Login lub e-mail Hasło   

Reklama dźwignią handlu, czyli dwie twarze książki

książka, która trafia na rynek, staje się towarem, tak samo, jak cement czy krem do twarzy albo proszek do prania. To jej drugie wcielenie.
Wyświetlenia: 473 Zamieszczono 22/01/2018

W lipcu 2013 roku opublikowałam artykuł zatytułowany  "Recenzencka blogosfera – przerośnięte dziecko Internetu." Zawarłam w nim tezę, że nie tylko amatorska ale i profesjonalna krytyka nie mają dzisiaj zasadniczego wpływu na wybory dokonywane przez czytelników.

Wielu blogerów i autorów żywi przekonanie, że ilość opinii o książce przełoży się na jej popularność. Moim zdaniem, działa tu swoista psychiczna inercja, która sprawia, że nie nadążamy mentalnie za zmianami i kierujemy się dawno już przebrzmiałym sposobem postrzegania świata. Także świata literackiego.

Literatura jest dziedziną sztuki a świetny pisarz artystą, podobnie, jak znakomity malarz czy rzeźbiarz. Ale książka, która trafia na rynek, staje się towarem, tak samo, jak cement czy krem do twarzy albo proszek do prania. To jej drugie wcielenie.


Często wartość artystyczną literackiego dzieła niesłusznie wiąże się z sukcesem komercyjnym, który jest przecież niemożliwy do osiągnięcia bez profesjonalnej, czyli kosztownej reklamy. Ze względu na ewidentną przewagę podaży nad popytem, bardzo trudno  wypromować książkę.

Świetnym marketingowym narzędziem bywa sam autor, pod warunkiem, że jest już osobą znaną. Dlatego tak chętnie wydawane są książki popularnych osób - polityków, dziennikarzy, aktorów a nawet przestępców. Nieraz skuteczne jest uczynienie z autora modnego celebryty, sprzedającego publiczności skrawki prywatnego życia. Na dzień dzisiejszy niewielu jednak pisarzy jest gotowych pójść tą drogą.

Jak już kiedyś pisałam, książkowy marketing często bywa demonizowany. Przypisuje mu się nadmierny wpływ na czytelnicze gusty. To stwierdzenie wydaje się pozostawać w sprzeczności z tym, co napisałam wcześniej. Tylko z pozoru.

Owszem, reklama wpływa na nasze wybory i z reguły jesteśmy gotowi jej ulec. Dlaczego nie? Pełni ona wszak bardzo ważną funkcję - informuje. Dobra, w wykonaniu fachowców jest sugestywna. Jak nie uwierzyć znanej i lubianej osobie, która na okładce książki wyraża się o niej w samych superlatywach? Podświadomie przyjmujemy, że promowane w ten sposób dzieło musi być znakomite.

W ostatecznym jednak rozrachunku do głosu zawsze dojdą nasze własne upodobania. Reklama może nakłonić do kupna, ale nie spowoduje, że między książką a czytelnikiem zaiskrzy. Zasadniczym bowiem czynnikiem jest perspektywa czasowa. Można wykreować modę na cokolwiek, ale mody przemijają. Jeżeli promowany towar nie jest wart swojej reklamy, prędzej czy później odejdzie w niebyt.



Alicja Minicka 

http://alicjaminicka.blogspot.com

Podobne artykuły


48
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6704
39
komentarze: 16 | wyświetlenia: 6034
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 11881
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 6037
16
komentarze: 10 | wyświetlenia: 6689
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7153
15
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2698
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 20515
10
komentarze: 6 | wyświetlenia: 7753
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 7550
 
Autor
Artykuł



Moim zdaniem, gdy chodzi o wybór autorów, to podaż i popyt nie mają w handlu książką znaczenia, a ma znaczenie podaż i popyt, gdy chodzi o cenę książki czy źródło jej pozyskania. Miałoby to znaczenie, gdyby była posucha, jak w PRLu, gdy kupowało się byle co, gdyż niczego lepszego nie było. Ilość tytułów, miałaby też znaczenie wtedy, gdyby ktoś kupował książkę metodą na chybił trafił. A tak klient ...  wyświetl więcej

  pwz  (www),  16/02/2018

Dobry tekst i doskonałe uzupełnienie tego wcześniejszego o Greyu. Wiele jest takich tytułów, które nachalnie promowane zyskują chwilowy poklask i stają się bestsellerami, a po czasie kurzą się na półkach księgarni z tanią książką. Przykładowo poradnik "Magia Sprzątania" - ze 3 lata temu szeroko komentowany i polecany. Dziś mało kto o nim pamięta, a jeśli już, to raczej przywołuje się go w ironicznym kontekście.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska