Login lub e-mail Hasło   

Najcięższe słowo na świecie. Żegnaj.

Dzisiaj odszedł nasz przyjaciel, nasz ukochany pies. Nasz obrońca domu. Nasz członek rodziny.
Wyświetlenia: 1.165 Zamieszczono 10/02/2018

Dzisiaj odszedł nasz przyjaciel, nasz ukochany pies. Nasz obrońca domu. Nasz członek rodziny.

Rak. Przerzuty. Miesiąc czasu i po robocie.

Pozostaje żal. Pozostaje dziura. Jak zawsze zresztą.

W swoim krótkim życiu pożegnałam już wiele istot. Ludzi, koni, kotów, królika…. I tylko w przypadku koni mogłam się uczciwie pożegnać. Zwłaszcza w jednym przypadku, kiesy walczyliśmy 1,5 roku i przegraliśmy. Musiałam podjąć decyzję o uśpieniu.

Z ludźmi było inaczej. Wyszłam do pracy. Kilka minut po tym, jak zamknęły się za mną drzwi, rozegrał się dramat. A gdybym nie wyszła na czas? Gdybym została? Może wszystko potoczyłoby się inaczej.

Ból. Wnętrzności pochodzące do gardła. Nieukojony żal zżera Cię od środka.

Potem przychodzi cisza. Chwilowy spokój, ale daleki od ukojenia straty.

Wędrujesz do krainy kamiennych łez, które nie lecą. Przestajesz płakać.

W moim przypadku na bardzo długo.

Pojawia się spokój.

Trwa on do następnej śmierci, która przypomina co straciłeś i wszystko wraca.

I proces rozpoczyna się od nowa, ale trwa krócej.

Uczysz się żegnać.

 

Patrzysz na nowe posłanie z wyhaftowanym imieniem, które miało służyć przez długi czas.

 

 

Zawieszone w powietrzu „kocham Cię”, bo przecież będzie jeszcze wiele okazji.

Podobne artykuły


22
komentarze: 83 | wyświetlenia: 1109
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 2340
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1002
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1397
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1579
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2159
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1304
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 578
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 699
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1135
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1136
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2072
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 386
13
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1382
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1002
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Hamilton,  10/02/2018

Wszystko przeminie. I ty i ja i eioba i cały wszechświat. Wszystko.

  erin,  11/02/2018

@Hamilton Starszy: oczywiście, że tak. Ale liczy się tu i teraz. I jakość tego przemijania. Nie neguję bólu i jego sensu, uczę się go znosić.

  Hamilton,  11/02/2018

@erin: ja też niebawem pożegnam mojego starego i wypróbowanego przyjaciela. Nie odpuszcza mnie na krok. Ma już 12 lat. Na samą myśl robi mi się nieswojo.

  erin,  11/02/2018

@Hamilton Starszy: nasz odszedł mając niespełna 12 lat. Owczarek podhalański. Nie myśl o tym, drap go gdzie lubi i ciesz się z obecności. Życzę Wam długiego dzisiaj.

  Hamilton,  11/02/2018

@erin: przynosi mi kapcie, czasem tylko jednego, bo zapomni, a jak dostanie coś do zjedzenia to kiełbaskę sam wrąbie ale chleb mi przyniesie i położy pod nogi. Stary oszust, ale lubi się dzielić. Zanim pójdzie spać przychodzi po swoją porcję pogłaskań i drapań.

  erin,  11/02/2018

@Hamilton Starszy: i oby tak było jak najdłużej...:)

  Hamilton,  11/02/2018

@erin: najlepszym lekarstwem dla ciebie byłby szczeniak. Ja miałem psa w dzieciństwie. Przejechał go samochód. Znam ten ból, bardzo to przeżyłem i potem długo nie chciałem, aż syn przyprowadził tego mojego małego przybłędę na tydzień, góra dwa. Mała przybłęda stała się dużą przybłędą i jest z nami 12 lat. To kundel, matka z Rottweilerów, ojciec alimenciarz, ale on członek rodziny.

  erin,  11/02/2018

@Hamilton Starszy: ja mam jeszcze jednego psiaka- malego kundelka:) oraz dwa koty i 4 konie. Moj dom jest jak małe zoo. Z każdym z tych zwierzaków mam inną więź. Kocham je, ale każdego inaczej:) psy zawsze miałam z interwencji, koty znajdy. Generalnie, znajdowało sie miejsce dla każdego potrzebującego stwora:) i tak będzie nadal...

  Hamilton,  11/02/2018

@erin: zawsze marzyłem o koniu. Moje dziecinne wakacje to wakacje z koniem. Połowę czasu spędzałem w stajni. Mój wuj miał konie. Moją ulubienicą była klacz Księżniczka. Jak sadzano na niej dziecko chodziła jak baletnica.Była niezwykle przyjazna. Wszystkie dzieci ją kochały. Przejeździłem na niej dziesiątki, a może i setki kilometrów. Dostała zapalenia pęcin i ją zastrzelono. Płakały dzieci i dorośli. Życie jest smutne.

  erin,  12/02/2018

@Hamilton Starszy: teraz się usypia. Nie wiem co gorsze. Nie zawsze da się pomóc. Pomimo klinik i zaawansowanej medycynie. To jest przykre, ale radość ze spędzania z nimi czasu- bezcenna.

  noyes,  11/02/2018

To smutne kiedy nasi odchodzą ale też radosne, że nie cierpią tu a Tam są być może zdrowe i radosne i spotykają swoja Rodzinę. Napisałem http://eiba.pl/5
Przytulam się do Ciebie... razem łatwiej uwolnić się ze smutku i buziaki

  erin,  11/02/2018

@Marcin Sz: dziękuję:)

  trebor1,  12/02/2018

Pożegnanie zwierzęcia - domownika - zawsze jest i będzie najtrudniejsze. Bo w odróżnieniu od człowieka, ten nigdy niczego nie oczekuje i nigdy niczego nie chce. Wszystko co dostaje dostaje od nas. I nigdy też na nic się nie skarży. A żyje krótko.

  erin,  12/02/2018

@trebor1: kochają swoich opiekunów bardziej niż siebie. Można się tylko od nich uczyć.

Jak wiele prawdy w tych słowach ,nikt żywy nie odchodzi,jeden tylko dwunożny ponoć czmychnął żywcem do nieba



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska