Login lub e-mail Hasło   

Świat widziany oczami seniora

Do artykułu Marcina Sz. " Ja znaleźć przyjaciół "
Wyświetlenia: 926 Zamieszczono 20/02/2018

Przez całe swoje życie nie zabiegałem w jakiś szczególny sposób o pozyskanie czyjeś przyjaźni, nie musiałem, prawdziwa przyjaźń rodzi się spontanicznie. Jest efektem traktowania ludzi, umiejętnością wsłuchiwania się w to co mają do powiedzenia, formy własnych wypowiedzi a już szczególnie szacunku dla nich. Jeśli mam wrogów to na ogół o nich nie wiem, Często zdarza mi się słyszeć, Panie Ryszardzie, rozmowa z panem to balsam dla duszy i co ciekawe, dotyczy to często rozmów nie wiążących, przypadkowych, odbiegających od tematów w których przychodzi się spotykać. Czy jest jakieś racjonalne wytłumaczenie tego..? Oczywiście że tak, przede wszystkim to sposób wyrażania się, proste, niewyszukane słowa i zdania, uśmiech, a przede wszystkim empatia która jest cechą charakteru. Postęp technologiczny często usuwa w cień bezpośrednie rozmowy ze znajomymi, telefon komórkowy wrasta nam w dłonie, też z niego korzystam, z tym że takie rozmowy staram się ograniczać, owszem, zdarza się że z przyjaciółmi przeciągają się nie raz w dłuższe dyskusje i nie widzę w tym nic złego.

Często szukają ze mną kontaktu ludzie młodzi, uwikłani w jakieś problemy które ich przerastają, dla mnie to na ogół błahostki przez przez które sam brnąłem w odległych czasach, Oni tego nie wiedzą, wystarczy ich uważnie wysłuchać, potraktować z należytą uwagą i przedyskutować dany dylemat, zasugerować delikatnie takie czy inne rozwiązanie. Pośpiech jaki charakteryzują się dzisiejsze czasy tworzy wewnętrzny chaos, sprawy na ogół proste urastają często do rangi dramatów i często tak się kończą. Ogromny wpływ na naszą latorośl mamy my sami, od zawsze istnieje tzw. konflikt pokoleń, objawia się on nie tyle we wczesnym dzieciństwie co w wieku nastoletnim, niemal wszyscy przez to przechodziliśmy. Istotne jest by o tym nie zapominać. Jak bardzo zmieniły się obyczaje od czasów mojego dzieciństwa, przybyło wszelkich zagrożeń, dawniej młody człowiek z papierosem w ręku to wyjątek, przypadkowy przechodzeń przeważnie reagował na to i nie był to żaden ewenement,dzisiaj człowiek wręcz boi się na to reagować bo można sobie narobić kłopotów. To nie my stworzyliśmy tyle tych problemów, w dużej części ma w tym udział przenikanie się kultur, powszechny dostęp do narkotyków, tych przyczyn jest wiele.

Trudno jest dokonać czegoś na siłę, świadome wychowywanie dzieci to wzniosły cel, oby ono jednak było rzeczywiście świadome, ja np. miałem własną metodę, jeśli coś było nie tak to nie odwoływałem się do rękoczynów wiedząc że agresja budzi agresję, znalazłem skuteczniejszy środek, sadzałem młodzieńca koło siebie i zaczynałem rozmowę, słuchaj postąpiłeś tak czy tak a mnie się to nie podoba, i tu następowała wymiana argumentów, konstruowałem je tak żeby odpowiedź pozostawała tylko jedna, dorosłego stać na taką manipulację, po skończonej rozmowie puszczałem go wolno zobowiązując do odpowiedzi wieczorem, kiedy już się wybawił, odpowiedzi były takie jak przewidywałem i zawsze coś z tego pozostawało mu w pamięci. W mojej rodzinie brakowało wiele, było nas pięcioro, ale nie brakowało jednego, miłości rodziców, w życiu dorosłym starałem się o tym zawsze pamiętać, to funkcjonuje w w obydwie strony.

Opowiem Państwu najbardziej dramatyczne przeżycie jakie przypadło mi w udziale jakieś 20 lat temu, najmłodszej pociesze kupowałem już wcześniej jakieś tam komarki, najczęściej starałem się usuwać w nich trzeci bieg :) Przyszedł kiedyś do mnie z prośbą, jego starszy kolega chciał sprzedać motorynkę, pojechałem i dogadałem się, miałem zbędnego malucha, nastąpiła wymiana i syn stał się jej posiadaczem. Wracam kiedyś z pracy i we własnej miejscowości najeżdżam na wypadek, stoi autobus, tłum ludzi, na środku leży motorynka a obok niej chłopak... Kolega który siedział obok zasłonił oczy dłońmi. Kilka sekund byłem sparaliżowany, wysiadłem z auta i jak robot, mechanicznym krokiem zacząłem iść do miejsca, nad chłopcem płakała kobieta, dostrzegłem Żonę, moja twarz zmieniła tylko barwę, Żona spytała mnie czy chcę relanium, spojrzałem na nią ze zdziwieniem że stoi tutaj i warknąłem, nie, chcę arszeniku, i poszedłem dalej. Sugestia była tak ogromna że że stojąc przy leżącym i patrząc na niego dopiero p chwili zacząłem kontaktować że to nie mój Syn, spojrzałem na bezradny, milczący tłum i schyliłem się nad dzieckiem, był to kilkunastolatek dziecko rodziny mieszkającej w pobliżu, schyliłem się, przyłożyłem ucho do klatki piersiowej, słyszałem szmer żywego organizmu, tętna nie odnalazłem, Dwa razy przymierzałem się do masażu serca, i rezygnowałem, z ust delikatnie sączyła krew, żadnych widocznych obrażeń. W górze kołował helikopter i słychać było sygnał karetki, wstałem, z karetki wysiadł znajomy lekarz, zrobił to samo co ja, kilka razy, chyba trzy, przykładał dłonie i cofał je, po chwili telefoniczne odwołał lądowanie helikoptera, sekcja wykazała pęknięcie rdzenia kręgowego. Tragiczne, rzecz w tym że wcześniej nie wiedziałem że ktoś jeszcze kupił identyczną motorynkę...

Podobne artykuły


17
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1828
15
komentarze: 27 | wyświetlenia: 1207
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1220
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1104
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 723
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 863
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 519
13
komentarze: 32 | wyświetlenia: 823
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 581
13
komentarze: 45 | wyświetlenia: 1556
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 521
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 331
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 636
12
komentarze: 26 | wyświetlenia: 902
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 427
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  noyes,  20/02/2018

No cóż, widocznie Bozia tak chciała byś był Dobrym Człowiekiem .. i bez szemrania zgodziłeś się... To nie jest wcale łatwe... Uściski Rysiu

  gnostyk,  20/02/2018

@Marcin Sz: Życie ma różne odsłony Marcinku, kilka razy żegnałem bliskich, jest trauma,
najbardziej jednak dotyczy dziecka.

@gnostyk: Kiedyś jak tu się żegnałeś, napisałem Ci że w świecie Ducha nie ma pożegnań ... Czyżbyś tego nie zrozumiał ? ... ;)

  gnostyk,  20/02/2018

@pokrzywiony: Rozumiem to a nawet więcej, jestem o tym przekonany, tyle że dopóki
istniejemy na tej płaszczyźnie trudno się z tym pogodzić, w wierszu Matce w ostatniej
zwrotce zaakcentowałem to :)

  evado  (www),  21/02/2018

Prawdziwe i poruszające

@evado: Dziękuję Ewado :)

Dobre.

really nice article thanks for sharing informative content with us. thanks a lot "https://crackandkeygen.com/off(...)-crack/"

@mudasserakram: Thank you much :)

Amazing post thanks for sharing your helpful ideas and content. I have a website where you can get jaguar specialist: http://www.munichmotorworks.ae/



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska