Login lub e-mail Hasło   

Jacy my wielcy jesteśmy!

Czerpiąc informację wyłącznie z telewizji publicznej można odnieść wrażenie, że staliśmy się przez ostatnie dwa lata supermocarstwem. Już jesteśmy potęgą polityczną i gospodarcz...
Wyświetlenia: 682 Zamieszczono 05/03/2018

Czerpiąc informację wyłącznie z telewizji publicznej można odnieść wrażenie, że staliśmy się przez ostatnie dwa lata supermocarstwem. Już jesteśmy potęgą polityczną i gospodarczą a prognozy są jeszcze bardziej pomyślne. Polska od morza do morza, strategiczny partner USA, decydujący wpływ na politykę Unii Europejskiej itp. Liczą się z Polską nawet najwięksi gracze kreujący politykę światową. Nacjonalistyczne zadęcie przybiera takie rozmiary, że naprawdę trudno to wytrzymać bez uszczerbku na zdrowiu. Albo musi się porządnie odbić, albo trzeba będzie wypuścić powietrze z drugiej strony. Tak czy owak, bez smrodku się nie obędzie.

Karykaturalne rozmiary tendencja ta przybiera w relacjach sportowych z udziałem polskich zawodników. To, co wyczyniają sprawozdawcy i komentatorzy, jawi się jako groteska w najczystszej postaci. Ja rozumiem, że emocje wygenerowane przez narodową identyfikację mogą po części tłumaczyć taką postawę. Jednak tylko po części, bo dla szowinizmu nie ma usprawiedliwienia. Celują w tym komentujący zwłaszcza skoki narciarskie i lekkoatletykę. Pomińmy nazwiska, boć nie o personalia chodzi, a o zjawisko. Po jednym z konkursów w skokach, w którym polski narciarz pokonał przeciwników z dużą przewagą sprawozdawca zakrzyknął: "On ich znokautował, on ich połknął...", a o polskiego skoczka niemieckim konkurencie: "Cieszymy się, że zajmuje po pierwszej kolejce dopiero dziesiąte miejsce". Takie i tym podobne komentarze są nie tylko groteskowe, ale i nieprofesjonalne. Jakże bardzo na tym tle odcinają się wypowiedzi samych sportowców, którzy coraz częściej przekraczają polskie prowincjonalne kompleksy i świadomi własnej wartości mówią o wykonanej pracy i wskazują na wartość dodaną sukcesu w osobach trenerów i profesjonalne zaplecze. Na pytanie dziennikarza, zamkniętego w starych schematach polskiego myślenia, rozgrzanego z emocji do czerwoności przewagą mistrza nad konkurencją, mistrz odpowiada skromnie: "Nie ma różnicy w tym, czy wygrywa się 30 punktami, czy 1/10 punktu. Zwycięstwo to zwycięstwo". Pobrzmiewa tu i szacunek do rywali, i lekkie zniecierpliwienie brakiem profesjonalizmu tego, kto go na okoliczność przepytuje. Jest to także obrona przed hybris, pychą niechybnie prowadzącą do klęski. Bogowie są zazdrośni i nie wolno dawać im okazji do przywracania zachwianych proporcji. Mądrzy Grecy wiedzieli o tym już dawno temu. Wiedzą o tym Stoch I Lewandowski, którzy są wzorem profesjonalizmu i ucieleśnieniem polskiego marzenia o sukcesie. Nie wiedzą natomiast za cholerę polscy dziennikarze sportowi. Im właśnie dedukuję fragment z Dzienników Witolda Gombrowicza:

Geniusze! Do cholery z tymi geniuszami! Miałem ochotę powiedzieć zebranym: - Cóż mnie obchodzi Mickiewicz? Wy jesteście dla mnie ważniejsi od Mickiewicza. I ani ja, ani nikt inny, nie będzie sądził narodu polskiego według Mickiewicza lub Szopena, ale wedle tego co tu, na tej sali, się dzieje i i co tu się mówi. Gdybyście nawet byli narodem tak ubogim w wielkość, że największym artystą waszym byłby Tetmajer lub Konopnicka, lecz gdybyście umieli mówić o nich ze swobodą ludzi duchowo wolnych, z umiarem i trzeźwością ludzi dojrzałych, gdyby słowa wasze obejmowały horyzont nie zaścianka, lecz świata...wówczas Tetmajer stałby się wam tytułem do chwały. Ale tak jak rzeczy się mają, Szopen z Mickiewiczem służą wam tylko do uwypuklenia waszej małostkowości - gdyż wy z naiwnością dzieci potrząsacie przed nosem znudzonej zagranicy tymi polonezami po to jedynie, aby wzmocnić nadwątlone poczucie własnej wartości i dodać sobie znaczenia. Jesteście jak biedak, który chwali się, że jego babka miała folwark i bywała w Paryżu. Jesteście ubogimi krewnymi świata, którzy usiłują imponować sobie i innym (...)

...wobec Polski Polak nie umie się zachować, ona go peszy i manieruje - onieśmiela go w tym stopniu iż nic nie "wychodzi" mu właściwie i wprawia go w stan kurczowy - zanadto chce Jej pomóc, zanadto pragnie Ją wywyższyć. Zauważcie, iż wobec Boga (w kościele) Polacy zachowują się normalnie i poprawnie - wobec Polski tracą się, to coś do czego się jeszcze nie przyzwyczaili.

Przypominam sobie herbatkę w pewnym argentyńskim domu, gdzie mój znajomy, Polak, zaczął mówić o Polsce - i znów, naturalnie, wyjechał z Mickiewiczem, Kościuszko wraz z królem Sobieskim i bitwą pod Wiedniem. Cudzoziemcy grzecznie przysłuchiwali się gorącym wywodom i przyjmowali do wiadomości, iż "Nietzsche i Dostojewski byli polskiego pochodzenia" i że "mamy dwie Nagrody Nobla w literaturze". Pomyślałem, że gdyby ktoś wychwalał w ten sposób siebie lub swoją rodzinę, byłby to gruby nietakt. Pomyślałem, iż ta licytacja z innymi narodami na geniuszów i bohaterów, na zasługi i zdobycze kulturalne, jest właśnie wysoce niezręczna pod względem taktyki propagandowej - gdyż z naszym półfrancuskim Szopenem i niezupełnie rdzennym Kopernikiem nie możemy wytrzymać konkurencji włoskiej, francuskiej, niemieckiej, angielskiej, rosyjskiej; więc ten punkt widzenia skazuje nas właśnie na podrzędność.     

Podobne artykuły


27
komentarze: 54 | wyświetlenia: 7788
9
komentarze: 54 | wyświetlenia: 1154
168
komentarze: 167 | wyświetlenia: 24332
60
komentarze: 60 | wyświetlenia: 7447
38
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2603
33
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2720
71
komentarze: 34 | wyświetlenia: 10192
51
komentarze: 88 | wyświetlenia: 7151
21
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1399
23
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5525
49
komentarze: 15 | wyświetlenia: 12456
43
komentarze: 23 | wyświetlenia: 9421
41
komentarze: 23 | wyświetlenia: 3500
40
komentarze: 24 | wyświetlenia: 4878
 
Autor
Artykuł



  Hamilton,  05/03/2018

I pomyśleć, że 2 lata temu byliśmy ruiną na poziomie Zimbabwe, a już po pół roku na ŚDM krajem zasobnym , miodem i mlekiem, a teraz to już tylko czekać, aż Donald Tramp będzie błagał na kolanach wiceministra od widelcy by go publiczne poklepał po plecach, a Putin w zębach przyniesie wszystkie wraki od czasów I wojny światowej.

@Hamilton Starszy: A Niemcy zwrócą nam zrabowane dzieła sztuki i w ogóle chętnie zapłacą reparacje.

  Hamilton,  05/03/2018

@Jan Stasica: im większe buraczysko tym większa megalomana. Ta ekipa bije wszelkie rekordy. Pycha zawsze poprzedza upadek.

@Jan Stasica:
Jasne, ze dostaniemy reparacje. I to takie, ze jeszcze 10 pokolen bedzie odczuwac ich konsekwencje. Niech jeszcze bardziej na to naciskaja, to naprawde sie nie pozbieramy. O ile Merkel nie ma na to ochoty, to jednak jest umiarkowanym politykiem. Ale niech tylko przyzna publicznie, ze miliardy euro z budzetu panstwa trafia do Polski, a w nastepnych wyborach wygra Alternative fu ...  wyświetl więcej

  awers,  11/03/2018

Ech, prawda. Ale czy przeciętny Niemiec lub Francuz zaprząta sobie tym głowę?

@awers:
Ani trochę. Tylko części naszych rodaków wydaje się, że normalnie cały świat na nas dybie, żeby tylko nie było nam lepiej. A tak naprawdę świat żyje swoim życiem i ma nas w rzyci. Oprócz biznesmenów, którzy robią interesy w Polsce bądź eksportują albo importują towar z Polski. No i turyści sobie przyjadą, bo tanio jest (w porównaniu z Irlandią alkohol w knajpach jest tani).

Tak się złożyło, że studiuję na obczyźnie i to kierunek blisko związany z polityką. I z całą pewnością mogę stwierdzić, że choć poprzednia ekipa nie miała zbyt wielkiej siły przebicia (Polska to jednak słaby kraj), to jednak zachód wypowiadał się o niej pozytywnie (było w tym też dużo propagandy, jak to w Polsce wspaniale się wiedzie itp., a w międzyczasie ponad 2 mln. ludzi wyjechały i propaganda ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska