Login lub e-mail Hasło   

Domino śmierci

Zapowiadał się bardzo przyjemny, ciepły dzień. Nad sawanną unosiła się woń soczystych traw i liści akacji. Wiatr bawił się nimi, odsłaniając czerwoną ziemię. Nukarukunda, dorosł...
Wyświetlenia: 325 Zamieszczono 20 dni temu

       Zapowiadał się bardzo przyjemny, ciepły dzień. Nad sawanną unosiła się woń soczystych traw i liści akacji. Wiatr bawił się nimi, odsłaniając czerwoną ziemię.

Nukarukunda, dorosła słonica - była uosobieniem swojego imienia, znaczącym – ,,ta, która przewodzi’’. Od wielu lat, całe stado liczyło się z jej zdaniem, bo potrafiła w sytuacjach zagrożenia podejmować optymalne decyzje.

W chwilach niebezpieczeństwa pokazywała braciom drogę – chroniąc najsłabszych i najmłodszych. Na jej boku widniały pamiątki starcia z lwami. Z czasem drapieżniki zrozumiały, że stado, któremu przewodzi Nukarukunda – trzeba omijać szerokim łukiem.

Wieść o jej odwadze i sile niosły wiatry sawanny  po jej najodleglejszych zakątkach.

Najbliżsi odnosili się do niej z szacunkiem i miłością, pragnąc chociaż w ten sposób podziękować, za możliwość spokojnego egzystowania w świecie, gdzie rządzi natura.

Jak ważna jest wysoka pozycja w hierarchii zwierząt, dzielących jedno terytorium pozwalające przeżyć i wychować potomstwo – wiedzą wszyscy mieszkańcy afrykańskiej krainy.

      Mimo licznego, silnego stada - Słonica nieustannie, mimo spokoju w powietrzu i sprzyjającej aury zachowywała czujność i podejrzliwość.

Zdarzenia z przeszłości, które nosiła w pamięci, nauczyły Nukarukunda, że nie wolno uśpić wyczulonych instynktownie zmysłów, które są gwarancją przetrwania.

*

      Nukarukunda, długo nie mogła cieszyć się z ponownej radości noszenia pod sercem malutkiego życia.  Tym większa była jej radość, kiedy marzenie się spełniło.  Po długo oczekiwanej ciąży, w chwili, kiedy pierwsze promyki oblały światłem jeszcze zaspaną krainę - wydała potomstwo. Mbawe – ,,Słońce Wschodzi’’ – takie imię nadali szczęśliwi rodzice swojemu synowi. Nukarukunda, nie raz miała łzy wzruszenia w mądrych oczach, patrząc jak mała pociecha beztrosko poznaje świat. Nie straciła przy tym swojej czujności i waleczności. Tym uważniej obserwowała i nasłuchiwała, aby nic nie zmąciło jej tego spełnienia.

Mbawe, wraz z innymi maluchami oddawał się częstym kąpielom w pobliskiej rzece i wesołym turlaniom z kolegami po miękkich trawach. Mimo ciekawości nowych rzeczy i chęci poznania innych mieszkańców sawanny – słuchał swoich rodziców i nigdy nie oddalał się na tyle, aby mama traciła go z zasięgu węchu. Pamiętał jak ważny jest ciągły kontakt i respektował to całkowicie z lubością ssąc matczyne, życiodajne mleko po chwilach zabawy.

 

      Codzienne życie, toczyło się odmierzane przez wschody i zachody słońca. Nie inaczej miało być i dzisiaj, kiedy ciepłe powietrze nagrzewane przez żółte promyki, delikatnie popychał wiatr od wschodu na zachód. Idąc powoli, gromada słoni zmierzała do pobliskiego wodopoju. Delikatnymi, miękkimi stopami, prawie bezszelestnie kroczyła do wyznaczonego miejsca, które położone było obok terenu z zadrzewionymi, smakowitymi listkami.

 Co jakiś czas, dorosły słoń, opowiadał innym towarzyszom śmieszne anegdoty, albo ostatnie popisy swoich latorośli. Maluchy grasowały między nogami rodziców - niezdarnie machając uszątkami.

      Niespodziewany wystrzał, przeszył niebo rozdzierającym wrzaskiem. Zdenerwowane, zaskoczone ssaki stanęły jednocząc się w grupie. Nerwowe trąbienie sygnalizowało, że dzieje się coś złego.  Kolejne pociski zostały wydane na świat przez białe, mordercze palce, pociągające za spust. Dezorientacja, przerażenie, zaskoczenie – to widać było w oczach największych, majestatycznych posągów. Wszyscy szukali Nukarukundy. Potrzebowali jej pomocy i ratunku. Wyjścia z tej sytuacji i natychmiastowej reakcji. Czekali na rozkaz, który już dawno powinna wydać.

Po drugiej serii strzałów, sawanna usłyszała krzyk rozpaczy Wschodzącego Słońca. Stał nad ciałem konającej matki - ,,Tej, która przewodzi’’ i desperacko ciągnął jej trąbę swoją. Prosił wszystkich o pomoc, nie wiedział, co się stało! Dlaczego mama leży i nic nie mówi?! Dlaczego patrzy na niego w milczeniu w taki sposób i nie wstaje?!! Co się dzieje!!

Malec w amoku dreptał w miejscu i patrzył na matkę, która zanim zamknęła oczy – błagalnym wzrokiem krzyczała – uciekajcie!! 

      Kolejna seria śmierci – powaliła na ziemie kilka słoni. Połowa z braci przestawała oddychać, reszta w popłochu i kompletnej bezradności, uciekała w różne strony świata. Bezbronne słoniątka, tuliły się do jeszcze ciepłych ciał konających rodziców, kiedy podeszli ludzie.

      Biali oprawcy, na małe słonie nie zwracali uwagi. Rodzice ostatnie tchnienie, wydobywali po strzałach w głowę. Kiedy wstyd tej planety zorientował się, że żaden duży słoń nie powstanie rozpoczęła się rzeź. Na oczach dzieci bezcześcili bezwładne ciała. Zatopieni we krwi, odcinali wszystko, co miało się przydać. Wyrywali, rozrzucali w koło krwawiące szczątki…

Usatysfakcjonowani, ale głośni i śmierdzący - odeszli, zostawiając resztki niepotrzebnych części.

Małe słoniątka, kompletnie nie rozumiejąc, co się dzieje, płakały nad ukochanymi zapachami, jakie czuły całymi swoimi rozgoryczonymi istnieniami.  Wielka rozpacz i ból rozrywała im serce.  Nie potrafiły pojąć, z jakiego powodu biały pomiot - zabrał im szczęście w tak okrutny sposób…

     Bezradne sieroty, przytulone do swoich rodziców, powoli konały z pragnienia, głodu, ale i rozpaczy z powodu tego co doświadczyły. Nie miały gdzie odejść. Cały świat leżał teraz zbrukany ludzką podłością i okrucieństwem.

      Kiedy ostatnie, dwa maleńkie życia jeszcze ledwo tliły się w miejscu hańby i wstydu dwunogich oprawców – pojawili się następni.

Słoniątka były zbyt słabe żeby uciekać, wiec szybko pojmane, zostały zapakowane w klatki.  Było im wszystko jedno, wiec leżały w nich nieobecnie, patrząc ślepo w dal. Z ich smutnych oczu kapały łzy.

Ci ludzie nie robili krzywdy. Przywieźli w miejsce, gdzie było jedzenie, cisza i ciepłe koce. Te same białe ręce - teraz kazały pić mleko. Głaskały i przytulały. Kładły się obok, otulając trzęsące się ciałka szarych dzieci, miękkimi materiałami.

Mbawe, był jednym z nich. Nie rozumiał, co się dzieje. Nie chciał obecności tych istot obok.

Był jednak już tak pozbawiony życia, że czekał na śmierć, która była dla niego wybawieniem. Nie chciał jeść. Nie chciał wstać. Nie chciał nic. Jedynym jego marzeniem było odejść z tego miejsca, którego nienawidził i po zamknięciu oczu, spotkać ukochanych rodziców i przyjaciół.

Marzył o szybkiej śmierci…

Podobne artykuły


16
komentarze: 4 | wyświetlenia: 807
16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1820
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1543
15
komentarze: 39 | wyświetlenia: 1942
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1216
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1162
14
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1815
14
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1203
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1263
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 993
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 449
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 363
13
komentarze: 19 | wyświetlenia: 298
13
komentarze: 26 | wyświetlenia: 612
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Koriolan,  19 dni temu

Fajne ...
Trochę ckliwe i standardowe ale ok :-)))
W każdym bądź razie warsztatowo baz zarzutu :-)))
No i coś odmiennego od polityki i wypocin świstaka :-)))

  VIVI.,  19 dni temu

@Koriolan: no jest to nieco ckliwie podane, ale chyba taki był zamysł bajkowego przeciwstawienia świata dobra i zła. W praktyce słonie są naprawdę mądrymi stworzeniami obdarzonymi wielką intuicją. Ostrzegały ludzi przed tsunami, ale oni wiedzieli swoje:(. O tak eioba to ostatnio religijno polityczna sekta... brrrrr

kiedy przeczytałam najpierw koment Koriolana, pomyślałam, że jakiegoś harleqina poczytam, a tu taka rzeźnia...
Kłusownictwo niestety jest nieustającą plagą

  VIVI.,  15 dni temu

@Felicjanna: czy TY mnie Moja Droga podejrzewałaś o tanie romansidło??? Wrrrrrrr..

@VIVI.: He he ...
Każdemu się marzy ciepła pupa na zimę ...
Idzie mróz :-))))

  VIVI.,  15 dni temu

@Koriolan: o tak! Dzisiaj było okropnie i chyba nie zanosi się na lepiej. Ratuje mnie kominkowy ogień. Do tego eh eh załatwiłam sobie kręgosłup, ale o tym opowiem osobiście:(

  END,  15 dni temu

@Koriolan:
Słonia , słonicy ?? Mi nie ....

@END: hi hi ...
Ty jako wielki człowiek .... Zaraz myślisz o wielkich rzeczach ...
Ja jako skromny człowiek myślę o pupie normalnej wielkości ... Jednej czy dwóch Max. :-)))

  END,  14 dni temu

@Koriolan:
Myślę o tekście , a w tekście są słonie , a nie tyłki i kręgosłupy, oraz płaczące słoniki , którym zabijają rodziców.
Jak to u słoni , u ludzi bywa różnie , nieraz sami zostawiają potomstwo , zajmując się różnymi pupami, jakoś tak.

  END,  15 dni temu

10 raz mam Ci powtórzyć że w Afryce słonie zabijają czarni i azjatyckie mafie, a biali , akurat ratują je ?
Zastanawiam się za którym dotrze.
http://wildaid.org/people/peter-knights
Masz poczytaj, zamiast powielać w kółko idiotyzm , który ludzie przeczytają i nawet nie sprawdzą.

  VIVI.,  15 dni temu

@END: nie wiem kim jest end, ale mam nadzieje, że jest to ktoś kto bywał często w Afryce i nie tylko i wiele widział w świecie, na którego temat się wypowiada.

  END,  15 dni temu

@VIVI.:
Skończy pieprzyć , co z tego że ktoś gdzieś był, jak nie ma pojęcia o czym pisze, owszem znaczenie ma to małe , bo tu i tak nikt nie zagląda , a co mają słonie i biali którzy podobno je zabijają , do tęsknot za pupami i twojego kręgosłupa , to ja także nie wiem.
Znajdź mi tych białych morderców ? Znajdziesz ? Nie znajdziesz , natomiast jest ileś organizacji , z białymi akurat ...  wyświetl więcej

  VIVI.,  15 dni temu

@END: nie wiem kim jesteś ale zapewniam cię jak i wielokrotnie inni, że ,,podróże kształcą'' a linkowanie z googla to zabawa kompletnych debili. Na tym kończę - nie chcąc marnować czasu na dyskusje z nic nie wiedzącym

  END,  15 dni temu

@VIVI.:
No ja też nie wiem kim jesteś, to go nie marnuj , ja zmarnowałem tylko 10 minut , w międzyczasie śmiejąc się do bólu . Nic nie ma na ten temat w necie ? Być może ci biali oprawcy , to bohaterowie drugiego planu.
Nie każdego stać na podróże :),ale nie każdego także na myślenie i POZIOM intelektualny :).
p.s.
Oj różnie się ludzie bawią w necie , różnie :) . Google ...  wyświetl więcej

  Koriolan,  14 dni temu

@END: he he he ...
" Oj różnie się ludzie bawią w necie , ...."
Oczywiście masz racje ...
W necie jest miliardy idiotyzmów ...
A Ty w to wszystko wierzysz :-)))

  END,  14 dni temu

@Koriolan:
W co wierze ? W pierdoły nie wierzę , a to już coś. Co może ty , albo królowa jest tylko jedna , powiecie mi że zanim biali ludzie przybyli do Afryki , nikt nie zabijał słoni ? Tubylcy karmili je listkami i głaskali ? Słonie wykorzystywane w armii to też wymysł białych ? Nielegalne safari , gdzie zabija się słonie , organizują białym , także biali ? Te nielegalne safari , to tylk ...  wyświetl więcej

@END: hmm ...
Tu nie chodzi o to czy potrafisz użyć netu czy nie ...
Tu chodzi o to, że połowa Twojego mózgu tam jest a 80% internetu to pierdoły ...
Ty uważasz, że potrafisz je odróżnić od czegoś sensownego ... I to jest śmieszne :-)))
Już Ci kiedyś powiedziałem, skąd wiesz co jest w necie pierdolą a co nie :-)))

  END,  14 dni temu

@Koriolan:
Śmieszni to wy jesteście z tą , tym razem nadętą ekologią.Potrafię , słuchając czegoś mam w dupie , czy gitara jest zrobiona z kości słoniowej czy nie, a dużo jest .
http://www.policja.pl/pol/aktu(...)ej.html
Wiecie to ? Interesuje cię los słoni ? Czy nie ? Piszesz na temat artykułu , czy nie ? Mój mózg to analiza , twój pupcie zimą.

  END,  14 dni temu

Krzywy , coś dla ciebie :
"Masz w domu stare pianino? Chcesz je sprzedać? Zwróć uwagę, z czego wykonane są jego klawisze. Jeśli okaże się, że z kości słoniowej, to możesz mieć problem. W Polsce i na terenie Unii Europejskiej obowiązuje zakaz handlu transgranicznego takimi instrumentami."
http://www.pianotea.com ...  wyświetl więcej

  END,  14 dni temu

Taki Manzarek , pewnie napinał na pianinie z klawiszami z kości słoniowej , miał to w pupie , Ty słuchając The Doors też masz to w pupie.
Zestaw ratujących słonie jest taki, że na ich miejscu, w czasie tsunami , nie reagowałbym instynktownie, tylko napinał w środek.
Pamiętaj , gdziekolwiek teraz usłyszysz muzykę instrumentalną i będzie to pianino albo fortepian , być może klawisze są ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska