Login lub e-mail Hasło   

Dlaczego czynimy zło?

Nie znajdujemy się tutaj, żeby zadowalać innych ludzi lub żeby żyć tak, jak oni sobie tego życzą.
Wyświetlenia: 800 Zamieszczono 17/02/2018

 


Nie znajdujemy się tutaj, żeby zadowalać innych ludzi lub żeby żyć tak, jak oni sobie tego życzą. Możemy jedynie żyć tak, jak nam to odpowiada i kroczyć własna drogą. Przybyliśmy tu, żeby nasze życie było spełnione i żebyśmy wyrażali miłość na najgłębszym poziomie. Znajdujemy się tutaj, żeby się uczyć i rozwijać i żeby otrzymywać i dawać współczucie i zrozumienie. (Marcin)

 

Dlaczego czynimy zło?

 

"...kiedyś podszedł do mnie pewien człowiek – przyjechałem przed czasem, a on chciał ze mną porozmawiać; to było przed medytacją którą miałem prowadzić. To był mocno zbudowany facet, wielki jak goryl, z twarzą pooraną bliznami, i na początku spojrzałem na niego stereotypowo i powiedziałem, że chyba źle trafił, bo tutaj będzie medytacja. Powiedział: „ale ja chcę medytować!” „Dlaczego?” „Posłuchaj, co mi się przytrafiło w zeszłym tygodniu.”

Z jego akcentu zgadłem, że pochodził z Irlandii Północnej. Do niedawna to było bardzo niebezpieczne miejsce. Powiedział, że jest z Belfastu i jako wstęp do swojej historii opowiedział, że kiedy pierwszy raz został dźgnięty nożem, miał siedem lat – a potem zdarzyło się to jeszcze wiele razy. W szkole podszedł do niego pewien chłopiec i kazał mu oddać pieniądze, które miał na lunch. Tamten odmówił, więc usłyszał, że jeśli nie odda pieniędzy, tamten dźgnie go nożem. Siedmiolatek nie wierzył, że ktoś tak może zrobić, więc znowu odmówił. Wtedy tamten wbił mu nóż w ramię. Został dźgnięty nożem, w szkole, w wieku siedmiu lat. Wybiegł ze szkoły i pobiegł do domu, który był tuż za rogiem. Jego bezrobotny ojciec był w domu. Chłopiec wbiegł do kuchni, wołając, że został dźgnięty nożem. Krew lała mu się po ramieniu. Jego ojciec popatrzał na ranę i nie opatrzył jej ani nie otarł krwi; zamiast tego otworzył szufladę, wyjął nóż, podał synowi i powiedział: „oddaj mu”. Powiedział mi, że tak został wychowany.

To pomaga zrozumieć wpływ jaki mają na nas inni ludzie, i jak ten wpływ może zmienić nas w złych ludzi już w dzieciństwie. Ten człowiek powiedział, że kilka razy siedział w więzieniu w Europie, potem w Australii, i wyznał mi, że zabijał ludzi. Ale dzięki temu, że był silny i twardy przetrwał. Powiedział mi, że kiedy trafił na przywięzienną farmę, gdzie mieli kury, kaczki, owce oraz rzeźnię, gdzie zabijano zwierzęta na mięso dla wszystkich więzień w Australii Zachodniej. Pracował w tym gospodarstwie ucząc innych więźniów zawodu, a jako, że miał skłonność do przemocy, został przydzielony do rzeźni. Musiał walczyć o pracę przy zabijaniu zwierząt. Okazuje się, że to stanowisko, o które trzeba walczyć. Dosłownie, fizycznie. W końcu dostał tę pracę. Powiedział, że praca wśród tej całej krwi to terapia dla niebezpiecznych przestępców. To głupie, ale nieważne, nie o to chodzi w tej historii.

Był tam głównym rzeźnikiem. Mówił, że zabijanie odbywało się w dosyć humanitarnych warunkach – ale i tak nie jest to coś humanitarnego. Powiedział, że w rzeźni jest odgrodzony korytarz i zwierzęta są wprowadzane gęsiego, pojedynczo. On czeka na specjalnej platformie z paralizatorem w ręku. Musiał najpierw ogłuszyć zwierzę, a potem je zabić. Robił to przez wiele miesięcy; tego dnia miał zabijać krowy. Krowy były wprowadzane, on je zabijał; powiedział, że nawet ogłuszone, krowy muczały cicho i próbowały uciec. Nie wiem, nigdy tego nie robiłem, ale krowy wydają pewien określony dźwięk, kiedy wiedzą, że dzieje się coś złego, a one wiedziały bardzo dobrze, co je czekało. Tak samo jak wy byście wiedzieli gdybyście mieli być straceni. Krowy widziały zwierzęta, które szły przed nimi, czuły zapach krwi, więc wiedziały co się dzieje i próbowały uciekać, wykręcały się; dlatego trudno je było trafić paralizatorem.

Ten człowiek zajmował się tym od miesięcy, aż pewnego dnia stało się coś, co zmieniło jego życie. Jedna z krów weszła nie wydając żadnych dźwięków i nie próbując uciekać. Po prostu przeszła pomiędzy barierkami, prawie, jakby robiła to z własnej woli. Pochyliła głowę, ustawiła się w dogodnej pozycji dla rzeźnika, a potem podniosła na niego wzrok. Przysięgał, że to prawda: ta krowa po prostu spokojnie stała i patrzała na niego. To było tak niezwykłe, że nie był w stanie pociągnąć za spust. Nie wiedział ile czasu minęło kiedy nie mógł oderwać wzroku od oczu tego zwierzęcia, a ono po prostu stało i patrzało na niego w ciszy. A potem wydarzyła się kolejna niezwykła rzecz. Wiecie, jak duże są oczy krowy? Zauważył, że w jednym z tych oczu, nad dolną powieką, zaczęła zbierać się woda, i zbierała się aż powieka nie mogła jej dłużej utrzymać i spłynęła po pysku krowy. Nigdy wcześniej nic takiego nie widział. Po chwili zauważył, że to samo działo się z drugim okiem. W oczach krowy pojawiały łzy i spływały po jej pysku. Krowa płakała.

To złamało tego człowieka. Coś w nim pękło. Rzucił na ziemię paralizator i powiedział do strażników: „możecie mi zrobić co chcecie, ale ta krowa będzie żyć.” To wielki facet. Miał na sumieniu ludzkie życia. A teraz poczuł, że miał coś wspólnego z tą płaczącą krową. Odezwała się w nim empatia. Poczuł, że w tej krowie jest coś, co jest też w nim, i nie był w stanie jej zabić. Według nowoczesnych standardów to był zły człowiek – choć tak naprawdę nie ma złych ludzi, tylko ludzie robiący złe rzeczy – ale mimo, że siedział w więzieniu, był brutalnym przestępcą, zmienił się w jednej chwili. Kiedy przyszedł się ze mną zobaczyć, powiedział, że teraz jest wegetarianinem. Nie miał innego wyjścia. Dzięki krowie, która płakała. Byli przy tym inni więźniowie i potwierdzali, że tak faktycznie było.

Empatia, która zaniknęła w nim prawdopodobnie już w dzieciństwie, odżyła. Jednym z powodów, dla których ludzie robią złe rzeczy jest brak empatii. Nie umieją postawić się w sytuacji innej osoby. „Oni wyznają inną religię, więc są inni; niewierni są źli, kogo obchodzi czy żyją czy nie. Ktoś jest innej płci niż ja, więc jest gorszy. Albo innej orientacji seksualnej. My jesteśmy hetero, a homoseksualiści są inni, źli” – to jest brak empatii. Jeśli posiadasz empatię, umiesz czuć to, co druga osoba. Uświadamiasz sobie, że inni są tacy jak my. I to „my” się powiększa. W końcu cały świat składa się z ludzi, którzy są tacy sami jak my. Krowy i owce też są takie same, i kangury, i ptaki. Im bardziej potrafisz poszerzyć tą sferę, tym więcej masz empatii. I zmniejsza się szansa, że będziesz złym człowiekiem...."

"...Dlaczego ludzie krzywdzą planetę? Bo wydaje nam się, że należy do nas i możemy ją kontrolować. Bo nasza empatia się nie rozwinęła. Tak samo agresywna osoba może nie mieć empatii wobec swojego wroga. „Oni” nie są tacy jak „my”, więc mogę ich zabić. Wiele zła ma źródło w braku empatii. Myślę też, że podróż duchowa, jaką jest ludzkie życie, polega na rozwijaniu w sobie empatii. Na poszerzaniu sfery ludzi, z którymi współodczuwamy i którzy są tacy jak my.

Na tym polegają spotkania międzyreligijne. Bo tak, muzułmanie ubierają się inaczej niż buddyści. Tak, obrządek chrześcijański wygląda inaczej niż żydowski. Ale jeśli przebywa się wśród różnych ludzi, to prędzej czy później dochodzi się do następującego wniosku: oni są tacy sami jak ja. A to oznacza, że nie jesteśmy w stanie ich skrzywdzić. Nie możemy tego zrobić. Chcemy ich wspierać. Przyjaźnić się z nimi. Będę ich chronić bo są tacy jak ja. Są moją rodziną. Wy jesteście moją rodziną, i wszyscy, którzy tego słuchają. Kangury w klasztorze są moją rodziną. Papugi i kukabury są moją rodziną. Jeśli się to rozumie, zło nie ma do nas dostępu. Brak empatii jest jednym z powodów, dla których na świecie dzieją się złe rzeczy.

Podsumowując: rozumiecie teraz, skąd bierze się zło, a dzięki temu, że to rozumiecie, możecie zrobić coś, żeby rozwiązać ten problem. Pamiętajcie to, co powiedziałem o odpoczynku; odpoczywajcie, bo zmęczenie prowadzi do złych rzeczy. Okazujcie więcej empatii i nie ograniczajcie tego do ludzi, których znacie, do ludzi tego samego koloru, płci, religii, orientacji seksualnej albo gatunku. Okazujcie empatię i uświadomcie sobie, że inne istoty są takie same jak wy. Przebywajcie wśród dobrych, mądrych ludzi, a jeśli znacie kogoś, kto robi złe rzeczy, spróbujcie skłonić go, żeby zaczął bywać wśród dobrych ludzi. I żeby odpoczywał więcej. Nie pragnijcie rzeczy, które nie są wartościowe; skupcie się na tym, co naprawdę jest w życiu ważne, dzięki czemu wasze pragnienia będą mądre, nie będziecie się kierować złą wolą, a mądrość zastąpi ułudę. To niestety tylko powierzchowny zarys tego tematu, ale przynajmniej macie coś do przemyślenia..."

Ajahn Brahm fragmenty z: https://www.youtube.com/watch?v=nf8mzycIpcc

-------------------

Miłość osiąga tylko ten, kto miłość daje. Przyciągać ku sobie miłość z Kosmosu możemy w tym samym stopniu, w jakim kochamy każdy przejaw Natury, czy będzie to krzew, poziomka czy jagoda, owad, czy ptak. A nikt przecież nic może gnębić lub niszczyć tego, co rzeczywiście kocha. Tym specyficznym pierwiastkiem, który w nas spływa z każdej żyjącej formy, jest życie! W miarę tego, jak wchłaniamy w siebie ten pierwiastek, budzą się w nas siły, które tylko słowem cud dadzą się określić. Zniszczymy lasy, a odetniemy tym siłom drogi działania. Zamieńmy dzikie drzewa przez sztuczne odmiany, a siły te zaraz zmarnieją jak marnieje każde drzewo, dające uszlachetnione owoce, tak samo jak marnieje wątroba tuczonej gęsi.Gdy poczniemy się zbliżać ku szczęściu i zdrowiu, stosunek nasz do drzew i wszystkiego żyjącego zmieni się zupełnie. Poznamy wkrótce, że jak tylko ukochamy drzewa, rośliny, owady, ptaki i zostawimy je w spokoju, energia życia, która stanowi ich istotę, spłynie w nas. Lecz czyż można żyć – spytasz – bez opału, bez roślinnego lub zwierzęcego pożywienia?

Tak – ale czyż w wieczności jest tylko jedna forma życia? Czy warunki życia nie zmienią się z czasem stosownie do naszej wrażliwości! Przecież już teraz milionom ludzi każe najgłębszy instynkt ze wstrętem odsuwać się od zwierzęcego pożywienia. Zapewne – ludzkość nie może od razu, w jednym momencie, zaprzestać gwałtu nad roślinnym i zwierzęcym Królestwem

Tylko dlatego, że kochamy, wyrastamy ku szlachetniejszemu i dłuższemu życiu. Przez miłość uczymy się szacunku dla wszystkiego co żyje.

 

 

 

Podobne artykuły


15
komentarze: 35 | wyświetlenia: 1175
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 872
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 780
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 972
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 636
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 634
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 221
10
komentarze: 6 | wyświetlenia: 781
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 743
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1742
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 658
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1368
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 691
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 763
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 571
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  gnostyk,  17/02/2018

@Marcin Sz Nie jestem Marcinku wegetarianinem ale nie zabiłbym zwierzęcia dla przyjemności,
wychowałem się w takiej nie innej kulturze i tego nie będę zmieniał. Miałem kiedyś przypadek
że na bazarze gdzie przewija się setki osób podszedł do mnie jakiś Rumun z dzieckiem i poprosił
o pomoc bo są głodni, dlaczego wybrał mnie... Oczywiście zaprowadziłem ich do bufetu zafundowałem ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  17/02/2018

Marcinie to, że ludzie się zmieniają to prawda. To, że dobrem powinniśmy zwyciężać zło to też prawda nie podlegająca dyskusji. To, że ten artykuł jest dobry i potrzebny to też prawda. To, że powinno się docierać z dobrem do serc i umysłów poprzez dobro nie musisz mnie przekonywać. Jednak będę się upierał przy jednym. Zbytnia cukierkowatość takich działań odnosi odwrotny skutek. Wielu tego nie kupi ...  wyświetl więcej

  MarcinSz,  17/02/2018

@Hamilton Starszy: |
"Jednak będę się upierał przy jednym. Zbytnia cukierkowatość takich działań odnosi odwrotny skutek."
Nie zauważyłem. To subiektywny pogląd. I chwała Bogu, ze nie jesteśmy klonami. Pewien znany reżyser, gdy mu ktoś podpowiadał zmianę w scenie, mówił z uśmiechem " Wie pan to znakomity pomysł... tylko w pana filmie. Drogi Przyjacielu wal u siebie w artach ile chcesz ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  17/02/2018

@Marcin Sz: ja chłodno podchodzę do tych którzy mi słodzą. Budzi to we mnie nieufność. Moim idolem jest Małysz. Nie dał się zagłaskać i potrafił zachować do siebie dystans. Zdecydowanie wolę tych co prowokują do myślenia od tych co dają gotowe recepty jak przykładnie żyć. Nie cierpię też na nadwrażliwość. Mam wystarczająco grubą skórę. Ten minus przy twoim komentarzu nie jest mój., ale plusa też ci nie dam bo nie jestem hipokrytą.

  Hamilton,  17/02/2018

"Zbrodnię i karę" Dostojewskiego przeczytałem jak miałem 15 lat. Ta lektura tak mnie wciągnęła, że olałem wszystko i nie poszedłem do szkoły. Moja wychowawczyni (mądra kobieta) zapytała mnie o usprawiedliwienie. Powiedziałem prawdę. Nie pytała mnie o treść i fabułę. Zapytała tylko jakie wnioski wyciągnąłem. Odpowiedziałem, że na pewno wiem, że nigdy nie mogę decydować o życiu innego człowieka bez ...  wyświetl więcej

  MarcinSz,  17/02/2018

@Hamilton Starszy: To Twoje doświadczenia , nie moje. Szanuje je... tak jak każdą inność. Często ludzie próbują przerobić znajomych "na swoje kopyto" nie zadając sobie trudu by "pochodzić w ich kapciach". To zawsze budzi sprzeciw i słusznie. Może zostańmy przy swoim: ja będę "cukrzył" a Ty ...? Pozdrawiam Serdecznie Mistrza

  greenway,  17/02/2018

Marcinie twoje artykuły są dla mnie jak balsam. Na pewno nie są przesłodzone, to bezpodstawny zarzut. Mnie bardziej nużą i smucą komentarze pełne frustracji, zgorzknienia i napastliwości. Świat ma różne oblicza i z tym inni już dawno powinni się pogodzić. Pozdrawiam gorąco. :-)

  Hamilton,  17/02/2018

@greenway:
różnimy się i dobrze. Gdyby nie to, siedzielibyśmy w jaskiniach i wzajemnie iskali. Każdy ma swój niepowtarzalny poziom wrażliwości. Ja mam czasem niewyparzony pysk. Nie lubię eufemizmów. Życzę jednak każdemu oponenta z taką klasą jaką reprezentuje Marcin. Takie różnice zdań mogą jedynie wzbogacić.

  MarcinSz,  17/02/2018

@greenway: @greenway: Dziekuję Green. Masz rację Hamilton pomylił Wezwania do rozwoju z Cukrzeniem. W artykułach pisze o wyzwaniach do rozwoju świadomości podpierając się przemyśleniami wielu, według mnie, mądrych ludzi z którymi się zgadzam albo uczyłem się od nich. Staram się też, oprócz tekstów tych ludzi, pokazywać własną drogę rozwoju, zresztą pełną cierpień ciała i psychiki. Naiwni mogą tylk ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  17/02/2018

@Marcin Sz: Nie dręcz się bólem który ci zadałem. Wszak on też przeminie. U mnie już po nim ani mru mru. 3maj się i 3maj jak 3małeś.

  greenway,  17/02/2018

@Marcin Sz: Marcinie nie należy unikać polemiki, a za tę właśnie jestem Ci wdzięczna. Jak widać syczenie też jest potrzebne.

@Hamilton Starszy: @Hamilton Starszy: Zadałeś go sobie .... i jeszcze go niesiesz wmawiając mi co czuje. Jest taka anegdotka o dwóch mnichach, którzy w milczeniu szli z postanowieniem "żadnych kontaktów z kobietami". Spotkali kobietę nad rzeczką. Płakała bo bała się przejścia przez wodę. Jeden z mnichów wziął ją na ręce i przeniósł na drugi brzeg. I obaj w milczeniu poszli dalej.. Po jakimś, długi ...  wyświetl więcej

@Marcin Sz: Przecież ci napisałem,
że już zapomniałem,
Wracać też nie zamierzałem,
O relacje nasze się bałem.

Nie wracaj do tego,
Mój drogi kolego,
Takie kulinarne są maniery,
Że potrzebne i desery.

Kucharz z cukiernikiem się spieraj,
A na końcu i tak klienci wybierają,

  Mimi1969,  17/02/2018

A ode mnie jeden plus za piękny artykuł a drugi plus za mądrą i kulturalną dyskusję.Pozdrawiam serdecznie.

@Mimi1969: Cześć Miami :-) Dawno Cię tu nie widziałam. Pewno u Ciebie trochę cieplej niż u nas.

  gnostyk,  17/02/2018

gnostyk W podsumowaniu tej dzisiejszej dyskusji proponuję kilka refleksji które
pomogły by ostudzić gorączkę i wyeliminować przejawy agresji, eioba to portal
dyskusyjny gdzie nawet ostra niekiedy dyskusja jest nieunikniona, wszyscy o tym
wiemy. Jednak przynajmniej moim zdaniem można by uniknąć przejawów osobistych
animozji przenoszonych pod publikę, na każdym profilu wi ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  17/02/2018

@gnostyk: ze strony Marcina nie spotkała mnie żadna przykrość. Być może on poczuł się urażony, ale nie było to moją intencją. Nadmiernej gorączki też w naszej wymianie zdań nie widzę a tym bardziej osobistych animozji. Kto wie może różne dyle i daktyle skorzystają na tej naszej "okrutnej i bezpardonowej rzezi".

  gnostyk,  17/02/2018

@END: END, to co tu napisałeś nie jest agresją tylko przejawem poczucia humoru,
jesteś bardzo inteligentny i wiesz co mam na myśli ;)

@Hamilton Starszy: Zgadzam się Hamilton, ta dyskusja nie była agresywna, a wręcz
na poziomie, z mojej strony to tylko nieśmiała sugestia ;)

  gnostyk,  17/02/2018

@END: Niewielu znam ludzi którzy ich nie robili, ja też aniołkiem nie byłem a łacinę kuchenną
mam opanowaną do perfekcji, powiem Ci coś na poprawę humoru, mój najmłodszy miał
coś koło dwóch latek, tak przegiął pałę żeśmy obydwoje Żoną zdębieli, nie mogłem tego
puścić płazem więc strzeliłem mu w tyłek siarczystego klapsa, reakcja była niesamowita,
tarł pupą po podłodze i wrzeszczał kulwa, kulwa, kulwa !!! Prawie niemowlak, genetyczne
cholera czy jak ? ;)

  gnostyk,  17/02/2018

@END: U mnie jest czas na humor i na medytację, jestem teraz w tej drugiej fazie,
za tydzień wraca Żona, no są powody ;)

  Hamilton,  17/02/2018

@gnostyk: he he, znam te bóle. Chłopaki chowamy kieliszki. Przyjdzie zara żona.I chłopaki medytują gdzie.

  gnostyk,  17/02/2018

@Hamilton Starszy: Tu chodzi o butelki Hamiltonie :)

  Hamilton,  17/02/2018

@gnostyk: oj to duża medytacja. Kiedyś dawno, dawno temu za 50 butelek była flaszka. A dziś grzywna jak źle posortujesz.

  gnostyk,  17/02/2018

@Hamilton Starszy: No ale bierz jeszcze pod uwagę wrogi wywiad, i wcale nie mam
na myśli Putina ;)

  Hamilton,  17/02/2018

@gnostyk: ja wystawiałem starą miotłę na korytarz. One też mają swoje loty.

  gnostyk,  17/02/2018

@Hamilton Starszy: A talerze, co z nimi..? ;)

  Hamilton,  17/02/2018

@gnostyk: przerobisz na satelitarne z napisem Radio Maryja. I tak masz szczęście. Mój znajomy z kolegami młócił zboże. Stał przed młockarnią i mówi:
- no to po maluchu.
Chłopaki skoczyli po szklanki, wracają a on nieprzytomny. Miał żonę i żony już nie ma.

  gnostyk,  17/02/2018

@Hamilton Starszy: Amputacja przez imputację, już nic gorszego nie mogło go spotkać :)

  Hamilton,  17/02/2018

@gnostyk: do tego implikowana odtwórczą reperkusją.

czasem jak wydaje sie że piekna i dobra ni ma w naszym zasiengu to dobrze sobie przypomnieć że som jak zwykle dzięki też za fotki serdeczne podrowionka

@trabant: Ty piszesz w ten sposob na polecenie Jana Columbini ?

  Hamilton,  18/02/2018

@zakrawarski: a co ty "sondzisz o głenbokim zasiengu". Bo ja mam wyrobione zdanie, ale nie będę "siem mondrował".

@Hamilton Starszy: XIV w. – Jan Columbini (błogosławiony) zakłada bractwo „Świętych Głupców” – jezuitów. „Udawajcie głupich, jak tylko potraficie, z miłości do Chrystusa, wtedy będziecie mędrcami”.
.........................
Widziales TO ?

  evado  (www),  21/02/2018

Mam duże wątpliwości czy faktycznie można w taki sposób podejść do innych wyznńć. Trzeba jednak być świadomym z czym dokłądnie ma się do czynienie. Etyka żydowska czy muzułmańska jest CAŁKOWICIE inna niż etyka np. chrześcijańska, zasady nią rządzące są fundamentalnie inne i nam, wychowanym w kulturze europejskiej, zupełnie obce i najwzwyczajnie w świecie niehumanitarne.

Rozumiem, że jak podczas swojej terapii nawpierdzielacie się psylocybiny i pomedytujecie, to każde przytulacie się do drzew, rozmawiacie z nimi i synchronizujecie się w imię zgodności z energią kosmosu. Fajnie to brzmi jako artykuł na eiobie, dla wielu to tylko takie halo, które ot tak sobie można mieć, ale w gruncie rzeczy takie "kojojowe" podejście do rzeczywistości, gdzie miłość to jedna z wibr ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  24/02/2018

@Remigiusz Fajfer: z tego szamba mogą łatwo wyjść klepiąc 50 paciorków w kółko. To czyni cuda.

  MarcinSz,  24/02/2018

@Remigiusz Fajfer:
Z http://eiba.pl/2

Pewnego dnia uniwersytecki profesor postanowił sprowokować swoich uczniów. Zapytał:
- Czy Bóg stworzył wszystko, co istnieje?
Pewien student odpowiedział odważnie:
- Tak, stworzył.
- Wszystko? - spytał nauczyciel.
- Tak, wszystko. - brzmiała odpowiedź st

...  wyświetl więcej

  Hamilton,  24/02/2018

@Marcin Sz: Ta opowiastka jest naciągana. Einstein był agnostykiem, a na pewno daleko mu było do religijności w potocznym tego słowa znaczeniu.

"Jestem głęboko religijnym niewierzącym. (…) Idea osobowego Boga jest mi raczej obca, a nawet wydaje mi się naiwna".
"Jestem głęboko wierzącym ateistą. (…) Jest to poniekąd zupełnie nowy rodzaj religii."
"Słowo „Bóg” jest dla mnie nic

...  wyświetl więcej

  Hamilton,  24/02/2018

@Marcin Sz: Ja myślę, że Bóg jest bytem tak ogromnym, że nie mieści się w żadnej definicji religijnej i na pewno nie ma z religiami nic wspólnego. A religie to nieudolne próby wytłumaczenia niewytłumaczalnego.

@Hamilton Starszy: Zgadzam się. Istotą Boga jest milczenie. Na Jego temat lepiej zamilczeć. Pozdrawiam Mistrza



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska