Login lub e-mail Hasło   

Dla ryzykantów...

... ostrzeżenie.Jeśli choć na sekundę wyślizgną się obecnej chwili, grozi im śmierć.
Wyświetlenia: 635 Zamieszczono 01/02/2018

 

Dlatego Ciebie poparłem - obserwatorzy sytuacji mieli odczucie ułamka sekundy, ja miałem bardzo dużo czasu aby wybrać wyjście z jak najmniejszym uszczerbkiem. W takiej chwili umysł przyspiesza - wyprzedza czas ziemski. Odczucie jak narkotyk - stajesz się kimś albo czymś innym. Cały czas mam na uwadze moje motto - to Coś" co nas stworzyło jest obok nas... Nie radziłbym pochopnie rezygnować z takiej opieki "zatapiając" się w nieautoryzowanych "opowieściach". Decyzję odejścia podejmujesz sam ale masz wybór - wejść do "Świątyni Snu" czy żyć dalej..."(Eugen)

 

Oczywiście w mojej 20- letniej pracy kaskaderskiej i 40 latniej pracy instruktorskiej w nurkowaniu i ratownictwie wielokrotnie doświadczałem takich stanów świadomości  - bez rozumu. (wspomina o nich Eugen)

gdy czas staje w miejscu a zmysły wyostrzają się i stajesz się kimś innym. Zgadzam się też z Eckhartem Tolle, że:

"Jeśli choć na sekundę wyślizgną się (ryzykanci!) obecnej chwili, grozi im śmierć. "

Z tej przyczyny zginęło lub odniosło poważne kontuzje wielu moich przyjaciół.

Zgadzam się też z Eugenem, który napisał  "Cały czas mam na uwadze moje motto - to Coś" co nas stworzyło jest obok nas.."

 W moim przypadku, nazwałem to Coś Aniołem. Oto opis jednego z wielu podobnych zdarzeń w których czułem to Coś bardzo blisko - było ze mną w Jedności. (opisywałem już to zdarzenie przy innej okazji)

Teraz może posłużyć za dodatkowe wyjaśnienie co to znaczy żyć w teraźniejszości i dlaczego wielu ludzi tak kocha żyć "na krawędzi". Aktualnie himalaiści ...

 Wspomnienie

Przy silnym wietrze, na jeziorze, jacht wywrócił się i zatonął. Opadając na dno, na głębokość 20 m,  wbił się rufą na około metr w muł. Poproszono mnie o pomoc. Nie udało się wydostać go przez napuszczenie do jego wnetrza powietrza z butli nurkowej (dziób jachtu był nieszczelny ). Właścicielka jachtu poprosiła mnie o wyjęcie plecaka z dokumentami i pieniędzmi - miał leżeć na koi. (nie leżał) Zgodziłem się chociaz miałem juz niewiele powietrza w nurkowej butli.  Gdy wpłynąłem do wnetrza jachtu o mój sprzęt (zawór butli) zaczepiła się lina. Co było dalej?

Straciłem przytomność....

Ciąg dalszy http://www.eioba.pl/a/5n38/urodzic-sie-jeszcze-raz

 

 Jacht po wyciągnięciu z dna przy pomocy baniaków napełnionych powietrzem

Gdy zagrożone jest samo życie, skok świadomości z czasu w obecność może się zdarzyć całkowicie spontanicznie. Osobowość, która miała dotąd przeszłość i przyszłość, ustępuje na chwilę miejsca intensywnej, świadomej obecności -zupełnie nieruchomej, a jednocześnie bardzo uważnej. Odtąd wszelkimi posunięciami, jakich wymaga sytuacja, dyryguje ta właśnie świadomość.

 Niektórzy amatorzy niebezpiecznych sportów: wspinaczki wysokogórskiej, wyścigów samochodowych itp. , uwielbiają je właśnie dlatego  - choć niekoniecznie świadomi są swoich motywacji - że przemocą wpędzają ich one w teraźniejszość: tętniącą życiem sferę. Ryzykantowi nie ciąży czas, problemy, myślenie czy brzemię osobowości.

Niestety, ludzie ci wpadają w swojego rodzaju nałóg i zaczynają oczekiwać, że niebezpieczny sport wprawi ich w pożądany stan. Ryzyko ma wtedy narkotyczną moc przyciągania. 

Nie musimy wspinać się od północnej strony na górę Eiger. Możemy znaleźć się w tym stanie teraz.

Od niepamiętnych czasów mistrzowie duchowi wszystkich tradycji wskazują teraźniejszość jako klucz do wymiaru duchowego. Mimo to wiedza o nim najwyraźniej pozostaje tajemnicą. Z całą pewnością nie objawia jej się w kościołach ani w świątyniach. A jednak...

W kościele możesz posłuchać takich oto cytatów z Biblii: 

„Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, on bowiem sam zadba o własne sprawy" lub

„Kto rękę do pługa przykłada i wstecz się ogląda, do Królestwa Bożego się nie nada".

Usłyszysz tam też passus o pięknych kwiatach, które nie troszczą się o jutro, lecz zażywają swobody w ponadczasowym Teraz, a Bóg w obfitości im wszystkiego dostarcza. Głębia i radykalizm tych nauk wciąż pozostają nierozpoznane. 

Najwidoczniej nikt nie zdaje sobie sprawy, że wygłoszono je po to, aby ludzie wcielali je w życie i doznawali dzięki nim głębokiej przemiany wewnętrznej.

Istotą buddyzmu zen jest chodzenie po klindze teraźniejszości: rzecz w tym, aby być tak całkowicie, tak bez reszty obecnym, że żaden problem, żaden ból -nic oprócz tego, czym jesteś w samej swojej istocie - nie zdoła w tobie ocaleć. 

W teraźniejszości nie istnieje czas, więc wszystkie twoje problemy się ulatniają. Cierpienie nie może istnieć poza czasem, nie przetrwa zatem w teraźniejszości.

Gdy Rinzai, wielki mistrz zen chciał, żeby jego uczniowie przestali zawracać sobie głowę kwestią czasu, podnosił palec i pytał, wolno wymawiając słowa: 

„Czego brakuje w tej chwili?".

To doniosłe pytanie nie domaga się odpowiedzi na poziomie umysłu. Stawia się je po to, żebyś skupił uwagę i wniknął głęboko w teraźniejszość. Podobną funkcję ma inne zagadnienie z tradycji zen: 

„Jeśli nie teraz, to kiedy?".

Teraźniejszość zajmuje też poczesne miejsce w naukach sufizmu, mistycznej gałęzi islamu. Wyznawcy tego kierunku powiadają: 

„Sufi jest synem teraźniejszości".

Rumi, wielki poeta i nauczyciel suficki, stwierdza: 

„Przeszłość i przyszłość zasłaniają nam Boga; spal je obie żywym ogniem".

Mistrz Eckhart, nauczyciel duchowy z trzynastego wieku, pięknie podsumował tę kwestię: 

„To właśnie czas nie dopuszcza do nas światła. Nic tak jak on nie stoi Bogu na zawadzie"..

 

"Patrzę na drzewo za oknem. Już wcześniej parokrotnie na nie spoglądałem, ale tym razem odczułem to zupełnie inaczej. Odbiór zewnętrzny niewiele się zmienił tyle że barwy nabrały jaskrawości i życia. Pojawił się jednak pewien nowy wymiar. Trudno objaśnić to zjawisko. Nie wiem, jak to się stało, ale zdałem sobie sprawę z obecności czegoś niewidzialnego, co w moim odczuciu było istotą drzewa -rzec by można, jego wewnętrznym duchem. Ja sam też w jakiś sposób stanowiłem jego część. Teraz już wiem, ze ilekroć przedtem spoglądałem na drzewo, widziałem tylko płaski, martwy obraz. Kiedy teraz na nie patrzę, jakaś część tej świadomości, o której tu mówię, wciąż mi towarzyszy, ale czuję, że stopniowo się wymyka. "

Wyzwolony z czasu wstąpiłeś w teraźniejszość i dzięki temu zobaczyłeś drzewo wprost, a nie przez ekran umysłu. Świadomość Istnienia stała się elementem twojej percepcji. Wraz z wymiarem niepodanym czasowi pojawia się odmienny rodzaj wiedzy czy też poznania. To nowe poznanie nie „zabija" ducha, żyjącego w każdej istocie i rzeczy. Nie unicestwia świętości i tajemnicy życia, lecz zawiera w sobie głęboką miłość i szacunek dla wszystkiego, co j e s t.

O tym rodzaju wiedzy umysł nie wie nic. Umysł nie może poznać drzewa. Może najwyżej przyswoić sobie pewien zestaw wiadomości o drzewie.

 Mój umysł nie może poznać ciebie, tylko etykietki, osądy, informacje i opinie na twój temat. Jedynie Istnienie ma dar bezpośredniego poznania. Umysł i jego wiedza tez mają w życiu swoje miejsce: praktyczną codzienność. 

Lecz gdy umysł przejmuje władze nad wszystkimi aspektami życia i zaczyna decydować nawet o naszych związkach z ludźmi i z przyrodą, staje się potwornym pasożytem, który - jeśli go się nie powstrzyma - może z czasem zniszczyć wszelkie życie na Ziemi, a w końcu sam także się unicestwi, zabijając własnego Żywiciela.

   fragmenty z tekstów E.Tolle

 

Podobne artykuły


15
komentarze: 35 | wyświetlenia: 1175
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 872
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 780
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 972
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 633
10
komentarze: 41 | wyświetlenia: 800
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 221
10
komentarze: 6 | wyświetlenia: 781
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 743
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1742
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 658
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1368
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 691
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 763
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 571
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  podobny,  04/02/2018

Rodzaj poznania bez etykietek wiadomości

- Jak to jest wiedzieć, kiedy się nie wie? Jak to jest być, kiedy się nie jest?

- Ha! Moja odpowiedź będzie bez odpowiedzi, ale spróbuję przybliżyć:

Jak to jest słyszeć, kiedy się nie słyszy?
Jak to jest widzieć, kiedy się nie widzi?
Jak to jest dotykać, kiedy się nie dotyka?

Czy to są paradoksy? Ależ nie, bo je

...  wyświetl więcej

  podobny,  04/02/2018

@podobny: ... i życie się kończy.

  podobny,  04/02/2018

Fizycznie można-nie-można opisać to tak.

Przez życie staramy się iść po cienkiej linie równowagi. Gdy nas lekko odchyli w jedną stronę - np. powiew wiatru - aby zachować równowagę odchylamy ciało w drugą stronę. W ten sposób na wiadomość: jest - dajemy swoją: nie jest ... i zachowujemy chwilową równowagę życia.

I czyni tak każde drzewo gdy wiatr gałęzie przechyla - drzewo reaguje p

...  wyświetl więcej

@podobny: Linia równowagi to droga optymalnego kompromisu, księżyc na orbicie nie utrzymuje się tylko dzięki sile grawitacji ..., tylko dzięki kompromisowi jaki nastąpił pomiędzy siłą grawitacji ciągnącą do ziemi, a siłą odśrodkową odpychają go od ziemi ... ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska