Login lub e-mail Hasło   

Za tydzień zimy płacimy Energetyce Cieplnej tysiące, a za co płacimy PZU?

Gdybyśmy zaczęli zbiorowo rezygnować z usług Energetyki Cieplnej i PZU, stawki na ogrzewanie i ubezpieczenie, zmalałyby do wielkości zasadnych
Wyświetlenia: 813 Zamieszczono 10/11/2017

Globalne ocieplenie klimatu ziemskiego spowodowało, że w ostatnich latach zima jest u nas (na Pomorzu) krótka, trwa tydzień, góra dwa tygodnie. Jedyne co się nie zmienia to haracz, który niezmiennie ściąga z nas Energetyka Cieplna, jak za czasów zim stulecia. Ponieważ ludzie zaczęli oszczędzać ciepło i pobieranie ciepła byłoby znikome, Energetyka Cieplna (spółdzielnia) zadbała, aby kaloryferów na korytarzach i w pomieszczeniach gospodarczych, nie można było dotknąć.

 

Na przykład ja za mieszkanie 42 metry i 4 kaloryfery (dwa cały czas wyłączone, jeden włączony na 0,5 punktu skali, drugi na 1 punk), za jeden letni kaloryfer, przez dwa tygodnie zimy (bo jak nie ma minusowych temperatur przełączamy na 0), płacę 1904 zł rocznej opłaty. A więc średnio za tydzień (dwutygodniowej) zimy, około 1000 zł. To skandal. Tak właściwie usługi Energetyki Cieplnej, są nam już niepotrzebne, bo te dwa tygodnie (tydzień) zimy możemy przeżyć, dogrzewając się dmuchawami.

Dlatego powinniśmy spowodować wypowiedzenie umów Energetyce Cieplnej, bo jej „słone” usługi, są nam już niepotrzebne. Tak samo jak niepotrzebne jest płacenie składek PZU Życie SA. Miesięcznie płacimy składki za trzy osoby w wysokości 178.34 zł, tj. rocznie 2140, 08 zł. Na wszystkie ostatnie nasze zgłoszenia roszczeń (cztery) ze Szczecina, dostajemy z PZU (z Białymstoku) jednobrzmiącą odpowiedź: „W imieniu PZU Życie S.A. informuje, że po rozpatrzeniu zgłoszonego roszczenia, świadczenie nie może zostać przyznane. Gdyby stało się tak sporadycznie (jednorazowo), niczego bym nie podejrzewał, ale czterokrotnie, w tym po zawale?.

 

Widocznie PZU z Białegostoku, odpisuje tak profilaktycznie na większość roszczeń, licząc na to, że nikomu nie będzie się chciało dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej i chyba w większości ma rację. Zachodzi tylko pytanie po co się ubezpieczać, tylko po to, aby stracić ponad 2 tys. rocznie?. Może, gdybyśmy zaczęli zbiorowo rezygnować z usług Energetyki Cieplnej i PZU, stawki na ogrzewanie i ubezpieczenie, zmalałyby do wielkości zasadnych i ktoś w końcu doszedłby do wniosku, że nie jesteśmy tylko ciemną masą do skubania?

Podobne artykuły


20
komentarze: 83 | wyświetlenia: 573
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 1515
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1036
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1169
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 485
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 859
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 940
13
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1015
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1216
13
komentarze: 132 | wyświetlenia: 926
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 879
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 728
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 924
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1308
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 487
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Hamilton,  11/11/2017

Ogrzewanie mieszkania to ok. 120 kWh na metr kwadratowy rocznie. Taka jest średnia w naszym klimacie.
Po hipotetycznej rezygnacji z CO będzie "taniej" 42 m2 X 120 KWh X .55 zł to 2 772 złotych rocznie.
Plus cena grzejnika ok. 200 zł. Razem ok. 3 000 zł. A dlaczego hipotetycznej.? Bo bez zgody pozostałych właścicieli nie można odłączyć swojego lokalu od zainstalowanej w budynku sieci ...  wyświetl więcej

W tym roku, chyba też nie będzie więcej niż tydzień prawdziwej zimy. A przy okazji, u nas nie jest zimno, tylko chłodno, zimno to jest na Syberii!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska