Login lub e-mail Hasło   

Nie ma „darmowych obiadów”

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://jeznach.neon24.pl/post/140600,nie(...)obiadow
Co łączy partie polityczne w Polsce? Wiara w kapitalizm. Mają rację liberałowie, twierdząc, że nie ma „darmowych obiadów”, na każdy biznes lunch maklera i ren...
Wyświetlenia: 493 Zamieszczono 26/12/2017

Co łączy partie polityczne w Polsce? Wiara w kapitalizm. Mają rację liberałowie, twierdząc, że nie ma „darmowych obiadów”, na każdy biznes lunch maklera i rentiera żyjących ze spekulacji, ktoś, gdzieś na świecie musi w pocie czoła zapracować.

Wszystkie liczące się partie uważają, że można ten system tak zreformować, aby służył ludziom. Pisowcy wierzą, że warunkiem jest pełna suwerenność kraju, po to żeby „o polskich sprawach decydowali Polacy". Przekonanie to jest oparte na dwóch błędach. Po pierwsze, w globalnym świecie suwerenność jest funkcją potęgi gospodarczej i militarnej. Czyli trzeba o pełnej suwerenności zapomnieć. Po drugie, Polacy to niestety nie anioły. Zagraniczni pracodawcy nie mogą się nachwalić polskich menedżerów, którzy potrafią być o wiele bardziej bezwzględni wobec pracowników niż ich zagraniczni odpowiednicy. Polscy pracodawcy płacą marnie, niechętnie, często nieregularnie, a czasami wcale. Polski kapitał jest słaby i niechętny do inwestowania. Polska jako kraj kapitalizmu zależnego, rzadko wytwarza produkt finalny, na którym zarabia się najwięcej.

Mamy tu więc dziki siermiężny kapitalizm, w którym uprzywilejowana jest zawsze pewna grupa przedsiębiorców ściśle powiązanych z aktualnie panującą nomenklaturą partyjną. A jak zawsze stratni są pracownicy, którzy mimo wytężonej i wydajnej pracy otrzymują coraz mniejszą część rosnącego dochodu narodowego.

Jedną z największych plag współczesnego kapitalizmu jest rosnąca finansyzacja gospodarki. Coraz większy wpływ na decyzje polityczne i gospodarcze rządów mają banki i instytucje finansowe.

Decyzje te niekoniecznie są racjonalne z punktu widzenia większości społeczeństwa, bo ich podłożem jest maksymalizacja zysku i to zysku w dużej mierze spekulacyjnego.

Odpowiedzią ze strony partii Kaczyńskiego, na rosnące wpływy przejętego przez kapitał zagraniczny sektora finansowego jest „repolonizacja sektora finansowego", a zwłaszcza banków. Ponieważ polski kapitał prywatny jest mizerny, proces ten w istocie sprowadza się do renacjonalizacji części banków.

Z takiego obrotu sprawy można się nawet ucieszyć, gdyby nie fakt, że przywrócone skarbowi państwa banki nie zachowują się ani trochę przyzwoiciej niż wtedy, kiedy należały do kapitału zagranicznego. Praktyka niszczenia dłużników zamiast dogadywania się z nimi i dawania szansy wyjścia z kłopotów, licytowanie jedynego dachu nad głową, wykorzystywanie wystawionych wcześniej Bankowych Tytułów Egzekucyjnych, to wciąż w tych bankach norma.

Nawet stopniowe podwyższanie płacy minimalnej nie zmienia faktu, że polityka niskich płac i wysokich cen mieszkań wygania z kraju miliony młodych ludzi, zwłaszcza tych najbardziej ambitnych, zdolnych, dynamicznych.

Stosowanie mobbingu, wyzysku, złe traktowanie pracowników, którzy w zderzeniu zachłannością i arogancją pracodawców są bezsilni to równie ważne przyczyny tego exodusu. Jakoś nasz „ultrapolski" rząd nie znalazł okazji ani sposobu aby choć raz w sporze między pracodawcami a załogą stanąć po stronie ludzi pracy.

W rezultacie ten „polski" kapitalizm wydał się młodemu pokoleniu o wiele bardziej odrażający niż np. brytyjski, gdzie sfera socjalna mimo thatcherowskich reform wciąż stoi na nieporównanie wyższym poziomie.

Są i tacy, którzy wierzą, że kapitalizm można tak zreformować, że stanie się ludzki. Ich receptą jest redystrybucja budżetowa. Wierzą, że do naprawy kapitalizmu wystarczy podniesienie podatków i wypłacanie odpowiednio wysokich zasiłków.

Byli nawet tacy, którzy zastanawiali się czy socjalne państwa skandynawskie to wciąż państwa kapitalistyczne, czy też może już po części socjalistyczne? Wiara w możliwość odtworzenia państwa dobrobytu na modłę szwedzką czy norweską w Polsce legła u podstaw programu partii Razem. Pobrzmiewa też w enuncjacjach innych niewielkich ugrupowań na lewo od SLD. Koncepcja, skądinąd szlachetna, opiera się na braku zrozumienia dla istoty współczesnego kapitalizmu.

Kapitalizm przybiera ludzką twarz (maskę) po takich kataklizmach jak wielki kryzys (New Deal w USA) czy II wojna światowa, aby wkrótce potem odtwarzać struktury wyzysku, rozwarstwienia i dominacji. Globalizacja i finansyzacja gospodarki zmniejsza rolę państwa, a więc pośrednio obywateli jako regulatora gospodarki.

Prawdziwa władza z rąk obywateli, społeczeństw przechodzi w ręce właścicieli kapitału, korporacji, inwestorów, spekulantów. Zawłaszczanie lwiej części zysku przedsiębiorstw odbywa się na etapie pierwotnym przy ustalaniu i wypłacaniu wynagrodzenia za pracę. I tylko potężna rewolta mas może ten proces powstrzymać czy choćby skorygować.

O tym, jak bardzo słabnie demokracja i kartka wyborcza świadczy przykład Grecji gdzie mimo masowych mobilizacji milionów i zwycięstwa wyborczego sił postępowej lewicy, doszło do kapitulacji przed naciskiem kapitału międzynarodowego.

Do tego stopnia, że płaca minimalna liczona według parytetu siły nabywczej (PPS — Purchasing Power Standards) w Grecji jest dziś niższa niż w Polsce.

Skąd więc przekonanie, że można wygłosować w Polsce zachodnioeuropejskie standardy socjalne, nie kwestionując całego systemu, kapitalizmu w jego obecnej formie? Skąd wiara, że w państwie peryferyjnego, zależnego kapitalizmu kapitał podzieli się zyskami z tymi, którzy te zyski wytwarzają, z pracownikami?

Jedną z odpowiedzi, które dają zwykle socjaldemokraci, jest uświadomienie mas.

O tym, że bogaci biorą sobie za dużo wiedzieli już dokładnie dzierżawcy i robotnicy wykwalifikowani w osiemnastowiecznej Ameryce Północnej. Wtedy to z pomocą przyszedł jak zwykle nacjonalizm. Walka z brytyjską koroną prowadzona była między innymi po to by zwrócić gniew ludu przeciwko obcym, a nie miejscowym bogaczom. Dziś też ludzie wiedzą w Polsce, że się ich wyzyskuje. Świadomość ta jednak nie daje szans na zmianę tego stanu rzeczy tak długo jak długo jedyną propozycją będzie „korekta kapitalizmu". Bo sami reformatorzy nie wychodzą mentalnie ani programowo poza ramy systemu, który daje coraz większą władzę tym, którzy zdążyli się już wzbogacić.

Poprawianie kapitalizmu wiąże się bowiem z jego legitymizacją. A zmiana, prawdziwa przemiana społeczna wymaga przedstawienia alternatywy ustrojowej. Komunardzi wpuścili wojska Thiersa do Paryża, aby mogli pobrać z banku pieniądze, którymi opłacili wojska zaciężne, które następnie zmiażdżyły Komunę i rozstrzelały komunardów. Ta symboliczna scena stanowi podsumowanie postawy reformatorów kapitalizmu, którzy sądzą, że zmienią system, którego nie potrafią intelektualnie zakwestionować.

Wszystko to nie znaczy, że należy rezygnować z częściowych reform, sprawiedliwszego podziału, budżetowej redystrybucji. Jednak powodzenie tych starań będzie wątpliwe jeśli nie będzie temu towarzyszyć zakwestionowanie reguł gry między pracą, a kapitałem. Jeśli jednocześnie nie podejmiemy walki o odebranie kapitałowi władzy nad społeczeństwem. Reformy powinny być drogą do celu, a nie celem samym w sobie. Bo nawet wtedy kiedy uzyskujemy w nadzwyczajnych okolicznościach pewne ustępstwa od kapitału, są one cofane przy pierwszej nadarzającej się okazji.

To co należy w pierwszym rzędzie zakwestionować to osiąganie zysku z samego tylko faktu posiadania kapitału, bez konieczności świadczenie jakiejkolwiek społecznie użytecznej pracy.

Wymaga to dążenia do likwidacji giełdy, która nie tylko nie spełnia przypisywanej jej roli racjonalnej realokacji kapitału, ale wręcz dezorganizuje gospodarkę. Spekulacyjne transfery stanowią ponad 90 proc. wszystkich operacji giełdowych i przyczyniają się głównie do likwidacji miejsc pracy. Mają rację liberałowie, twierdząc, że nie ma „darmowych obiadów", na każdy biznes lunch maklera i rentiera żyjących ze spekulacji, ktoś, gdzieś na świecie musi w pocie czoła zapracować. W latach Nowego Ładu w USA kraj ten obywał się bez giełdy i był to kres wyrównywania poziomu życia większości obywateli.

Równie ważne jak zwalczanie spekulacji, jest obalenie władzy banków. Wymaga to przywrócenia bankowi centralnemu roli emitenta pieniądza. Póki źródłem kreacji pieniądza pozostaną kredyty obciążone oprocentowaniem, póty nie dość opłacani ludzie pracy będą skuci niewidzialnymi kajdanami długu. Czas, byśmy zaczęli pracować dla siebie i swoich rodzin, a nie na odsetki bankowe.

Tylko ograniczenie roli kredytu, tak w budżetach domowych, jak i w budżetach krajowych, może powstrzymać przepływ środków pieniężnych z rąk miliardów ludzi pracy do rąk coraz mniejszej liczby nowych właścicieli świata.

Dopiero nowy sposób kreacji pieniądza uwolni świat od niszczącego imperatywu nieustającego wzrostu gospodarczego, który odbywa się nie tylko kosztem zaspokojenia potrzeb ludzi, ale kosztem kurczących się zasobów przyrody.

Postulatem najbardziej czytelnym dla ludzi pracy najemnej, których jest w Polsce 16 milionów, jest odejście od traktowania wynagrodzenia jako rodzaju zasiłku potrzebnego do odtworzenia siły roboczej. Ludzie pracy powinni się nauczyć liczyć zyski firm, które swą pracą wytwarzają i żądać udziału w tych zyskach, a nie zapomóg, którymi są obecne płace. W firmach, gdzie te zyski są niewielkie, płace powinny być uzupełniane zasiłkami z budżetu. Jednak ten rodzaj pośredniego subsydiowania przedsiębiorstw powinien ograniczać się do tych, których działalność jest pożyteczna z punktu widzenia dobra publicznego.

Spełnienie powyższych postulatów nie zmieni jednak od razu istniejącej koncentracji bogactw rękach nielicznych. I właśnie owa koncentracja sprawia, że demokracja nie działa i większość przegrywa ostatecznie każde wybory. Aby demokracja znów zadziałała, potrzebny jest rozbudowany system podatków majątkowych i spadkowych, który doprowadzi do dekoncentracji bogactwa.

Reformiści powiedzą — i słusznie — że ludzie nie są gotowi do zmiany ustroju. Że wartości kapitalistyczne, wiara w świętość własności prywatnej i „błogosławiony" wpływ sił rynkowych na rozwój, są tak głęboko zakorzenione w świadomości większości obywateli, że realizacja przedstawionego tu, bardzo niepełnego wciąż, scenariusza przemiany społecznej jest jeszcze bardziej utopijna niż ów krytykowany przeze mnie „kapitalizm z ludzką twarzą".

To prawda i właśnie dlatego zamiast planować przejęcie władzy i odgórne przekształcanie ustroju, proponujemy przemianę społeczną. Chodzi o to, by w toku walki mas o kolejne zdobycze dojrzewała potrzeba zmiany systemu. Tylko masowa identyfikacja z celem jakim jest socjalizm pozwoli dokonać odwrócenia układu sił między ubogą większością a rządzącą, bogatą mniejszością.

Ktoś kiedyś musi zacząć o tym mówić i o tym przekonywać. W przeciwnym razie działalność polityczna lewicy sprowadzi się do afirmacji tego co jest i drobnych, sezonowych korekt. Stąd apel. Zanim przystąpimy do omawiania taktyki wyborczej, ewentualnych sojuszy i form współpracy spróbujmy ustalić czy naprawdę chodzi nam o to samo.

Piotr Ikonowicz, Przewodniczący Ruchu Sprawiedliwości Spolecznej, Warszawa

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1518
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1020
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 951
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 890
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 794
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 675
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 717
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 477
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 732
 
Autor
Dodał do zasobów: kamil30
Artykuł

Powiązane tematy





W latach 1945 - 1989 mieliśmy świadome masy robotnicze, polskie banki, państwowe przedsiębiorstwa, PGRy, dalekowzroczną partię, rząd i kieszenie pełne gówna zwanego złotówką, kolejki po byleco, kartki na chabaninę, talony na takie luksusy jak papier toaletowy i paszporty na ubecji. Za 50 dolarów przeciętnej pensji cały miesiąc można było szaleć w PEWEKSie i kupować do woli. I to wszystko straciliśmy. Gdyby wówczas ludzie mieli paszporty w kieszeniach nie miałby kto zgasić światła.

@Hamilton Starszy: Ikonowicz nie proponuje powrotu do PRL -u . Wspomina też, że sama repolonizacja banków nie jest wcale baz wad. Tekst jest o czym innym. A u was murzynów biją...

@kamil30: mam dużo szacunku dla pana Ikonowicza za to robi, ale jego ekonomia to zbiór infantylnych życzeń. Nikt nie zbudował i nie zbuduje potęgi gospodarczej rozdając publiczne pieniądze i tworząc państwowe banki i przedsiębiorstwa zarządzane przez partyjnych dupków. Taki model przerabialiśmy przez 45 lat.

  kamil30,  27/12/2017

@Hamilton Starszy: Jeśli ten tekst sprowadzasz do rozdawnictwa pieniędzy, to chyba go nie czytałeś. A na czym polega zbudowanie potęgi gospodarczej o której piszesz? Może na zachodnim kolonializmie ( Afryka, Bliski Wschód) i militaryzmie? Ikonowicz nakreślił konkretne powody takiego stanu rzeczy jaki mamy - inna sprawa na ile da się to zrealizować - w planie maksimum jest to oczywiście utopia bo o ...  wyświetl więcej

@kamil30: Już się zacząłem zastanawiać, gdzie Ty się podziewasz ?
Witaj :)

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Cześć, nie kojarzę Twego nicka - znamy się? :-)

@kamil30: bo założyłem nowy, tu masz mój stary ...
http://www.eioba.pl/nse
Pozdrawiam
Mariusz ;)

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Tamtego też nie kojarzę, widocznie mam słabą pamięć. Wiedzieliśmy się w realu?

@kamil30: Trochę żeśmy się poprztykali jeśli chodzi o przewodników życiowych w cielesnej formie, Ty twierdziłeś że takiego znalazłeś, a ja że lepiej z takimi przewodnikami być ostrożnym inaczej się spotyka z bolesnymi zawodami.
Zresztą to nie istotne, mam nadzieję że Ci się dobrze powodzi ? ... i że masz w sobie na tyle zdrowego rozsądku, by wiedzieć kiedy z polityki dać drapaka ?
W ...  wyświetl więcej

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Możliwe ale już nie pamiętam - wybacz :-) Masz rację - od polityki jak najdalej i od jałowych dyskusji, w ogóle od dyskusji bo są jak pajęcza sieć...która oplata i zabiera energię. No ale czasem można popisać. Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi - tak znalazłem ale jeszcze ogrom pracy przede mną....Ostrożnym zawsze być warto bo pełno oszustów. Prawdę da się jednak rozpoznać. ...  wyświetl więcej

@kamil30: " Prawdę da się jednak rozpoznać." ... dopiero, gdy jej wzorzec odnajdziesz w głębinach swojego serca ... ;)
"Pytam o real bo widziałem się w cztery oczy z kimś kto pisał na tym portalu i czytał me wypociny. Myślałem, że to może jesteś tą osobą." ... nie wiem która to osoba ?, jeśli bym miał zgadywać to stawiałbym na Heneara ?
http://www.eioba.pl/u61571/henear

@pokrzywiony: :-) No tak - masz oczywiście rację choć pewne rzeczy się po prostu czuje.

@kamil30: Czujemy wiele rzeczy, i nie zawsze mamy pewność które są prawdą, a które efektem iluzji której ulegamy ...

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Nie - to nie Henear:-) Nawet nie pamiętam jaki nick miała tutaj ta osoba, nie kojarzyłem jej z tego portalu, dopiero mi na żywo powiedziała, że tu bywa.

@kamil30: ... coś Ci to spotkanie dało ?

@pokrzywiony: To nie temat na ten portal...:-) Przez czucie nie miałem na myśli subiektywnego odczucia ale intuicję i pewne doświadczenia. A intuicja to głos naszej duszy.

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Jakie spotkanie?

@kamil30: Ok, rozumie ;)
Z osobą z eioby :)

@pokrzywiony: Nic mi nie dało - nie umawiałem się z nią. Wiedziałem się z nią na pewnym spotkaniu, mówiła że czytała moje wypociny o duchowości.

@kamil30: O Duchowości sporo wiesz, no oczywiście jeszcze paru drobiazgów brakuje, myślę że je odnajdziesz na swojej drodze.
Powodzenia ;)

@pokrzywiony: No nie - o duchowości niewiele wiem, przekazywałem teorię o której mówią zaawansowani nauczyciele duchowi czy ich uczniowie. No ale może kogoś do czegoś zainspirowałem. Duchowość to bezpośrednie doświadczenia.

https://www.youtube.com/user/s(...)ozaprog

@kamil30: Widzisz pragniesz Duchowości i prawdy o niej, a nie można pragnąć czegoś czego się nigdy nie poznało ...
Wiedzę masz w sobie, tylko ją odkryj ;)
Potrafisz odróżnić pożądanie od pragnienia ?

@pokrzywiony: Tak - prawdę mamy w sobie i trzeba ją odkryć. Ale oczywiście można i trzeba jej pragnąć bo nie jest ona z punktu duchowości czymś nieznanym czego się nie poznało - jest raczej stanem w którym gdzieś na najgłębszym poziomie jest każdy z nas - oddziela nas od tej prawdy iluzja, karma zgromadzona przez niezliczone milenia wędrówki reinkarnacyjnej. Pragnienia oznacza tęsknotę duszy za pr ...  wyświetl więcej

@kamil30: ... :)
Czy wierzysz w to co napisałeś ?

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Dlaczego miałbym nie wierzyć w to co piszę?

@kamil30: Jeśli wierzysz, to odnajdziesz Boga i Jego prawdę ..., do tej drogi jest Ci potrzebna siła czerpana z wiary, my ludzie jesteśmy marnością pamięć mamy wybiórczą i zawodną więc trudno nam o determinacje w drodze do Prawdy.
Wolimy łatwiznę podawaną na tacy i tworzenie z wygody, własnej prawdy; zamiast wydobywanie w mozołach Prawdy Bożej.

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Tak - wolimy własne prawdy - tutaj przykład wielu religii, w których kapłani wymyślają swoje prawdy i ludzie im ślepo wierzą pomimo tego, że kapłani tych religii nie mają na swoje prawdy żadnych dowodów, obiecują zbawienie po śmierci. Na szczęście w każdym pokoleniu, każdym czasie na tym świecie żyją doskonali Mistrzowie, mistycy tacy jak Jezus czy Budda, którzy prowadzą swoich uczni ...  wyświetl więcej

@kamil30: trele morele. Porównaj sobie NRD i NRF, Koreę Płn i Płd, Kubę, Wietnam i kilka innych. Wysil się odrobinę i popatrz na Białoruś, Ukrainę, Kazachstan, Mołdawię i inne kraje byłych demoludów. Tam poziom życia był 25 lat temu porównywalny z naszym PRL, z tym , że mieli co żreć i nie potrzebowali kartek. Przejedź się na Ukrainę. Ich żadna Unia nie rozkrada. Podejmij tam pracę za 120 dolców i ...  wyświetl więcej

@kamil30: Sporo się nauczyłeś od naszej ostatniej rozmowy, ja ją pamiętam może nie w szczegółach ale w tym co kluczowe pamiętam. Rozwinąłeś się ;)

@pokrzywiony: Nie wiem. W sensie, że byłem niemiły? Jeśli tak to przepraszam, nie pamiętam.

@kamil30: Nie, byłeś ok, miałeś troszkę inne nastawienie. :)
To Ty potrafisz być niemiły ?

@pokrzywiony: Co znaczy "to Ty potrafisz być niemiły" ?

@kamil30: Bo akurat tego to u Ciebie nie zauważyłem, to raczej ja bywam szorstki i potrafię być niemiły. ;)
Nie masz czym się przejmować, ja na "detale" nie zwracam uwagi. :)

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Ok - jak każdy bywam niemiły choć się staram taki nie być.

@kamil30: Każdemu przytrafiają się lepsze lub gorsze dni, niedoskonałość materii ;)
Wiecznie coś poprawiam ...

  kamil30,  27/12/2017

@pokrzywiony: Nie wiem. W sensie, że byłem niemiły? Jeśli tak to przepraszam, nie pamiętam.

Zgadzam się z opisem przyczyn słabości finansowej Polaków. Troszkę inaczej widzę dokąd to zmierza ale w ogólnym zarysie widzę to samo.
Natomiast nie do końca wierzę w sposób wyjścia z impasu.
Przed wyjściem z komunizmu ja określiłem kapitalistyczną przyszłość tak ...
Zachodnie koncerny przyjdą i wezmą wszystko. Ale Polacy będą pomału piąć się w górę zachodnich korporacji z je ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska