Login lub e-mail Hasło   

Szaleństwa umysłów... 1

ludzkości
Wyświetlenia: 176 Zamieszczono 8 dni temu

 

 

" ... Słowo „grzech" rozumiano bardzo opacznie i często źle interpretowano . Jeśli przetłumaczyć je dosłownie ze starożytnej greki, w której napisano Nowy Testament, oznacza ono „chybić celu", tak jak łucznik nie trafia do tarczy, a więc grzechem jest „chybienie celu ludzkiej egzystencji" - czyli życie bezmyślne, ślepe i przez to pełne cierpień i wyrządzania krzywdy . I znów, określenie to, pozbawione balastu kulturowego i mylnych interpretacji, wskazuje na dysfunkcję nierozłącznie związaną z losem człowieka .

Osiągnięcia ludzkości są imponujące i niezaprzeczalne . Stworzyliśmy wspaniałe dzieła muzyczne i literackie, obrazy, rzeźby, budowle. W czasach współczesnych nauka i technika wprowadziły radykalne zmiany w sposobie naszego życia i pozwoliły na dokonania, które jeszcze dwieście lat temu uznano by za cud . Nie ulega wątpliwości, ze umysł ludzki ma wysoki stopień inteligencji .

Jednak ta inteligencja skażona jest obłędem .

 Nauka i technika spotęgowały niszczycielski wpływ, jaki to schorzenie naszego umysłu wywiera na planetę, inne formy życia i na samych ludzi . Dlatego historia dwudziestego wieku stała się areną, na której najwyraźniej widać tę dysfunkcję, to zbiorowe szaleństwo . Poza tym rozwój tego schorzenia wzmaga się i nabiera tempa .

W 1914 roku wybuchła pierwsza wojna światowa . W całej historii ludzkości powszechnie występowały destrukcyjne i okrutne wojny, powodowane strachem, chciwością i żądzą władzy, podobnie jak pojawiało się niewolnictwo, tortury i przemoc stosowana na wielką skalę ze względów religijnych i ideologicznych . Ludzie bardziej ucierpieli z rąk innych ludzi niż z powodu klęsk żywiołowych .

Do 1914 roku wysoce inteligentny umysł ludzki wymyślił nie tylko silnik spalinowy, lecz również bomby, karabiny maszynowe, łodzie podwodne, miotacze ognia i gazy trujące . Inteligencja w służbie szaleństwa! We Francji i Belgu podczas wojny pozycyjnej w okopach miliony ludzi oddały życie za przechwycenie kilku mil bagnisk .

Gdy w 1918 roku wojna się skończyła, ci, którzy przeżyli, patrzyli ze zgrozą i niedowierzaniem na pozostawione po niej zniszczenia : dziesięć milionów zabitych, o wiele więcej okaleczonych lub oszpeconych . Nigdy wcześniej szaleństwo człowieka nie okazało się tak destrukcyjne, tak namacalne . Nie wiedziano jeszcze, że to dopiero początek . Pod koniec wieku liczba tych, którzy ponieśli gwałtowną śmierć z rąk swych bliźnich, wzrosła do ponad stu milionów .

Ginęli nie tylko podczas wojen między narodami, lecz także w wyniku masowej eksterminacji i ludobójstwa, do jakiego doszło na przykład w Związku Radzieckim pod rządami Stalina, kiedy to wymordowano dwadzieścia milionów „wrogów klasowych, szpiegów i zdrajców", albo w hitlerowskich Niemczech w okresie niewyobrażalnie okrutnego holokaustu .

Ludzie ginęli także w mniejszych wewnętrznych konfliktach zbrojnych, takich jak wojna domowa w Hiszpanii lub reżim Czerwonych Khmerów w Kambodży, gdy wymordowano jedną czwartą ludności tego kraju .

Wystarczy obejrzeć w telewizji codzienny serwis informacyjny, aby zrozumieć, że ten obłęd nie ustał, że trwa nadal w dwudziestym pierwszym wieku .

Innym aspektem zbiorowej dysfunkcji umysłu ludzkiego jest bezprecedensowy gwałt, jakiego dopuszczamy się na innych formach życia i na samej planecie - niszczenie lasów wytwarzających tlen, niszczenie roślin i zwierząt ; maltretowanie zwierząt w produkcyjnych gospodarstwach rolnych ; zatruwanie rzek, oceanów i powietrza . Ludzie, którymi kieruje chciwość, nieświadomi swego związku z całością, trwają przy takim postępowaniu, które-jeśli go nie zaniechają-może doprowadzić tylko do ich samounicestwienia .

Zbiorowy przejaw tego szaleństwa leżącego u podstaw ludzkiego losu stanowi większą część naszej historii. W dużym stopniu jest to również historia obłędu .

Gdyby historia ludzkości była klinicznym przypadkiem historii jednego człowieka, diagnoza musiałaby brzmieć : „chroniczne omamy paranoidalne, patologiczna skłonność do mordowania oraz czynów skrajnie brutalnych i okrutnych w stosunku do osób uznawanych za wrogów - przypisywanie innym własnej nie- świadomości . Osobowość psychicznie chorego kryminalisty, z krótkimi i rzadkimi przebłyskami normalności" .

Strach, chciwość, żądza władzy to motywy psychologiczne prowadzące do wojen i przemocy wśród narodów, plemion, wyznawców różnych religii i ideologii, lecz również przyczyna nieustannych konfliktów w kontaktach międzyludzkich . Motywy te zniekształcają nasz sposób postrzegania innych ludzi i samych siebie .

Błędnie oceniamy każdą sytuację i w rezultacie podejmujemy niewłaściwe działania, które mają nas uwolnić od strachu i zaspokoić potrzebę posiadania czegoś więcej - mają wypełnić bezdenną dziurę, której nigdy wypełnić się nie da . Ważne jest jednak, by zrozumieć, że strach, chciwość i pragnienie władzy nie są dysfunkcją, o której tu mówimy, lecz zostały przez nią stworzone, a polega ona na głęboko zakorzenionym zbiorowym złudzeniu tkwiącym w umyśle każdego człowieka.

Liczne nauki duchowe każą nam uwolnić się od lęku i pragnień . Lecz takie próby zwykle kończą się niepowodzeniem . Nie docierają one do źródła schorzenia . Strach, chciwość i żądza władzy nie są czynnikami wywołującymi chorobę . Staranie się o to, aby być dobrym lub lepszym człowiekiem, wydaje się godne pochwały i uznania, lecz wysiłek ten nie zostanie uwieńczony sukcesem, jeśli nie towarzyszy mu przemiana świadomości . Takie próby są bowiem nadal częścią tej samej dysfunkcji, subtelniejszą i uwzniośloną formą udoskonalania własnego wizerunku, pragnieniem, by posiadać coś więcej, by umocnić poczucie własnej tożsamości i poprawić mniemanie o sobie .

Nie stajesz się dobry tylko dzięki swoim staraniom, lecz dzięki poszukiwaniu dobra, które już w tobie tkwi, i umożliwieniu mu rozwoju . Ale może ono rozkwitać jedynie wtedy, gdy w twoim stanie świadomości nastąpi fundamentalna zmiana .

Historia komunizmu, któremu początek dały szlachetne idee, jest wyraźną ilustracją tego, co dzieje się wówczas, gdy ludzie próbują zmienić rzeczywistość zewnętrzną - stworzyć nową Ziemię - bez uprzedniej zmiany swojej rzeczywistości wewnętrznej, swojego stanu świadomości . Snują plany, nie biorąc pod uwagę owej zaprogramowanej dysfunkcji cechującej każdego człowieka : naszego ego .

Narodziny nowej świadomości

Większość dawnych religii i tradycji duchowych łączy jedna wspólna myśl : nasz „zwykły" stan umysłu skażony jest podstawowym defektem . Jednak z tej refleksji dotyczącej natury ludzkiego umysłu - refleksji, którą można by nazwać złą wiadomością - wypływa też druga refleksja, pozytywna : możliwa jest radykalna przemiana naszej świadomości . W naukach hinduizmu (czasem także w buddyzmie) przemiana ta nosi nazwę „oświecenia" . W nauce Chrystusa określa się ją mianem „zbawienia", a w buddyzmie „końcem cierpień" . Inne słowa używane do opisania tej przemiany to „wyzwolenie" i ,,przebudzenie" .

Najwspanialszym osiągnięciem ludzkości nie są dzieła sztuki, nauki czy techniki, lecz uświadomienie sobie tej dysfunkcji, tego szaleństwa .

W odległej przeszłości kilka osób zdało już sobie sprawę z jej istnienia . Człowiek nazwiskiem Gautama Siddhartha, żyjący w Indiach 2600 lat temu, był chyba pierwszym, który dostrzegł to całkiem wyraźnie . Później nadano mu imię Buddy . „Budda" znaczy przebudzony . Niemal w tym samym czasie pojawił się w Chinach drugi spośród tych wczesnych „przebudzonych" nauczycieli ludzkości . Nazywał się Lao Tsu . Zapiski ze swoich nauk pozostawił w postaci księgi TaoTe Ching, jednego z najbardziej fundamentalnych dzieł duchowych Uświadomienie sobie własnego obłędu jest oczywiście początkiem normalności, dochodzenia do zdrowia i wykraczania poza własne ego .

Na naszej planecie zaczął się kształtować nowy wymiar świadomości - pierwszy nieśmiało rozkwitający pąk . Ci niezwyczajni ludzie zaczęli wkrótce przemawiać do swoich współczesnych . Mówili o grzechu, cierpieniu i iluzji . Mówili : „Popatrzcie, jak żyjecie . Spójrzcie,' co robicie, ile cierpienia stwarzacie" . Odkrywali możliwość przebudzenia się z tego zbiorowego koszmaru „zwykłej" ludzkiej egzystencji . Wskazywali drogę . Świat nie był jeszcze gotowy na ich przyjęcie, ale ludzie ci byli istotnym i niezbędnym elementem przebudzenia się ludzkości . Jak można się było spodziewać, zostali źle zrozumiani przez większość sobie współczesnych oraz przez następne pokolenia . Ich nauki wypaczano i błędnie interpretowano, chociaż były proste, a zarazem pełne treści, czasem nawet zniekształcali je podczas spisywania ich uczniowie . W ciągu kolejnych stuleci dodawano do nich wiele rzeczy, które nie miały nic wspólnego z pierwotnym przekazem, lecz świadczyły o kompletnym niezrozumieniu . Niektórych nauczycieli wyszydzano, piętnowano lub zabijano, innym oddawano cześć boską . Nauki wskazujące sposoby pokonania dysfunkcji ludzkiego umysłu, drogę wyjścia ze zbiorowego obłędu, zdeformowano i same stały się częścią szaleństwa ...:"

Z  tekstu E.Tolle Nowa Ziemia

 

 

Podobne artykuły


12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1135
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 128
11
komentarze: 132 | wyświetlenia: 767
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 410
10
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1430
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 304
9
komentarze: 26 | wyświetlenia: 176
9
komentarze: 59 | wyświetlenia: 1450
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 266
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 995
8
komentarze: 5 | wyświetlenia: 257
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 195
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 154
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 211
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 180
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska