Login lub e-mail Hasło   

Film "Wojna, której nie widać" Johna Pilgera

Tłumaczenie filmu pod tytułem "Wojna, której nie widać" dziennikarza wojennego Johna Pilgera. Materiał porusza rolę dziennikarzy w tworzeniu fikcji na masową skalę.
Wyświetlenia: 177 Zamieszczono 23/02/2018

Tłumaczenie filmu dziennikarza wojennego Johna Pilgera. Materiał porusza rolę dziennikarzy w tworzeniu fikcji na masową skalę, która jest potem wykorzystywana do uzasadniania różnego rodzaju działań, w efekcie których setki tysięcy ludzi cierpi lub ginie.
Od czasu inwazji na Irak zabito ponad 300 dziennikarzy, więcej niż podczas jakiejkolwiek innej wojny.

Wojna, której nie widać - napisy PL

https://youtu.be/jLAuPiodr6Q

John Pilger: Ten film jest o wojnie, której nie widzicie. Wykorzystuję w nim własne doświadczenia jako korespondenta wojennego. Film dotyczy głównie telewizji i koncentruje się na najpopularniejszych kanałach telewizyjnych w Ameryce i Wielkiej Brytanii...

Zauważyłem jeden dokument na WikiLeaks, którym osobiście się interesowałem, pochodził z Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii. Był to tajny dokument, według którego terroryści i dziennikarze śledczy stanowią jednakowe zagrożenie.

Profesor Greg Philo jest kierownikiem Glasgow University Media Unit. Lektura jego opracowania pokazuje bardzo wyraźnie, że istnieje pewna doza strachu związana z tym komu poskarżą się Izraelczycy. Piszą w swoim studium, że producenci programów informacyjnych martwili się czy wniosą skargę do dyrektora generalnego czy po prostu zadzwonią do kierownika sekcji wiadomości. Rzecz w tym, że czują się niemalże zastraszeni.

Dahr Jamail, dziennikarz i autor książki „Beyond the Green Zone”: Ważną różnicą między dziennikarzem skoszarowanym a niezależnym jest to, że kiedy decydujesz się na skoszarowanie, to dajesz wojsku pełną władzę, dzięki której kontroluje dokąd idziesz, jak się tam dostajesz, co widzisz i kiedy to widzisz, jak też, w wielu przypadkach, w jaki sposób to relacjonujesz.

Carne Ross, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii 1989-2004: Mieli bardzo niewielkie szanse, by zrobić cokolwiek innego niż zaakceptować naszą wersję zdarzeń i mniej lub bardziej przekazać ją bez edycji opinii publicznej. Rząd jest maszyną informacyjną, a my kontrolowaliśmy dostęp dziennikarzy do nas, do rządu. Kiedy pracowałem w departamencie informacji w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, dozowaliśmy dostęp do ministra spraw zagranicznych jako rodzaj nagrody dla dziennikarzy. Jeżeli byli krytyczni lub uważaliśmy, że są zbyt wrogo nastawieni do naszej relacji z wydarzeń, odbieraliśmy im możliwość polatania sobie po świecie z ministrem bądź uzyskania wywiadów na wyłączność od czasu do czasu. To samo robiliśmy w Nowym Jorku. Jeśli dziennikarze nieszczególnie wspierali nasze doniesienia, odcinaliśmy ich, utrudnialiśmy im życie. Jednak między nami a nimi istnieje subtelna i osobista relacja, która zasadniczo polega na faworyzowaniu, na tym, że pewnych dziennikarzy wynagradza się dostępem za to, że wspierają naszą historyjkę. W zasadzie mówi się dziennikarzom:
„Idźcie dalej tą drogą, pozwalajcie sobie nadal na ten rodzaj nieusprawiedliwionego krytycyzmu wobec polityki naszego rządu dotyczącej tego czy tamtego, a ukarzemy was.”

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1701
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1742
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1119
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1042
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 954
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 966
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 875
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 674
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1029
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 566
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 875
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 406
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Nic nowego. Wystarczy włączyć TVP info i wiesz więcej. A jak poczytasz belki to mózg wyprany jak w domestosie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska