

@gwoli_scislosci: hi hi hi ...
A Ty biedaku wciąż we własnym g... się taplasz ... Spróbuj to wreszcie zobaczyć.
Np napisałeś o mnie kupę go...na spróbuj dla odmiany opisać mnie dobrze choć w jednym poście :-)))
Takim trochę dłuższym. Zobaczysz ile możesz dobrego z siebie wyciągnąć ...

@Koriolan:
Nie jestem w stanie wymyślić, nic pozytywnego na twój temat.Dobrze bajerujesz panie ? Dobrze kłamiesz ? Dla mnie słabo i jedno i drugie, także nie wiem .. , ale , naigrywanie się z ciebie już jest faktycznie nudne , jak siedzenie tu.
Gdybym siedział w gównie , to bym to zauważył , a ty jesteś dla mnie osobą , która akurat siedzi w gównie latami i uważa że to coś zupełnie n ...  wyświetl więcej

@Koriolan:
Koriolan , to dobry człowiek , ślicznie podrywa panie na rozwoje duchowe i teksty , "czuję cię..." "widzę cię .." i to przez internet , tudzież "wiem jaka jesteś .. jesteś miłością ..." , dlatego można założyć że miły i ciepły z niego człowiek , a kobiet nie traktuje przedmiotowo, komentarze gdzie pisze o sexie , najprawdopodobniej pisze ktoś inny, być może ktoś z bezpośredniego ...  wyświetl więcej

@gwoli_scislosci: Hej ...
Starałeś się !
Naprawdę się starałeś :-))))
Troszkę Ci nie wyszło ale to już moja wina bo nie ma we mnie nic pozytywnego ...
Jestem pod wrażeniem Twoich starań :-)))

@Koriolan:
No ale zadowolony jesteś , a ja zmykam , odpadnie Ci walka z trollingiem :)

@gwoli_scislosci: Chciałem Ci zwrócić uwagę na Twoje słowa ...
"... no przykro mi ale nic innego mi do głowy nie przychodzi ..."
Stwierdziłeś tutaj wielka prawdę ... Wszystko Ci musi przyjść do głowy zanim cokolwiek napiszesz. W skrócie wymyślasz wszystko co piszesz. Opierasz się na wyobrażeniach mnie. Kiedyś słusznie stwierdziłeś, że absolutnie Cię nie znam. Miałeś rację ... Ale nie ...  wyświetl więcej

@Koriolan:
Z uwagi na to że jeszcze nie dostałem bloka , o który prosiłem , odpowiem Ci po raz ostatni !
Ja sobie nic nie wyobrażałem , tylko złożyłem to co sam o sobie pisałeś , czyli cały cyrk randkowy głównie + renta zdrowotna w tym samym czasie , to nie jest wyobraźnia.Widzisz ciężko sobie wyobrazić kogoś schorowanego który spędził 20 lat na randkach w necie haha .. a się okazało ...  wyświetl więcej

Zobaczyłem ten link ...
Ale .... Ja tak naprawdę nie interesuje się utworami literackimi. Moje zainteresowania to RD, fantastyka i życie. Tutaj oceniam Twoje artykuły bo tego pragniesz. Na dodatek ponownie powtórzę ... Ja głównie krytykuję, czyli piszę co mi się nie podoba w danym utworze :-)))
Jest to trochę upierdliwe ale dobry autor potrafi wyciągnąć dobre rzeczy z tego.
T ...  wyświetl więcej

@Koriolan: Witaj słoneczko dziś wstało, idę się nacieszyć ;)

@pokrzywiony: a gdzie to słoneczko? Chmury i wiatr. Kozaki i rajtuzy. Ziąb, brrr

@Koriolan: chodziło mi o to, byś zobaczył, z czym mam do czynienia w życiu. Nawet jeżeli, w nieco przerysowanych barwach...

@Felicjanna: Już poszło, dlatego piszę o zatrzymaniu się w chwili i jej zaczerpnięciu, nie mamy władzy nad słoneczkiem. Możemy się cieszyć i czerpać kiedy wychodzi, wtedy pozostaje w nas aż się wybrzmi jego energia ;)

@Felicjanna: słoneczko jest u MNIE. !!!
.
OK
Wiec to przeczytam :-)))
Ale trochę później ... Też lecę na słoneczko :-))

@pokrzywiony: he he ...
Cieszynie się słoneczkiem gdy wyjdzie ...
TO. POŁOWA. DROGI. ...
.
Cała droga to ....
CIESZENIE. SIĘ. CALYM ZYCIEM. :-)))
.
Cieszenie się słońcem, deszczem i chmurami :-)))
Po równo :-)))

@Koriolan: ... by cieszyć się Życiem, należy nauczyć się nabierania oddechu w stosownej chwili, jak i jego oddawania gdy przyjdzie stosowny czas ;)

@pokrzywiony: cieszę się, że już nie jestem na dworze- :)

@Felicjanna: Lubiłem słuchać ognia palącego się w piecu, zapach kawy zbożowej która rozlała się na gorącej płycie kuchni ..., eh barak mi tego. :)
Niby jest centralne, elektryczność, ale wraz z tą nowoczesnością gdzieś coś umyka ...

@pokrzywiony: ja nie narzekam. W tej chwili jestem w mieście i po wizycie na grobach. Gdybym musiała rozpalać w piecu, żeby się ogrzać... Na wieś, jeszcze tylko na chwilę. Nie znoszę zimna...

@Felicjanna: A kto lubi zimno, ja napisałem o chwili powrotu do domu z zimnego pola, gdzie czeka rozpalony piec z żywym płomieniem i gorącą kawą zbożową stojącą na nim, jej zapachu. Takiej magi chwili zatrzaśniętej w sercu ... ;)
http://www.agrogoscina.pl/site(...)nka.jpg
...  wyświetl więcej

@pokrzywiony: zrozumiałam Cię doskonale, hihi. Na wsi mam to w standardzie, chociaż wolę jacobsa, ogrzewającego mi w dużym kubku dłonie...

@Felicjanna: Bez tego kubka, to nic się nie liczy ;)

@Felicjanna: a co do żywego ognia, to jestem u siostry (tej akurat religijnej), a oni mają kominek. Heh, ja nie mam nawet na wsi. W chacie, kaflowy piec-:)

@Felicjanna:
"W chacie, kaflowy piec-:)"
... a ja też mam, nie pozwoliłem go wyburzyć jak założyli centralne ... :)))))))

@pokrzywiony: ja coraz bardziej zapadam się w tu i teraz ...
Powoduje to zachwyt tym co jest teraz. Wspomnienia blakną i przestają ciągnąc ... Ogień jest piękny wtedy gdy się pali a kiełbasa pachnie gdy ją się piecze :-)))

  Koriolan,  31/10/2017

@Felicjanna: przeczytałem Twoje opowiadanie :-)))
Fajne ...
Nie będę krytykował to nie mam wiele do opowiadania :-)))
Lubię wieś ... Dla mnie to smak dzieciństwa, radości i wolności ...
Cudowny czas :-)))
.
Sam szukam chaty na wsi. Chciałbym kupić dom nad jeziorem ale na to mam za mało kasy. Moi rodzice mieszkają na wsi pod lasem ale mi się tam za bardzo nie podoba :-)))
Ale zobaczymy co będzie dalej :-)))

@Koriolan: my = > ognisko * kiełbasa * cytrynówka ... ;) ... :))))))

  Koriolan,  31/10/2017

@pokrzywiony: tak
Super ...

  Koriolan,  01/11/2017

@pokrzywiony: w chwili gdy skupiamy uwagę na wspomnieniach - umyka, marnuje się chwilą TERAZ ...
Niby to nic nie znaczy ... Ale drugi raz jej mieć nie będziemy, jest stracona. Normalni ludzie żyją tylko wspomnieniami. Są martwi. Życie istnieje tylko teraz ... I nigdy więcej :-)))

@Koriolan: Żyją wspomnieniami lub zamartwiają się przyszłością :)
Czy taki kot czasami żyje przyszłością i jak daleką przyszłością on żyje ?
Albo co może zrobić człek siedzący w kościele na nudnym kazaniu, ma zrezygnować z chwil jakie w sobie zgromadził ?

@Koriolan: Z czego wynika kwantowość rzeczywistości ?

@pokrzywiony: nie wiem czy świat jest kwantowy ... A jak jest to dlaczego - też nie wiem :-)))
Mądrzy ludzie mówią, że przynajmniej powinienem wiedzieć, że żyje ...
Ale co to jest życie ? Nie wiem ...
.
Wygląda na to, że ....
NIC NIE WIEM. :-)))))

@Koriolan:
"Wygląda na to, że ....
NIC NIE WIEM. :-))))) "
... i tak też jest fajnie, ważne że Życie smakuje ;)
https://www.youtube.com/watch?(...)JnAGOHQ ... :)
Ps. Robota mi się ślimaczy, a ja przestałem się tym przejmować. Co mam zrobić dziś zrobię jutro, a to co mam zrobić jutro zrobię po jutrze, no i mam kolejne dwa dni wolnego ... :))))

@pokrzywiony: he he ...
Przenieś se to na "za tydzień" będziesz miał cały tydzień wolny :-)))

  Koriolan,  01/11/2017

Lesio ...
.
Masz talent do pisania. Bardziej mi się podoba realistyczna opowieść niż wygibasy z postacią. Narracja płynie wartko, lekko i przyjemnie. Z podszyciem humoru jak u Chmielewskiej. Można to wygładzić ale widać, że warto nad Tobą pracować :-)))
Będą z Ciebie ludzie :-))

@Koriolan: I takie wpisy lubię, hehe

https://www.vbags.co.uk designer bags outlet
https://www.vbags.co.uk/botteg(...)-5.html bottega veneta women's bag
https://www.vbags.co.uk/michae(...)-3.html MK bags fake
...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska