Login lub e-mail Hasło   

Zraniony krzyż

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.andrzejbudzinskivitasana.it
„Ślepo wierzyłem w idee komunizmu. Mogę powiedzieć, że tak bardzo w nie wierzyłem, że stałem się fanatykiem i byłem gotów zrobić wszystko dla propagowania ich.
Wyświetlenia: 333 Zamieszczono 24/01/2018

Jest to fragment mojej książki: „Niesamowite życie Andrzeja B.”, która w najbliższym czasie będzie można kupić na http://www.andrzejbudzinskivitasana.it/polski.html

Zraniony krzyż...

Myślę, że nie muszę przypominać nikomu, że w Polsce po drugiej wojnie światowej „królował” komunizm, jeszcze jedno szaleństwo diabła. Ruch przeciw temu, co ludzkie i boskie. To rodzaj dyktatury i niewolnictwa. Nie chcę wam jednak opowiadać o komunizmie, ale o historii mojego „przyjaciela”, który był zaangażowany w ten ruch.

Jestem pewien, że warto! Ponieważ ta historia, jak sami zobaczycie, jest mocna i szkoda by było tego nie opowiedzieć!

A zatem? Jesteście gotowi?

Przygotujcie się!

Zaczynamy!

W 1945 roku zakończyła się druga wojna światowa. Wszyscy ocaleni czuli ulgę i wielką nadzieję. Nikt jednak nie wyobrażał sobie, że sytuacja w krótkim czasie się zmieni radykalnie. Wojna tak naprawdę się nie skończyła. Na scenę wchodził inny wróg bardziej okrutny od hitlerowców:

KOMUNIZM!

Wielu zwolenników tego szaleństwa było przekonanych, że komunizm jest zwiastunem postępu i nowości. Wierzyli, że jego idee mogą uratować świat. Porównywali komunizm z rewolucją francuską1 i jej ideami:

wolności,

równości,

braterstwa.

Kto żył w czasie komunizmu wie, że przypominał on naprawdę rewolucję francuską i przyniósł światu:

śmierć,

cierpienie,

ciemność,

niewolnictwo,

podział,

zazdrość

nienawiść,

nieprzyjaźń,

ubóstwo itd...

Wiele lat temu poznałem człowieka, który był jednym z tych ludzi, którzy ślepo wierzyli w komunizm i jego idee. Kiedy go poznałem, był w podeszłym wieku, chorował, miał raka na twarzy, który go konsumował. Cierpiał bardzo. Jednak mimo wszystko, czułem, że był szczęśliwy. Dziwne. Cierpiał tak bardzo i był szczęśliwy? Co jakiś czas chodziłem do niego, żeby mu pomóc, porozmawiać. Pewnego dnia, nie wiem dlaczego, opowiedział mi o swoim życiu. Pomimo tego, że wydarzyło się to wiele lat temu, kiedy myślę o tym, co mi opowiedział mam gęsią skórkę. Jestem pewien, że będzie ją mieli także wy po przeczytaniu tego, co mi opowiedział.

Czy jesteście gotowi?

Ślepo wierzyłem w idee komunizmu. Mogę powiedzieć, że tak bardzo w nie wierzyłem, że stałem się fanatykiem i byłem gotów zrobić wszystko dla propagowania ich. Tak właśnie było. Robiłem straszne rzeczy. Jednym z moich zadań było prześladowanie Kościoła Katolickiego. Byłam bardzo szczęśliwy z tego zadania, ponieważ nienawidziłam wszystkiego, co było związane z Bogiem i wiarą. Byłem tak gorliwy, że robiłem więcej niż moi przełożeni ode mnie oczekiwali. Pewnego dnia otrzymałem rozkaz zamknięcia kościoła, w którym pracował pewien ksiądz, który otwarcie wypowiadał się przeciwko nam komunistom. Przyjąłem to zadanie z radością, ponieważ w końcu byłem w stanie zademonstrować moją nienawiść do Bogu i do wszystkiego, co jest z Nim związane. Mogłem pokazać kapłanowi moją władzę nad nim. Chciałem zemścić się na nim za wszystko to, co powiedział przeciwko komunizmowi. Nie chciałem zatrzymać się tylko na zamknięciu kościoła i wypędzeniu kapłana, chciałem zbezcześcić kościół i wszystko to, co wierzący uważali za święte i kochali.

Chciałem zbezcześcić święte!

Nie mogłem się doczekać!

Kiedy wszedłem do kościoła od razu zauważyłem wielki krzyż nad ołtarzem. Wydawało mi się, że mnie obserwuje i śledzi swoim wzrokiem. To odczucie rosło we mnie i stało się nie do zniesienia, niemal bolesne.

Dlaczego patrzysz na mnie, krzyczałem!

Nie myśląc za dużo wciągnąłem pistolet i strzeliłem do krzyża. Strzał był doskonały. Trafiłem w to, co chciałem, w twarz figury. Drzazgi się rozsypały w powietrzu.

Zadowolony krzyczałem!

Co teraz zrobisz?

Nie boję się Ciebie!

Kapłan i ludzie, którzy byli w kościele patrzyli na mnie zaskoczeni i przerażeni. Natomiast moi towarzysze śmieli się i patrzyli na mnie z podziwem. Klepali mnie po plecach.

Czułem się jak bohater!

Wyraziłem moją nienawiść do Boga!

Tego dnia nie wyobrażałem sobie, że to wydarzenie przewróci całe moje życie. Przysięgam ci, powiedział, że od tego dnia przez prawie 40 lat aż do mojego nawrócenia, nie było nawet jednego dnia w moim życiu bez zastanowienia się nad tym, co zrobiłem. Zranioną twarz Jezusa ukrzyżowanego miałem przed oczami. Śniłem o tym niemal każdej nocy, budząc się spocony z nieregularnym oddechem.

On mnie prześladował!

Miałem koszmary!

Wiesz, powiedział, nie chcę ci opowiedzieć całe moje życie. Chcę ci powiedzieć, że z mojej strony była to ucieczka od Boga, a z jego strony była to gonitwa za mną, prześladował mnie. W końcu mogę powiedzieć, że Bóg wygrał, nie miałem już siły by uciekać. Poddałem się i jestem szczęśliwy.

Bóg wygrał!

Kilka lat temu, zanim zachorowałem, nawróciłem się. Cud! Gwarantuję, że moje nawrócenie jest cudem. Od tej chwili codziennie chodziłem do tego samego kościoła na Mszę św., gdzie postrzeliłem twarz ukrzyżowanego Chrystusa. Znajdował się na tym samym miejscu ze zranioną twarzą. Patrzyłem na niego i poprosiłem o przebaczenie. Widziałem Jego wzrok, śledził mnie z miłością.

I teraz! Spójrz na mnie!

Rak niszczy moją twarz w tym samym miejscu, gdzie Go zraniłem. Wydaje mi się, że Jego twarz się odzwierciedliła w mojej twarzy. Przypominam Go. Jestem do Niego podobny.

Cierpię tak bardzo!

Ale jestem szczęśliwy!

Dlatego, że mogę cierpieć!

Moje cierpienie jest znakiem Bożego miłosierdzia i oznacza, że Bóg o mnie nie zapomniał. Gdzie Go zraniłem, dziś jestem zraniony ja! Mój grzech odbił się na mojej twarzy.

BÓG NIE ZAPOMNIAŁ O MNIE!

Moje cierpieniem jest sprawiedliwością! Uwierz mi, że dziękuję Bogu każdego dnia, że jestem godzien cierpieć i zadośćuczynić za moje grzechy. Moje cierpienie jest znakiem miłości Jezusa do mnie. Musi mnie bardzo kochać, że dał mi tak wielkie cierpienie”.

Co możemy dodać do tak mocnego świadectwa? Nic. Milczeć. Zastanowić się. Często zdarza się, że w obliczu małych cierpień narzekałem. Jego świadectwo nauczyło mnie przyjąć cierpienie z miłością bez narzekania. Przyjąć cierpienie jako zadośćuczynienie za moje grzechy. Kolejną rzeczą, którą zrozumiałem, jest to, że każdy mój grzech rani Jezusa. Jak zrobiłem rachunek sumienia z całego mojego życia, to się przeraziłem dlatego, że popełniłem wiele grzechów. Tak wiele razy zraniłem Jezusa. Na przeciw tego wszystkiego zdałem sobie sprawę, że cierpię za mało.

www.andrzejbudzinskivitasana.it

1https://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_francuska W czasie Rewolucji Francuskiej zginęło około 100 tysięcy ludzi, co jak na ówczesne warunki demograficzne Francji było liczbą olbrzymią. Niektórzy znawcy dziejów masakrę w Wandei uważają za pierwsze w nowożytnej historii ludobójstwo: http://www.genocidetext.net/gaci_origins.pdf

Podobne artykuły


97
komentarze: 29 | wyświetlenia: 25104
72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 108109
45
komentarze: 9 | wyświetlenia: 5400
42
komentarze: 34 | wyświetlenia: 7864
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 11492
38
komentarze: 27 | wyświetlenia: 3064
41
komentarze: 76 | wyświetlenia: 3951
37
komentarze: 11 | wyświetlenia: 44634
35
komentarze: 22 | wyświetlenia: 9575
34
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2973
28
komentarze: 36 | wyświetlenia: 13110
 
Autor
Artykuł



  trebor1,  25/01/2018

Bóg uczący kochać bliźniego a jeszcze bardziej kochać swoich wrogów a jednocześnie wyznaje zasadę "Oko za oko"? Boska schizofrenia?

Swoją drogą, człowiek czerpiący radość i przyjemność z niszczenia czegoś lub kogoś powinien po prostu udać się do psychiatry. Kto normalny cieszy się dewastowaniem a następnie chorobą, która go dotyka?

@trebor1: Wydaje mi sie, ze ty nic nie rozumiesz...

  trebor1,  25/01/2018

@Andrzej Budzinski: jestem tylko małym drobnym pyłkiem w ogromie przestrzeni otaczającej mnie. Rozumiem naprawdę niewiele ale jestem otwarty na wiedzę więc jeśli masz ochotę chętnie przeczytam rozwiązanie "problemu"

@Andrzej Budzinski: bo my jesteśmy misiami o Bardzo Małym Rozumku i twoje mądre słowa sprawiają nam wielką trudność.

  lilith123  (www),  25/01/2018

Tak sobie czytam Twoje teksty i mam klika pytań, a bez odpowiedzi czuję że nie powinnam komentować... W sumie pod aniołem kelnerem już coś napisałam...
- Jak definiujesz Boga? Jakie Twoim zdaniem ma cechy? Skąd o tym wiesz?
-Kim jest Diabeł? jakie ma cechy? Skąd o tym wiesz? nasuwa mi się jeszcze kwestia jego tożsamości lub nie z Szatanem i Lucyferem?
- Jak definiujesz grzech ...  wyświetl więcej

Jak byłem małym chłopcem nasza siostra katechetka raczyła nas takimi opowiastkami o komunistach, którzy zdejmowali krzyże i dębowych stołach, które się pod nimi łamały i tracili życie w straszliwych męczarniach, o nieochrzczonych dzieciach, które też umierały z tęsknoty za wodą święconą. O tym jak buk strąca satelity, bo mu hałasują pod oknami, o tym, że mam w każdy pierwszy piątek chodzić do spow ...  wyświetl więcej

@Hamilton Starszy: To nie sluchales....prezydenta ?

@zakrawarski: wolę słuchać prawd Antoniego Zamachowicza.

@Hamilton Starszy: "Takiej ilości bzdur już nigdy potem nie słyszałem z jednych ust"
Moje pytanie odnosnie prezydenta bylo wywnioskowane z twojego, powyzszego stwierdzenia.
Kto wiekszym kretaczem; twoja byla nauczycielka, czy prez/erw...../ydent ?
A Zamachowicz jest jeszcze glupszy? Trudno uwierzyc !

@zakrawarski: "A Zamachowicz jest jeszcze glupszy? Trudno uwierzyc ! ". W kwestiach wiary nie będę się licytował. Antoni Zamachowicz moim idolem jest i basta. Nadprezes co miesiąc stawia go na ołtarzyku religii smoleńskiej, a wierni patrzą w niego jak w matkie boskie. Tylko patrzeć jak aniołki wezmą go pod pachę i zaniosą do do nieba. Cuda się zdarzają.

@Hamilton Starszy: ""aniołki wezmą go pod pachę i zaniosą do do nieba""
Jesli diabelki nie uprzedza ich i zaciagna go do piekla. Ry(d)zyko 50/50 ?!

"Musi mnie bardzo kochać, że dał mi tak wielkie cierpienie”. Najbardziej chłopie by ci chyba odpowiadał związek sado-macho. Co ty masz pod sufitką by opowiadać takie popierdółki. Wybierz się do baru "Kogucik" w Katowicach Załężu. Przeżyjesz upojne chwile szczęścia. Tanio i bezzwłocznie.

"W czasie Rewolucji Francuskiej zginęło około 100 tysięcy ludzi, co jak na ówczesne warunki demograficzne Francji było liczbą olbrzymią". Ilu ludzi zamordowali chrześcijańscy kolonizatorzy i na jaką kwotę ich okradli? To są gigantyczne liczby.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska