Login lub e-mail Hasło   

Dlaczego uważam, że Biblia świadczy nieprawdę co do dziejów Chrystusa

W artykule zawarłem swoje przemyślenia i nikogo do niczego nie chcę przekonać a jedynie zachęcić do własnych przemyśleń i wniosków.
Wyświetlenia: 285 Zamieszczono 13/12/2017

NIESKOŃCZONOŚĆ – po co daleko jej szukać? Jak się okazało, możemy ją znaleźć pomiędzy tak „małymi” i dobrze znanymi cyframi jak 1 i 2.

Popatrzcie:

1 + 1/2 + 1/4 + 1/8 + 1/16 + 1/32 + 1/64 + (…) = 2

Dodając do cyfry 1 kolejne elementy – każdy mniejszy o połowę od poprzedniego – nigdy do dwójki nie dojdziemy. NIGDY. Liczba elementów, które będziemy mogli dodać jest nieskończona. W pewnym momencie po prostu zabraknie nam papieru aby równanie zapisać – pojawi się tyle elementów.

Według mnie tak „działa” liczba Pi. Jest nieskończona. „Gonisz” ją „po okręgu” ale okrąg porusza się razem z Tobą- więc tak naprawdę się nie poruszasz. Jest nieskończenie wiele elementów liczby Pi. To boskie zabezpieczenie. Obecne w naturze i w samej istocie Stwórcy.

ON – Stwórca – ma pozostać nieznany.

Znajdujesz kolejne elementy liczby Pi.

Znajdujesz kolejne – coraz mniejsze składowe atomu.

Znajdujesz kolejne galaktyki, wszechświaty

Znajdujesz kolejne wymiary rzeczywistości.

A za rogiem kolejne i kolejne...i kolejne itd. W nieskończoność.

Nie ma końca – dla nas jest tylko nieustające poszukiwanie. Stwórca nie chcę byśmy wpadali w tę pętle. Nauka bez wiary to ślepy zaułek, który może doprowadzić do szaleństwa. Bo za drzwiami będą kolejne i kolejne. I kolejne.

Stwórca mówi nam JAM JEST alfa i omega – jestem początkiem i końcem. Jestem wszystkim co jest. Ja Jestem.

Nie szukaj mnie bo nigdy nie znajdziesz – mówi.

Żyj dobrze – a sam przyjdę do Ciebie.

Żyj dobrze a Stwórca Cię znajdzie – gdziekolwiek jesteś.

Twoim celem nie jest go szukać. ON JEST – więc po co go szukać? Żyj dobrze.

Nieskończony Stwórca JEST – i na tym ma zasadzać się wiara. ON JEST. Popatrz wokół – na świat, na siebie. Masz nieskończenie wiele dowodów na Jego istnienie.

ON nie będzie ci niczego udowadniał – bo to nie o to chodzi. Wiara nie może być w coś namacalnego – bo wtedy staje się to wiedzą. C.G. Jung zapytany o istnienie Stwórcy powiedział: „ Wszystko czego się nauczyłem, doprowadziło mnie stopniowo do niewzruszonego przekonania o istnieniu Boga... Jego istnienie przyjmuję nie na wiarę – ja wiem, że On istnieje”.

To indywidualna sprawa każdego z nas. Jung wiedział,że Stwórca istnieję. Ja wiem, że Stwórca istnieję – choć go nie widziałem, nie dotknąłem.

Czy ty wiesz, że Stwórca istnieję? Jeśli nie – to nie ma sprawy. Masz wolną wolę i możesz wierzyć w co chcesz. Stwórca istnieję czy tego chcemy czy nie. A wiara w niego ma opierać się nie na faktach, nie na cudach których byliśmy świadkami – nie na naszej zdolności poznania.

Musimy „uwierzyć w ducha”. Nikt go nam nie pokaże ani nie opiszę . I dlatego wiara jest nie dla każdego.

W oparciu o to co napisałem – Stwórca ma pozostać nieodkryty, nienazwany – ma nie być 100tu procentowego dowodu na jego istnienie bo inaczej „wiara” straci sens ( nie trzeba wierzyć w coś co można wziąć do ręki, zobaczyć, posmakować ).

Uwierzyć w nieskończoność – nie próbować zrozumieć – bo to niemożliwe.

Uwierzyć na słowo w SŁOWO. Słowo Stwórcy. Na początku było Słowo – ty masz w nie uwierzyć albo nie. Są tylko dwie opcje. Żadna nie jest ani dobra ani zła.

Lao Tse przypisuje się słowa:

„Dobry człowiek nie dowodzi swoich racji” ( moja interpretacja ).

Stwórca stworzył nas na swoje podobieństwo więc jesteśmy jego odbiciem w skali mikro.

Odnosząc słowa Lao Tse do Stwórcy – ON nie dowodził by swojego istnienia.

STWÓRCA nie dowodzi swojego istnienia.

Wydaje mi się – ale to tylko moje przemyślenia i nie nakłaniam nikogo do zmiany punktu widzenia – że Biblia opisuje dzieje człowieka innego niż Chrystus. Owszem – są w Biblii jego nauki – a przynajmniej nauki kogoś kto mógłby być Chrystusem - ale dzieje – niekoniecznie.

Zmieniać wodę w wino, chodzić po wodzie, leczyć chorych czy przywracać do życia mógł tylko ktoś podszywający się pod Stwórcę. Kuglarz. Oszust. Anty-stwórca.

Stwórca nie robi takich rzeczy. Robi wszystko inne. Wszystko poza dowodzeniem swojego istnienia. W mojej ocenie – Biblia mówi nieprawdę co do losów Chrystusa.

Celowo nie używam imienia „Jezus” bo szczerze wątpię czy tak miał Chrystus na imię.

Wiemy już bez wątpienia, że nie urodził się ON 25ego Grudnia - skoro wprowadzono nas w błąd co do jego daty urodzin – zapewne również pozostałe informację – w tym imię – nie są prawdziwe.

Znając jego imię moglibyśmy mu faktycznie podziękować za to co uczynił dla ludzkości – czy to w formie modlitwy, czy medytacji – czy dobrego uczynku w jego imię. Ale nie znamy jego imienia więc cała dobra energia od wiernych – „idzie” w inne „miejsce”.

Biblia mówi nieprawdę co do losów Chrystusa – to moje zdanie i nikogo nie nakłaniam do zmiany swojego. Uważam, że jest oparta na części prawdy ale to co najistotniejsze jest zmienione.

W każdej bajce jest ziarnko prawdy.

W bajce zwanej „Biblią” są to nauki Chrystusa i być może inne elementy. Ale historie opowiadające o „cudach” jakie były jego dziełem muszą być nieprawdziwe – nie zgadzają się logicznie z dziełem Stwórcy, które to dzieło jest ale sam Stwórca ma pozostać nieodkryty aby „wiara” miała sens.

„Zegarek” Williama Paleya – znajdujesz i odkrywasz niesamowicie złożony mechanizm w którym nieskończenie wiele elementów pasuje do siebie i współgra ze sobą. Czy uwierzysz, że jest dziełem przypadku tylko dlatego, że nie rozumiesz w jakim celu powstał ten mechanizm?

Ktoś musiał go stworzyć ale nie widać tego kogoś. Sam mechanizm jest dowodem. Innych nie dostaniesz. W mojej ocenie „Pismo Święte” mija się z prawdą. Zmiana wodę w wino to sztuczka wiejskiego kuglarza. Ale prześledźmy proces powstania wina począwszy od powstania rośliny, przez fotosyntezę prowadzącą do powstania owocu, późniejszą jego fermentację itd. To jest cud – a cudotwórcy nie widać wcale podczas tego procesu.

Co więcej – do tego cudu w ogóle niepotrzebny jest człowiek – czego dowodem są pijane słonie w Afryce ( można zobaczyć na Youtube ). „Wino” zrobi się samo – i od początku do końca jest to zasługa Stwórcy.

A leczenie chorych, uzdrawianie – cuda na kiju – ktoś kto ustanowił prawo karmy – ktoś kto rozumie, że choroba to część ścieżki danego człowieka w „tym” życiu ( osoba zdrowa i „piękna” fizycznie może mieć trudniejszą ścieżkę „duchową” niż osoba chora, która może skupić się bardziej na swoim wnętrzu – każdy musi kiedyś przeżyć i jedno i drugie ) czy zaprzeczał by sam w sobie i ingerował w „Tao” burząc harmonię? Łamał by zasady, które sam ustanowił – dla zaspokojenia swojego „ego” - zdobycia poklasku tłumu? Przypuszczam, że wątpię :)

Los człowieka to los człowieka. Nie ingeruje się w niego. Nie w ten sposób. Każdy kto przedstawia ci się imieniem, nakłania Cię do wiary w siebie, kto udowadnia ci swoje rację – nie jest Stwórcą. Może jawić ci się „bogiem” tak jak my jawimy się „bogiem” naszym psom. Ale Stwórca jest Jeden – nienazwany i nieodkryty.

Jeszcze na koniec cytat z „Pisma Świętego”:

  • „a wy za kogo mnie uważacie?” - zapytał Chrystus

  • „Ty jesteś Mesjasz, syn Boga żywego” - odpowiedział Szymon Piotr

  • „Błogosławiony jesteś Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” - odpowiedział Chrystus.

Mt. 16, 15-17

I taka sytuacja „pasuje” mi do Stwórcy. A nie sztuczki kuglarza robione „na pokaz”.

To oczywiście tylko moje zdanie ale zachęcam do własnych przemyśleń. Wiem, że nic nie wiem – to pozycja wyjściowa :)

Jeśli ktoś jest „chrześcijaninem” to polecam się jeszcze zastanowić dlaczego na każdej mszy jest odprawiany rytualny kanibalistyczny rytuał - do którego przymusza się wiernych - a symbolem religijnym jest narzędzie tortur ( bo tym był wtedy „krzyż”, który krzyżem zresztą nie jest ) oraz umęczony, umartwiony i torturowany – zabity człowiek.

Mamy wolną wolę. Sami decydujemy o swoim życiu.

Możemy wybrać jeszcze raz w co wierzymy :) Stwórca się ucieszy, że korzystamy z wolnej woli, którą nam dał :)

Podobne artykuły


17
komentarze: 107 | wyświetlenia: 2239
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1133
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1074
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 804
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 568
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 629
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 686
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 992
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 651
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 498
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 512
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Koriolan,  13/12/2017

Hmm ...
Jeśli pójdziesz trochę dalej to wyjaśni się sprawą wiary. W nas zapisana jest informacja, wiedza o tym, że jesteśmy dziećmi Boga. Gdy się do niej dociera wtedy staje się ona wiedzą. Wiesz, że jesteś synem Boga. Wtedy też wiedzą staje się ... Wiarą :-))))
Wszyscy wierzą w atom, elektron, proton itd choć nigdy nikt go nie widzial i nie istnieje. Atom nie istnieje, to tylko fig ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska